Autor Wątek: Prawa autorskie  (Przeczytany 7182 razy)

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Maj 23, 2008, 20:58:49
Oj Esidar, akurat inspiracji nikt mi nie zabroni.
Mogę sobie zrobić 150 gier o kroczących maszynach bojowych i nikomu nic do tego, dopóki nie będą to kopie modeli Battletecha czy Star Wars.

Staram się cały czas wytłumaczyć, że "inspiracja" to cienka linia którą łatwo przekroczyć :) (patrz sprawa "Mythica" vs "Mythic").

A propo mech'ów:
"The visual design of the earliest line of BattleMechs were taken from Macross and other anime. In later years FASA abandoned these images as a result of a lawsuit that was brought against them by Playmates and Harmony Gold"

W wolnym tłumaczeniu:
"Wygląd wczesnych BattleMech'ów był zaporzyczony z Macross i kilku innych anime. Później firma FASA musiała zmienić ich wygląd po tym jak przegrała sprawę wytoczoną przez firmy Playmates i Harmony Gold."

Cytuj
A w ilu grach były mechy lub maszyny do nich podobne? Nie przypominam sobie by np. Blizzard był w sądzie za Goliathy z SC.

Oczywiście, że można zrobić swoje własne mech warriory. Wymyśleć coś zupełnie swojego i nie mieć problemów. Ale tak jak napisałem, nie wolno kopiować wyglądu figurek lub tworzyć figurek zbyt podobnych. Nie można też używać nazwy "MechWarrior" lub zbyt podobnej. Oczywiście to czy są "zbyt" podobne trzeba najczęściej udowadniać przed sądem i wtedy najczęściej każdy uważa że jego racja jest lepsza :) Dlatego "zbytnia inspiracja" jest dość ryzykowna.

Goliaty w SC zapewne są całkowicie wymyślone ale jeśli ktoś by im udowodnił, że się "czymś inspirowali" to w przypadku takich firm jak Blizzard zazwyczaj kończy się na ugodzie i zapłaceniu licencji.

Cytuj
w umowach zdążają się klauzule „o nie oznaczaniu utworu przez autora” , które są z mocy prawa są nie ważne
Skądś to znam :) Miałem taką umowę z pewną firmą z warszawy zaczynającą się na "Cit" i kończącą na "nteractive". Tam w umowie o dzieło jest cała masa tego rodzaju kwiatków :)
Wiesz, generalnie autor może udostępnić utwór bez oznaczania go swoim nazwiskiem ale wtedy nikt inny nie może go oznaczyć gdyż to może sugerować autorstwo innej osoby lub firmy (prawo autorskie osobiste).
No a z drugiej strony jest zwykłym świństwem ze strony firmy jeśli rząda tego od Ciebie bez warunkowo. Ja się w końcu zgodziłem na taki zapis ale pod warunkiem wyższego wynagrodzenia, ale jak usłyszałem, że "nie mam prawa niczego żądać i albo podpisuje albo spier..." to podziękowałem za współpracę :)

Cytuj
WHM generalnie projektuje się maluje i ozdabia według własnej koncepcji
Jeśli projekt figurki jest zupełnie własny to jest to pomysł oryginalny. Ale twoje pytanie dotyczyło czy możesz zrobić z takiej figurki obiekt 3D. Oczywiście, że nie możesz :) Bo wygląd pozostaje ten sam, zmienia się tylko forma prezentacji.
A jak myślisz, jeśli sam przetłumaczysz książkę harrego potera na polski i zaczniesz ją sprzedawć, to jest to łamanie praw autorskich ? No bo w końcu nie jest to dokładnie to samo (bo po polsku), sporo się przy tym napracowałeś, no i masz to w postaci PDF :)

Cytuj
pomysłu nie da się opatentować
Trochę się zapędziłeś, bo patentuje się właśnie pomysły ;) Przy czym te pomysły muszą dotyczyć jakieś innowacji czyli np. "wytworzenie figurki z plastiku czyni ją wodoodporną". Naszczęście robienie figurek z plastiku nikt nie opatentował :)
Nie można opatentować wyglądu figurki, chyba że ma to uzasadnienie praktyczne "figurka ma ruchomą głowę i tyłek i można je zamienić miejscami".

A pozostałe pomysły są chronione prawem autorskim po ich opublikowaniu. Jeśli ktoś wymyśli "PigMechy" czyli świnie w kaskach i to gdzieś opublikuje (ale nie za darmo żeby pomysł nie stał się publicznym) np. "Sprzedam pomysł na świnie w kaskach" to jest to chronione prawem autorskim. Ktoś może się "zainspirować" i wymyśleć "świnie w hełmach" ale to już się kwalifikuje na rozprawę sądową "bo naraziłeś mnie na stratę 100mln USD które bym zarobił na moich świniach gdyby nie twoje świnie" :)

« Ostatnia zmiana: Maj 23, 2008, 21:09:18 wysłana przez Esidar »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Maj 24, 2008, 00:38:16
(patrz sprawa "Mythica" vs "Mythic").
Hmmm, a znasz jakiś analogiczny casus w orzeczeniach polskich sądów? Pytam serio, bez złośliwości. Po prostu polskie prawo nie jest identyczne z amerykańskim w zakresie ochrony praw autorskich (vide infra). Ale może w tego rodzaju sprawach jest podobnie.

Miałem taką umowę z pewną firmą z warszawy zaczynającą się na "Cit" i kończącą na "nteractive". Tam w umowie o dzieło jest cała masa tego rodzaju kwiatków :)
(...)
Ja się w końcu zgodziłem na taki zapis ale pod warunkiem wyższego wynagrodzenia, ale jak usłyszałem, że "nie mam prawa niczego żądać i albo podpisuje albo spier..." to podziękowałem za współpracę
Chyba mogłeś spokojnie podpisać. Na ile się orientuję (a mogę się mylić) zapisy w umowie między stronami pozostające w sprzeczności z prawem nie mają żadnej mocy obowiązującej.

Trochę się zapędziłeś, bo patentuje się właśnie pomysły ;)
W Polsce niezupełnie. Jeśli chodzi o soft, to według naszego prawa opatentować można realizację, a nie pomysł. Mogę sobie wymyślić genialny portal społecznościowy, ale nie będę mógł go opatentować dopóki fizycznie nie powstanie. A nawet wtedy patent nie chroni idei, lecz realizację. Tzn. jeśli ktoś stworzy praktycznie taki sam portal (jeśli chodzi o pomysł), ale z zupełnie inną szatą graficzną i własnym kodem, to w polskim sądzie praktycznie niemożliwe będzie wyegzekwowanie czegokolwiek. Jeśli ktoś nie wierzy, to mogę podać źródła, ale może jutro, bo teraz idę spać.

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Maj 24, 2008, 01:50:47
(patrz sprawa "Mythica" vs "Mythic").
Hmmm, a znasz jakiś analogiczny casus w orzeczeniach polskich sądów?
O orzeczeniu nie słyszałem/nie pamiętam, ale wg prawa polskiego http://prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7707&s=3 Art.9.1 pkt 1 i 2, jest podobnie jak w stanach.

Cytuj
Chyba mogłeś spokojnie podpisać. Na ile się orientuję (a mogę się mylić) zapisy w umowie między stronami pozostające w sprzeczności z prawem nie mają żadnej mocy obowiązującej.
Słyszałem od nich taką samą argumentację :) "Przecież to i tak nie jest ważne to dlaczego nie podpiszesz ?". Jeżeli ktoś wpisuje zapis do umowy który potem wg niego nie jest ważny to po co go zamieszczał ? Albo oni są nie poważni albo ze mnie robią wariata :) Równie dobrze mógłbym podpisać się pod umową stwierdzającą, że "szef tej firmy jest samozwańczym prezydentem Pretorii". I co z tego że nie ma to podstawy prawnej, podpisałbyś ? :)

Inną rzeczą która szalenie mi się "spodobała" w ich umowie jest zakaz konkurencji. Gdy Cię wywalą, to przez 6mc masz zapomnieć o branży gier. Cytując prawie dosłownie "Nie możesz pracować ani uczestniczyć (nawet za darmo) w niczym co jest związane z produkcją, tworzeniem, dystrybucją i sprzedawaniem gier. Nie możesz pracować ani uczestniczyć w niczym co jest związane z produkcją, tworzeniem i wydawaniem czasopism o grach lub czasopism które mogą zawierać gry (np. gazeta wyborcza z dodatkiem o grach)". Dodatkowo jeżeli przez okres 5mc będę posiadał status bezrobotnego (tak, tak, nie mogę pracować nawet w warzywniaku), firma wypłaci odszkodowanie w wysokości 500zł (wypłata jednorazowa po upływie 5mc). W przypadku gdy złamię zakaz, mam zapłacić 15tyś zł. Cudowne, prawda ? :)
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2008, 01:53:05 wysłana przez Esidar »

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

# Maj 24, 2008, 12:15:02
Anraz: W kontekście tego co zacytowałeś zaciekawiło mnie, czy wobec tego można w grze wykorzystywać do woli rządowe ustawy, urzędowe znaki i symbole, a nawet napisać grę w której na przykład terrorysta robi masakrę w Pałacu Prezydenckim czy innej rządowej instytucji, wykorzystując jej prawdziwe logo itp.? :)

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Maj 24, 2008, 14:25:38
wg prawa polskiego http://prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7707&s=3 Art.9.1 pkt 1 i 2, jest podobnie jak w stanach.
Akurat w podanym artykule jest mowa o rejestracji znaku towarowego (w celu jego ochrony), a nie samym używaniu (nie ma obowiązku rejestracji). Myślę, że na dzień dzisiejszy podobna sprawa przed polskim sądem mogłaby się zakończyć inaczej. Tendencja jest jednak w kierunku zaostrzania przepisów (i ich interpretacji) w tym zakresie, więc to pewnie kwestia czasu, a będzie tak samo jak w Stanach.

Jeżeli ktoś wpisuje zapis do umowy który potem wg niego nie jest ważny to po co go zamieszczał ? Albo oni są nie poważni albo ze mnie robią wariata :)
Może po prostu lepiej się czują z takim zastrzeżeniem. Nie wiem co dokładnie w tym przypadku chcieli osiągnąć, ale nawet gdybyś podpisał tą umowę, to spokojnie potem mógłbyś na forum, czy swojej stronie pochwalić się, że zrobiłeś taką i taką grę. Nie poszliby z tym do sądu, bo dobrze wiedzą, że nie mieliby żadnej podstawy prawnej. Jeśli jednak kwestia rozbijała się o informację na pudełku czy w creditsach, to jako wydawca istotnie mogli tego wymagać.

Równie dobrze mógłbym podpisać się pod umową stwierdzającą, że "szef tej firmy jest samozwańczym prezydentem Pretorii". I co z tego że nie ma to podstawy prawnej, podpisałbyś ? :)
To byłby dopiero numer! :D

a nawet napisać grę w której na przykład terrorysta robi masakrę w Pałacu Prezydenckim czy innej rządowej instytucji, wykorzystując jej prawdziwe logo itp.? :)
Z punktu widzenia praw autorskich, to chyba tak. Możliwe jednak, że podpadłbyś pod paragrafy z innego zakresu.

Offline Anraz

  • Użytkownik

# Maj 26, 2008, 18:16:53
Esidar - Ech ty mnie zmuszasz do wysiłku ;)

Cytuj
Trochę się zapędziłeś, bo patentuje się właśnie pomysły ;) 

I kto się tu zapędza? :)
Nawet jeśli przymrużone oko daje do zrozumienia, że wiesz że to nie tak, to ten brak precyzji dla nie zorientowanych osób może być konfundujący.

Prawo dotyczące własności przemysłowej  (i  patentów) jest analogiczne do prawa autorskiego i wymaga „ustalenia utworu”, czyli "rzeczywistej realizacji pomysłu" - czyli jest potrzebny "wynalazek".

A wynalazki to:

- „urządzenia” (rozwiązanie określone wzajemnym usytuowaniem i połączeniem poszczególnych elementów tworzących łącznie przestrzenną całość),
- „produkty” (rozwiązanie określone zestawem składników o odpowiednio określonych własnościach fizykochemicznych i zawartości ilościowej),
- „sposoby” (rozwiązanie określone jako ciąg etapów przebiegających w uporządkowanej kolejności wraz z warunkami, w których one przebiegają) ,”
- „nowe zastosowanie znanej substancji”.

Nigdzie nie ma nic o „czystych” pomysłach ;)

Patenty są udzielane na wynalazki.
Kropka.
Proponuje wykonać telefon do „Urzędu Patentowego” ;)

Wynalazki owszem są poprzedzone pomysłami i bez pomysłów nie ma wynalazków. 
Może to są niuanse, ale jednak są szalenie ważne.

Ale dobrze, nawet można by pokusić się o taką warunkową tezę:

„jeśli ODRZUCISZ rzeczywistą realizacje pomysłu, która jest NIEZBęDNA do rejestracji, to patent można uznać za ochronę pomysłu”  ;)

To dość droga ochrona, bo obsługa prawna/koszty związane z rejestracją  jednego patentu w Europie to ~250k zł, a w USA ~200k , ale baksów.

Pomysłów jest wiele, ale realizacja jest kluczem...  Czy nie ma tu pięknej analogii do ludzi którzy masowa pojawiają sie na warsztacie z pomysłami na gry, tylko nie chcą widzieć, ze owe gry trzeba po drodze zrobić i te „zrobienie” jest sztuką ;)

Jeżeli ktoś  nieopatrznie pochwali się sowimi pomysłem, ale ktoś inny go zrealizuje, urzeczywistni, zmieni z abstrakcji na konkret  to jest kłopot, bo ani prawo autorskie ani własności przemysłowej nie ochroni w takiej sytuacji.

I na koniec - nie można opatentować (w Polsce) teorii naukowych, metod matematycznych, wytworów o charakterze jedynie estetycznym, planów, zasad i metod działalności umysłowej i gospodarczej (tzw. business methods),  gier, programów do maszyn cyfrowych,  metod przedstawiania informacji oraz wytworów, których niemożliwość wykorzystania może być wykazana w świetle powszechnie przyjętych i uznanych zasad nauki (np. perpetuum mobile).


Zastanówmy się wspólnie nad sytuacją gdy ktoś traci swój gotowy "Design Doc".
Czy waszym zdaniem, pomysły zwarte w nim, pomysły na grę "znalazca" może bezkarnie użyć i przekształcić w swoją grę czy nie?
I dlaczego tak uważacie?


Cytuj
Naszczęście robienie figurek z plastiku nikt nie opatentował   

Patent chroni maksymalnie 20 lat, a pierwsze materiały tego typu powstawał na przełomie XIX i XX wieku. Można przypuszczać, że patenty (na maszynę do robinia figurek jak i na metodę ich robienia) były, tylko już dawno temu wygasły.


Cytuj
jest zwykłym świństwem ze strony firmy jeśli rząda tego od Ciebie bez warunkowo. Ja się w końcu zgodziłem na taki zapis ale pod warunkiem wyższego wynagrodzenia, ale jak usłyszałem, że "nie mam prawa niczego żądać i albo podpisuje albo spier..." to podziękowałem za współpracę 

Słyszałem identyczną historię... 

Cytuj
Inną rzeczą która szalenie mi się "spodobała" w ich umowie jest zakaz konkurencji. Gdy Cię wywalą, to przez 6mc masz zapomnieć o branży gier. Cytując prawie dosłownie "Nie możesz pracować ani uczestniczyć (nawet za darmo) w niczym co jest związane z produkcją, tworzeniem, dystrybucją i sprzedawaniem gier. Nie możesz pracować ani uczestniczyć w niczym co jest związane z produkcją, tworzeniem i wydawaniem czasopism o grach lub czasopism które mogą zawierać gry (np. gazeta wyborcza z dodatkiem o grach)". Dodatkowo jeżeli przez okres 5mc będę posiadał status bezrobotnego (tak, tak, nie mogę pracować nawet w warzywniaku), firma wypłaci odszkodowanie w wysokości 500zł (wypłata jednorazowa po upływie 5mc). W przypadku gdy złamię zakaz, mam zapłacić 15tyś zł. Cudowne, prawda ?   

Z tego co piszesz to CDP  jest lepsze, albo ze jak podpisałeś umowę byłeś bardziej "skruszony" ;)

Ciekawe czy taka umowa nie ogranicza swobód obywatelskich ?

Znam przypadek podważanie przez sąd tego typu umowy, a w uzasadnieniu było sformułowanie mniej-więcej takie:
„strona silniejsza narzuciła stornie słabszej warunki, które są nie zgodne z zasadami dobrego współżycia społecznego”.  Bardzo mi się to podobało :) Tylko kto by się procesował...?

Lepiej się skonsultować ze specjalistą od prawa pracy. Albo ktoś zainteresowany mógłby napisać list do RPO (Rzecznika Praw Obywatelskich).


Cytuj
Równie dobrze mógłbym podpisać się pod umową stwierdzającą, że "szef tej firmy jest samozwańczym prezydentem Pretorii". I co z tego że nie ma to podstawy prawnej, podpisałbyś ? 

Wtedy w sądzie mógłbyś próbować udowodnić, że cała umowa jest nie ważna bo druga strona nie była w pełni sił umysłowych ; ) Hmm albo  nawet obie strony skoro się pod tym podpisały :]


Reg
Cytuj
Anraz: W kontekście tego co zacytowałeś zaciekawiło mnie, czy wobec tego można w grze wykorzystywać do woli rządowe ustawy, urzędowe znaki i symbole, a nawet napisać grę w której na przykład terrorysta robi masakrę w Pałacu Prezydenckim czy innej rządowej instytucji, wykorzystując jej prawdziwe logo itp.?

Ustawowych przeszkód nie ma, zresztą przemysł filmowy korzysta z tego do woli.

Jest jedno ale – bardzo bym uważał na potencjalne zarzuty o „nieobyczajność”, „profanacje” „obrazę uczuć narodowych” lub nawet „znieważenie”, zwłaszcza jeżeli w grze pojawili by się rzeczywiści urzędnicy państwowi (na przykład gdyby ich głowy rozpryskiwały się na wskutek ołowicy ;) ).  No i plany kluczowych urzędów są utajnione ze względy na „bezpieczeństwo narodowe” - zostaje fantazja twórców ;)

Ustawowych przeszkód nie ma, ale nie znaczy, zę wiedzą o tym w Sejmie ;)

http://sejm.gov.pl/projekt2.htm

Cytuj
Zezwala się na niekomercyjne używanie, kopiowanie oraz wykorzystanie materiałów znajdujących się w Serwisie Informacyjnym Sejmu w sieci Internet, z zaznaczeniem źródła ich pochodzenia.
Zezwolenie to nie dotyczy jedynie elementów odrębnie zastrzeżonych.

Nawet prawnicy głowią się czy ten zapis jest zgodny z ustawa o prawie autorskim...ba nawet z konstytucją i jej duchem.

Bo z godnie z ustawą powinna być klauzula:

„Zgodnie z ustawą o prawach autorskich zezwala sie na dowolne korzystanie ze wszystkich ustaw, projektów ustaw, innych materiałów, znaków i symboli urzędowych z wyłączeniem materiałów i elementów odrębnie zastrzeżonych  (nie urzędowych) przez co objętych ochroną przez prawo autorskie...”(np. „prywatne” zdjęcia posłów)

Co ciekawe, na stronie Senatu nie ma czegoś takiego :]

Ot najciemniej jest pod latarnią ;)
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2008, 23:11:24 wysłana przez Anraz »

Offline Lobsang Rampa

  • Użytkownik
    • Global Epidemic

# Maj 26, 2008, 20:23:12
Cytuj
Jeżeli ktoś  nieopatrznie pochwali się sowimi pomysłem, ale ktoś inny go zrealizuje, urzeczywistni, zmieni z abstrakcji na konkret  to jest kłopot, bo ani prawo autorskie ani własności przemysłowej nie ochroni w takiej sytuacji.
Dlatego trzeba chronić go wszelkimi sposobami :) nie pić z nieznajomymi, nie chodzić wieczorami z design doc-em pod pachą i najlepiej odłączyć internet od komputera gdzie ten pomysł (czy tez design doc) jest składowany ;D

Cytuj
Zastanówmy się wspólnie nad sytuacją gdy ktoś traci swój gotowy "Design Doc".
Czy waszym zdaniem, pomysły zwarte w nim, pomysły na grę "znalazca" może bezkarnie użyć i przekształcić w swoją grę czy nie?
I dlaczego tak uważacie?
Podstawowa kwestia, czy uda sie to udowodnić przed sądem (że to nasze pomysły), jeśli tak, to są jakieś znikome szanse na dochodzenie swego, jeśli się tego nie uda, no to chyba, jak mówią górale "jest po ptokach" ;D

Generalnie, bardzo fajna dyskusja się tutaj rozwinęła :)
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2008, 20:26:15 wysłana przez Lobsang Rampa »

Offline Korwey

  • Użytkownik

# Lipiec 13, 2009, 14:34:35
Mam kilka projektów które chciałbym przedstawić w portfolio.
Problem polega na tym że wykorzystuję w nich grafiki/dźwięki z kilku starych gier, do których oczywiście nie mam praw autorskich.
Czy mogę to wysłać firmie w której ubiegam się o pracę z zaznaczeniem co nie jest moją pracą i skąd pochodzi?

Offline Nazar

  • Użytkownik

# Sierpień 19, 2009, 20:10:40
Przepraszam za odkopanie tematu, ale nie chciałem zakładać kolejnego.

Czy jeżeli stworzę sobie np. model nieprodukowanego już samochodu (ot, choćby Malucha :D), jestem zobowiązany zapłacić jakieś licencje?

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Sierpień 20, 2009, 06:16:37
Marką jest marką, bez względu na to, czy auto jest dalej produkowane.
Akurat w branży motoryzacyjnej praktycznie każde auto/marka ma swojego właściciela czy spadkobiercę praw. A ty zyskujesz na wykorzystaniu tejże marki, więc raczej byłbyś zobowiązany.


Offline Avaj

  • Użytkownik

# Sierpień 20, 2009, 08:46:59
Nie można przesadzać z tymi markami. Przecież graczom nie robi aż takiej różnicy czy jadą Lamborghini Diablo czy Luciferus QX-032 ;d GTA od zawsze sobie radziło z takimi furami jak Infernus, Stinger, Comet, Banshee, a gracze i tak sobie potem dorabiali oryginalne fury importując modele... podobnie w wielu innych grach tak robią - dajesz nazwy niezarejestrowane, ale dajesz możliwość łatwego importu danych i jesteś czysty. Jak coś to w tarapatach są ci co robią te importy do twojej gry i udostępniają innym.

Offline Nazar

  • Użytkownik

# Sierpień 20, 2009, 15:12:49
Nazwa nie będzie podana, chodzi o sam wygląd - za to też trzeba opłacić licencję? Obiekt będzie jedynie w tle, nie będzie promował projektu, więc ja na tym nie skorzystam. Ma jedynie odzwierciedlać polskie realia z lat 90tych :)

Vipa

  • Gość
# Sierpień 20, 2009, 22:03:36
Ale jak dasz nadkole chromowane produkcji Rekom-Rzeszów to pójdziesz siedzieć na 25 lat!
Dajcie na luz, nie prościej napisać maila do określonej instytucji czy firmy? Rozkminianie nad tym, czy fabryka na Żeraniu udostępni ci prawa do wykorzystania sinika 650cc do gierki w najlepszym wypadku shareware mija się z celem.

Ale w kwestii odpowiedzi:
Nie, designer Lamborghini nie zaskarży cię za nieudolne wykorzystanie jego pomysłu na auto do gry za 19 zł.
In topic: Nazwy tak jak i logo niektóre są zastrzeżone niektóre nie. Nie można jednak popadać w paranoję i myśleć, że używanie w grze słowa "Policja" zostanie potraktowane jako przestępstwo gospodarcze.

Offline matmis

  • Użytkownik

# Sierpień 20, 2009, 23:37:30
To że auto nie jest już produkowane nie gra roli.
To że robisz model 3d, a nie np. zdjęcie, też nie jest dużą różnicą.
Może popytaj u producentów filmów, czy jak kręcą film którego akcja ma się dziać w latach 90'tych i w związku z tym wstawią tam samochód marki "ef", to czy mają zwyczaj płacić komuś od tego "ef".

Offline Nazar

  • Użytkownik

# Sierpień 20, 2009, 23:56:32
W takim razie zwrócę sie bezpośrednio do producenta - w końcu jest jakaś szansa, że upadająca firma odpisze na taki bzdet.

Vipa: z całym szacunkiem dla Twojego doświadczenia, ale widziałeś model, który zamierzam wykorzystać, że od razu oceniasz go jako "nieudolną próbę"? :P Link do autora jest na forum, ogłaszał się niedawno.