Autor Wątek: Koszt grafiki  (Przeczytany 10214 razy)

Offline piko84

  • Użytkownik

# Sierpień 30, 2008, 12:15:08
Cytuj
dlaczego im wydawca mniej płaci i traktuje swoich partnerów(!) jak chłopców do bicia, tym silniej się go trzymają...
No nie wiem... Ja bym zrezygnował w takim przypadku jeszcze przed ukończeniem gry! Pisanie gier to nie praca na półtorej etatu w Biedronce z pampersem na d... . Wolny rynek mamy.
Niestety niektórzy oszołomieni zabójczą kwotą 6k podpisują umowy, w których zawarta jest wysokość kary za nieukończony projekt. I tak to zwykle bywa, że jej wysokośc to ok 10 razy więcej niż możliwośc zarobienia na grze. I w tym wypadku trzeba orać do końca mimo wielkiej niechęci do tegoż wydawcy.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline steffan

  • Użytkownik
    • Adam Roszyk Blog VR, Startups, Travels

# Sierpień 30, 2008, 12:26:51
jej wysokośc to ok 10 razy więcej niż możliwośc zarobienia na grze.
Skąd dowiedziałeś się o takiej sumie ??
W każdym razie na pewno nie dotyczy ona umowy z Playem.

Offline RaFał

  • Użytkownik
    • Wyniki lotto

# Sierpień 30, 2008, 12:32:01
Cytuj
dlaczego im wydawca mniej płaci i traktuje swoich partnerów(!) jak chłopców do bicia, tym silniej się go trzymają...
No nie wiem... Ja bym zrezygnował w takim przypadku jeszcze przed ukończeniem gry! Pisanie gier to nie praca na półtorej etatu w Biedronce z pampersem na d... . Wolny rynek mamy.
Niestety niektórzy oszołomieni zabójczą kwotą 6k podpisują umowy, w których zawarta jest wysokość kary za nieukończony projekt. I tak to zwykle bywa, że jej wysokośc to ok 10 razy więcej niż możliwośc zarobienia na grze. I w tym wypadku trzeba orać do końca mimo wielkiej niechęci do tegoż wydawcy.
A czy ktoś z Was dostał za grę od PLAY'a tylko 6 tysięcy? Bo zwykle mówi się o kwocie 8 tysięcy za pierwszy tytuł i sporej podwyżce za kolejne. Z Waszych opinii wynika też, że gry w 3D są bardziej cenione.

Vipa

  • Gość
# Sierpień 30, 2008, 12:33:55
Ale z tego co pamiętam w Play (w robocie jestem nie mam przy sobie umowy :D) to mowa jest o zwrocie wypłaconych zaliczek. Z tym raczej nie będzie problemów.

Offline steffan

  • Użytkownik
    • Adam Roszyk Blog VR, Startups, Travels

# Sierpień 30, 2008, 12:45:04
Vipa: to już chyba zależy od umowy, bo czasami oprócz wspomnianych zaliczek trzeba zapłacić jakąś karę, ale nie jest to kwota "10 razy większa niż możliwość zarobienia na grze"  :D
A co do tych 6k, to już jest kwestia bardzo indywidualna, Play nie ma jakichś bardzo sztywnych wytycznych co do wypłaty. Proponujesz ile chcesz i czekasz na odpowiedź, tak to przynajmniej u mnie wyglądało ;)

Offline piko84

  • Użytkownik

# Sierpień 30, 2008, 15:49:49
Fakt to "10 razy" rzucone było aby podkreślić rząd wielkości. Jest to czasami suma niebagatelna o wysokości osiągającej 50k kary, co przy 6-10k za grę jest kwotą nieporównywalną.
EDIT: Ale sie offtop zrobił. A miało byc o grafice.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2008, 15:51:41 wysłana przez piko84 »

Offline Bartholomew

  • Użytkownik

# Wrzesień 03, 2008, 00:35:34
No to o grafice: Według mnie to nie takie proste:

W dużych produkcjach grafik ma zazwyczaj trochę luzu w postaci zespołu, którego jest członkiem i w którym każdy ma jakąś rolę. Dzięki temu grafik dobry w stillach nie musi się pocić nad animacją (o której zasadach ma blade pojęcie), za to animator, który dostał projekt postaci od concept-artysty (albo np. gotowy model do zanimowania od lowpolydesignera, jeśli to gra 3d) ma spokojną głowę, że nikt nie zagoni go do robienia hi-resów dla marketingu. I robi dokładnie to w czym jest najlepszy. I dla tego duże gry zazwyczaj lepiej wyglądają niż małe, robione w 3 osoby (ale są wyjątki, które akurat potwierdzają to o czym piszę, ale to w konkretnych przypadkach o których dalej).

No a w małych produkcjach? Według mnie w takich warunkach ideałem byłoby aby grafik był silnie zaangażowany w proces gamedesingu (no i dobrze byłoby żeby był w tym dobry, bo ideałem byłoby zwalić mu to na głowę w calości). Dzięki temu można uniknąć nieuniknionych chyba potknięć, w sytuacjach gdy świetnie radzący sobie przy rysowaniu mechów, nagle będzie musiał nasmarować kotka z dzwoneczkiem u szyi. Grafik to narysuje, ale!

1. Będzie to stosunkowo drogi kotek, bo grafik spędzi nad nim 2x więcej czasu niż nad robotem.
2. Lub: będzie to kotek 2x gorszy niż mech.

Dla tego dobrze gdy grafik może od samego początku zastrzec - wszystko tylko nie kotki! I już wiemy, że klon Cat'z nie powstanie.

Co do ceny, to o ile nie trafisz na "artistę" to się dogadasz. Grafik to nie kopacz rowów i ma szerokie spektrum środków do manipulowania czasem produkcji (co ma znaczenie jeśli przyjmiemy, że "czas to pieniądz"). Po prostu zapytaj - Co możesz mi narysować za 1000 a co za 2000zł? (albo inaczej - cokolwiek, byle by była rozpiętość). A potem to już kwestia negocjacji. Najwyżej będziesz musiał się pogodzić z tym, że grafika jest w pewnym stopniu uproszczona (i trzeba uważać, bo zawsze można przegiąć w drugą stronę). Co do tego jak już tam grafik sobie poradzi, to chyba nie powinno zleceniodawcy interesować. 3d czy 2d to może być kompletnie bez znaczenia. (Przykład, który już tu wcześniej podawałem:

większość z tego co tu widać to grafika 2d - ale nie wszystko :) najważniejszy element - postacie, to w 90% grafika 3d. A mam nadzieję że tego nie widać, bo to bez znaczenia ;) Gdybym użył całkowicie grafiki 2d to bym się zapłakał nad pierwszymi trzema klatkami animacji).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 03, 2008, 00:43:36 wysłana przez Bartholomew »

Offline piko84

  • Użytkownik

# Wrzesień 03, 2008, 03:34:52
W dużych produkcjach grafik ma zazwyczaj trochę luzu w postaci zespołu, którego jest członkiem i w którym każdy ma jakąś rolę. Dzięki temu grafik dobry w stillach nie musi się pocić nad animacją (o której zasadach ma blade pojęcie), za to animator, który dostał projekt postaci od concept-artysty (albo np. gotowy model do zanimowania od lowpolydesignera, jeśli to gra 3d) ma spokojną głowę, że nikt nie zagoni go do robienia hi-resów dla marketingu. I robi dokładnie to w czym jest najlepszy. I dla tego duże gry zazwyczaj lepiej wyglądają niż małe, robione w 3 osoby (ale są wyjątki, które akurat potwierdzają to o czym piszę, ale to w konkretnych przypadkach o których dalej).

No a w małych produkcjach? Według mnie w takich warunkach ideałem byłoby aby grafik był silnie zaangażowany w proces gamedesingu (no i dobrze byłoby żeby był w tym dobry, bo ideałem byłoby zwalić mu to na głowę w calości). Dzięki temu można uniknąć nieuniknionych chyba potknięć, w sytuacjach gdy świetnie radzący sobie przy rysowaniu mechów, nagle będzie musiał nasmarować kotka z dzwoneczkiem u szyi. Grafik to narysuje, ale!

1. Będzie to stosunkowo drogi kotek, bo grafik spędzi nad nim 2x więcej czasu niż nad robotem.
2. Lub: będzie to kotek 2x gorszy niż mech.

Dla tego dobrze gdy grafik może od samego początku zastrzec - wszystko tylko nie kotki! I już wiemy, że klon Cat'z nie powstanie.

Co do ceny, to o ile nie trafisz na "artistę" to się dogadasz. Grafik to nie kopacz rowów i ma szerokie spektrum środków do manipulowania czasem produkcji (co ma znaczenie jeśli przyjmiemy, że "czas to pieniądz"). Po prostu zapytaj - Co możesz mi narysować za 1000 a co za 2000zł? (albo inaczej - cokolwiek, byle by była rozpiętość). A potem to już kwestia negocjacji. Najwyżej będziesz musiał się pogodzić z tym, że grafika jest w pewnym stopniu uproszczona (i trzeba uważać, bo zawsze można przegiąć w drugą stronę). Co do tego jak już tam grafik sobie poradzi, to chyba nie powinno zleceniodawcy interesować.

Trochę to niespójne co piszesz. Najpierw mówisz o dużych projektach i z tym jestem w stanie się zgodzić. Na koniec tego akapitu dodajesz o przypadkach szczególnych, które to są robione przez mniejszą liczbę osób i są na poziomie dużych produkcji. Szczerze to nie kojarzę małych projektów, które stałyby na poziomie dużych. I wydaje mi się, że jest to nieosiągalne nie tyle ze względu na braki w umiejętnościach, ale czas.

Dalej piszesz o małych projektach w których grafik powinien byc od wszystkiego. Nie wydaje mi się, aby wogóle inne rozwiązania wchodziły w grę. Jak drugi grafik miałby wejść w to co zostawia pierwszy, to w życiu by się nie połapał, gdyby ten pierwszy popełnił kilka błędów (nie muszą być nawet duże błędy).

Co do "wszystko tylko nie kotki". To chyba wizja gry powinna być postawiona wyżej niż grafik. To tak jakby programista mówił wszystko tylko nie platformówki, albo ścigałki. W takich przypadkach powinno się zmienić słabe ogniwo, a nie koncepcję. Mowa oczywiście o sytuacji kiedy jest ona już szczegółowo ustalona. Bo też trudno mi wyobrazić sobie, że najpierw szuka sie grafika, czy programisty a dopiero potem ustala się co wogóle będzie robione.

Ostatnia część twojej wypowiedzi zaczyna się od jakże trafnego "grafik to nie kopacz rowów". Natomiast kolejne zdania sugerują że chcesz płacić mało a dostawać dużo i w dodatku od dobrego grafika. Trochę to nie idzie w parze, bo tak pracują kopacze rowów. Faktycznie grafika wtedy z pewnością będzie w znacznym uproszczeniu i nie ma mowy o małych produkcjach dorastających jakością do dużych.

"Co do tego jak już tam grafik sobie poradzi, to chyba nie powinno zleceniodawcy interesować." Poradzi sobie, ale jego też nie powinno interesować, czy zleceniodawca będzie zadowolony, czy nie, bo zrobi mu to tak jak zleceniodawca zapłaci. Taka zależność nie działa tylko w jedną stronę. W takim przypadku wychodziło by bowiem na to że można by było wprost powiedzieć: "g.wno ci zapłacę, a ty masz mi to zrobić i nie obchodzi mnie jak" i można by otrzymać w takim przypadku odpowiedź: "g.wno zarobiłem, a czy ci się to podoba to mnie nie obchodzi".

Offline mosowski

  • Użytkownik

# Wrzesień 03, 2008, 11:08:20
Z kosztami grafiki to jest właśnie różnie. Najlepiej zdobyć obeznanie - zobaczyć różne projekty i poznać ile kosztowała grafika. Przyłącze się do tworzenia takiej "bazy danych", grafa moich 2óch 1szych gier kosztowała po 2.5k - gra 3d, wyścigi, bez "postaci", które robiłem osobiście. jak kogoś interesuje to jest na mojej stronie info i sshots.

Offline Bartholomew

  • Użytkownik

# Wrzesień 03, 2008, 11:51:30

Trochę to niespójne co piszesz.

Możliwe, że namotałem. Ale wszystko sprowadza się do:
1. Jak możesz mieć więcej niże jednego grafika (o rożnych specjalizacjach) - wiadomo gra na tym zyska, finanse jum mniej.
2. Jak musisz mieć jednego grafika to:
a. Albo trafisz na wymiatacza, który umie wszystko, a wówczas zabulisz mu słono, ale grafika będzie piękna niezależnie od stopnia jej trudności;
b. Albo pogodzisz się z tym że wymyśliłeś w scenariuszu takie rzeczy, którym grafik owszem podoła, ale albo zajmie mu to dużo więcej czasu, albo dostaniesz grafikę "nie tak ładną" jaka mogłaby być gdyby robił ją jakiś spec (można sobie wyobrazić sytuację, gdy mamy grafika świetnego w lowpoly i teksturowaniu, za to ideałem byłoby gdyby plansze statyczne wykonał z ręki tabletem w photoshopie, o czym większego pojęcia może nie mieć i będzie musiał to jakoś obejść).
3. Może warto w takim układzie, gdy mamy jednego grafika pozwolić mu trochę pogrzebać w scenariuszu (i nie chodzi mi o plot gry, a o kwestię typu "słuchaj, może zamiast animacji rozpadania się wroga na milion kawałeczków po jego pokonaniu, zrobimy jakiś wybuch?". Gra zyskuje na tym, dzięki temu, że wiemy że mamy najlepsza z możliwych grafikę.


Offline gemGreg

  • Użytkownik
    • gemGreg's homepage

# Wrzesień 19, 2008, 16:19:23
Właśnie o to chodzi. Gry 3D są bardziej cenione, a roboty z nimi mniej (tekstury?!). A weź rysuj każdą pierdółkę do gry w 2D.
Swoja drogą 55% za grafikę to przesada.

Nie wiedziałem, że ten Fish to Regedita :D. Ale dobrze wiedzieć.

No rega rega :) Ja robilem do tego grafike. Wstyd sie przyznac ile za to wzialem -_-

Offline desco

  • Użytkownik

# Wrzesień 19, 2008, 17:13:10
a nie możesz z jakiś stron wziąść które mają licencje freeware no i użyć sobie :p

Offline RedHot

  • Użytkownik

# Wrzesień 19, 2008, 17:18:01
gemGreg - tak dużo czy tak mało ? Chętnie i ja poszerzę swoją bazę danych dotyczącą zarobków grafików :). Śmiało , przyznaj się.  ;D

Offline k_b

  • Użytkownik
    • Blog

# Wrzesień 19, 2008, 17:19:41
a nie możesz z jakiś stron wziąść które mają licencje freeware no i użyć sobie :p

Freeware = możesz używać tylko wtedy, gdy z używania grafik nie czerpiesz korzyści finansowych (mówiąc prościej: nie dla komercyjnych).

Offline misioslaw

  • Użytkownik
    • www.asmforce.eu

# Wrzesień 19, 2008, 17:40:37
Freeware = możesz używać tylko wtedy, gdy z używania grafik nie czerpiesz korzyści finansowych (mówiąc prościej: nie dla komercyjnych).
Nieprawda. Warunki użytkowania ustala twórca. FreeWare oznacza tylko tyle że nie jest to płatne.