Autor Wątek: Pomysły które mają to coś, ale nie są przez nas realizowane  (Przeczytany 5000 razy)

Vipa

  • Gość
# Styczeń 22, 2009, 23:47:58
Mój wielki i ambitny projekt na kanwie WH40K, gdzie cały świat jest zaprogramowany się nadaje? Gwoli ścisłości: zrobiłem nawet exporter mesha do pdf, gdzie dało się wydrukować model 3D i skleić miniaturkę z papieru :D.
Każdy ma masę nieukończonych projektów, gdzie każdy następny był bardziej ambitny od poprzedniego :D. Do tej pory nie skończyłem konwersji Saboteur na małe Atari :D.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline mieciu23

  • Użytkownik

# Styczeń 23, 2009, 00:09:12
Wcielamy się Markus'a Fenix'a (dawnego członka służb specjalnych do walki z terrorystami).

Marcus Fenix się już pojawił w pewnej grze. Autorzy mogą się przyczepić o naruszenie praw autorskich.

Tak, właśnie wiedziałem że w pewnej grze Marcus się pojawił ale o nazwisku to nie słyszałem. Jak co to zmieniam nazwisko na "Cortex".

Czekam na dalsze opinie co do mojego pomysłu o FPS :)

Vipa

  • Gość
# Styczeń 23, 2009, 09:49:51
Ale dałeś ogólny zarys, nawet nie fabuły, tylko intra do gry. Z fabuły składowej, jedno zdanie.
Do pomysłu na grę to trochę jeszcze brakuje:
- jak gra ma wyglądać, brzmieć, zachowywać stan gry, praca kamery, rozpis przedmiotów, lokacji... Ogólnie wszystkiego :(.

Offline mieciu23

  • Użytkownik

# Styczeń 23, 2009, 13:42:31
Witam. Tak jak mówiłem nie mam ostatnio zbytnio czasu więc jak tylko znajdę czas to dopisze co nie co ;]

Vipa Dzięki za twoją wypowiedź spróbuje wszystko bardziej opisać :)

Offline Madlok

  • Użytkownik

# Luty 19, 2009, 21:25:48
Gra symulująca starożytne, średniowieczne, i nowożytne bitwy.

Grafika podobna do Medieval Total War i Kozaków. Ukształtowanie terenu, budynki w 3D, drzewa i jednostki mogą być w 2D.
Skala gry: jeden ludzik symbolizowałby np. 5 rzeczywistych wojowników. Wojsko składa się z oddziałów jak w TW, ale nie ma limitu 20 oddziałów.
Nie ma totalnej kontroli na armią. Obowiązuje tryb tur symultanicznych jak w Combat Mission. Oddziały czasem robią co chcą, a nie to co każe im gracz.
Jak największy realizm. Historyczne szyki, masa czynników wpływających na wynik starcia.

Offline artpoz

  • Użytkownik
    • blog o tworzeniu gier

# Luty 20, 2009, 15:54:18
Tak, właśnie wiedziałem że w pewnej grze Marcus się pojawił ale o nazwisku to nie słyszałem. Jak co to zmieniam nazwisko na "Cortex".

Nazwisko Cortex też mało oryginalne. Doktor Neo Cortex był w serii gier Crash.

Offline konradkulma

  • Użytkownik

# Marzec 25, 2009, 02:07:35
Witam

Miałem kiedyś taki nie odkrywczy pomysł na przygotówkę w stylo Prince of Persia.

W grze byli byśmy demonem który to w celu wydostania się z naszej planety wpełza w ciała ludzi którzy mogą mu się przydać.
Gra była tworzona z naciskiem na FABUŁę i zadania w stylu znajdź klucz rozwiąż zagadkę przeskocz z punktu a do punktu b.... i tyle nic odkrywczego.
A jednak nasz demon przechodzi przemianę pod wpływem rozmów z opętanymi przez siebie ludźmi i pomału staje się dobry... ale czy do końca.... he he...

A o to i takie zajafkowe opowiadania jakie miało być na początku gry
Same opowiadania i rozwiazywanie dalej fabuły i jej zwrotów miało właśnie wciągać gracza i pochłaniać go coraz bardziej



Na imię mi Nenaris. Pochodzę z innego świata. Jestem demonem. Cóż bywa nie wybiera się pochodzenia... .

***
Zielone liście okropnie powiewały na suchym niosącym smród letnim powietrzu.
Chłopka o pulchnym ciele zagarniała resztki siana z przed obory. Jej tłuste włosy nawet nie powiewały na wietrze, a obdarta odzież składająca się z kilku brudnych szmat, przylegała ściśle do mokrego od potu ciała.
Z dziwnym zainteresowaniem co kawałek spoglądał na nią jej cioteczny brat. O ciemnej mocno opalonej, wręcz spalonej, łuszczącej się skórze. W pewnym momencie podszedł do niej. Spojrzał w jej zadziwiająco piękne oczy, a ona dziwnie zareagowała.
Bała się widziałem to.
Po chwili jej obawa spełniła się.
Kiedy to leżała na klepowisku, z rozwaloną głową. Krew płynęła z rany strumykami pomiędzy bryłkami śmierdzącego łajna.
On rżnął ją, a właściwie to jej martwe ciało z dziwną sumiennością namiętnego kochanka, kiedy jej duch właśnie opuszczał świat.
Dziwne on był piękny, jej duch.
Wtedy pierwszy raz widziałem śmierć. Karmiłem się nią. Podniecała mnie. Sprawiała, iż nie czułem się źle w waszym świecie. Wręcz jej pragnąłem. Duch kobiety już uleciał.
Ja byłem i pragnąłem kolejnej śmierci.
Znużyłem swą eteryczną powlokę w ciele gwałconej właśnie kobiety. Magia mego bytu wypełniła jej martwe już komórki.
Ciało ożyło.
Ja, ja wtedy poczułem niesamowity ból, czułem jak wchodzi w moje, w jej ciało. Dotknąłem go rękoma. Z początku się zdziwił, lecz później mu to nie przeszkadzało. Czułem jak liże piersi, jak gryzie szyję. Czułem ciepło, ból i satysfakcję z pełnionego właśnie aktu, gwałtu.
Lecz czy wtedy był to jeszcze gwałt.
Wiele razy obserwowałem namiętne zmagania kochanków. Zacząłem być nią.
Jej językiem lizałem jego ciało. Coraz niżej i niżej...

Nagle powróciło pragnienie śmieci.
Niedaleko jej palcami wyczułem na klepowisku krzemień. Był tak ostry że skaleczyłem nim rękę, jej rękę. Później przeciągnąłem ostrą krawędzią krzemienia po boku mężczyzny, po czym raptownie z ogromną siłą zatopiłem twardy zimny kamień w miękkim, ciepłym ciele. Nie zapomnę tego uczucia do końca istnienia. Rozkosz ze śmierci, jego krzyk i ból oraz satysfakcja z bycia... z kimś.

***
Ta kobieta, a właściwie je ciało było moim pierwszym domem. Tak opętałem jej trupa. I było mi z tym dobrze.
Bardzo dobrze.
Jednak byłem w niej bardzo krótko.
Krzyk nieżyjącego już gwałciciela ściągnął zaciekawionych wieśniaków.
Przybiegli z grabiami, widłami, motykami. Zobaczyli chłopkę ze zdartym ubraniem od pasa i z dziurą w głowie odsłaniającą mózg, przez którą nadal wyciekała krew.
Widziałem ich twarze, zaskoczone może przestraszone o dziwo nie potrafiłem tego dokładnie określić.
Momentalnie, bez zastanowienia opuściłem jej ciało. Te bezwładnie osunęło się na zakrwawione klepowisko.
-On jest martwy.
-Ona już też - tylko tyle słyszałem.
Nadal żywiłem się bólem, śmiercią nie obchodziło mnie otoczenie.
Unosiłem się w górę. W przestworza.
Dopóki, dopóty nie poczułem bariery magii...
Tu znów byłem wolny.
Wielki.
"Jeszcze powrócę i rozprawie się z tymi... którzy mnie... ale na razie muszę... . Tak rzucę im wszystkim wyzwanie i powrócę ... Tak! Jeszcze powrócę..." - pomyślałem.

Offline konradkulma

  • Użytkownik

# Marzec 25, 2009, 05:57:20
Mam nadzieje że nikt się nie obrazi że zaśmiecam wątek swoją twórczością literacka.

Ale jak wam się spodoba mogę podrzucić tego jeszcze trochę...

Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Marzec 25, 2009, 05:59:31 wysłana przez konradkulma »

Offline mrPickNick

  • Użytkownik

# Marzec 25, 2009, 08:26:12
Ja z kolei mam taki niezbyt klarowny co do szczegółów pomysł na anty-grę. Miała by być to platformówka, w której jednak nie wcielamy się w postać głównego bohatera, ale zarządzamy wszelkimi przeszkodami i przeciwnikami. Nie chodzi tu o budowanie mapy od zera i wpuszczenie zawodnika do takiej, ale raczej o rozplanowanie działań wrogów (oczywiście zakres możliwych działań czy też pola widzenia itd. zależałby od tego na którym poziomie znajduje się niby-gracz). Taka jakby strategia ;) Oczywiście gry raczej nie stworzę, z tego prostego względu, że jest dla mnie czymś w stylu ramki na zdjęcia w postaci wyświetlacza LCD - niby fajne, ale nie wydam na to pieniędzy/nie poświęcę czasu ;)