Autor Wątek: Polskie firmy zajmujące się tworzeniem gier  (Przeczytany 22329 razy)

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

# Maj 28, 2008, 10:58:23
Cytat: Anraz
A wydać grę można na kilka innych sposobów....
Zamiast być taki tajemniczy może zdradzisz, co to za sposoby?

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Anraz

  • Użytkownik

# Maj 28, 2008, 23:33:20
Vipa

Obelga jest fałszem, nieprawdą...a skoro moje zdanie było o tym co się "nie dzieje ", a ty pośrednio zarzucasz mu fałszywość to co chcesz przez to powiedzieć?   ;D
Zdecydowanie odcinam się od twoich sugestii :P

Ale tak ogólnie apeluje o więcej poczucia humoru :)

I mylisz się pisząc, ze nie wiem o czym pisze...

Cytuj
Ogólnie drażni mnie ta gamedevowy najazd na Play

Tylko czy jest możliwe, że na warsztacie są same „złe języki” i nikt nic nie wie, a Ty jesteś (prawie) jedyny sprawiedliwy i poinformowany?

Cytuj
Anraz: jak chcesz konkrety to nie pytaj na forum, tylko śmiało na GL na priv. Na forum nikt ci nie udzieli info na temat co gdzie jak i za ile.

Jak potrzeba konkretów to najlepiej zapytać wydawcę. O dziwo wydawca odpowiada :P
Choć przyznaję, że trzeba czasami w drzwi zastukać kilka razy.
Warto przekonać się samemu.

Co więcej uważam, że warto te prowadzić rozmowy z różnymi wydawcami, że by sobie samodzielnie wyrobić opinie i poznać fragment rynku. Tylko potem trzeba biec do innych firm, żeby poznać kolejny fragment rynku...

Podczas rozmowy w jednym z wydawnictw robiących gry dla dzieci padła bardzo ciekawa informacja o ekipach robiących gry dla dzieci – o dziwo jest to bardzo wyczerpująca praca, nie fizycznie, ale psychicznie... bo to jest strasznie nużące i programiści przy tym pracujący szybko się wypalają. Zdaniem owego przedstawiciela są tylko dwa wyjątki od tej reguły: bardzo młodzi programiści, ale oni szybko przestają być młodzi oraz programiści starsi, ale posiadający dzieci w wieku  potencjalnych odbiorców  tworzonej gry.
Efekt jest taki, że takie teamy mają sporą wewnętrzną rotację...albo rotacja dotyczy teamów jako całości...  To rzuca ciekawe światło na koncepcje: „pierwsza gra po niższej cenie...”

Cytuj
Gry dla dzieci także są potrzebne, a jak chciałbyś wydać ambitniejszą grę u tego wydawcy, to nikt ciebie nie ogranicza.

hmm a gdzie ktoś pisał, że gry dla dzieci są zbędne?

Sam ów wydawca mnie ogranicza :]

-   stała kwota, a nie % od sprzedaży
-   to nie ta nisza rynkowa (w efekcie mała sprzedaż)
-   nie te rynki zbytu (target to USA, GB i Niemcy, efekt jak wyżej)
-   kontrowersje związane z prawami autorskimi
-   zły wizerunek firmy
-   „frycowe” (sam to przyznałeś!)

Chyba wystarczy powdów?

Vipa, ktoś może tego nie akceptować...a ty akceptujesz.
OK, jeżeli jest Ci z tym bardzo dobrze to super!


Jakby nie patrzeć są inne firmy tworzące i wydające gry dla dzieci, a zauważyłem małe nadużycie polegające na stawianiu znaku równości między grami dla dzieci i firmą z którą tak bardzo się identyfikujesz. Jest kilka innych firm, które też robią gry dla dzieci. Co więcej też z nimi można rozmawiać, nikt nie broni... Ba nawet są inne firmy , które też wydają gry na „tekturze”...


Cytuj
Może umów się na projekt

nie mam takiej potrzeby....

Cytuj
Jak chcę synowi kupić grę to wierz mi - Bitter Glory to nie będzie.


heheha pewnie mi na złość ?
Ale mamy też wspólna cechę - BG swojemu dziecku też nie kupię ;D

Tak na marginesie: w różne gry strategiczne gram od 12 roku życia...(pierwsza była „Desert Rats” na ZX Spectrum z 1985 roku!) dzięki temu nigdy nie maiłem problemów z historią i geografią :] ale może faktycznie lepiej kupić dziecku grę innego typu....:P


podsumowując tą część:

"prawdziwa cnota krytyki się nie boi..."

***

Reg

Cytuj
Zamiast być taki tajemniczy może zdradzisz, co to za sposoby?

Tajemniczy raczej nie, nie należę też do ludzi którzy "wiedzą-nie-powiedzą".
Chciałem jednak zwrócić uwagę, że jestem bardzo małym misiem, a w okolicy są większe misie, choć  milczące ;).
Inna sprawa, że pewnych rzeczach nie można od tak powiedzieć, choćby po to żeby nie zapeszyć :)

Inne sposoby każdy zna, wystarczy sobie poczytać na warsztacie, no ale przypomnę na to że są inne możliwości wydawania gier niż tylko za pomocą „jednej słusznej firmy dla początkujących” - są też inne firmy (też robiące gry dla dzieci, młodzieży, itp.), inne kanały dystrybucji (ściągnie, czasopisma) czy  inne rynki (tylko trzeba mieć pod ręką kogoś z  komunikatywnym angielskim).

W skrócie można zrobić tak:

-   wyszukujemy niszę (np. strategie), potem wyszukujemy niszę skrajnie odmienną (np.: gry dla dzieci),  by nawiązać kontakty z wydawcami w niej działającymi (światowi wydawcy strategii kontra polscy wydawcy gier dla dzieci..., ale nie będę podawał przykładów :P), uwaga teraz będzie karkołomnie – na polskich wydawcach ogólnie rozpoznajemy rynek (bo zakładam, ze jesteśmy młodzi i się nie znamy, a na forum nikt nam nic nie chce powiedzieć ;) ) oraz  trenujemy rozmowy o wydawaniu gier (i generalnie o dużych pieniądzach) :], zdobytą wiedzę, a zwłaszcza ogólne obycie, stosujemy w rozmowach docelowych z wydawcami na których nam naprawdę zależy :)

Celowo pisze o „niszach”, bo nie wierzę, w to że w „piwnicy” da się zrobić, grę na rynek masowy.

Może jestem szalony i bredzę, a może w tym szaleństwie jest bardzo sprytna i wyrafinowana metoda...


Wszystko wymaga wysiłku, ale można "dostukać" gdzie się chce... Do jednych firm łatwo do innych trudniej.

Może warto się zastanowić dlaczego jakaś firma dość agresywnie szuka gier na rynku? Dlaczego wychodzi tak bardzo naprzeciw...? Być może dlatego, że inne dają lepsze warunki?

Powiem tak - skontaktowanie się z największymi światowymi graczami w mojej ulubionej strategicznych niszy okazało się łatwiejsze niż mógłbym przypuszczać (co nie znaczy że trwało to 5 minut). Co więcej potwierdziło się (co chyba dla każdego tu obecnego jest oczywiste), że nie sprzedaż gry jest sztuką, a jej zrobienie.... Co ciekawsze było widać głód gier...głód gier , które by chętnie sprzedawali... :)

Czy można zakończyć bardziej optymistycznym akcentem?
« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2008, 19:18:28 wysłana przez Anraz »

Vipa

  • Gość
# Maj 29, 2008, 10:38:35
Cytuj
Tylko czy jest możliwe, że na warsztacie są same „złe języki” i nikt nic nie wie, a Ty jesteś (prawie) jedyny sprawiedliwy i poinformowany?
Nie każdy pisał w tym temacie źle o Play.
Cytuj
Jak potrzeba konkretów to najlepiej zapytać wydawcę. O dziwo wydawca odpowiada
Chodziło mi właśnie o to byś pytał wydawcę. Po co miałbym odsyłać naszą dyskusje na priv na GL.
Cytuj
Co więcej uważam, że warto te prowadzić rozmowy z różnymi wydawcami, że by sobie samodzielnie wyrobić opinie i poznać fragment rynku. Tylko potem trzeba biec do innych firm, żeby poznać kolejny fragment rynku...

Podczas rozmowy w jednym z wydawnictw robiących gry dla dzieci padła bardzo ciekawa informacja o ekipach robiących gry dla dzieci – o dziwo jest to bardzo wyczerpująca praca, nie fizycznie, ale psychicznie.. bo to jest strasznie nużące i programiści przy tym pracujący szybko się wypalają. Zdaniem owego przedstawiciela są tylko dwa wyjątki od tej reguły: bardzo młodzi programiści, ale oni szybko przestają być młodzi oraz programiści starsi, ale posiadający dzieci w wieku  potencjalnych odbiorców  tworzonej gry.
Efekt jest taki, że takie teamy mają sporą wewnętrzną rotację...albo rotacja dotyczy teamów jako całości...  To rzuca ciekawe światło na koncepcje: „pierwsza gra po niższej cenie...”
Masz 100% racji. Na początku uważałem, że robienie gier dla dzieci jest proste. Dopiero gdy w Micro Madness manager projektu od razu odrzucił trasy układane z zapałek (z wiadomych względów) to mi otworzyło oczy. Trzeba się niekiedy dobrze napocić, by cała gra stała się przyjazna dla dziecka.
To, że gdy do jakiejś postaci strzelamy w dorosłym FPP, ta zalewa się krwią i pada w konwulsjach jest jak najbardziej na miejscu dla dorosłego gracza. A ja ostatnio miałem w przypadku Police motyw co się dzieje z postacią gdy wjeżdżamy w nią rozpędzonym autem z bazooką w dłoni (co już jest irracjonalne). Gdybym robił grę dla 30 latka to wynik byłby oczywisty, a tutaj? Qrde... napociłem sie trochę.
Cytuj
Jak chcę synowi kupić grę to wierz mi - Bitter Glory to nie będzie.
Dla mojego syna ta gra nie jest, jednakże sam zarzynał bym ją przez wytchnienia, bo jest genialna. Nie chodziło m i tutaj aby ci dopiec, tylko o to, że dla syna kupiłbym coś bardziej dziecinnego. Skakanie, zbieranie owoców, coś takiego.

ZXS: Pamiętam... Miałem wersję z gumowymi klawiszami.


W ogóle to jakieś ansje między poszczególnymi twórcami gier mnie śmieszą po części, stąd wyrażam zdecydowanie własne opinie wiedząc, że nie każdy się będzie z nimi zgadzał. Nie oznacza to oczywiście, że robię to dla jaj.
Co za różnica kto dla kogo robi. Co mnie interesują wewnętrzne problemy CDP, Marksoft, PCF czy innych firm. Nie pracuję jeszcze/już dla nich.

Wolałbym uwówić się na piwo i pogadać o Bitter Glory czy własnych projektach.

To co mi się najbardziej podoba w Play, to bardzo miłe podejście do sprawy: masz specyfikację projektu, umawiasz się na określoną kasę, wykonujesz projekt i masz kasę. Projekty nie są skomplikowane i nie wymagają nie wiadomo jakich umiejętności. Stąd może prezentują poziom taki a nie inny, ale są to gry dla dzieci, które nie patrzą na której wersji pixel shader, open gl, czy dx działa ta gra. Sami powpinaliśmy do MM masę efektów, które w tym projekcie nie mają w ogóle sensu, i patrząc z perspektywy mojej następnej gry dla tego wydawnictwa, była to kompletna strata czasu. Można przez ten czas lepiej skupić się na gameplayu.
Nie wszystkie gry tego wydawnictwa są złe, a takie panuje po części zdanie na gamedev.pl.  Jest parę perełek, w które można grać naprawdę bardzo długo bez znudzenia, są takie, które nudzą się szybciej, są tez takie, które mnie się kompletnie nie podobają. Ale każda firma wydaje gnioty i gry genialne.

Z historii: pamiętacie LK Avalon? Za "starych dobrych czasów" był też ostry najazd na tę firmę, że wydaje co popadnie, że sprzedaje same gnioty. Tutaj również kompletnie się z tym nie zgadzałem. Tyle, że faktycznie rynek był mniejszy i społeczność również. Ilu ludzi, tyle opinii na ten sam temat.

Offline Zene

  • Użytkownik
    • Zenedith’s dev blog

# Maj 29, 2008, 15:11:35
....
Nie wszystkie gry tego wydawnictwa są złe, a takie panuje po części zdanie na gamedev.pl.  Jest parę perełek, w które można grać naprawdę bardzo długo bez znudzenia, są takie, które nudzą się szybciej, są tez takie, które mnie się kompletnie nie podobają. Ale każda firma wydaje gnioty i gry genialne.
...

Możesz podać przykład tej perełki? I czy na pewno każda firma wydała chodź jedną perełkę?

Vipa

  • Gość
# Czerwiec 17, 2008, 11:33:56
Nie rozumiem. Mnie podoba się jedno, tobie drugie. Jeżeli masz 8 lat to dam ci parę ciekawych tytułów. Play to firma zajmująca się w 90% grami dla dzieci.
Cytuj
I czy na pewno każda firma wydała chodź jedną perełkę?
Jeżeli firma istnieje na rynku ładnych parę lat, to z jakiegoś powodu nie zbankrutowała. Proste.

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Czerwiec 17, 2008, 12:00:01
Nie rozumiem. Mnie podoba się jedno, tobie drugie. Jeżeli masz 8 lat to dam ci parę ciekawych tytułów. Play to firma zajmująca się w 90% grami dla dzieci.
Cytuj
I czy na pewno każda firma wydała chodź jedną perełkę?
Jeżeli firma istnieje na rynku ładnych parę lat, to z jakiegoś powodu nie zbankrutowała. Proste.
Nie az tak proste. Jest masa firm, ktore swiadomie robia gry, eufemistycznie ujmujac, sredniego poziomu. Nie bankrutuja, bo cykl produkcji takiej gry to na przyklad 4 miesiace, siedzi nad tym 10 osob, wiec koszt jest stosunkowo niski. Nie trzeba sprzedac milionow kopii zeby wyjsc na swoje.

Offline Zene

  • Użytkownik
    • Zenedith’s dev blog

# Czerwiec 17, 2008, 12:21:01
@Vipa: Podaj mi po prostu perełkę ze "stajni" Play'a.

Vipa

  • Gość
# Czerwiec 17, 2008, 12:25:13
Ale dokładnie o to chodzi! Tyle, że nie da się zrobić gry (chyba...) w 4 miesiące, która rzuci świat na kolana. Bardziej chodzi o to, z marketingowego punktu widzenia, by znaleźć jakąś lukę w rynku i ją zapełnić. Gry dla dzieci to jest poważna luka, Play ją po części zapełnia, ale i tak jest sporo do zrobienia. Dla 6-8-10 latka te gry są dobre, nie szuka on zaawansowanych rozwiązań programowo-graficzno-dźwiękowych tylko samej gry. A tutaj skakanie kangurkiem czy żabką, zbieranie bananów i gwiazdeczek w kolorowej oprawie doskonale spełnia swoje zadanie. Chodzi o to by zapewnić dziecku rozrywkę i spędzić z nim czas a nie posadzić przed kompem i "niech o siebie zadba". Dobra, bo znowu zbaczam na temat taki a nie inny, qrde jakąś jazdę z tym mam.

Podsumowując: dla dzieci gry są dobre bo kolorowe (Hugo to też nie jest jakiś oh ah), grają, są zadowolone, firma ma kasę, daje możliwość zarobku mniej doświadczonym programistom, wszystko cacy. O to chodzi przecież. My też niekiedy odcinamy się od zagmatwanych fabuł i skomplikowanej grafiki i gramy w/robimy kulki. Nie znam firmy robiącej same gnioty bez konkretnej grupy odbiorców i egzystującej bardzo długo. Przypomnij sobie Yarpen czasy małego atari czy commodore i przypomnij sobie Laboratorium Komputerowe Avalon. Piękny przykład jak firma może zejść na psy (przynajmniej moim zdaniem).

Cytuj
@Vipa: Podaj mi po prostu perełkę ze "stajni" Play'a.
A ile masz lat?

Polecam na przykład:
http://www.play-publishing.com/?id=122
Bardzo fajna graficzka i sama gra. Ale niestety nie dla kogoś kto nie może oderwać się od CSa.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 17, 2008, 12:29:48 wysłana przez Vipa »

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Czerwiec 17, 2008, 12:36:14
wszystko cacy. O to chodzi przecież. My też niekiedy odcinamy się od zagmatwanych fabuł i skomplikowanej grafiki i gramy w/robimy kulki. Nie znam firmy robiącej same gnioty bez konkretnej grupy odbiorców i egzystującej bardzo długo.
Gry nie dziela sie na gnioty i perelki. Najwiecej jest tych srednich. Rynku gier dla dzieci nie znam w ogole, wiec nie polemizuje, nie watpie, ze jest tam troche tytulow wartych uwagi (w swojej kategorii). Wiadomo, ze do swiadomosci masowej bedzie im sie przebic trudno w epoce gier AAA z budzetami po kilkadziesiat milionow USD.

Offline Zene

  • Użytkownik
    • Zenedith’s dev blog

# Czerwiec 17, 2008, 12:42:40

Cytuj
@Vipa: Podaj mi po prostu perełkę ze "stajni" Play'a.
A ile masz lat?

Chodziło mi raczej o perełkę w Twoim przekonaniu - mój wiek nie ma nic do tego ale proponuję zajrzeć w podpis pod postem żeby uzyskać nieco więcej informacji.

Polecam na przykład:
http://www.play-publishing.com/?id=122
Bardzo fajna graficzka i sama gra. Ale niestety nie dla kogoś kto nie może oderwać się od CSa.

Ok, trochę inaczej rozumiemy "perełki".

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Czerwiec 17, 2008, 13:10:41
off: Tamta gra ma śliczną grafikę, ale (vide opis) ma tylko 3 poziomy - Nawet jeśli założymy 5-10 minut na jeden, raczej dużo jak na platformówkę, trudno nazwać grę "treściwą". Play przyjmuje gry tego gabarytu? 0_o

Vipa

  • Gość
# Czerwiec 17, 2008, 13:23:39
Jakoś, gdy podarowałem podobną grę (tych samych twórców :D) dzieciom moich znajomych, to zarzynali godzinami. Patrzyłem opis: 26 lat. Nic więc dziwnego, że inaczej odbierasz tego typu gry. A wiesz jak trzeba być zakręconym, by takie tworzyć?

5-10 minut na jeden. No nie wiem, sam ostatnio widziałem Elfa:
http://www.play-publishing.com/?id=117
Ale może to ja mam problemy ze skoordynowaniem się do gier, bo była dla mnie trudna. Ale fakt, ta ma 6 poziomów.

Swoją drogą Zene, podaj mi perełki dla dzieci, które ty uważasz za jedynie słuszne. Z chęcią zobaczę i się ustosunkuję.

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Czerwiec 17, 2008, 13:26:45
Mowisz o firmie, ktora wydala Maluch Racera i wg slow szefa: "place malo , i zlecam male gry". Raczej nie kreca nosem :)

Vipa

  • Gość
# Czerwiec 17, 2008, 13:43:39
Zawsze ktoś przytacza ten tytuł :D, ale jakoś zawsze każdy wie co to za tytuł.
Co do polityki pozyskiwania młodych twórców, (via już chyba 4 kontakt od CDP ;P, ale fakt - macie masażystę), nie mam zdania. Nie ja to ustalam i nie ja to powinienem oceniać od strony HR. Mogę się na tyle wypowiedzieć, iż sam robię podobne gry dla Play i nie wychodzę źle. Szczególnie, że piszę je po 2h dziennie, co mi bardzo pasuje. Gry są małe i można je zrobić naprawdę szybko. Jeżeli przytoczone w przypadku "Nowy dystrybutor gier casual w Polsce" siedem tysięcy (na początek - przypominam) w miesiąc czy mniej to mało to ja się nie znam. Szczególnie, iż takich gier w miesiąc, z umiejętnościami połowy z tutaj piszących, można zrobić 2-3 to wychodzi niezła kasa. Dodatkowo nikt ci nie każe jechać do miejsca pracy do Warszawy, Poznania, Wrocławia, tylko pracujesz w domu. Jak już rozmawiamy razem Yarpen, to CDP wcale nosem nie kręcą. Wcale. Swoją drogą zaoferowali dużo mniej niż mam zysku z tych gier dla dzieci.

Offline Zene

  • Użytkownik
    • Zenedith’s dev blog

# Czerwiec 17, 2008, 13:45:08
@Vipa
Wspominałem, żebyś zajrzał w podpis pod postem żebyś wiedział, że z tematyka tworzenia gier "dla każdego, szczególnie dla dzieci" jestem trochę zapoznany. A profil to swoją drogą..

W każdym razie obracasz kota ogonem - miałeś podać przykład perełki od Play'a, ponieważ stwierdziłeś, że:
....
Nie wszystkie gry tego wydawnictwa są złe, a takie panuje po części zdanie na gamedev.pl.  Jest parę perełek, w które można grać naprawdę bardzo długo bez znudzenia, są takie, które nudzą się szybciej, są tez takie, które mnie się kompletnie nie podobają. Ale każda firma wydaje gnioty i gry genialne.
...

Jednakże jeśli pytasz o mój typ na gry perełki dla dzieci (chociaż jeszcze się nie doczekałem własnych), to mógłbym wskazać oczywiście Nikitę ;) oraz całą serię Raymana. Dodałbym też Kangurka Kao oraz ostatnią grę od Codeminion - Ancient Quest of Saqqarah.