Autor Wątek: Polskie firmy zajmujące się tworzeniem gier  (Przeczytany 22357 razy)

Offline Dexio

  • Użytkownik

# Styczeń 12, 2008, 12:21:01
Stosunkowo najlatwiej jest outsourcowac lokalizacje gry, nie kazda bowiem firma ma zasoby zeby zrobic to samemu a jak firma robi np 1 gre na 2-3 lata to nie warto utrzymywac zespolu lokalizacyjnego na miejscu. Inna rownie czesto outsourcowana rzecza jest robienie porta gry na inne platformy. Tutaj sprawa jest o tyle jasna ze mamy juz gotowa gre wiec wiadomo co autorzy mieli na mysli, wystarczy "tylko" uruchomic ja na innej platformie. Sa zreszta firmy ktore tylko z tego sie utrzymuja. Kilku moich znajomych odeszlo z normalnego ( studyjnego ) gamedevu i utrzymuja sie przenoszac w domu gry na Maca. Tak wiec jak ktos chce to moze pracowac w domu i normalne zarabiac, chociaz dla mnie gamedev to wlasnie bardziej duch zespolowego tworzenia niz samo szycie kodu dla samego szycia.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline doomtrader

  • Użytkownik

# Styczeń 14, 2008, 12:02:59
Wydaje mi się, że nie można tutaj sprawy traktować jako zero-jedynkowej, w stylu, że outsourcing ma sens lub go nie ma. Pewne elementy najlepiej jeśli są wykonywane na miejscu, a inne mogą być bez szkody zlecane na zewnątrz.

Jeśli chodzi o prace wewnętrzne, to będą to te, które wymagają (pozwolę to sobie tak nazwać) silnego sprzężenia zwrotnego, czyli intensywnej wymiany informacji w warunkach dynamicznie zmieniającej sie sytuacji, natomiast na zewnątrz, bez szkody dla projektu mogą być przekazywane zadania, które posiadają z góry określone dane wejściowe i ich wynik nie wpływa az tak bardzo na inne elementy projektu.

Oczywiście jest możliwy outsourcing nawet w przypadku silnego sprzężenia zwrotnego, jednak wprowadza to do projektu olbrzymie opóźnienia, a jak wiadomo czas to pieniądz, w takim przypadku outsourcing jest po prostu zbyt drogi i nieopłacalny :)

To jest moim zdaniem najlepsze podsumowanie.
Żadna firma nie musi i nie powinna prowadzić swojej działalności w 100% na zasadzie telepracy (outsourcing to nieco inna forma współdziałania), jednak powinna stwarzać możliwości takiego działania. Ja osobiście przez długi czas nie zamierzam sie przeprowadzać (chyba ze ktoś zaproponuje mi zarobki wyższe niż ma moja przyszła żona :D ), a cztery godziny dojazdu do Wawy (mieszkam w Łodzi) mógłbym poświęcić na coś znacznie bardziej twórczego. Dlatego firmy powinny stwarzać możliwości.

Esidar, wiem że wiele pmysłów powstaje przy automacie z kawą. Jednak wiem też, że często wynika to z faktu iż ludzie nie potrafią przedstawiać i pracować nad pomysłami w odpowieni sposób w przeznaczonym na to czasie (no offense). Oczywiście, że osobniki, które mają koordynowac pracę zespołu powinny siedzieć na miejscu w biurze, jednak pracownicy już nie koniecznie.

shyha, masz rację, że freelacer zarabia więcej , jednak ostateczny koszt jego zatrudnienia jest przewaznie zdecydowanie niższy dla pracodawcy, właśnie dzięki temu, że nie musi sie bawić w szkolenia, wdrażanie, socjale itd., że o wydajności nie wspomnę.


Offline doomtrader

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 13:02:58
Wiem, że stary kotlet, ale znalezione na goldenline słowa szefa firmy play, gdy poprosiłem o konkrety dotyczące współpracy (oczywiście wszystko w publicznym temacie):

Cytuj
konkrety
zlecam gre - jest ona cala moja - exclusive - wszystkie rynki - pelne finansowanie moje

place malo , i zlecam male gry

wydajemy sami w 5 krajach przez swoja dystrybucje

teraz dziala dla naskolo 15 developerow

nasze dziela na www.play-publishing.com

projekty mozna konsultowac z piotrek@play.pl

Jak Wam się podoba taka postawa?


Wizyta na anglojęzycznej stronie wydawcy to niezwykłe doświadczenie. Sprawdźcie sami. ;)

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 13:19:14
Wolny rynek, nikt nie musi sie na to godzic :).

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Maj 27, 2008, 17:10:57
Cytuj
Jak Wam się podoba taka postawa?
To że mają taką postawą to wiadomo od dawna, acz nie sądziłem, że są na tyle bezwstydni, żeby się tak "promować". :)

Offline Anraz

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 18:58:15
I tak dobrze, że nie karze współpracownikom robić za podnóżki  ;D

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Maj 27, 2008, 19:39:37
Oj tam. Myślę, że taki Play jest bardzo potrzebny polskiemu gamedevowi. Doskonale spełnia rolę takiego 'kopa na dobry początek'.

Sam nie miałbym nic przeciw wydaniu u nich swojej pierwszej komercyjnej gry (zapewne się zabiorę, gdy nałapię nieco więcej doświadczenia). Płacą mało, ale jak dla mało doświadczonych koderów mojego pokroju nawet te 5000 pln (do podziału na, załóżmy, 2-3 osoby) może być warte świeczki. A bardziej zaawansowane teamy znajdą sobie bardziej zaawansowanych wydawców, ot ;) Tak to widzę.


edit ->
Cytuj
Denis Adventure is game about boy who some day get unbelievable gift from his grandfather. That was a magic krystal which give his owner spacial magic power. Denis is going to explore castle and find the secret trasure.
A tłumaczy może zatrudniają..? ^^
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2008, 19:42:10 wysłana przez Kos »

Offline Anraz

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 20:19:32
Play najbardziej jest potrzebny samemu sobie.
Żaden z niego "businnes angel" czy inny "inkubtor" stymulujący rynek.
Obawiam, się że po doświadczeniach  z takim traktowaniem współpracowników cześć osób może uznać,  że gamedev to bagno i rzucić to w cholerę.

A wydać grę można na kilka innych sposobów....

Vipa

  • Gość
# Maj 27, 2008, 20:30:34
Czepiacie się. Sam robię obecnie drugą grę dla Play i wcale nie uważam, że to bagno. Owszem pierwsza gra jest za pieniądze niższe niż normalne, ale nie jest to przytoczone 5000. Jak chciałem ambitniejszy projekt na drugą grę to się nogami nakryłem. Nie było to już proste Micro Madness, zaufajcie mi.

Anraz: jak chcesz konkrety to nie pytaj na forum, tylko śmiało na GL na priv. Na forum nikt ci nie udzieli info na temat co gdzie jak i za ile.
Owszem wydać grę można na kilka sposobów, ale Play to firma, która przeważnie nie zajmuje się robieniem gier dla 30 latków. Jak chcę synowi kupić grę to wierz mi - Bitter Glory to nie będzie.
Gry dla dzieci także są potrzebne, a jak chciałbyś wydać ambitniejszą grę u tego wydawcy, to nikt ciebie nie ogranicza.
Play tłumaczy ma. Strona jest po angielsku bo i dostęp do niej nie mają tylko Polacy czy Węgrzy. Tłumaczenie strony na kilkanaście języków jest co najmniej niepoważne.

"I tak dobrze, że nie karze współpracownikom robić za podnóżki  Grin" <- widać, że nie wiesz o czym piszesz. Może umów się na projekt bez wyjeżdżania od razu z obelgami.

Ogólnie drażni mnie ta gamedevowy najazd na Play. Ktoś kto nie wie o czym pisze, może niech w ogóle nie pisze, bo szkoda jego i naszego czasu.

Offline SauRooN

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 20:54:50
Na forum nikt ci nie udzieli info na temat co gdzie jak i za ile.
Niestety tylko w polsce tak jest...

Vipa

  • Gość
# Maj 27, 2008, 21:38:00
No to już nie jest uzależnione ode mnie. Jak znam polaków, to ja sam bym takich informacji nie udzielił.

Offline bolverk

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 21:53:06
Oj tam. Myślę, że taki Play jest bardzo potrzebny polskiemu gamedevowi. Doskonale spełnia rolę takiego 'kopa na dobry początek'.

Play najbardziej jest potrzebny samemu sobie.

Oba zdania to nie jest prawda. Play to firma jak każda inna i jej pierwszorzędnym zadaniem (do jakiego została stworzona zresztą) to zarabiać. Każda firma niezależnie od tego czym sie zajmuje, nastawiona jest na zysk. I nie ma co tu idealizować  :)

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Maj 27, 2008, 21:59:27
Cytat: bolverk
Każda firma niezależnie od tego czym sie zajmuje, nastawiona jest na zysk. I nie ma co tu idealizować ;)
Jasne, ale nie o tym mowa. Z punktu widzenia pracowników firmy, jak najbardziej jest nastawiona na zysk. Lecz to, jak ją postrzega świat (np. jako wspomniany "inkubator"), to zupełnie odrębna kwestia ;)

Play tłumaczy ma. Strona jest po angielsku bo i dostęp do niej nie mają tylko Polacy czy Węgrzy. Tłumaczenie strony na kilkanaście języków jest co najmniej niepoważne.

W moim cytacie ze strony Play nie tyle chciałem wykazać, że site jest po angielsku, co raczej, że próbuje być po angielsku - stąd moje pytanie o tłumaczy ;)


Wracając do tematu. @Vipa, mam pytanie: Jak wygląda u Playa takie wspomniane "umawianie się na projekt"? Rozpisuję szczegółowy design doc i zgłaszam się z nim do Playa, a oni stwierdzają z góry np. "tak, tak, może być, damy za niego ____ pln jeśli będzie zawierał wszystko to co w dokumentacji i ogólnie nie ssał", rozpisuje się z miejsca umowę o dzieło i takie tam?

Offline Kyroman

  • Użytkownik

# Maj 27, 2008, 22:04:26
"tak, tak, może być, damy za niego ____ pln jeśli będzie zawierał wszystko to co w dokumentacji i ogólnie nie ssał"
"Tak, tak, ma zawierać to co w dokumentacji, dodatkowo musi zawierać jeszcze to, ale nie, tego na pewno nie może zawierać". Czyli często żeby dostać wypłatę musisz robić nie do końca to co sam byś chciał i co sobie w design docu wymarzyłeś.

Vipa

  • Gość
# Maj 28, 2008, 01:36:54
Nie wiem... Ja robiłem to co mam w specyfikacji i tylko to. Jeżeli dochodzi coś ponad to, to jest to tylko moja wola i mój poświęcony czas. Ewentualnie mam w uwagach, że fajnie by było... Ale tego już nikt ode mnie nie wymaga.
Design gry jest jak najbardziej zobowiązujący. Stąd fajnie jest mieć designera w grupie. Otrzymujesz ogólny zarys, a co z tym zrobisz to już pozostaje twoje co rozpiszesz w specyfikacji.
Z tego co słyszałem, specyfikację są akceptowane za około 3 razem. Moje są akceptowane za 1 po zapoznaniu wnikliwym, co projekt miał mieć do przekazania.