Autor Wątek: Ubuntu i ciągłe problemy.  (Przeczytany 21060 razy)

yfan

  • Gość
# Październik 15, 2008, 23:31:18
Miałem kiedyś okazję popracować na naszym polskim PLD, ale niezbyt głośno o nim :(

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Wyszo

  • Użytkownik

# Październik 15, 2008, 23:38:12
Jeśli chcesz jednak możliwie sporo czasu spędzić na programowaniu, to nie warto nawet instalować Linuksa. Chyba że zależy ci na kompilacjach kompatybilnych z tym systemem (nie wiem czy jest sens, skoro to nie jest nawet 1% rynku...).

Są dwie opcje, albo jesteś kiepskim programistą ;) albo nie opanowałeś dostatecznie systemu skoro miałeś problemy z programowaniem pod pingwinem.

NIGDY nie twierdziłem że nie jestem kiepskim programistą, wręcz przeciwnie, najpewniej jeszcze przez najbliższych przynajmniej kilka lat będę twierdził że jestem ;) Ale przeczytaj jeszcze raz mojego posta - Linuks jest jak dla mnie kiepską platformą programistyczną (właściwie to wcale tak nie uważam, ale roboczo możemy to tak nazwać) nie dlatego że ma złe narzędzia (chociaż w tym wypadku musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa - przed przesiadką nigdy nie miałem styczności z Vimem, GDB czy make - a z tego właśnie korzystałem - głównie żeby empirycznie sprawdzić dlaczego wielu programistów tak chwali sobie Vima/Emacsa), tylko dlatego że zanim poznasz narzędzia, które chcesz poznać, zanim przestaniesz bawić się w zmienianie co tydzień managera okien i jego ponowną konfigurację (żeby zobaczyć ile da się wycisnąć z IceWM, a ile z Fluxboxa) minie mnóstwo czasu, który mógłbyś poświęcić na używanie znanych ci narzędzi i zwyczajne programowanie :) I tyle. Inną sprawą jest kwestia kompatybilności (i stabilności emulacji) softu z Windowsa, ale myślę że nie ma sensu tego roztrząsać w tym wątku.

Oczywiście moje argumenty będą zupełnie nietrafione jeśli komuś wystarczy, że zainstaluje ubuntu, synapticiem ściągnie anjutę i będzie się cieszył że fajnie jest kompilować pod linuksem, wtedy faktycznie nie straci czasu ani na konfigurację systemu, a poznanie nowych narzędzi zajmie b. mało czasu.
« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2008, 23:39:50 wysłana przez Wyszo »

Offline dragomir

  • fish killer
  • Użytkownik

# Październik 16, 2008, 00:09:41
Jeśli chcesz jednak możliwie sporo czasu spędzić na programowaniu, to nie warto nawet instalować Linuksa. Chyba że zależy ci na kompilacjach kompatybilnych z tym systemem (nie wiem czy jest sens, skoro to nie jest nawet 1% rynku...).

Są dwie opcje, albo jesteś kiepskim programistą ;) albo nie opanowałeś dostatecznie systemu skoro miałeś problemy z programowaniem pod pingwinem.

NIGDY nie twierdziłem że nie jestem kiepskim programistą, wręcz przeciwnie, najpewniej jeszcze przez najbliższych przynajmniej kilka lat będę twierdził że jestem ;) Ale przeczytaj jeszcze raz mojego posta - Linuks jest jak dla mnie kiepską platformą programistyczną (właściwie to wcale tak nie uważam, ale roboczo możemy to tak nazwać) nie dlatego że ma złe narzędzia (chociaż w tym wypadku musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa - przed przesiadką nigdy nie miałem styczności z Vimem, GDB czy make - a z tego właśnie korzystałem - głównie żeby empirycznie sprawdzić dlaczego wielu programistów tak chwali sobie Vima/Emacsa), tylko dlatego że zanim poznasz narzędzia, które chcesz poznać, zanim przestaniesz bawić się w zmienianie co tydzień managera okien i jego ponowną konfigurację (żeby zobaczyć ile da się wycisnąć z IceWM, a ile z Fluxboxa) minie mnóstwo czasu, który mógłbyś poświęcić na używanie znanych ci narzędzi i zwyczajne programowanie :) I tyle. Inną sprawą jest kwestia kompatybilności (i stabilności emulacji) softu z Windowsa, ale myślę że nie ma sensu tego roztrząsać w tym wątku.

Oczywiście moje argumenty będą zupełnie nietrafione jeśli komuś wystarczy, że zainstaluje ubuntu, synapticiem ściągnie anjutę i będzie się cieszył że fajnie jest kompilować pod linuksem, wtedy faktycznie nie straci czasu ani na konfigurację systemu, a poznanie nowych narzędzi zajmie b. mało czasu.

nie rozumiem tego co piszesz. najpierw twierdzisz ze jezeli ktos chce kodzic na linuksie to potrzebuje kupy czasu aby opanowac wszystkie smaczki typu vim, obsluga konsoli etc. a potem NAGLE sie okazuje ze jednak na linuksie mozna analogicznie jak na windowsie - sciagnac jakies IDE i po prostu kompilowac... zapewniam Cie ze pod windowsem tez mozna pisac w notatniku (no dobra, kiepskie odniesienie do vima ale wiadomo o co chodzi) i kompilowac z linii polecen... tylko po co skoro mozna sciagnac jakiegos visuala?

ja sam jestem szczesliwym uzytkownikiem linuksa juz od 4, moze nawet 5 lat. ahh, pamietam poczatki, faktycznie byly trudne. cala trudnosc tak naprawde lezy w przejsciu na nowy system operacyjny - uzytkownik od lat przyzwyczajony do windowsa i znajacy go na wylot bedzie mial trudnosci w nauczeniu sie nowej "logiki" systemu, jakkolwiek prosta/trudna by ona nie byla. i to dziala w 2 strony - czlowiek cale zycie uzywajacy linuksa probujac przejsc na windowsa doswiadczy z pewnoscia podobnych rozterek i zawiedziony wroci do linuksa bo przeciez lubimy to co dobrze znamy :p

ja jednak bylem naprawde "napalony" na linuksa i postanowilem ze definitywnie na niego przejde, udalo sie za 3 podejsciem (3 instalacje mandrivy, ah xD). dzis nie uzywam niczego innego i mam trudnosci w obsludze windowsa :P vista i jej nowe elementy wydaja mi sie skomplikowane (bo *nieznane*), a te cale aplety i monity bezpieczenstwa smieszne... : ]

a kodze w eclipse kompilujac w gcc, nigdy nawet nie musialem uczyc sie pisania makefileow bo eclipse wszystko robi za mnie samo (aczkolwiek to sie przydaje ;p ale da sie bez tego)

edit:

Cytuj
Nie otworzył się. Prosty dokument - tabelka na 5 stron z 3 kolumnami i komentarzami.

no bejbe, to otworz w wordzie dokument z openoffica. nie rozumiem czemu zawsze wszystko ma dzialac tak jednostronie? ze od openoffica to mozna wymagac a word to co, standard jakis? sa firmy/instytucje gdzie ludzie uzywaja tylko openoffica i sytuacja ma sie analogicznie jak w wypadku firm/instytucji ktore uzywaja tylko worda, no dajcie kurde spokoj ; \
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2008, 00:14:41 wysłana przez dragomir »

yfan

  • Gość
# Październik 16, 2008, 00:30:57
Co do MSO (anegdotka z mojej firmy z przed około 2 tyg.): siedzę sobie i słucham kolegów w pracy. - Artur - Michał wpada do pokoju - coś mi się rozjeżdża w wydruku umowy dla Ery. - Ale o co chodzi, u mnie działa. Którego masz MSO? - 2003. - Dziwne, ja też 2003, wersja językowa PL. - Aaaa, ja mam EN. Nawet specjalnie się z nich nie śmiałem. Tak się akurat składa, że mamy różne wersje językowe softu MS w firmie.

blackhawk: Co do Twoich problemów. Ubuntu na pewno ma jakąś dokumentację i stosowne fora. Od siebie mogę tylko dodać, że pod w miarę nowym Linuksem (nowszym niż 4 lata) nie kompiluje się własnoręcznie niczego (albo bardzo mało i to z --prefix do własnego katalogu). A zależności załatwia menadżer pakietów. W *buntu to będzie pewno Synaptic.

yfan

  • Gość
# Październik 16, 2008, 00:46:17
Inną sprawą jest kwestia kompatybilności (i stabilności emulacji) softu z Windowsa, ale myślę że nie ma sensu tego roztrząsać w tym wątku.
Moze i sie przyczepie
GNU/Linux nie był, nie jest i nie będzie tym czym ma być, ReactOs :)
Więc nie na miejscu jest kwestia kompatybilności bo jej niema.

Ps. Zanim zainstalowałem aktualizacje, dotarło kolejne kilka łatek :O

Offline Wyszo

  • Użytkownik

# Październik 16, 2008, 00:54:10
(tu cytat ze mnie)
nie rozumiem tego co piszesz. najpierw twierdzisz ze jezeli ktos chce kodzic na linuksie to potrzebuje kupy czasu aby opanowac wszystkie smaczki typu vim, obsluga konsoli etc. a potem NAGLE sie okazuje ze jednak na linuksie mozna analogicznie jak na windowsie - sciagnac jakies IDE i po prostu kompilowac... zapewniam Cie ze pod windowsem tez mozna pisac w notatniku (no dobra, kiepskie odniesienie do vima ale wiadomo o co chodzi) i kompilowac z linii polecen... tylko po co skoro mozna sciagnac jakiegos visuala?
[/quote]
No pewnie że można kodzić analogicznie jak na windowsie - co więcej - można używać tych samych narzędzi co na windowsie. Sam napisałeś, że używasz Eclipse - no popatrz, tego samego mógłbyś używać i pod Windowsem. Ale w takim razie po co w ogóle instalować linuksa i się przesiadać? No właśnie: po co ludzie to robią? Nie po to, żeby dostać gotowy system, w którym mogą wygodnie kompilować (jak pod Windowsem), tylko po to żeby poznać jakąś alternatywę, a to wiąże się z poznaniem narzędzi, 'grzebaniem' w systemie, instalowaniem Bóg jeden wie czego. A linuch jest bardzo podatny na konfigurowanie - można w nim zmienić bardzo, bardzo dużo - ja na przykład w ogóle nie używałem belek tytułowych okienek, wyłączyłem ich wyświetlanie. Pod Windowsem byłoby to niemożliwe! Linuks prowokuje do eksperymentów (z instalacją nowego oprogramowania, konfiguracją istniejącego czy instalacją nowego distro), które zabierają dużo czasu. I ostatecznie po takich zabawach nagle użytkownik uświadamia sobie że właściwie to żadne opcje w stylu: wspomniany brak wyświetlania belek tytułowych okien, czy wiedza o różnicach między dystrybucjami nie są mu wcale potrzebne i tylko stracił czas na ich poznawanie. Nagle zaczyna widzieć, że potrzebna jest mu identyczna funkcjonalność, jak pod Windowsem.

Przykład z Vimem i make był właśnie po to, żeby pokazać że taki właśnie szary user (ja) instaluje linuksa nie po to żeby mieć darmowy system, albo podziwiać jak ładnie okienka się animują w Compiz Fusion, ale właśnie po to żeby poznać nowe narzędzia i eksperymentować.

Mam nadzieję że wyjaśniłem mój punkt widzenia i nikt mnie nie będzie prosił o doprecyzowanie. Można się nie zgadzać, można kontynuować słowne utarczki. Ja się wycofuję z tej "batalii", sami możecie ocenić czy "z tarczą" czy "na tarczy". Nie zaśmiecajmy koledze wątku, bo obawiam się że ten post może pobudzić dyskusję w stronę: co lepsze Linux czy Windows? a tego nie chcemy (dlatego wycofuję się z dyskusji :P). Poza tym czuję się trochę nie w porządku głosząc bezsensowność przesiadki na pingwinka, skoro sam mam nawet w tej chwili zainstalowane dwa systemy (XP i Vector Linux) i - mniej więcej dwa-trzy razy na tydzień uruchamiam ten mniej znany :)

@blackhawk:
Bies ma rację, nie ma sensu kompilować samemu skoro masz dużo dostępnych paczek. Jeśli nie pobierasz z poziomu terminala to wystarczy kliknąć na ikonę, paczka sama się zainstaluje, nie musisz w jakiś specjalny sposób dodawać do synaptica. Natomiast jeśli nie masz najnowszej wersji systemu, możesz ręcznie nakłonić synaptica żeby przeszukiwał również paczki z tej nowszej wersji (/etc/apt/sources.list, dało się też graficznie gdzieś w opcjach synaptica to wyklikać, ale nie powiem dokładnie bo od dawien dawna nie miałem ubuntu).

@swiru:
Jestem tego świadom, jednak czasami chciałbym sobie jednak włączyć takiego GtkRadianta - a tu co? Niby Wine go obsługuje, a w praktyce traci stabilność po ~10 minutach pracy :|
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2008, 00:57:11 wysłana przez Wyszo »

yfan

  • Gość
# Październik 16, 2008, 01:08:55
No pewnie że można kodzić analogicznie jak na windowsie - co więcej - można używać tych samych narzędzi co na windowsie. Sam napisałeś, że używasz Eclipse - no popatrz, tego samego mógłbyś używać i pod Windowsem. Ale w takim razie po co w ogóle instalować linuksa i się przesiadać? No właśnie: po co ludzie to robią?
Np. dlatego, że man, find, sh, rxvt, make czy bash na Windows działają słabo (wiem, że działają słabo bo przez dobry rok używałem ich do pracy pod WinXp zanim dałem sobie spokój).

Przykład z Vimem i make był właśnie po to, żeby pokazać że taki właśnie szary user (ja) instaluje linuksa nie po to żeby mieć darmowy system, albo podziwiać jak ładnie okienka się animują w Compiz Fusion, ale właśnie po to żeby poznać nowe narzędzia i eksperymentować.
Vim (szczególnie GVim) akurat pod Windows działa zupełnie dobrze -- jedynie wyjście do shella jest kłopotliwe bo bash itp. (wiem, bo... jak wyżej). Instalować Linuksa po to aby poużywać Vima lub make -- bez sensu.

Jestem tego świadom, jednak czasami chciałbym sobie jednak włączyć takiego GtkRadianta - a tu co? Niby Wine go obsługuje, a w praktyce traci stabilność po ~10 minutach pracy :|
GtkRadiant działa pod Linuksem bez Wine (bo niby dlaczego miałby nie działac -- Gtk + zlib + parę innych bibliotek które wszystkie wywodzą się z Linuksów/Uniksów).

To jest jasne, że nie potrzebujesz Linuksa -- no to nie używaj. Ale weź pod uwagę, że są ludzie którzy potrzebują i oni nie tracą czasu na bezsensowną konfigurację pasków okien (aha, to pod Windows też można zrobić wymieniając shell).
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2008, 01:22:55 wysłana przez bies »

Offline toxic

  • Użytkownik

# Październik 16, 2008, 01:23:01
Cytuj
Ja: Otwórz dokument, Open Office
Open Office: Nie mogę tego zrobić. MY GOD! IT'S FULL OF TABLES!
P.S. darmowe ePunkty dla każdego kto skumał nawiązanie w cytacie ;-)

Dostanę ePunkty? :-)

//ciach//
:/
Mam nadzieję, że dożyję kiedyś czasów, w których wyznacznikiem 'szarości usera' nie będzie system operacyjny.

Offline Wyszo

  • Użytkownik

# Październik 16, 2008, 01:47:21
To jest jasne, że nie potrzebujesz Linuksa -- no to nie używaj. Ale weź pod uwagę, że są ludzie którzy potrzebują i oni nie tracą czasu na bezsensowną konfigurację pasków okien (aha, to pod Windows też można zrobić wymieniając shell).
Do zastosowań domowych ??? Bo o takich chyba cały czas mówimy? W takim razie poproszę o przykład.

A tak nawiasem mówiąc to sądzę że bardzo pokaźna część fanatyków linucha to takie same dzieciaki jak ja, które podniecają się tym jak wygląda system z Berylem czy Compizem, które w dyskusji nie potrafiłyby udowodnić wyższości jednego systemu nad drugim.

Offline kitpz2

  • Użytkownik

# Październik 16, 2008, 02:06:34
Matko, jestem zarejestrowany na tym forum od kilku lat a prawie nigdy się nie wypowiadałem bo nie potrzebowałem (głównie czerpałem od was wiedzę :P ) ale jak to przeczytałem to aż ręce opadają...

@Wyszo: czy jestem fanatykiem "linucha" czy nie tego nie wiem, ale od mojego pierwszego kontaktu z ubuntu nie mam zamiaru wracać do windowsa. Dlaczego? Z wielu powodów, na praykład dlatego że nie muszę łazić po necie aby ściągnąć jakieś oprogramowanie, uruchamiam "Synaptica" (program do zarządzania pakietami) wpisuje nazwę programu, albo co chcę aby robił i od razu pojawia mi się oprogramowanie które mnie zainteresuje. Jest go mnóstwo, każde z opisem, a żeby się nie pogubić, programy wspierane przez twórców ubuntu są oznaczone dodatkową ikonką. W taki oto sposób mogę zainstalować wszystko w parę sekund (czas ściągania z neta, oczywiście ściąga się też automatycznie). Do tego system sam pilnuje czy mam wszystkie programy (pisząc wszystkie mam na myśli wszystko od jądra systemu na jakiejś gierce czy Code::Blocks kończąc) w najnowszej wersji, jak pojawia się nowa wersja to pojawia mi się ładna ikonka czekająca aż nią kliknę i wybiorę co chcę instalować a co nie. Nie ma problemów z niedziałającymi wersjami, brakami dlli/bibliotek bo system sam o to dba żeby wszystko było. Nie muszę się przejmować wirusami bo takowych po prostu nie ma, a nawet jak jakiś by się pojawił to nie może się uruchomić puki ja sam mu nie dam uprawnień do uruchamiania się, nawet gdybym był głupi i go uruchomił to i tak nie ma możliwości uszkodzenia systemu, wgrania się innym użytkownikom itd bo nie ma do tego uprawnień. Mam "PulseAudio" dzięki któremu mogę sobie leżąc w łóżku odtwarzać muzykę na laptopie słuchając jej na głośnikach podłączonych do stacjonarnego komputera po drugiej stronie pokoju. To tylko pierwsze 3 zalety jakie wpadły mi do głowy.
A i żeby nie było, nie używam compiza czy innego beryla bo nie lubię latających okienek i innych upiększeń. Do tego 90% oprogramowania z Windows (w tym gier) działa bez problemu na wine i nie mam z nimi żadnych problemów.
Poza tym udowadnianie wyższości jednego systemu nad innym jest bez sensu. Ja nie używam Windowsa bo mi nie odpowiada to jak działa/nie działa. Innym nie odpowiada Ubuntu/Linux i używają Unixa/BeOSa/Haiku/Windowsa/QNXa/BSD/innych systemów :P.

Więc bardzo Cię proszę, nie pisz takich rzeczy bo trolujesz obrażając innych.
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2008, 02:11:34 wysłana przez kitpz2 »

yfan

  • Gość
# Październik 16, 2008, 02:37:29
To jest jasne, że nie potrzebujesz Linuksa -- no to nie używaj. Ale weź pod uwagę, że są ludzie którzy potrzebują i oni nie tracą czasu na bezsensowną konfigurację pasków okien (aha, to pod Windows też można zrobić wymieniając shell).
Do zastosowań domowych ??? Bo o takich chyba cały czas mówimy? W takim razie poproszę o przykład.
A skąd ja mam wiedzieć co to są Twoje ,,zastosowania domowe''? Ja np. z domu programuje zdalnie u różnych klientów. Ale powiedzmy, że Usenet to zastosowanie domowe -- slrn na Windows działa średnio. Internet to zastosowanie domowe -- kazehakase na Windows nie działa w ogóle, Vimperator działa średnio, czcionki w WinXP to kompletna tragedia w porównaniu do DejaVu i Terminusa (np. odpisując na Twój post widzę Terminusa). Metoda wygładzania również mi nie pasuje. Dalej już nie piszę, bo nie wiem, czy np. nie uznasz RAID-u za zastosowanie pr0 a nie domowe (z resztą nt. dysków, FS-a i obsługi tychże przez Windows niewiele można powiedzieć dobrego -- poza transakcyjnym NTFS w Viście i 2008 prawie nic).

// edit
Część z tego można przewalczyć (np. jakoś pewnie przeniósłbym czcionki na Windows). W części można zacisnąć zęby i używać np. 40tude Dialog zamiast slrn albo K-Meleon zamiast kazehakase. Wygładzanie czcionek można dostrajać (na Viście, pod Xp chyba nie). Tylko po co, skoro mogę używać Linuksa?
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2008, 03:35:10 wysłana przez bies »

yfan

  • Gość
# Październik 16, 2008, 02:47:35
A czy na Ubuntu jest Pasjans?

Offline toxic

  • Użytkownik

# Październik 16, 2008, 04:10:16

Offline blackhawk

  • Użytkownik

# Październik 17, 2008, 00:20:49
Huh... prze reinstalowałem suczkę ;D Tzn. Ubuntu. Nie wiem jakim cudem ale nie zauważyłem w "Dodaj/Usuń aplikacje" możliwości wyboru także instalacji niewspieranych oficjalnie przez ludzi od Ubuntu. Teraz mam setki nowych programów do ściągnięcia ;D

edit:
Udało mi się zainstalować NetBeans jednak nie mam pojęcia jak odpowiednio "skonfigurować" go do używania c++. Niby mam wgranego plugin'a C++ ale wszystko wyglada okropnie: brak podkreslania skladni, czegos w stylu intellisense itp. A niby na stronie glownej screen prezentuje co innego: http://www.netbeans.org/features/cpp/

Jestem pewien że te wszystkie bajery da się zainstalować tylko nigdzie nie mogę znaleźć jakieś paczki czy czegoś w tym rodzaju.
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2008, 01:30:56 wysłana przez blackhawk »

Offline skoti

  • Użytkownik

# Październik 17, 2008, 02:10:38
Udało mi się zainstalować NetBeans jednak nie mam pojęcia jak odpowiednio "skonfigurować" go do używania c++. Niby mam wgranego plugin'a C++ ale wszystko wyglada okropnie: brak podkreslania skladni, czegos w stylu intellisense itp. A niby na stronie glownej screen prezentuje co innego: http://www.netbeans.org/features/cpp/

Jestem pewien że te wszystkie bajery da się zainstalować tylko nigdzie nie mogę znaleźć jakieś paczki czy czegoś w tym rodzaju.

Takie narzędzie masz wywoływane standardowo na żądanie w netbeans (ctrl+spacja jeśli dobrze pamiętam), automatycznie masz dla obiektów i struktur po "." lub "->" - nie wiem czy da się przestawić na automatyczne podpowiadanie zawsze bo używam eclipse.

//Edit @down: ja wiem czy to wada - za częste podpowiadanie, czy auto-uzupełnianie potrafi tylko zirytować/spowolnić pracę ;p - a tak masz proste skróty do auto-uzupełnienia, naprawy słowa czy pomocy kontekstowej i wywołasz je jak potrzebujesz w ułamek sekundy.
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2008, 02:49:05 wysłana przez skoti »