Autor Wątek: Czy to dobre książki na początek???  (Przeczytany 6237 razy)

Offline Kraken

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2008, 18:14:32
Dzięki za odpowiedzi symfonie już zamówiłem,resztę zamówię pózniej,ale mam jeszcze jedno pytanie,a mianowicie jaka jest dobra książka do nauki DirectX?Szukałem na helionie,allegro i innych księgarniach,ale nic dobrego nie znalazłem.Czy muszę kupować jakąś książkę z matematyki albo fizyki???Dodam, że chodzę do 3 klasy gimnazjum i średnio przykładam się do fizyki,ale z matmy jestem dobry.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Capad

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2008, 18:17:55
Hmm, fizyka i matma się przydadzą:)
Z podręczników do matmy polecam "Matykę dyskretną" (wydanie trzecie) - to książka dla studentów m.in. informatyki
Do fizyki się lepiej przyłóż:)
Do DX i/lub OGL to wystarczą kursy online, np. Złośliwca czy tutorial NeHe

Offline Kraken

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2008, 18:30:25
Capad: Dzięki,ale czy ta książka nie będzie dla mnie za trudna?Jaka książka do fizyki będzie dobra?Czy możesz dać linka do tych tutoriali bo nie mogę ich znalezć. ;)

Offline Capad

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2008, 18:38:17
Nie będzie - jestem w drugiej liceum i bez problemu rozumiem co do mnie tam piszą:) Ogólnie zostało to ładnie spolszczone i nie usypia przy czytaniu:)

A tu masz linki do tutków:
http://charibo.wordpress.com/kurs-direct3d/
http://darkcult.warsztat.gd/
http://aklimx.sppieniezno.pl/nehepl/

maxest

  • Gość
# Grudzień 13, 2008, 18:58:58
Cytuj
Z podręczników do matmy polecam "Matykę dyskretną" (wydanie trzecie) - to książka dla studentów m.in. informatyki
I naprawde myslisz ze sumy, funkcje tworzace i teoria liczb go teraz zainteresuja?

Offline Capad

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2008, 19:04:37
Nie, ale macierze to i owszem, algorytmy i logika pewnie też:)

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Grudzień 13, 2008, 19:38:46
Matko boska... Czy my z tym książkowym doradzaniem nie przesadzamy troszeczkę :)? Sam z tych rzeczy przeczytałem tylko Symfonię, kawałek Pasji, spory kawałek Megatutoriala, parę artykułów z szóstych Perełek. I jakoś żyję ;P Są książki z wiedzą na wyrywki ("tutorial-style"), są książki teoretyczne, są książki z "ciekawostkami" (te polecam, ale nieco później, dla poszerzenia horyzontów - wszelakie Perełki, ot choćby). Ale nie ma książek, które w magiczny sposób dadzą czytelnikowi praktyczne doświadczenie - do tego trzeba dojść samemu.

Matematyki w programowaniu gier potrzeba generalnie tyle, ile jest w liceum + dodatkowa praktyczna wiedza z kilku dziedzin (fizyka, geom. analityczna, rachunek macierzy, ew. grafy czy liczby zespolone - co tam kto potrzebuje). Na wymaganym poziomie znaczna większość jest łatwa do wygooglania, czy nawet znalezienia na stronie głównej Warsztatu w artykułach. :)

Żeby umieć programować, nie trzeba czytać książek - trzeba programować i programować (a w przerwach trochę sobie programować dla relaksu, ew. czasami odejść od kompa i przejrzeć jakąś książkę).
Dobre materiały do C++ dają dobrego "kopa" na początek - by wiedzieć jak wygląda język programowania i co da się w nim zrobić (żeby nie robić "na około" rzeczy, które są w języku prosto rozwiązane - np. przebudowa hierarchii klas w sytuacji, gdy można sobie "pomóc" drobnym friendem). Potem w sumie wystarcza umiejętność obsługi Google i cierpliwość.

Ogólna zasada:
Żeby nauczyć się rozwiązywać najpopularniejsze problemy, trzeba najpierw z tymi problemami się zetknąć. ;) To jest strasznie ważne w programowaniu, by najczęstsze, popularne sytuacje rozwiązywać wręcz odruchowo - wtedy można się lepiej skupić na programie jako całości. Tego nie uczą w książkach i tego się nigdzie nie przeczyta. Trzeba kodzić, kodzić, kodzić, a w razie wpadnięcia w tarapaty a) myśleć, b) jeśli 'a' nie pomogło, googlać, c) jeśli 'b' nie pomogło, powtórzyć je kilkukrotnie, ew. kogoś zapytać.

A tak troszkę poźniej, mając "rozgrzewkę" za sobą (powiedzmy, znając i czując się swobodnie w C++ do poziomu zarządzania pamięcią, dziedziczenia, polimorfizmu, podstaw szablonów i znajomości STLa) - to jest prosty przepis:
- Aby nauczyć się XYZ, wpisujesz w google "XYZ reference manual" lub "XYZ documentation", klikasz w pierwszy link od góry, ściągasz, przeglądasz/czytasz od deski do deski. :)
- Gdy czegoś nie rozumiesz, pomijasz rozdział i starasz się czytać dalej.
- Po przeczytaniu (lub od czasu do czasu) starasz się wypróbować to w praktyce.
- Jeśli jesteś w stanie - korzystaj, jeśli nie, to dla odmiany zagooglaj "XYZ tutorial" lub "XYZ zagadnienie tutorial", przejrzyj kilka pierwszych stron i spróbuj zrozumieć dane zagadnienie, a stronę dodaj do bookmarków na zapas. A potem predko wracaj do oficjalnej dokumentacji, bo to klucz do wszelkiej wiedzy. ;)
Wniosek - KAŻDY tutorial (przynajmniej każdy, jaki widziałem) podaje wiedzę niepełną i powinien imo służyć jedynie jako UZUPEŁNIENIE do oficjalnej dokumentacji, by szybciej zatrybić co i jak.

Aha: Jeśli nie znasz angielskiego, to rzuć w cholerę programowanie na rok lub dwa, kup sobie dobry papierowy słownik (polecam grube angielsko-angielskie cegły), zapisz się na kurs w jakiejś szkole i ucz się co najmniej do poziomu Upper Intermediate lub FCE. A jak skończysz, to dopiero zacznij myśleć o programowaniu - serio. :) Bez tego ani rusz - ani w programowaniu, ani w większości prac w ogóle. Takie czasy. Możesz ew. w międzyczasie uczyć się samych podstaw programowania, język dowolny - bo do tego akurat materiały w egzotycznym polskim języku są, a im szybciej podstawy wejdą, tym lepiej. Ale z uczeniem się jakiegokolwiek libka radzę zaczekać, aż czytanie angielszczyzny na poziomie dokumentacji nie będzie problemem.

maxest

  • Gość
# Grudzień 13, 2008, 20:10:36
Cytuj
zapisz się na kurs w jakiejś szkole i ucz się co najmniej do poziomu Upper Intermediate lub FCE. A jak skończysz, to dopiero zacznij myśleć o programowaniu - serio
Szczerze? Szkoda kasy na slowniki i jakies glupie szkoly gdzie wciskac beda gramatyke i slowka. Ja nigdy nie chodzilem na dodatkowe zajecia z angielskiego, nie korzystalem ze slownikow angielsko-angielskich a problemow z tym jezykiem nie mam. Dlaczego? Bo zawsze ogladalem (i wciaz ogladam) mnostwo filmow (szkoda ze w TV wciaz jest lektor zamiast napisow... ale lepsze to niz dubbing!) i grajac w gry nie przerywalem cut-scenek ;)

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Grudzień 13, 2008, 20:14:17
Hehe, to też podejście. :D Ja się onegdaj uczyłem angielskiego w dużej mierze na Falloutach, ale paru lat w prywatnej szkole bynajmniej nie żałuję.

Offline Wyszo

  • Użytkownik

# Grudzień 14, 2008, 00:55:36
Cytuj
zapisz się na kurs w jakiejś szkole i ucz się co najmniej do poziomu Upper Intermediate lub FCE. A jak skończysz, to dopiero zacznij myśleć o programowaniu - serio
Szczerze? Szkoda kasy na slowniki i jakies glupie szkoly gdzie wciskac beda gramatyke i slowka. (...)

Nie zgadzam się - o ile prowadzący(a) zajęcia jest w porządku i jej angielski jest na poziomie, takie lekcje mogą bardzo dużo dać. Warunek jest taki, że grupa osób na zajęciach musi być jak najmniej liczna (ideałem są 2-3 osoby, ale... za ideał trzeba przeważnie dużo zapłacić).

maxest

  • Gość
# Grudzień 14, 2008, 01:12:43
Cytuj
Nie zgadzam się - o ile prowadzący(a) zajęcia jest w porządku i jej angielski jest na poziomie, takie lekcje mogą bardzo dużo dać. Warunek jest taki, że grupa osób na zajęciach musi być jak najmniej liczna (ideałem są 2-3 osoby, ale... za ideał trzeba przeważnie dużo zapłacić).
No czyli to podpada pod wariant gdzie nie uczymy sie gramatyki i slowek ale wiedzy praktycznej. I to owszem - jest ok. Ale jak sie trafi gdzies gdzie prowadzacy tylko daje na kolejne zajecia do domu przerobienie jakichs durnych zdan zeby ich gramatyczny sens byl ten sam to przepraszam bardzo - durnota. Nie wiem jak wygladaja takie "lepsiejsze" zajecia ale dla mnie idealem sa takie ktore polegaja np. na tym ze uczestnicy czytaja sobie w domku jakas ksiazeczke a potem na jej temat dyskutuja. I w ogole rozmowy, rozmowy, rozmowy o wszystkim i o niczym. W zadnym wypadku jakies "rozmowki" gdzie dostajesz kartke z opisem sytuacji i masz wymyslac jakies bzdurki do tego (a'la matura). Ja chce nie chce zmyslac tylko mowic o czyms konkretnym i sensownym.

Offline counterClockWise

  • Użytkownik

# Grudzień 14, 2008, 01:18:19
Aha: Jeśli nie znasz angielskiego, to rzuć w cholerę programowanie na rok lub dwa, kup sobie dobry papierowy słownik (polecam grube angielsko-angielskie cegły), zapisz się na kurs w jakiejś szkole i ucz się co najmniej do poziomu Upper Intermediate lub FCE. A jak skończysz, to dopiero zacznij myśleć o programowaniu - serio. :) Bez tego ani rusz - ani w programowaniu, ani w większości prac w ogóle.

Nie wiem czy to niezbędne tylko po to, żeby programować, ale na pewno przyda się ogólnie w życiu.

Offline Capad

  • Użytkownik

# Grudzień 14, 2008, 11:12:51
Rzeczywiście - do machania łopatą wystarczy "gud myrning" :D

Offline Kraken

  • Użytkownik

# Grudzień 14, 2008, 12:15:30
z angielskiego taki zły nie jestem,ale może zacznę chodzić na jakieś dodatkowe kółko,a przeczytanie kilku książek też mi na pewno nie zaszkodzi ;)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 14, 2008, 22:06:16 wysłana przez Kraken »

Offline Kraken

  • Użytkownik

# Grudzień 14, 2008, 22:06:50
Nie chcę zakładać nowego tematu,a mam jeszcze jedno pytanie.Mianowicie czy można pisać na słabiutkim laptopie(specyfikacja techniczna:Częstotliwość taktowania MHZ 1000,256 RAMu,Karta graficzna 16mb???Chodzi mi o same pisanie kodu w Microsoft Visual C++ (jaka wersja pójdzie?).Tak więc czy da się pisać na takim laptopie czy muszę mieć lepszy komp?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 14, 2008, 22:17:55 wysłana przez Kraken »