Autor Wątek: środki z UE  (Przeczytany 2416 razy)

Offline finger

  • Użytkownik

# Czerwiec 03, 2008, 22:26:08
Zastanawia mnie, czy da rade z dobrym biznesplanem, czy z czymś w tym stylu, starać się o dofinansowanie z UE.
Założyć firme zajmującą sie produkcją gier, stworzyć nowe stanowiska pracy etc.
Czy ktoś słyszał o czymś takim lub podobnym?
Choć raczej trudno o biznes plan przy tworzeniu gry, ale wszystko zależy od punktu widzenia ;)

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 03, 2008, 22:31:39
Same miejsca pracy to za mało. Bardziej widzę tutaj "rozwijanie nowych technologii w dziedzinach IT".

Offline revo

  • Użytkownik

# Czerwiec 03, 2008, 22:33:30
W teorii da się, ale pieniądze nie są jakieś ogromne (około kilkanaście tysięcy złotych) - poszukaj w sieci o ZPORR. Jedyny problem polega na tym, że to są pieniądze na rozwój lokalnego rynku i firma nie może się zajmować eksportem za granicę.

Te pieniądze w porównaniu z kosztami produkcji i sprzętu i tak są kroplą w morzu podczas produkcji, więc myślę, że nie warto się tym nawet interesować.

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Czerwiec 03, 2008, 22:33:49
W ciągu ostatniego roku przewinęło się przez Warsztat (a były to zazwyczaj krótkie epizody) zadziwiająco wielu entuzjastów stworzenia gry o tematyce rolniczej. Autentycznie zastanawiałem się, czy tu nie chodzi o wycyganienie jakiejś dotacji unijnej. Ale to tylko czyste przypuszczenia - żaden z tych typków o niczym takim nie wspominał.

Offline mmf

  • Użytkownik

# Czerwiec 03, 2008, 23:23:31
Dać się da jak najbardziej :) ale tak jak było już napisane: nie licz na niewiadomo jakie pieniądze. Możesz dostać od 10 do nawet 100 tys złoty, jednak możesz to traktować raczej jako pieniądze na samo wyposażenie i to przy nie za dużej firmie. Dodatkowo musisz się liczyć z tym, że przy braniu pieniędzy z UE zobowiązujesz się, że Twoja firma będzie działała przez określony czas - w zależności od wielkości dotacji np od 1 roku do 3 (wszystkie te dane oczywiście są podawane około, bo wszystko jest indywidualne). Jeżeli chciałbyś to zrobić zupełnie profesjonalnie to musiałbyś oddać to jakieś firmie się tym zajmującej - a wiadomo, że takie firmy się cenią. Dlatego zwłaszcza przy gamedevie, gdzie pieniądze często mają się zwrócić dopiero po pewnym czasie jest to dość ryzykowne. Ogólnie opłacałoby Ci się jakbyś chciał mieć małą firme (np dwuosobową) i tworzyłbyś gry, które są możliwe szybko do stworzenia oraz miałbyś w jakiś sposób zapewniony rynek zbytu. Ale to ostatnie to tylko moje zdanie. Zresztą jak wiadomo dużo firm się tak rozkręciło (choć być może nie w tej branży) i w UE naprawde leżą grube pieniądze.

Offline Koshmaar

  • Użytkownik
    • Homepage

# Czerwiec 03, 2008, 23:39:56
Byłem ostatnio na prezentacji nt. aniołów biznesu, venture capital itp (pozdro Trsspy :-> ) i przemawiajacy przekonywał że dla takich aniołów biznesplan nie powinien mieć więcej niż jedną stronę, samą esencję pomysłu... porównał to potem do dotacji z UE gdzie aby coś dostać trzeba napisać ponad 100 stron makulatury opisujących całe przedsięwzięcie z każdej strony. Wnioski wyciągnij sam :-)

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 00:00:10
Dodatkowo, o ile dobrze się orientuję to firma musi istnieć rok. Nie pamiętam za bardzo ale raczej fiskalny.
Nikczemne są w sumie szanse uzyskania takiej dotacji. A same jej uzyskanie to dopiero początek. Zastanów się co będzie, jak dany projekt na który dostaniesz dotację, obleje bo nie ma w demie projektu info o tym, iż projekt był współfinansowany.
To jest taki ogrom różnych kruczków, że powinieneś zatrudnić fachowego doradcę (jak nie firmę), która będzie odpowiedzialna w sumie tylko za to, by projekt przebiegał prawidłowo.

Słowem, jeżeli chcesz budować most Gdańsk-Hel, to spoko. Ale na zwykłą grę masz naprawdę nikłe szanse na dotację.

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 00:31:48
   To wszystko o czym piszecie jest bez znaczenia, ja Wam napiszę jak to wygląda. Idziecie z wypiekami na twarzy na spotkanie dla przedsiębiorców (tak, trzeba najpierw założyć firmę) i spędzacie trzy godziny czasu na słuchaniu głupot o wypełnianiu tych wszystkich stosów dokumentów i główkowaniu jak uzasadnić wniosek o dotację (w naszym przypadku pieniądze można dostać przede wszystkim na oprogramowanie i sprzęt, czyli w ramach zwiększania innowacji przedsiębiorstwa), a na końcu dowiadujecie się, że NAJPIERW trzeba ten sprzęt i oprogramowanie kupić np. za SWOJE 40 tysięcy zł, potem składa się wniosek i JEŻELI ten wniosek przejdzie to po jakimś czasie dostaniecie z UE te 40 tys. które już wydaliście z WŁASNEJ KIESZENI.

   Reasumując: tak rozreklamowywane wszędzie dotacje są dla bogatych przedsiębiorców, a przynajmniej dla tych, którzy mają w portfelu te kilkadziesiąt tysięcy złotych i nie boją się ich później nie odzyskać, a my, czyli leszczyki, musimy radzić sobie sami, bo nikt nam nie pomoże (nie polecam też starania się o dotację około 13 tys. zł z urzędów pracy, bo to też dziadostwo, ale tu przynajmniej spróbować można, tylko trzeba się dowiedzieć dokładnie o warunkach, a łatwo nie jest, a i urzędasy to chyba mają z góry polecenie, żeby za wszelką cenę nic nikomu nie dawać).  ;D

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 00:38:08
Cytuj
za SWOJE 40 tysięcy zł, potem składa się wniosek i JEŻELI ten wniosek przejdzie to po jakimś czasie dostaniecie z UE te 40 tys. które już wydaliście z WŁASNEJ KIESZENI.

Dokładnie o to chodzi. Ale w końcu masz to za friko. Dlatego również powinieneś zatrudnić kogoś kto pomoże ci w tym, by ta kasa się zwróciła. Jak masz działalność to i tak inwestować w sprzęt i oprogramowania musisz. A jeżeli jest (mówię od razu - nikła) możliwość odzyskania tej kasy... W sumie jak kupujesz, to i tak VAT sobie odliczasz i masz już taniej. Ponadto każda firma potrzebuje zarówno zysków jak i kosztów.
Nie wiem tak na dobrą sprawę po prostu czy jest sens starać się o dofinansowanie akurat w tej dziedzinie. Nie mogę tego podpiąć pod żaden z programów pomocy z UE.

Offline Złośliwiec

  • Użytkownik
    • Dark Cult

# Czerwiec 04, 2008, 00:40:10
W ciągu ostatniego roku przewinęło się przez Warsztat (a były to zazwyczaj krótkie epizody) zadziwiająco wielu entuzjastów stworzenia gry o tematyce rolniczej. Autentycznie zastanawiałem się, czy tu nie chodzi o wycyganienie jakiejś dotacji unijnej. Ale to tylko czyste przypuszczenia - żaden z tych typków o niczym takim nie wspominał.

Średnia inteligencji tych "epizodów" oscylowała na takim poziomie, że bardzo poważnie wątpię, czy ci "entuzjaści" byliby w stanie określić, co w ogóle chcą zrobić, a cóż dopiero prawidłowo wypełnić wniosek o dotację. Krótko mówiąc, twoja hipoteza jest co najmniej ryzykowna. Raczej bym obstawiał tematy prac domowych z informatyki w jakimś gimnazjum :).

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 00:56:13
zakładam, że autor tego tematu to raczej krezus nie jest, co to się na forum dzieci pyta "co to te dotacje i ile można dostać na gierkę", więc pozwólmy, niech wyzwoli nas ta trudna do przyjęcia prawda, że 99,99% ludzi, którzy tu są, może zapomnieć o dotacji włącznie z założycielem tematu, no, chyba, że ktoś już ma firmę i ma dochody, ale skoro doszedł już do tego etapu, to po co mu dotacje. W ogóle z racji powyższych obostrzeń cały ten system dotacji jest g... warty, bo korzystają na nim już zarabiający przedsiębiorcy, a nie biedny student z inicjatywą, który zakłada firmę (robiąc na lewym oprogramowaniu) i stara się zrobić grę z paczką znajomych dla Play'a...

P.S. VIPA, można się podpiąć pod program związany ze zwiększenie innowacyjności przedsiębiorstw, tak jak wcześniej napisałem, ale jak widać bez pieniędzy nawet nie podchodź >:(

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 02:14:42
Mało wiesz, więc nie krytykuj. Nie wiem jak jest gdzieś indziej... ale u nas składasz porządny wniosek i kasę dostajesz, znam z 6 przypadków w moim otoczeniu ludzi którzy składali o dotację na założenie firmy. Jak z każdym biznesem jest ryzyko że ci upadnie... więc każdy grosz się przyda na starcie... więc nie gadaj, a z resztą gadaj - ci co naprawdę coś planują, nie posłuchają cię. A co do dotacji na innowację... ciężko to dostać bo trzeba udowodnić, że to na co chcemy kasę jest w tym regionie innowacyjne. Baa... do porządnego wypełnienia takiego wniosku trzeba wiedziec skąd wziąć definicję "innowacyjne" i to po prostu wykazać. Jak się ma w wypełnianiu różnych papierzysk jakieś obeznanie, to są to banały. Proste, ale dużo tego.

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 03:05:01
Mało wiesz, więc nie krytykuj. Nie wiem jak jest gdzieś indziej... ale u nas składasz porządny wniosek i kasę dostajesz, znam z 6 przypadków w moim otoczeniu ludzi którzy składali o dotację na założenie firmy. Jak z każdym biznesem jest ryzyko że ci upadnie... więc każdy grosz się przyda na starcie... więc nie gadaj, a z resztą gadaj - ci co naprawdę coś planują, nie posłuchają cię. A co do dotacji na innowację... ciężko to dostać bo trzeba udowodnić, że to na co chcemy kasę jest w tym regionie innowacyjne. Baa... do porządnego wypełnienia takiego wniosku trzeba wiedziec skąd wziąć definicję "innowacyjne" i to po prostu wykazać. Jak się ma w wypełnianiu różnych papierzysk jakieś obeznanie, to są to banały. Proste, ale dużo tego.

No tak, tylko widzisz, rzecz w tym, że ja w przeciwieństwie do ciebie - jak mniemam - miałem zamiar starać się o dotacje, rozmawiałem z kobietą, która prowadziła spotkania przygotowawcze (nawet "telewizja" wtedy przyjechała) i znam problem z własnego doświadczenia. Oczywiście twoi koledzy może i składali wnioski o dotacje, ale dowiedz się jeszcze, czy ją dostali i czy musieli wcześniej kupić wszystko z własnych pieniędzy, zanim dostali "rekompensatę" z UE :P

a co do tych co coś tam planują, to ja tam nikomu źle nie życzę, tylko piszę jak jest (z własnego doświadczenia) i wydaje mi się, że nie ma co za bardzo liczyć na pomoc z zewnątrz, tylko trzeba liczyć na siebie :P
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 04, 2008, 10:03:39 wysłana przez Złośliwiec »

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 03:16:55
To fakt, z tym że to raczej dla tych którzy wystartują i tak czy siak. I dlatego, na te pieniądze trzeba patrzeć z pewną perspektywą czasową. I że jeżeli w planie finansowania "zakładasz" że dostaniesz to popełniłeś duży błąd. Taaa... koledzy, hehe. Koledzy tak cwani i konsekwentni nie są, jak ci ludzie... po czterdziestce i z dużym doświadczeniem. Chciałbym samemu tak wykombinować jakiś biznes... ehh.

mordownia

  • Gość
# Czerwiec 04, 2008, 05:31:08
To fakt, z tym że to raczej dla tych którzy wystartują i tak czy siak. I dlatego, na te pieniądze trzeba patrzeć z pewną perspektywą czasową. I że jeżeli w planie finansowania "zakładasz" że dostaniesz to popełniłeś duży błąd. Taaa... koledzy, hehe. Koledzy tak cwani i konsekwentni nie są, jak ci ludzie... po czterdziestce i z dużym doświadczeniem. Chciałbym samemu tak wykombinować jakiś biznes... ehh.

No, skoro z 40-stką na karku, doświadczeniem (i pewnie pieniędzmi), to o czym my tu dyskutujemy. Ja tu cały czas piszę o użytkownikach tego forum, którzy mają uśredniając z 15 lat i zero gier na koncie...

No, ale skoro masz inne zdanie to załóż sobie firmę, postaraj się o 50000 zł dotacji (tak, nawet tyle można dostać na mikroprzedsiębiorstwo) zrób casuala (wystarczy Ci nawet na zrobienie dwóch jak się uprzesz) i za dwa lata będziesz mógł zatrudniać takich "malkontentów" jak ja (przecież to takie proste, wystarczy tylko wypełnić wniosek i czekać na ojro prawda?) :P