Autor Wątek: Poziom gier na rynku i nie tylko  (Przeczytany 12344 razy)

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Luty 01, 2008, 05:07:15
Cytuj
Gdyby developerzy posiedzieli nad opracowaniem samej gry tyle czasu ile poświęcają na zrobie super wypasionej grafiki - gry, które dziś dostajemy byłby zupełnie inne. Lepsze.
Były by gorsze, bo by miały gorszą grafikę. ;)

Cytuj
Amigi, Atari, Commodore64, Pegazusy - wszystkie były ograniczone sprzętowo - do nich nie wychodziły co roku nowe szybsze procesory, mocniejsze karty graficzne itp. Grafika była jedna - dzieki temu miej uwagi poświęcało sie samej oprawie, a więcej samemu pomysłowi itp. Stąd takie fajne gry które do dziś maja mnóstwo fanów.
To tylko był efekt nowości. Jak wypuścili Super Mario Bros'a to wszyscy się zagrywali, bo czegoś takiego jeszcze nie było. Teraz masz masę platformówek o znacznie lepszej grafice i grywalności niz Mario, ale nie stają się one kultowe bo nie ma tego efektu nowości.

Cytuj
Dzisiaj rynek zapierd... jak dziki osioł. Co roku szybsze kart, szybsze procki - developerzy kombinują nad grafiką. Dają im sprzęt - to go wykorzystują. Szkoda tylko, że czasem 4 lata tworzenia gry idzie na zrobienie samej grafiki a na reszte gry -  0,5 roku. Później wychodzą takie gnioty i odgrzewane kotlety, bo nie było czasu.
To graj we freewary, sharewary, casuale i tym podobne. Na tych rynkach w końcu nie liczy się głównie grafika, ale pomysł i grywalność. :)

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline lukaszsa

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 14:22:52
Gry stały się towarem na sprzedaż jak muzyka/film/książka można na nich zarobić. Odbiorcami stali się zwykli ludzie a nie gracze zapaleńcy jak kiedyś. Jeżeli w gry grają wszyscy to jest z nimi tak jak np. z kinem. Ktoś  chce obejrzeć film prosty/łatwy/odmużdżjący bo taki lubi/taki do niego dociera/bo chce odpocząć od myślenia, to taki ogląda i z grami jest tak samo. Jak ktoś lubi proste gry bez wyszukanej fabuły odstresowujące to gra W Painkillera jak ktoś w trakcie gry chce pograć i jeszcze trochę zastanowić się nad problemami tego świata:) to gra W Deus Ex. Po prostu gry są dla każdego.

Offline Shelim

  • Użytkownik
    • Homepage

# Luty 01, 2008, 15:32:48
Cóż, ja też zauważyłem ten dziwny trend. Wielu moich kolegów i koleżanek patrzy na Obliviona, Assasin Creed, Crysisa: "patrz, jaka grafika, jaki bloom, jakie cuda!". A ja odpowiadam: "No i co z tego? Za pięć lat będziemy się śmiali z tak prymitywnych rozwiązań." Takie stawianie sprawy develeopingu to jest populizm, robienie dla mas, a nie sztuka. Uważam się za artystę jako programista, nie za rzemieślnika. Chcę tworzyć coś, co może zachwycić, porwać nie dlatego, że ładnie wygląda, ale dlatego, że przekazuje jakąś treść (nie chodzi mi, bynajmniej, o moralizatorstwo, od tego jest wychowanie). Że nie jest amerykańskim efekciarstwem. Tak, USA podyktowała warunki w branży i ciężko stworzyć coś ponad to. Ale nie oznacza to, że jest to niewykonalne.
Osobiście jestem ogromnym zwolennikiem klimatu w produkcjach (nie tylko grach). Ale nie klimatu pt. "wyciszmy na chwilę dźwięk w głośnikach i zaraz wyskoczy potwór!", tylko bardziej nastroju, budowania takiego świata, w który można uwierzyć. I jest bardzo niewiele gier które spełniają moje wymagania (amatorskie Forgotten Majesty, Drakojan Skies, komercyjne Freespace2, gry Blizzardu)... ale nie tylko gier. Bo w filmach jest podobnie, takie które naprawdę mi przypadły do gustu znalazłem tylko trzy: Labirynt Fauna, Braterstwo Wilków i Innocent Blood. Czytając książki fantasy odczuwam podobny niedosyt: autorzy stawiają na emanowanie seksem i brutalnością, bo to się zawsze sprzeda. A gdzie nastrój? Ewa Białołęcka napisała "Tkacza Iluzji", książkę piękną. Ale potem napisała dwie kolejne, sequele, które były już "tylko" książkami przygodowymi. I oczywiście, sprzedały się lepiej. Musimy więc wybrać, czy jesteśmy artystami i tworzymy dla ludzi wrażliwych, czy tylko robotnikami dla chleba. Aby nie kończyć posta pesymistycznie, dodam jeszcze jedno. Są ludzie, którym udało się połączyć jedno i drugie. Napisali powieść trafiającą do mas, jednocześnie mającą niesamowity klimat. I takich ludzi najbardziej szanuję ;) Podam jako przykład Elizabeth Haydon i cykl "Symfonia Wieków". Ale, do licha, ile można czekać na tłumaczenie kolejnej części? ;)

Offline lukaszsa

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 16:11:10
Ale to rzecz gustu. A o gustach się nie rozmawia. Niektórzy szukają gier poruszających emocje i umysł inni tylko pozwalających odpocząć. To tak jakby mówić że ktoś kto słucha Disco polo a nie klasyków rocka jest gorszy albo słucha gorszej muzyki. Po prostu do niego nie dociera klasyczny Rock tylko Disko Polo i po co ma się męczyć słuchają Rocka. Przecież każda forma rozrywki jest po to aby bawić(i uczyć ale nie wszyscy chcą się uczyć bawiąc) problem poziomu gier to bzdura jak w każdej innej dziedzinie. Musimy zrozumieć że gry są tworzone dla wszystkich chcących grać. Gry/muzyka/literatura to sposób na zarobienie nie oszukujmy się. Jeżeli ktoś szuka czegoś lepszego(w jego mniemaniu(GUST!) ) to znajdzie może nie tak łatwo jak komercyjne produkcje ale jednak. Po coś powstaje kino niezależne/gry niezależne(albo ambitniejsze produkcje komercyjne) i tak dalej.
« Ostatnia zmiana: Luty 01, 2008, 16:19:42 wysłana przez lukaszsa »

Offline Demon

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 16:24:54
Korialtrash masz podobne rozumowanie do mojego i zgadzam się z twoją wypowiedzią.
Przypomniała mi się jeszcze jedna pozycja - Soul Reaver. Bardzo dobrze dobrano głos starszego Boga, który świetnie buduje klimat gry, a i fabuła jest dosyć ciekawa i zawiła.

A jeśli chodzi o wypowiedź lukaszsa to się z nią nie zgadzam, tu nie chodzi o gusta, tylko o to że komercjalizacja zrobiła ludziom papkę z mózgu, nowe pokolenia nie miały okazji grać w starsze pozycje i nie wiedzą nawet co ich ominęło, więc niejako są zmuszone grać w to co jest dostępne. Wyobraź sobie że rodzisz się w momencie gdzie znany jest tylko 1 gatunek muzyki, więc takiej słuchasz, ale czy to znaczy że taki masz gust? Gusta się buduje, a nie z nimi rodzi.

Offline lukaszsa

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 16:42:58
Okej rozumiem o co ci chodzi. I przekonałeś mnie! Rzeczywiście media wciskają nam kit. W sumie słusznie mówisz że gust się buduje. I jeśli ktoś nie ma pola wyboru to trudno tu rozmawiać o różnorodności i budowaniu gustu. Bo jakby nie wciskano młodszym pokoleniom kitu, to mogły by się zastanowić nad tym co jest warte ich uwagi, a wtedy rzeczywiście zaczęło by powstawać więcej "lepszych" gier. Ale nadal by powstawały produkcje dostosowane do różnych odbiorców więc w tym mniej ambitne ale jak i bardziej. Reasumując jakby developerzy wzięli się i zaczęli tworzyć leprze produkcje to gry przestały być oskarżane o całe zło tego świata a nawet mogły by zmieniać świat (w końcu to świetne medium)

Offline puch

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 16:47:49
Cytuj
Gdyby developerzy posiedzieli nad opracowaniem samej gry tyle czasu ile poświęcają na zrobie super wypasionej grafiki - gry, które dziś dostajemy byłby zupełnie inne. Lepsze.
Były by gorsze, bo by miały gorszą grafikę.

Były by lepsze - grafika by była ta sama a frajda z grania lepsza.

Offline really

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 17:20:41
Chodzi raczej o to, zeby nie starac sie poprawiac grafiki kosztem innych elementow. Far Cry zabijal grafika, ale jednoczesnie mial dopracowane AI, niezly dzwiek i swietny klimat. Wiec jak widac mozna.

nowe pokolenia nie miały okazji grać w starsze pozycje i nie wiedzą nawet co ich ominęło, więc niejako są zmuszone grać w to co jest dostępne
Co im przeszkadza w nadrobieniu zaleglosci? Jasne, ze np. pierwsze Monkey Island jest bardzo trudno zdobyc legalnie, ale gry z konca ubieglego wieku mozna kupic bez problemu.

Cytuj
Niektórzy szukają gier poruszających emocje i umysł inni tylko pozwalających odpocząć
Ja szukam gier spelniajacych oba warunki. Uwielbiam Planescape: Torment (wlasnie przechodze ponownie), ale jedna z lepszych gier, w jakie gralem byl wspomniany Painkiller - moze jestem troche chory, ale przybijanie wrogow kolkami do sciany sprawialo mi wielka satysfakcje.

Caly czas wychodza dobre i bardzo dobre gry. Kazdy moze znalezc cos dla siebie. Albo Wiedzmin albo Gears of War, albo nowy dodatek do Simsow albo Bioshock itd.

deX(ter)

  • Gość
# Luty 01, 2008, 19:01:20
Cytuj
Amigi, Atari, Commodore64, Pegazusy - wszystkie były ograniczone sprzętowo - do nich nie wychodziły co roku nowe szybsze procesory, mocniejsze karty graficzne itp. Grafika była jedna - dzieki temu miej uwagi poświęcało sie samej oprawie, a więcej samemu pomysłowi itp. Stąd takie fajne gry które do dziś maja mnóstwo fanów.

A propo tego postępu to wg mnie wcale nie służy dobremu pisaniu gier. Developerz karmieni setkami gigabajtow przestrzeni dyskowej, gigabajtami pamieci, Gigahercami i innymi core-ami zwracaja mniejszą uwagę na optymalizację kodu. W efekcie dostajemy Stranglehold którego wymagania gniotą całkiem niezłe sprzęty ale nie idzie to w parze z efekty- i efektownością.

Kiedyś gry były lepsze. I to wcale nie tak dawno[sic!] :P. Ktoś z was pamięta UT, Sacrifice, Thief, System Shock 2 ?:P

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Luty 01, 2008, 19:13:11
Cytuj
Uważam się za artystę jako programista, nie za rzemieślnika.
Też się za takowego uważam i dlatego chcę robić gry z jak najładniejszą grafiką. :)

Cytuj
Developerz karmieni setkami gigabajtow przestrzeni dyskowej, gigabajtami pamieci, Gigahercami i innymi core-ami zwracaja mniejszą uwagę na optymalizację kodu.
Tak, tylko że zamiast ślęczenia nad optymalizacją zajmują się wtedy bardziej konstruktywnymi rzeczami. :)

deX(ter)

  • Gość
# Luty 01, 2008, 19:57:54
Cytuj
Tak, tylko że zamiast ślęczenia nad optymalizacją zajmują się wtedy bardziej konstruktywnymi rzeczami

I tu się z Tobą kompletnie nie zgodzę ;]. Otóż IMO w hierarchii priorytetów przy tworzeniu gier, optymalizacja powinna być na takim poziomie jak grafika (kawałek niżej niż fabuła i klimat ;]). Dlaczego? Nawet jeśli większość komputerów w tej chwili obsłuży nowości (pomijając przypadki, jak np. wyżej wspomniany Stranglehold, które chyba jest dedykowane dla komputerów w NASA, czy dużych serwerów ;]), to jednak ostatnio ludzie zaczęli reagować mniej więcej tak:

Cytuj
- Chłopie, ale gierkę znalazłem..
- Co, fajna jakaś?
- Noo.. tam grafa fazerska, ale jakie wymagania ma!
- Hehe.. I co? Będziesz pykał w nią?
- No. Jak ma takie wymagania, to musi być zajebista... <A wcale nie jest ;]>

Offline lukaszsa

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 20:50:09
Panowie zamiast dywagować co jest źle a co dobrze i co mogło by być lepiej, wieźmy się i zróbmy kilka produkcji które poziom gier podniosą. A że łatwo powiedzieć trudniej zrobić to do roboty ;D

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Luty 01, 2008, 21:54:56
Cytuj
I tu się z Tobą kompletnie nie zgodzę ;]. Otóż IMO w hierarchii priorytetów przy tworzeniu gier, optymalizacja powinna być na takim poziomie jak grafika (kawałek niżej niż fabuła i klimat ;]). Dlaczego? Nawet jeśli większość komputerów w tej chwili obsłuży nowości (pomijając przypadki, jak np. wyżej wspomniany Stranglehold, które chyba jest dedykowane dla komputerów w NASA, czy dużych serwerów ;]), to jednak ostatnio ludzie zaczęli reagować mniej więcej tak:

(...)
Albo czegoś nie rozumiem, albo nie myślisz prawami rynku. Po co developerzy mieli by inwestować czas w optymalizację czegokolwiek (ponad niezbędne minimum, żeby w to dało się w ogóle grać), skoro przez to obniżą wymagania, co spowoduje zmniejszenie "fajności" i "bajeranckości" całej gry. W takim układzie lepiej zrezygnować z co bardziej wymagających optymalizacji, przez co i mamy oszczędności w produkcji i gracze się bardziej cieszą. :)

deX(ter)

  • Gość
# Luty 01, 2008, 23:27:54
@Krzysiek K.: Heh... Użyłem określenia "lepiej" w stosunku do odbiorcy, nie programisty - faktycznie, marketing jest brutalny ;p.

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Luty 01, 2008, 23:38:04
Po co developerzy mieli by inwestować czas w optymalizację czegokolwiek

Spróbuj zrobić grę podobną do NFS albo CoD albo GTA bez optymalizacji. Programiści (i oczywiście graficy też ;) ) często stają na głowie, żeby gry wyglądały tak jak wyglądają teraz. Spróbuj zrobić własne God of War na PS2, poświęcając tylko "minimum" na optymalizację.

Tak, tylko że zamiast ślęczenia nad optymalizacją zajmują się wtedy bardziej konstruktywnymi rzeczami. :)

To znaczy jakimi ? :) Graniem w ping ponga ? O ile mi wiadomo, nad "miodnością" gry, jej grywalnością i "wypaśnością" pracują designerzy. To czy gra będzie ciekawa zależy od nich i to oni poświęcają cały czas na to, nie programiści. Programiści są od optymalizacji, no i ewentualnie od dopingowania designerom :)

Jeśli ktoś by się pokusił o podliczenie fajnych dzisiejszych gier, to wyjdzie mu liczba porównywalna z tymi z czasów Amigi/Atari itd. Jedyna różnica jest taka, że kiedyś to było 30% gier, a dzisiaj to jest 1%.