Autor Wątek: GTA IV  (Przeczytany 35786 razy)

Offline Mertruve

  • Użytkownik

# Maj 31, 2009, 12:58:39
A ja wczoraj sprawdziłem wersję X360 i grafika mnie odrzuciła - wersja PC jest pod tym względem o wiele lepsza, zwłaszcza w pomieszczeniach.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

# Maj 31, 2009, 16:58:41
Ja za namową kolegi z pracy, który gra w GTA IV na PS3, kupiłem sobie tą grę w wersji na PC i wcale się nie zawiodłem. Bardzo mi się podoba. Na moim nienajnowszym kompie chodzi całkiem nieźle. Nie ma żadnych problemów technicznych. Wygląda całkiem spoko, a grywalność jest super.

Offline progX

  • Użytkownik

# Maj 31, 2009, 18:17:28
Jak ja uruchomiłem GTA4 na PC nie było tak różowo.Nie miałem tekstur na budynkach.Na szczęście już wydali patcha.

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Listopad 03, 2011, 21:54:29
Zdaję sobie sprawę, że wsadzam kij w mrowisko, ale co mi tam :) (zbieżność z wydaniem GTA5 zupełnie przypadkowa)

Czy ktoś może mi wyjaśnić fenomen tej gry? Bo ja tego nie pojmuję. Kupiłem niedawno GTA4 w promocji na Steamie i oto moje wrażenia.

Najpierw techniczne. Odpalenie gry pociąga za sobą rejestrację, instalację, aktualizację, a potem trzymanie w pamięci Steama, Games for Windows oraz Social Clubu, które do niczego nie służą, ale przynajmniej 0.5 GB pamięci ma co robić. OK, odpalam.

Najpierw grafika. Skąd zachwyty nad grafiką GTA4? Gram na najnowszym patchu, ustawienia wymaksowane, a gra wygląda dość słabo, nawet jak na 2008. Samochody w porównaniu do takiego Grida wyglądają przeciętnie, a Grid chodził płynnie na GF 8400 :) Ludzie wyglądają tragicznie, jakby byli zrobieni z plastiku. Nikt nie spodziewa(ł) się SSS, ale w Rockstar to chyba nawet o normalmapach nie słyszeli. picture related Come on, ile tego speculara można walnąć? A i tak GTA4 ma szczęście, bo z racji peceta nie czepiam się płynności działania :)

Animacja. Głównym powodem, dla którego kupiłem GTA4 była chęć pobawienia się Euphorią w praktyce. Efekt? Lipa. Może gdzieś w tle ten system działa, ale praktycznie nie zauważyłem, żeby dawał jakąkolwiek przewagę nad konkurencją, powiem więcej -- przez większość czasu gra w kółko powtarza dokładnie te same animacje (np. włamywania się do samochodu).

Sterowanie. Jako że gra na klawiaturze w port z konsoli nie ma sensu, zwłaszcza gdy przez większość czasu siedzimy w aucie, zacząłem od pada (Logitech Cordless Rumblepad 2). O ile chodzenie jest jeszcze do przełknięcia, to jazda samochodem to jest jakiś koszmar. Po pierwsze -- kamera albo szaleje na wszystkie strony, albo ma taki lag, że przy skręcaniu podziwiamy budynek obok. Po drugie nie ma żadnej linearyzacji sterowania, więc przy ruszaniu najpierw gaz do dechy i palimy gumę (chyba że to ficzer). Ale ruszanie to nic w porównaniu do skręcania. Tutaj z jednej strony mamy luzy jak w Żuku, a z drugiej -- zbytnie wychylenie gałki wykręca koła i zapewnia taniec na jezdni. Używalny zakres gałki pada jest tak niewielki, że po dłuższym kontakcie z grą można spokojnie myśleć o dorywczej pracy jako chirurg. Ale nic to, pomyślałem, że może to mój pad jest jakiś lewy. Skoro to gra o samochodach, to stwierdziłem, że podepnę kierownicę (Logitech G25). Efekt mnie totalnie zmasakrował. Jechać do przodu można wrzucając czwórkę na skrzyni biegów. Do tyłu za pomocą lewej łopatki na kierownicy. Hamulcem można skręcać w lewo, reszta nie działa. WTF. Po 2 godzinach kombinowania z emulatorem Xboxowego pada coś tam udało się wyczarować, ale nie na tyle żeby dało się grać -- znowu luzy i ogólna reakcja na sterowanie są takie, że gra w ten sposób nie ma żadnego sensu. No i oczywiście gra nie rozpoznaje 2 urządzeń naraz, więc pieszo mógłbym też poruszać się tylko kierownicą. Ostatecznie zostałem przy padzie, ale przy okazji warto wspomnieć o 2 innych grzechach: po pierwsze sterowanie jest tak przekombinowane (w sensie, że te same lub bardzo podobne akcje robi się w zupełnie inny sposób), że w grze aż do końca muszą pojawiać się podpowiedzi co do naciskanych klawiszy. Po drugie często można zrobić coś zupełnie przypadkowo -- na przykład gdy jedziemy samochodem ten sam przycisk odpowiada za hamulec ręczny, jak i odbieranie telefonu. W sytuacji, gdy ktoś dzwoni nie ma żadnej pauzy, więc odebranie takiego telefonu jest prawie pewne.

Teraz kwestie gameplayowe. Dokończę jeszcze wątek samochodów. Fizyka aut jest koszmarna. Nie mają praktycznie zawieszenia, bujają się na jezdni jak gumowe piłki. Nie mają też praktycznie hamulców. Mają z kolei tak pancerne karoserie, że jak już uda nam się je rozpędzić to najłatwiej zatrzymać się na innym samochodzie. Przy sterowaniu, o którym wspomniałem wcześniej, nie jest to szczególnie trudna sztuka.

Fabuła niby jest dosyć standardowa (gangi, porachunki itp.), ale jest przedstawiona w jakiś koszmarny sposób. Gra nie posiada ani krzty czegoś zbliżonego do klimatu i wszystkie dialogi między postaciami i cutscenki wyglądają jakby to były bajki dla dzieci. Swoją rolę odgrywa w tym kamera, która w cutscenkach jest niemal tak drętwa jak w Wiedźminie. Misje są wtórne i większości koszmarnie nudne. Szczytem jest misja w banku, gdzie mamy przedstawiony najgorszy w historii wszystkiego (nawet kina klasy FFFF) napad na bank. Gdybyś, drogi czytelniku tej minirecenzji, takowy planował, to zapamiętaj najlepszą metodę -- wyjdź frontowymi drzwiami, strzelaj do wszystkiego co się rusza i licz na to, że nie mają czołgów.

Nie istnieje coś takiego jak poziom trudności. Gra albo nie stawia żadnych wyzwań przed graczem, albo każe mu powtarzać nieudaną misję od początku (co w przypadku misji, w których mamy kogoś ścigać, zwłaszcza na motocyklu, jest przy koszmarnym sterowaniu niczym szczególnym).

Osobną tragedią jest główny bohater. Zazwyczaj wkurzają mnie gry, gdzie postać jest niemową, ale w tym przypadku wiele bym dał, aby tak było. Nasz bohater nie posiada krzty własnej woli czy osobowości i bez mrugnięcia okiem zgadza się na każdą propozycję, zostając zawodowym popychadłem. Prawdopodobnie zgodziłby się bez zastanowienia nawet na programowanie w Visual Basicu. NPC z kolei są skrajnie przerysowane, w zasadzie każdego można określić jako "sterotyp <wstaw cokolwiek>".

Żeby nie było nam za łatwo realizować kolejne identyczne misje, w międzyczasie musimy jeszcze prowadzić życie towarzyskie. Co kilka minut ktoś sobie przypomina, że chętnie pograłby z nami w bilard, kręgle czy inne gołe panienki. W Simsach czy Farmwillu takie rzeczy może i są fajne, w grze akcji tylko nudzą. Oczywiście nie można się na takich spotkaniach pokazywać jak ostatni obdartus, dlatego możemy spędzić długie godziny na przebieraniu bluz, butów, czapek i innych dodatków. W końcu dla gangstera lans to podstawa. Ale to jest chyba główny problem tej gry: podobnie jak w DNF jest masa różnych rzeczy, zarówno dużych (strzelanie, jeżdżenie) jak i pierdół & mini-gierek, a żadna nie jest tak naprawdę dobra. Z ogromnej masy słabych składników nie może powstać dobra gra.

Co jeszcze mi przychodzi na myśl? Ogólny bezsens gry. Niby wykonujemy jakieś misje, ale te są w kółko takie same i niewiele wnoszą do gry. Niby zbieramy kasę, ale ta kasa do niczego nie służy (możemy kupić sobie nowe ciuszki, ew. uzupełnić broń, ale tej jest pod dostatkiem). Z racji tego, że kasę wydajemy to nie jest ona odpowiednikiem punktów, które mogłyby stanowić jakiś punkt zaczepienia. Takowym może być np. ilość zastrzelonych gołębi :)

Na osłodę kilka plusów:
- muzyka i pogadanki w radiu ("America's Next Top Whore" i podobne za każdym razem mnie niszczą :D)
- głosy postaci (co prawda znowu stereotypowe na siłę, ale przynajmniej zróżnicowane)

Podsumowując: jak dla mnie GTA4 to jest idealna gra dla ludzi, którzy chcieliby pograć w Simsy, ale się wstydzą społecznego ostracyzmu. Dla całej reszty kompletny przeciętniak, napakowany po brzegi nudą.

Ciekawostka: na Assembly 2004 (!) zostało wydane TSS Demo. Wiadomo, budżet minimalny więc nie ma super-szczegółowej grafiki, ale za to model jazdy bije GTA4 na głowę. Ogólnie gra po dopracowaniu grafiki i dodaniu misji "pojedź i zabij" spokojnie mogłaby konkurować z GTA.
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2011, 22:12:28 wysłana przez Dab »

Offline Vipa

  • Redaktor

# Listopad 03, 2011, 22:15:56
O grze było głośno przed premierą. Po premierze już tylko o jej wymaganiach.
Co do samej gry to przypomina mi się twór o nazwie chyba Pac-World (chyba, o ile się nie mylę). W sumie to Pac-Man w 3D ze skakaniem, rzucaniem czymś i mini gierkami z możliwością zakupu ubranek naszych bohaterów. Co to ma wspólnego z GTA4? No strzelasz, jeździsz tam czymś, przebierasz się...

Odnośnie padów, kierownic i innych wolantów to sam miałem spore problemy z Logitechem, skończyło się to bodajże jakimiś plikami ini do różnych urządzeń ale i tak docelowo mogłem strzelać co określony model ukrywa pod nazwą but4. Dla testu - weź najprostszy model np. Mediatecha i masz luz.

Nie miałeś AA?

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Listopad 03, 2011, 22:33:53
Dab, twój opis powinien się tu pojawić dużo wcześniej - jest bardzo trafny.
Ja bym przebolał stracone pieniądze (premierowy zakup...) gdyby chociaż udało mi się podpiąć kierownicę (prosty model Logitecha), bo jak się przejmie fajny samochód i włączy fajną stację to nawet bezcelowa jazda po mieście relaksuje. W zasadzie to był dla mnie szok, że gra która miała taki masakryczny budżet i w której jazda samochodem to podstawowy element gameplayu, nie obsługiwała bardzo popularnej kierownicy.

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Listopad 03, 2011, 22:34:45
Cytuj
Nie miałeś AA?

Nie, mimo włączonego w opcjach.

Offline deadeye

  • Użytkownik

# Listopad 04, 2011, 00:23:03
Generalnie ocena gry to kwestia gustu, więc rozmawiać nie ma o czym, ale z ciekawości porwałem się na polemike (żeby pokazać inny punkt widzenia - bo wcale nie mówię że gra musi się każdemu podobać).


Najpierw techniczne. Odpalenie gry pociąga za sobą rejestrację, instalację, aktualizację, a potem trzymanie w pamięci Steama, Games for Windows oraz Social Clubu, które do niczego nie służą, ale przynajmniej 0.5 GB pamięci ma co robić. OK, odpalam.
Te rzeczy to głupota, ale po co w ogóle grać na pc? Szczególnie że każda z tych rzeczy duplikuje to, co w konsoli jest zunifikowane (lista znajomych, osiągnięcia itd). Na usprawiedliwienie dodajmy, ze jak na tak oczekiwany tytuł to te wszystkie dodatkowe rzeczy pozwoliły dobrze zabezpieczyć grę - wytrzymała bodajże aż 3 dni od premiery zanim można było spokojnie pograć. Przez te 3 dni pewnie sporo zniecierpliwonych osób kupiło, które normalnie ściągnełyby pirata.


Cytuj
Najpierw grafika. Skąd zachwyty nad grafiką GTA4? Gram na najnowszym patchu, ustawienia wymaksowane, a gra wygląda dość słabo, nawet jak na 2008. Samochody w porównaniu do takiego Grida wyglądają przeciętnie, a Grid chodził płynnie na GF 8400 :)
Programista gamedev i nie odróżnia otwartej piaskownicy od zamkniętej trasy Grida? o_O GTA4 nie wie gdzie pójdziesz, musi cały czas streamować dane, musi chodzić płynnie niezależnie czy widzisz tylko budynek przed sobą z poziomu chodnika, czy całe miasto z helikoptera. Poza tym gra jednocześnie przetwarza AI wielu postaci, aut, fizykę, kolizje (która, w przeciwieństwie większości innych gier, nie jest przewidywana przez twórców, bo tu może się zdarzyć wszystko wszędzie) - jest tego trochę. Poza tym gra była robiona na konsolę, na pc poprawili jakość tekstur ale geometrii nie robili przecież od początku. Wiadomo że PC pociągnałby więcej, szczególnie dziś.



Cytuj
ale w Rockstar to chyba nawet o normalmapach nie słyszeli.
są wykorzystywane, bo pamiętam że się tym chwalili. Ale ponownie - przy tak nieprzewidywalnej scenie nie mogli naładować detali. W dowolnej chwili możesz zwieźć na jedno skrzyżowanie 30 pojazdów, a później je naraz wysadzić. Grafika musi się skalować, a nie wyciągać ostatnie soki, bo wtedy przy takich sytuacjach byłoby ostre cięcie.

Cytuj
Animacja. Głównym powodem, dla którego kupiłem GTA4 była chęć pobawienia się Euphorią w praktyce. Efekt? Lipa. Może gdzieś w tle ten system działa, ale praktycznie nie zauważyłem, żeby dawał jakąkolwiek przewagę nad konkurencją
Ukradnij taksówkę w której jest pasażer, pojeździj trochę, i zatrzymaj się - gdy pasażer spróbuje ucieć, zacznij cofać tak aby drzwi go pchały do tyłu. Takich sytuacji jest sporo więcej, ale ta jest zdaje się najbardziej spektakularna.

Cytuj
przez większość czasu gra w kółko powtarza dokładnie te same animacje (np. włamywania się do samochodu).
jest ich kilkanaście, czego byś oczekiwał? żeby gra randomowo tworzyła animacje za każdym razem?

Cytuj
O ile chodzenie jest jeszcze do przełknięcia, to jazda samochodem to jest jakiś koszmar.
Prawdopodobnie miałeś źle ustawioną czułość albo dead zone'y pada? Nie wiem, ja nie miałem problemów ze sterowaniem, moja dziewczyna też. I uważam to za jeden z lepszych modeli jazdy do gry tego typu.



Cytuj
Fizyka aut jest koszmarna. Nie mają praktycznie zawieszenia, bujają się na jezdni jak gumowe piłki.
To bujanie jest właśnie po to, żeby pokazać fizykę :D Szczególnie jak np wjeżdzasz na krawężnik i całe auto "podskakuje". Nie jest to realistyczne, ale jest efektowne. A przynajmniej ma być ;)
Cytuj
Nie mają też praktycznie hamulców. Mają z kolei tak pancerne karoserie, że jak już uda nam się je rozpędzić to najłatwiej zatrzymać się na innym samochodzie. Przy sterowaniu, o którym wspomniałem wcześniej, nie jest to szczególnie trudna sztuka.

Zastanawiam się, czy port na pc jest aż tak skopany (a nie jest, bo chwilę gralem klawiaturą i nie miałem problemu), czy twój pad jest aż tak skopany, czy po prostu masz problemy z koordynacją ruchową? Grałem w tą gre, grała moja dziewczyna i kilkanaście innych milionów ludzi, i pierwszy raz słyszę że ktoś ma problemy z jazdą.

Cytuj
Gra nie posiada ani krzty czegoś zbliżonego do klimatu i wszystkie dialogi między postaciami i cutscenki wyglądają jakby to były bajki dla dzieci.
Co do klimatu to się zgodzę. Autorzy chcieli raczej żeby poczuć klimat życia w wielkim mieście, niż klimat poważnych rozrachunków mafijnych rodem z Ojca Chrzestnego. Ale zdecydowanie wolałem stareńkie już Vice City.
Cytuj
Misje są wtórne i większości koszmarnie nudne.
/
Dla ciebie. Mi się podobały i uważam, że jak na teoretyczną wtórność misji to są zróżnicowane i bardzo grywalne. Ale wiadomo - kwestia gustu.


Cytuj
NPC z kolei są skrajnie przerysowane, w zasadzie każdego można określić jako "sterotyp <wstaw cokolwiek>".
Taki charakterystyczny, przerysowany humor Rockstaru. Mnie tam postacie jak Jacob czy Brucie srogo bawiły.

Cytuj
Z ogromnej masy słabych składników nie może powstać dobra gra.
Ponownie - to tylko twoja opinia. Oprócz wspomnianych spotkań towarzyskich które są faktycznie słabe (ale które można totalnie olać) reszta gry jest świetnie zbalansowana - ale wiadomo, nie ma rzeczy która podobałaby się każdemu.


Cytuj
Podsumowując: jak dla mnie GTA4 to jest idealna gra dla ludzi, którzy chcieliby pograć w Simsy, ale się wstydzą społecznego ostracyzmu. Dla całej reszty kompletny przeciętniak, napakowany po brzegi nudą.
No toś pojechał :) Gra się podoba lub nie, ale stwierdzenie że nie może się podobać ludziom którzy grają w co innego niż Simsy jest zwyczajnie śmieszne.

Cytuj
Ciekawostka: na Assembly 2004 (!) zostało wydane TSS Demo. Wiadomo, budżet minimalny więc nie ma super-szczegółowej grafiki, ale za to model jazdy bije GTA4 na głowę. Ogólnie gra po dopracowaniu grafiki i dodaniu misji "pojedź i zabij" spokojnie mogłaby konkurować z GTA.
Oczywiscie, że nie. Model w GTA4 jest taki jaki ma być - delikatny arcade, łatwy do opanowania (choć jak widzę nie dla ciebie) i dający przyjemność z jazdy niewiele przy tym wymagając umiejętności. Gra w żadnym wypadku nie próboje być realistyczna. Taki model sprawdza się zarówno gdy gra taki hardcore gracz jak ja, wykonując misje, i wtedy kiedy moja dziewczyna chce sobie pojeździć taksówką dla zabawy (spełniając twoją wizję simsów). A coś co satysfakcjonuje zarówno casuali jak i hardcore'owców jest czymś wyjątkowym i wartym odnotowania. Choć ponownie - jak zawsze jednym się bedzie podobać, innym nie. Dla mnie GTA4 to jedna z lepszych gier tej generacji.
« Ostatnia zmiana: Listopad 04, 2011, 00:25:01 wysłana przez deadeye »

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Listopad 04, 2011, 03:10:30
Generalnie ocena gry to kwestia gustu, więc rozmawiać nie ma o czym, ale z ciekawości porwałem się na polemike (żeby pokazać inny punkt widzenia - bo wcale nie mówię że gra musi się każdemu podobać).

Spoko. Ślepy nie jestem, po wynikach sprzedaży i ocenach większości graczy widzę że coś w tej grze jednak jest. Po prostu ciekawi mnie co. :)

Cytuj
Programista gamedev i nie odróżnia otwartej piaskownicy od zamkniętej trasy Grida? o_O GTA4 nie wie gdzie pójdziesz, musi cały czas streamować dane, musi chodzić płynnie niezależnie czy widzisz tylko budynek przed sobą z poziomu chodnika, czy całe miasto z helikoptera. Poza tym gra jednocześnie przetwarza AI wielu postaci, aut, fizykę, kolizje (która, w przeciwieństwie większości innych gier, nie jest przewidywana przez twórców, bo tu może się zdarzyć wszystko wszędzie) - jest tego trochę.

Grid akurat był przykładem co do samochodów, ogólnie można znaleźć mnóstwo gier z lat 2007-2008 które w tej czy innej kategorii miażdżą GTA. Poza tym ja nie twierdzę że grafika jest fatalna, mówię tylko że wg. mnie jest znacznie gorsza niż wskazywałby hype (no i wydajność jest znacznie gorsza niż wskazywałaby grafika ;)).

Cytuj
są wykorzystywane, bo pamiętam że się tym chwalili. Ale ponownie - przy tak nieprzewidywalnej scenie nie mogli naładować detali. W dowolnej chwili możesz zwieźć na jedno skrzyżowanie 30 pojazdów, a później je naraz wysadzić. Grafika musi się skalować, a nie wyciągać ostatnie soki, bo wtedy przy takich sytuacjach byłoby ostre cięcie.

W czasie jeżdżenia po mieście spoko, kupuję to tłumaczenie. Ale w nagranej sztywno cutscence? Nawet dla głównego bohatera? Come on...

Cytuj
Ukradnij taksówkę w której jest pasażer, pojeździj trochę, i zatrzymaj się - gdy pasażer spróbuje ucieć, zacznij cofać tak aby drzwi go pchały do tyłu. Takich sytuacji jest sporo więcej, ale ta jest zdaje się najbardziej spektakularna.

No jakoś tam to działa, ale nie jest wg. mnie spektakularne. Jakbym jako programista nie wiedział że tam jest Euphoria i jak działa Euphoria to nie znalazłbym różnicy między GTA a jakąkolwiek inną grą. Do demek z Euphorii gra się nie umywa.

Cytuj
jest ich kilkanaście, czego byś oczekiwał? żeby gra randomowo tworzyła animacje za każdym razem?

To mam niezłego farta, bo ciągle trafiam na jedną i tą samą :) (żeby nie było niejasności -- mówię o animacji konkretnej akcji, np. włamywania się do zamkniętego samochodu z wybijaniem szyby).

Cytuj
chwilę gralem klawiaturą i nie miałem problemu), czy twój pad jest aż tak skopany, czy po prostu masz problemy z koordynacją ruchową? Grałem w tą gre, grała moja dziewczyna i kilkanaście innych milionów ludzi, i pierwszy raz słyszę że ktoś ma problemy z jazdą.

Może. Ale to by było dziwne, że parkinson włącza mi się na widok loga GTA, bo z żadną inną grą nie mam takich problemów, czy to arcadówki na padzie czy RBR na kierownicy. :)

Cytuj
Taki charakterystyczny, przerysowany humor Rockstaru. Mnie tam postacie jak Jacob czy Brucie srogo bawiły.

Jakby to była jedna postać (taki Brucie dajmy na to) to OK, ale mnie srogo bawi każdy NPC. Chociaż może to też ficzer, kto wie :)

Cytuj
No toś pojechał :) Gra się podoba lub nie, ale stwierdzenie że nie może się podobać ludziom którzy grają w co innego niż Simsy jest zwyczajnie śmieszne.

Nie nie, ja twierdzę że właśnie może się podobać ludziom, którzy wstydzą się zagrać w Simsy. Nie wiem, wyobraź sobie że grasz w Gears of War, wyskakuje na ciebie horda i nagle dostajesz telefon od swojego stylisty z którym umawiasz się na drinka (albo poprawę makijażu). 

Offline Adam7

  • Użytkownik
    • warsztat.gd

# Listopad 04, 2011, 18:13:42

Offline deadeye

  • Użytkownik

# Listopad 04, 2011, 18:39:19
Spoko. Ślepy nie jestem, po wynikach sprzedaży i ocenach większości graczy widzę że coś w tej grze jednak jest. Po prostu ciekawi mnie co. :)
Genialna grywalność, spójność i realizm miasta (nie pod wzlędem realizmu np modelu jazdy, ale raczej ilości zachowań i interaktywności jakie są w mieście), a przy tym świetny pacing (tempo akcji, zróżnicowanie pomiędzy jeżdzeniem strzelaniem itd).

Cytuj
Grid akurat był przykładem co do samochodów, ogólnie można znaleźć mnóstwo gier z lat 2007-2008 które w tej czy innej kategorii miażdżą GTA. Poza tym ja nie twierdzę że grafika jest fatalna, mówię tylko że wg. mnie jest znacznie gorsza niż wskazywałby hype (no i wydajność jest znacznie gorsza niż wskazywałaby grafika ;)).
Ale żadna gra nie ma tak realistycznej symulacji miasta, tak wielu elementów oddziałowujących fizycznie i mających AI (przechodnie, kierowcy) która wygląda lepiej. Porównaj sobie do innych gier które mają podobny concept (np. Saints Row), wyglądają podobnie. Więcej po prostu się nie da wycisnąć, bo sporo mocy pociągają inne elementy, czy problemy implementacji (np. konieczność szybkiego streamowania danych).

Cytuj
W czasie jeżdżenia po mieście spoko, kupuję to tłumaczenie. Ale w nagranej sztywno cutscence? Nawet dla głównego bohatera? Come on...
To kwestia bardziej filozoficzna, czy podczas cutscenek powinni pokazywać postać z gry, czy poprawiać jej wygląd. Lepszy wygląd jest fajny, ale psuje poczucie immersji bo podczas scenek bohater wygląda lepiej niż podczas samej gry. Równie dobrze podczas scenek mogliby zrobić prerender z gościem który wygląda mega-realisticznie albo nawet aktorem - wyglądało by super, ale mogłoby psuć immersje. Zupełnie inna kwestia to konieczność załadowania tych wszystkich detali na cutscenke do pamięci, która jest wyładowana po brzegi danymi miasta, które pojawi się z powrotem zaraz po cut-scence.

Cytuj
No jakoś tam to działa, ale nie jest wg. mnie spektakularne. Jakbym jako programista nie wiedział że tam jest Euphoria i jak działa Euphoria to nie znalazłbym różnicy między GTA a jakąkolwiek inną grą.
No to z całym szacunkiem, jesteś ślepy ;) Pokaż mi jakąkolwiek inną gre gdzie zachaczając ludzi otwartymi drzwiami auta próbują się nie dać przewrócić, łapią się tych drzwi albo odpychają, idą zgodnie z kierunkiem pchania i próbują utrzymać równowagę ruszając nogami w tempie w jakim auto ich pcha. I za każdym razem reagują inaczej.




Cytuj
Jakby to była jedna postać (taki Brucie dajmy na to) to OK, ale mnie srogo bawi każdy NPC. Chociaż może to też ficzer, kto wie :)
To jest ficzer - w GTA od 3jki prawie każda postać jest komiksowa, przerysowana i ma być smieszna z założenia. Prawie każda cut-scenka również. To nie jest poważna gra ;) Z wyjątkiem paru scen.

Cytuj
Nie wiem, wyobraź sobie że grasz w Gears of War, wyskakuje na ciebie horda i nagle dostajesz telefon od swojego stylisty z którym umawiasz się na drinka (albo poprawę makijażu).
Taaak. Jak już mówiłem, spotkania ze znajomymi to wg mnie również słaby ficzer - ale to po prostu sztuczny sposób na przedłużenie długości gry. Ale to 1/100 wartości gry, którą spokojnie można pominąć.
[/quote]

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Listopad 05, 2011, 14:06:33
To jest ficzer - w GTA od 3jki prawie każda postać jest komiksowa, przerysowana i ma być smieszna z założenia.

Taa, od trójki- bo wcześniejsze części były wręcz sakralnie poważne :)

Offline Spider100

  • Użytkownik
    • Strona domowa

# Listopad 05, 2011, 19:48:28
Cytuj
No jakoś tam to działa, ale nie jest wg. mnie spektakularne. Jakbym jako programista nie wiedział że tam jest Euphoria i jak działa Euphoria to nie znalazłbym różnicy między GTA a jakąkolwiek inną grą. Do demek z Euphorii gra się nie umywa.

Dab to ciekawe, masz jakieś informacje na ten temat tego jak działa Euphoria? Podziel się bo ja się konkretów doszukać nie mogłem.
Ogólnie Euphoria w tej grze daje fun, po co mi 100 animacji otwierania drzwi od samochodu kiedy mogę na 100 sposobów zepchnąć kogoś ze schodów i nie widzieć koszmarnego ragdolla :P

Masz mody jeśli chcesz podziwiać lepsze materiały: http://www.youtube.com/watch?v=xWpiGYnyCPo

Reszta racja, a co do ostatniego filmiku z GTA 5 też uznałem że to simsy a nie gra akcji ...

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

# Listopad 08, 2011, 01:28:35
Dab: To ciekawe, że w zasadzie zgadzam się z tym co napisałeś (szczególnie grafika nie jest mocną stroną tej gry), ale mimo tego jestem fanem serii GTA już od czasów DOS-a. Ta gra ma w sobie po prostu grywalność. Oczywiście pewnego rodzaju - taki który może się komuś podobać albo nie. Jest sandboksowa, nieliniowa, można wypełniać tylko misje główne, także misje poboczne albo w ogóle swobodnie jeździć po wielkim mieście i robić różne rzeczy, a rzeczy do robienia są bardzo różnorodne. Dlatego ostatnią wersję GTA przeszedłem w ponad 50%, a to jest dużo uwzględniając jaka długa jest gra.

Offline Janusz

  • Użytkownik

# Listopad 29, 2011, 23:17:42
Cytuj
Sterowanie. Jako że gra na klawiaturze w port z konsoli nie ma sensu, zwłaszcza gdy przez większość czasu siedzimy w aucie, zacząłem od pada (Logitech Cordless Rumblepad 2). O ile chodzenie jest jeszcze do przełknięcia, to jazda samochodem to jest jakiś koszmar. Po pierwsze -- kamera albo szaleje na wszystkie strony, albo ma taki lag, że przy skręcaniu podziwiamy budynek obok. Po drugie nie ma żadnej linearyzacji sterowania, więc przy ruszaniu najpierw gaz do dechy i palimy gumę (chyba że to ficzer).

Przeszedłem GTA IV na klawie + myszce i to sterowanie ma SENS :) Ostatnio zacząłem korzystać z pada od X360 i nadal gdy wychodzę z auta przerzucam się na klawiaturę i myszke, bo tak jest wygodniej. Ogólnie przejście z klawy na pada nie powaliło mnie, na klawie bardzo dobrze się sterowało.

Ogólne rady:
- Jak jedziesz autem trzymaj rękę na myszce, ona steruję kamerą i jest to zajebiście wygodnie.
- Jak gram na padzie, to kamerą steruję się przy pomocy gałki. Trzeba sobie ustawić inwersje w zależności od preferencji.

Co do lineralizacji, to nie wiem jak na Twoim padzie, ale na moim padzie od X360 masz analogowe przyciski od gazu, więc możesz ruszać bez pisku opon.


Cytuj
Czy ktoś może mi wyjaśnić fenomen tej gry? Bo ja tego nie pojmuję

Oki napisze, dlaczego MI się GTA IV zajebiście podoba. Po pierwsze za klimat(którego według ciebie nie ma, jak widać to sprawa subiektywna). Na początku gry jest bardzo mroczny. Jak się jedzie noca po dokach samochodem Romana i słucha radia JourneyFM, to ma się wrażenie jak by się było w Matrix 1.
Klimat mi bardzo przypomina ten z Max Payna.

Zgadzam się z Tobą, że nie ma co robić z pieniędzmi, oraz, że gra jest liniowa. Jednak ciężko by było zrobić, by gra o tej długości dawała jakieś poważniejsze wybory.  Po prostu taka konwencja, Max Payne też był liniowy. I też był przerysowany ;)

« Ostatnia zmiana: Listopad 29, 2011, 23:30:41 wysłana przez Janusz »