Autor Wątek: Poziom gier na rynku i nie tylko  (Przeczytany 12675 razy)

deX(ter)

  • Gość
# Luty 03, 2008, 19:29:53
Mi dziś kumpel na gg napisał:

Cytuj
Wojtek, 2008-02-03 11:32:18:
:D

Wojtek, 11:32:32:
a tak to mam jakies gry ale w wiekoszsci stare

Wojtek, 11:32:39:
bo teraz to juz same gowna wuychodza;]

Wojtek, 11:32:39:
:D

i zgadzam się z nim. Teraz to już tylko ludzie skupiają się na grafice, marketingu i żeby mieć z gry kasę.

BTW.
dziś w supermarkecie widze jak małe dziecko kupiło GTA San Andreas (czytało wymagania i o czym jest gra itd.) silny środek podudzący do tworzenia :)

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline krajek

  • Użytkownik

# Luty 03, 2008, 19:42:53
Ktoś mównicy podał ten link :

http://forums.tigsource.com/index.php?topic=887.0

Jest tam sporo wciągających gierek, które moim zdaniem deklasują wiele super-wyczesanych-fulldx10-itd gierek. Moimi faworytami są gierki 'Trilby: The Art of Theft' i 'Knytt Storries'. Obie są w 2d, mają (szczególnie w porównaniu do nowości) symboliczną grafikę, ale za to wspaniały gameplay. Tylko brać przykład i robić jeszcze lepsze;).

Offline really

  • Użytkownik

# Luty 03, 2008, 19:44:06
Ja raczej preferuję grac w gry z ładną grafiką niż z brzydką. I nie ukrywam, znacznie fajniej grało mi się w Crisisa (który i tak u mnie nie pokazuje pazurków) niż w Wiedźmina,  "kultowe" Tomb Ridery czy inne Mario.

Klimat? Half Life'y (najlepsza seria gier ever imo) miały tyle tylko "klimatu", co świetnie dobrana muzyka i inne dźwięki, poziom trudności, w miarę spójna (choc szczątkowa!) fabuła. No i oba (jak na swoje czasy) były rewolucyjne m.in. pod względem grafiki!
1. Na tym wlasnie m.in. polega tworzenie klimatu - odpowiedzni dobor wielu czynnikow, takze grafiki.
2. Czy byly rewolucyjne? Pierwsza czesc - byc moze. Za to 'dwojka' po premierze Far Cry'a juz raczej az tak duzego wrazenia nie robila (co oczywiscie nie znaczy, ze nie wygladala bardzo dobrze)

Cytuj
Mi dziś kumpel na gg napisał:

Cytuj
Wojtek, 2008-02-03 11:32:18:


Wojtek, 11:32:32:
a tak to mam jakies gry ale w wiekoszsci stare

Wojtek, 11:32:39:
bo teraz to juz same gowna wuychodza;]

Wojtek, 11:32:39:


i zgadzam się z nim. Teraz to już tylko ludzie skupiają się na grafice, marketingu i żeby mieć z gry kasę.
Uogolniasz i to strasznie. Jasne, ze teraz marketing jest wazniejszy niz kiedys, ale nadal wychodza gry ze swietna fabula, klimatem, czy czego tam jeszcze chcesz ;D

Offline Charibo

  • Moderator

# Luty 03, 2008, 19:46:40
W Knytta za twoją namową grałem - gdzieś pod 45 minut. "Cholernie wciągający" :P

Bottomline moich wszystkich wypowiedzi jest taki, że aby gra była _naprawdę_dobra_ musi miec i nowoczesną grafikę i dobre dźwięki i w miarę spójną fabułę. Bez którejkolwiek z tych części dostajemy gniota.

edit:
ad. 1) O tym mówię między innymi.
ad. 2) No fakt, nie była to rewolucja, ale trzymał poziom cutting-edge gier z tamtego czasu
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2008, 19:48:42 wysłana przez Charibo »

deX(ter)

  • Gość
# Luty 03, 2008, 19:50:54
Uogolniasz i to strasznie. Jasne, ze teraz marketing jest wazniejszy niz kiedys, ale nadal wychodza gry ze swietna fabula, klimatem, czy czego tam jeszcze chcesz ;D
Tak uogólniam, ale mało jest "ciekawych" pozycji na rynku. Te "kultowe" gry zawsze będą miały klimat :)

deX(ter)

  • Gość
# Luty 03, 2008, 21:33:10
Stosunkowo nowa gra, darmówka, która mnie na prawdę zaintrygowała, to Battle for Wesnoth - ta gra ma KLIMAT. Nie wiem, jak to określić bliżej - nie jest to rewolucyjna grafika, bo to proste 2D, nie dźwięk, bo go nawet nie słuchałem - to coś zupełnie innego, tylko teraz problem - co?

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

# Luty 03, 2008, 22:30:48
A ja jeszcze dam przyklad na podstawie jednej z moich ulubionych gier: SimCity.... Spadanie tej serii na psy postepowalo, juz w 3k bylo widac "zdziecinnienie", co na szczescie nie powodowalo uproszczenia rozgrywki, uwazam ze to najlepsza czesc cyklu, grywam do tej pory... Numer 4 mnie nie zachwycil, z blahych powodow: pierdolek typu maly realizm, brak generatora map czy zbyt szybko pomykajace samochody oraz zbyt male miasta.. Byc moze dzieciom sie to podobalo, ale mnie nie. Za to najnowsze wydanie tej gry to juz profanacja w czystym wydaniu, za usprawiedliwienie moze sluzyc fakt, ze nie robil tego Maxis.

Offline Riddlemaster

  • Użytkownik
    • Moja strona domowa

# Luty 03, 2008, 22:31:16
Cytuj
Stosunkowo nowa gra, darmówka, która mnie na prawdę zaintrygowała, to Battle for Wesnoth
Ta gra już wcale nie jest taka nowa ;) Choć faktycznie jest bardzo grywalna.

Offline Humman

  • Użytkownik

# Luty 03, 2008, 23:58:00
Z grami jest jak z kobietami, ładne cieszą się dużym powodzeniem, każdy chciałby się z taką zapoznać, przetestować ;D ale jeśli przy dłuższym obcowaniu staje się nieznośna, nudna, o słabej grywalności zaczynamy szukać innego modelu. Co innego gdy w miarę eksploatacji odkrywamy ciągle coś nowego, coś wciąga, uzależnia tak że można by się z nią ożenić lub kupić squela i dodatki, oczywiście nic nie przeszkadza gdy jest przy okazji atrakcyjna wizualnie ;)

deX(ter)

  • Gość
# Luty 04, 2008, 00:06:24
Z grami jest jak z kobietami, ładne cieszą się dużym powodzeniem, każdy chciałby się z taką zapoznać, przetestować ;D ale jeśli przy dłuższym obcowaniu staje się nieznośna, nudna, o słabej grywalności zaczynamy szukać innego modelu. Co innego gdy w miarę eksploatacji odkrywamy ciągle coś nowego, coś wciąga, uzależnia tak że można by się z nią ożenić lub kupić squela i dodatki, oczywiście nic nie przeszkadza gdy jest przy okazji atrakcyjna wizualnie ;)

Powoli dochodzę do wniosku, że wszystko można porównać do kobiety ;]. Ale fakt, tu masz rację ;].

PS. k++, of koz ;d.

Offline Shelim

  • Użytkownik
    • Homepage

# Luty 09, 2008, 14:02:23
Wrócę jeszcze na chwilę do swojego posta: Jest jeszcze jedna ciekawa produkcja, ale z oceną wolałem zaczekać, aż ją przejdę (co też nastąpiło ;) ): rodzimy Wiedźmin. To była właśnie sztuka, nie robienie dla chleba ;) I to sztuka należąca do tego gatunku, który odpowiadał także fanom mniej wyrafinowanej rozrywki. De facto ta gra miała bardziej rozbudową warstwę fabularną i przesłanie (sprzeciw wobec nazizmu) niż jakakolwiek w którą grałem, a swoje treści przemycała w formie dostępnej także zwyczajnym zjadaczom chleba. Cieszę się, że Wiedźmin się sprzedaje, bo to jest naprawdę wartościowa produkcja.
Nie potępiam oczywiście osób które "robią tylko dla chleba" - wszak każdy musi z czegoś żyć. A że prawdziwych artystów jest i zawsze było mało (takich, którzy tworzą grę z przekonania, nie żeby wypełnić biznesplan szefa) - nie ma się czemu dziwić że sztuka powstaje rzadziej niż dzieła popularne. Przejdźmy się do Empiku, ile tam można kupić kryminałów, powieści sensacyjnych? A ile dzieł Gombrowicza? Chciałem kupić Ferdydurke, ale powiedzieli że nie mają...

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Luty 25, 2008, 10:13:28

Offline ŁukaszB

  • Użytkownik

# Luty 25, 2008, 12:44:36
Z grami jest jak z kobietami, ładne cieszą się dużym powodzeniem, każdy chciałby się z taką zapoznać, przetestować ;D ale jeśli przy dłuższym obcowaniu staje się nieznośna, nudna, o słabej grywalności zaczynamy szukać innego modelu. Co innego gdy w miarę eksploatacji odkrywamy ciągle coś nowego, coś wciąga, uzależnia tak że można by się z nią ożenić lub kupić squela i dodatki, oczywiście nic nie przeszkadza gdy jest przy okazji atrakcyjna wizualnie ;)

hehe opisałeś grę idealną... cs 1.6 hehe 'dodatki' narazie są do d*** ale wystarcza sama gra:D ...

Offline Invincible

  • Użytkownik
    • Invincible

# Maj 03, 2008, 16:31:36
Gier tworzonych nie dla kasy jest dużo więcej niż kiedyś. W epoce Mario tak na oko 95% gier było komercyjnych (bo jak zrobić freeware na np: Pegassusa?) a teraz? Wystarczy wpisać w google "Free Game" i mamy mnóstwo gierek których twórcy ani nie myśleli o kasie ani nie szli w grafikę. Więc niech narzekacze którzy uważają Crisis, FarCry czy hl2 za słabe i komercyjne niech zostawią te gierki dal mnie, a sami niech grają we flashu.
Nie żebym miał coś do staroci kilka miesięcy temu kupiłem Antologie Mytha a teraz przypominam sobie Trespassera (chylę czoła w '98 zrobić taką fizykę!).

Offline Shelim

  • Użytkownik
    • Homepage

# Maj 06, 2008, 16:40:00
Proszę bardzo:

www.adregalus.net

Gdyby autor zechciał w swoim najnowszym dziele, "Forgotten Rites" dodać głosy postaci, obok tekstów mówionych (tak jak to zrobił w "Drakojan Skies"), byłaby to jedna z najbardziej klimatycznych przygodówek typu adventure, w jakie grałem. A tak jest "tylko" bardzo dobra :)

Tak, we flashu można zrobić piękną grę. Tak, w C++ na własnym enginie, amatorską grę można schrzanić. Nie liczą się narzędzia, liczy się efekt. To efekt się "sprzedaje" (nawet jeżeli nie myślimy o pieniądzach, ująłem to bardziej abstrakcyjnie). To tak a propo silnikologii (TM)

Zdecydowanie uważam, że jeżeli piszemy grę, powinniśmy się skupić na walorach estetycznych i kulturowych. Nie mówię, żebyśmy tworzyli grę edukacyjną, ale same gry komputerowe - jako takie - są spuścizną 3000 lat rozwoju cywilizacji. I możecie mi wierzyć, naprawdę dużą frajdę zabrało mi odszukiwanie znaczeń nazw statków z Freespace'a, w czasach gdy nie było jeszcze Wikipedii (np. Iceni, Aten - nie mylić z Ateną :) ). Tyle jeżeli chodzi o kulturę. Co ze sztuką?
Każdy wie, że ładne się sprzeda bardziej niż brzydkie. Taka jest natura ludzi. Nawet mój kumpel, który chce iść na ten sam kierunek co ja (tworzenie gier) z uporem godnym lepszej sprawy przetaktowywuje procesor, żeby mu Assasin's Creed chodził na pełnych detalach. Tego nie zmienimy, wniosek jest jeden: gry bez ładnej grafiki "sprzedadzą" się old-schoolowcom, którzy są gatunkiem wymierającym. Gry z ładną grafiką przyciągną tłumy.
Teraz ważne spostrzeżenie: słowo "przyciągną". Kiedy już mamy setki tysięcy ludzi kupujących nasz produkt, dobrze by było, gdyby mógł zaoferować coś ponad ładną pokrywkę. Ludzie, generalnie, są ślepi. Podążą za czymś, co wyda im się ładne. Dlatego łatwo jest "przemycić" coś więcej: fabułę, klimat, nastrój. Wielu producentów uważa to jednak za zbędne, w końcu już osiągnęli cel - przyciągnęli ludzi. Jakie znaczenie ma tutaj to, czy recenzje paru starych wyjadaczy zjadą ich za pustość ich produktów? Podam może przykład: wspomniany wyżej Adregalus. Ma przepiękną fabułę, pasującą na niejedną powieść. Autor przygotował kilka filmików, które opowiadają główne wątki. To sprawiło, że zebrał dużą liczbą odwiedzin na stronie. Czy to samo byłoby możliwe, gdyby zaprezentował, np. komiks? Historia ta sama; Klimat ten sam; Ale komiksów w necie jest kilka tysięcy i ten się po prostu nie wybije na polu grafiki. Mam żywy dowód: autor naprawdę przeniósł się na tworzenie komiksu. I wcale nie dostaje pod nimi zbyt wiele komentarzy.

Pytanie dla was, do przemyślenia:
"Czy chcę tworzyć gry, żeby osiągnąć sukces zawodowy, czy też robię to dlatego, bo chcę przekazać innym swoją wizję?"
Drugie nie wyklucza pierwszego, ale - parafrazując powiedzenie - mając tylko pierwsze możesz stworzyć rzeczy tylko piękne. Mając oba - doskonałe.