Autor Wątek: MMO + Strategia  (Przeczytany 26247 razy)

Offline Kyroman

  • Użytkownik

# Czerwiec 12, 2008, 15:57:22
@Darnoc: co w tym oryginalnego? Jak powiedział Rav, bardzo to przypomina arenowe H&S (nie RPG!)

Ad. 1: O jaki podział chodzi? Bardziej umowny - strony w konflikcie, czy jakiś fizyczny podział?
Ad. 2: Jakie widziałbyś nacje i możliwości tworzenia bohatera?
Ad. 3: Jakie wyobrażasz sobie jednostki?
Ad. 6: Na czym polegałoby "wołanie po jednostki" i "lanie się"?

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Kosz85

  • Użytkownik

# Czerwiec 13, 2008, 01:52:07
Ten pomysł to z jednej strony bardziej RPG niż Strategie. To prawie już jak gra czarodziejem w mmorpg z możliwością przywoływania magicznych istot.
Z drugiej, sam element krain nic nie wnosi, skoro walka ma się odbywać tylko na wyimaginowanych arenach. Powiedz mi czym w tym momencie to by się różniło od zwykłego RTS'a? Bo nawet jakieś bardzo masowe by nie było skoro na bitwę umawia się konkretna liczba osób. I rozumiem nie możesz zostać niespodziewanie zaatakowany?
To już lepiej zwykły twór typu BattleNet jak dla Warcrafta, tam też jest Czat :P

Już bardziej mi się podobał pomysł Kyromana, że masz swój oddział i się tłuczesz na żywo, albo tam wcześniejszy pomysł ludu koczowników. Bo taka rozgrywka miałaby więcej w sobie mmo-strategi niż, to co przedstawiłeś. Ale to tylko moja opinia.

Offline Darnoc

  • Użytkownik

# Czerwiec 13, 2008, 14:25:18
Wczoraj wieczorem spotkałem się z grą która ma bardzo podobne rozwiązanie do tego o czym ja myślałem tylko że nie ma opcji multiplayer. Gra nazywa się Mount & Blade

Offline Darnoc

  • Użytkownik

# Czerwiec 14, 2008, 20:37:22
Okazuje się że jest jednak gra w której połączona została strategi rts i MMO. Gra nosi nazwę Dreamlords, właśnie ją ściągam.

Offline Kyroman

  • Użytkownik

# Czerwiec 14, 2008, 21:32:36
Wczoraj wieczorem spotkałem się z grą która ma bardzo podobne rozwiązanie do tego o czym ja myślałem tylko że nie ma opcji multiplayer. Gra nazywa się Mount & Blade
Nie. M&B ma rozwiązanie podobne do tego o którym ja mówiłem, z Twoim pomysłem nie ma nic wspólnego.
Tak przy okazji - przed chwilą wyłączyłem M&B. Wyszła niedawno wersja 0.955. Walka wydaje się gorsza niż wcześniej, a wydawało się, że gorsza już być nie może. Jakby zmienili tylko ten jeden jedyny element - walkę na poziomie jednostki - to gra w oficjalnej wersji byłaby po prostu hitem. Tak staje się bardzo szybko męcząca.

Offline Darnoc

  • Użytkownik

# Czerwiec 15, 2008, 17:21:58
Mi nie podoba się w M&B AI twoich jednostek, stoją jak Ci idioci na murze mimo że przeciwnik nawala w ich strzałami. Mi tam system walki się podoba. Zawiść w twoich słowach czuję Kyromanie. Ale taki M&B online? To by było genialne, w tej grze brakuje mi właśnie trybu multi.

Offline Kyroman

  • Użytkownik

# Czerwiec 15, 2008, 22:49:44
No genialne, ale nie wiem, co na to kolizje :P Chociaż jak sądzę przy pewnych ustępstwach udałoby się w miarę płynnie przesyłać informacje o nich.
Stoją jak idioci? To kogo Ty na tych murach stawiasz, zwykłą infanterię? :P

EDIT:
Btw. po Twojej wcześniejszej wypowiedzi wywnioskowałem, że masz 0.955. Żałuj, że nie grałeś we wcześniejsze wersje - 0.903 było chyba ostatnią wersją przed 0.950, a w niej jeszcze inni lordowie nie mogli dołączać się do cudzego oblężenia (do zwykłego ataku owszem). Teraz przynajmniej oblężenia są sporo lepsze i nie ma tej monotonni podczas kilkukrotnego ataku kusznikami.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2008, 22:53:01 wysłana przez Kyroman »

Offline Darnoc

  • Użytkownik

# Czerwiec 16, 2008, 22:48:09
A grałeś w moda Władcy pierścieni? Jest  wersja tego moda do 0.955??
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 17, 2008, 16:54:57 wysłana przez Darnoc »

Offline skiter

  • Użytkownik

# Lipiec 17, 2008, 08:20:18
Tak rozmyślałem nad tego typu grą i doszedłem do pewnych wniosków:
Żeby gra sie nie nudziła i jakoś nie miała końca mozna by wprowadzić troszkę realizmu z prawdziwego życia, mianowicie gracz jest 'królem' który ma swój lud, podwładnych itd ... gryps polega na tym ze jak Age of Empires, tworzymy armie, ale tylko w jednej epoce!
Dla zrelaksowania system gry dożył by to wyrównania 'całości', wprowadzając realizm z naszego świata, np: dzień trwa 24h a w grze powiedzmy ze 24/4 = 6h, czyli 'pracownik' może pracowac tylko powiedzmy 2h czy 3 ( nasze 12h ), i na tym koniec - wprowadzając wersje Sims, można by zbierać jedzenie ( np uprawiając pole, czy prowadzić sad z gruszkami :) ), ale też jedzeniee bylo by 'używane' przez pracujących.
Wiadomo że dzieci i ludzie sie z 'nieba nie biorą' wprowadzając płeć piękną ( o to bylo by świetne! ), mozna ustawić randomowo narodziny dzieci, ktore to ( w/g Sims ), można wychować na: Wojownika, pracownika czy nawet ustanowić go Królem.
Jako nasz bochater ( Król ), posiadał by żone, jeżeli nie to cale królestwo jakie zbuduje upadnie! ( no bo kto bedzie sterowac? ), to w przypadku braku 'nastepcy'.
Jako ze posiadamy imperium na miare naszych starań ( czyli ludzie zbieraja jedzonko, mamy tez wojsko które mozna by szkolić - Sims ), były by wprowadzone dwa tryby:
- walki ( pvp
- bez walki ( non-pvp )
Przy tworzeniu swiata wybierany jest tryb, gracz z pvp nie moze atakowac innego non-pvp i odwrotnie, ale! jeżeli Król umrze? ( bo zeby bylo śmiesznie to też człowiek - może zachorować albo ... no starość :) ), jego nastepca moze wybrać od nowa tryb rozrywki i zmienic z non na pvp!. Co to daje a no tyle ze w opisie 'królestwa' jest które pokolenie jest teraz ( np 4 Król ... ), to wiadomo ze srednio 'malo' jednostek do walki :).
Poczatkujacym graczom dalo by luz zeby opanowali taktyke rozwoju, by nauczyc sie 'zarzadzac' miastem ( SimCicy ), zbierajac odpowiednia ilosc jedzenia na mieszkancow, posiadajac odpowiednia ilosc wojska by oboronic sie przed atakami ( no tka problem jest na non-pvp o czym za chwile ), roznych stworków z 'lasu' ( wilki, sarny? :D, czy piraci ), nie były bo to jakies wielkie i trudne do pokonania rzeczy ale bylo by zabawnie jak ktos zrobil sobie 'tylko pracownikow' :).
Dożucajac do tego RPG jako misje to juz mamy remix RTS+Sims+SimCity+RPG, jedne z przykladow to 'Stary marynarz' pływajacy od jednego do drugiego ( przynosi złe i dobrze rzeczy ), majac np na statku drogie i cenne wiadomosci na temat: "Jak okiełznać smoka! by mozna było go mieć po swojej stronie jako sojusznika" ( efekt oparty z filmu ( "Eragon" - gdzie jest smoczy jeździec ), moze tez byc na statku zaraza gdzie wybija nam moze nie polowe ale posra czesc ludzi bedacych blisko statku ( np mieszkajacych tam ), czy palge 'szczurów'.
Król mial by tez np: 'ugościć' starego przewoznika majac tansze ceny na zakup czy to zywnosic czy 'starych zwoji dla magów' - zadań jest bez liku trzeba by ruszyć głową :)
Problem 'nadmiaru' tez w pewnym sensie opracowałem jako 'targowisko' - Każde ksiestwo ma swoj targ ( bez walk! czyli tych typow nie da sie atakowac jak i oni sa wylaczeni z rozgrywki - nie moze pracowac i byc do sprzedania? ), gdzie mozna wystawiac: ludzi, przedmioty itd ...
Walka sama w sobi wygladala by tak ze Atakujacy wystawia 'wrogość' przeciwnikowi by ten mial czas na zastanowinie sie czy jest sens 'obrony' czy lepiej to rozwiazac na drodze dyplomatycznej ( aka Diablo - z tym ze tam odrazu bija po oczach ), jezeli atakujacy ma w nosie dyplomacje po powiedzmy 5 min bez odpowiedzi moze atakowac 'bramy miasta' gdzie jest przenoszona jego jednostka ( aka Heros? ), gdy atakowany podaje sie bez walki i sie 'wyloguje'  autoamtycznie oddaje miasto w wladanie oprawcy czyli koles atakujacy ma juz dwa miasta :) wraz z swoim robi 'nowego króla' na nowo zdobytym miescie ( co daje to ze stary ma przerąbane :P bo musi tworzyc nowe miasto :) )

To tak generalnie opisałem mam nadzieje ze zrozumieliscie OCB :P.

Offline Kosai_

  • Użytkownik
    • devlog

# Lipiec 17, 2008, 13:53:22
jakoś nie podoba mi się... powiedzmy że gram n dni (powiedzmy nawet że 2 lata, czyli już długo gram), mam zajebistą postać, napracowałem się na nią, i nagle umiera?! =/ albo nie wiem czy bym chciał grać 3h dziennie tylko po to żeby przybijać deski i budować budynki (jako robotnik)

Offline skiter

  • Użytkownik

# Lipiec 17, 2008, 15:27:38
Chodzi o to by np jak 'dlugo nie grasz' to po co ci dalej postac? moze trzymac ja wiecznie na serwerku by jeszcze twoje dzieci mogly grac? :), generalnie chodzilo mi o to by utrzymac 'gracza' przy zyciu, skoro zapomnial jak wyglada gra ja spominam jak wyglada jego konto ot - usuwanie zbednego bagarzu :P.

Offline eugeniusz

  • Użytkownik

# Sierpień 08, 2008, 16:30:37
grał ktoś kiedyś w Lord of the realms II

taka polityka gry jaka została zastosowana w grze wystarczyła by do zrobienia gry strategicznej na mulit plajera
tylko większy świat stworzyć i można się bawić do woli zawierać sojusze i walczyć walczyć wysyłać lodków na rzeź
grafika dla mnie nie ma specjalnej roli owszem miło jest popatrzeć na fajne efekty ale z drógiej strony bardziej jestem za rozwinieta polityką gry typu żarcie produkcja uzbrojenia kopalnie i podatki możliwość kierowania podatku być zdzierca albo kochanym królem ;PP

Offline Gregorius

  • Użytkownik

# Sierpień 21, 2008, 11:06:36
Ja wykombinowałem Strategię MMO coś jak by połączenie Pullmana i Plemion w świecie Fantasy Każdy ma swoją wioskę i se ją rozbudowywuje ale żeby było ciekawiej to każdy sam tworzył by swoje jednostki i dowodził by nimi w bitwach tylko że jeśli w danym czasie odbyło by sie po kilkadziesiąt bitew(a napewno by tak było na początkach światów i na wojnach)???

Ale zauwarzcie co wymyślił Pullman w Mrocznych Materiach:Czarownice,Aleteiometry,Pojazdy napędzane Uranem,dusze w ciele zwierzęcia,śmierć Boga,przemieszczanie się między światami,krowy o romboidalnym \układzie ciała i dotego inteligentne,pył jako stwórcę świata,pancerne niedźwiedzie też inteligentne,Aesteucheutera(niewiem czy dobrze napisałem(Strażnika Magicznego Noża))Bursztynową Lunetę Polowanie na Nową Ewę itd. Ale tak to wszystko połączył że wszystko wydaje się naturalne np.czarownice aby latać potrzebują gałęzi ze sosny obłocznej.

wymyśliłem też coś takiego na zasadzie Karawan połączonych z Feudalismem czyli każdy ma swoją grupę wojowników i króla który wydaje polecenia dla kilku grup na zasadzie kto pierwszy ten lepszy ale w bitwach brało by udział najwyżej 30jednostek po jednej stronie więc częściowo rozwiązany zostaje problem przeciążenia serwera. Możliwości wylogowywania się były by nieograniczone grupa rozbijała by obóz neutralny i walczyła tylko wtedy gdy została by zaatakowana chyba że wylogowanie zostało dokonane podczas pobytu w mieście.

trzecim pomysłem była MMORTS w realiach podboju ameryki każdy wybierał by sobie profesje(Korsarz,handlarz,pirat,kolonizator,łowcy głów). bitwy toczyły by sie na morzu i lądzie obozy piratów i korsarzy niebyły by widoczne aż do ich odkrycia przez łowców głów co wprowadziło by do gry trochę klimatu(wyznaczanienagrody za głowę) miasta rozwijali by handlarze a tworzyli nowe kolonizatorzy piraci łupili by kupców a korsarze polowali na piratów łowcy głów niszczyli by tych na których wyznaczono by nagrodę to rozwiązało by problem sojuszy gdyż każda z tych profesji była by sojuszem podzielonym na gildie a te na bractwa do których gracze przyjmowani by byli nie ze względu na punkty czy inne rankingi ale losowo każde z bractw miało by własne forum i miało dostęp do forum gildi która miała by dostęp do forum profesji oczywiście poddział był by też na nacje tak aby niebyło że wszyscy wszystko wiedzą o przeciwnikach więc była by możliwość zdrady kraju i przejścia na stronę wroga decydując o losach wojny.miasta były by zarządzane przez serwer(najwyżej 80miast) obozy piratów i korsarzy były by ukrywane w głębi lądu podczas wylogowywania a handlarzy i reszty w miastach miasta były by przejmowane przez nacje kolonialne(Anglia Portugalia Hiszpania Niemcy Holandia Francja)cododało by dynamiki grzebo gdy jeden z graczy jest wylogowany inni walczą o zdobycie danego miasta a gdy gracz wraca okazuje się że niejest już pod rozkazami np. francji ale np. Angli. Jak coś jeszcze wymyślę to napiszę

Offline Troll

  • Użytkownik
    • Oficjalna strona gry Gizarma

# Wrzesień 22, 2008, 21:42:37
Witam wszystkich

Ja również zastanawiam się nad stworzeniem strategii MMO czasu rzeczywistego (a właściwie, to już ją tworzę).

Punktem wyjścia dla mojego pomysłu były gra Settlers1 i Settlers2. Ważną cechą tych gier jest to, że gracz nie wydaje poleceń pojedynczym jednostkom (tragarzom, rzemieślnikom, wojownikom, ...). Gracz wydaje rozkazy typu buduj, atakuj, eksploruj ... Dzięki temu nie musi machać myszą po ekranie jak w innych RTSach. Gdyby spowolnić nieco tępo rozgrywki wydaje mi się, że dało by się to przerobić na MMO. Gracz sprowadzony byłby do roli administratora plemienia/państwa/... a nie boga sterującego bezpośrednio każdym ze swoich 1000 poddanych.

Gracz który logował by się do gry np. raz dziennie tworzył by nowy plan rozbudowy, wyznaczał cele do ataku dla wojska lub kazał przejść im w inne miejsce itd. Następnego dnia oglądał by efekty podjętych decyzji i wydawałby nowe rozkazy.

Problem ataku na niezalogowanego gracza rozwiązałbym w następujący sposób:
* Armie poruszają się na tyle wolno, że zanim przedrą się na nasze terytorium jest szansa, że je zobaczymy.
* Bitwa zazwyczaj trwa długo (o ile rzadna ze stron nie ma zdecydowanej przewagi). To daje chwilowo nieobecnemu graczowi czas na reakcję.

co o tym myślicie?

Offline civis

  • Użytkownik

# Wrzesień 23, 2008, 22:23:04
a czemu nie wzorować się np na OGame? przecież tam są tysiące graczy, którzy dobrze sobie radzą. jak użytkownik jest offline, zawsze można go "zjechać", dlatego gra zachęca do jak najczęstszego z niej korzystania. jeśli wiesz, że nie poświęcisz tyle czasu na grę co inne nerdy 24/7, to budujesz obronę( mury, twierdze, posterunki ), i mniejsze szanse że ktoś Cię ruszy. utrudnieniem dla atakujących mógłby być także fakt, iż trzeba by było szukać po mapie danego - dajmy na to - królestwa, poprzez wysłanie zwiadowcy, czy tam inną sondę ;)