Autor Wątek: Licencje Patenty Prawa Autorskie :D  (Przeczytany 4519 razy)

Offline really

  • Użytkownik

# Luty 23, 2006, 23:37:37
Ok, może w kwestii prawnej piractwo to nie jest kradzież, ale to jest tylko nazewnictwo - i tak tego nie popieram, zwłaszcza teraz, gdy się bawię w programowanie.

A "kupując Windows" nie stajesz się właścicielem, tylko otrzymujesz (ograniczone) prawo do jego wykorzystania.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

bies

  • Gość
# Luty 23, 2006, 23:44:35
Pozatym IMO na piractwie producenci nic nie tracą. Oni po prostu nie zyskują ;)

Offline really

  • Użytkownik

# Luty 24, 2006, 00:21:51
IMO jednak trochę tracą, bo jeśli ktoś nie miałby możliwości załatwienia sobie pirata np. WinXP, BYć MOŻE wybulił by te kilka stów na oryginał, podobnie z jakąś grą, na którą bardzo długo czekał.

bies

  • Gość
# Luty 24, 2006, 00:29:52
...BYć MOŻE wybulił by te kilka stów na oryginał...
Albo skorzystał z tańszego / darmowego systemu co może być większą stratą niż korzystanie z pirata...

Offline novo

  • Użytkownik
    • my devblog

# Luty 24, 2006, 02:37:01
Herion, nadal mnie nie rozumiesz. Mi nie chodzi o to zeby walczyc z piractwem bo to jak wiadomo jest niemozliwe. Chodzi mi o to ze w 90% przypadkow uzywa sie piratow nie dlatego ze dany program jest nam niezbedny, ale dlatego ze wiekszosc go uzywa. Tak IMHO jest z office. Bo wiekszosc domowych uzytkownikow sciaga sobie z torrenta/emula najnowszego office'a i sa zadowoleni. Mimo ze nie wykorzystuja nawet 20% mozliwosci tej aplikacji, a wszystko czego uzywaja jest np w open office. Albo ktos sie przyzwyczail do interface'u worda i juz bedzie sciagal tylko office'a. Mimo ze przestawienie sie na open office nie jest wcale takie trudne. Druga sprawa IMO najwazniejsza to kwestia czystego sumienia. Jezeli danego programu nie potrzebuje to po co mam grac nieczysto? Jak kosztem odrobiny wysilku(przestawienie sie na OO) moge miec to samo legalnie? OpenOffice to tylko przyklad. Po prostu czesto sciaga sie piraty poniewaz jest to traktowane jako normalka. Sprobuj spojrzec na to z drugiej strony.

Pozdr!
novo.

Offline Majtek

  • Użytkownik

# Luty 24, 2006, 16:31:42
Tylko że w szkołach uczą na M$ office więc wiekszość instaluje w domu aby odrabiać zadania domowe, napisać pracę na zapiczenie itp, przynieś do szkoły dokument w open office i nie nie masz w czym otworzyć i tu jest kłopot w szkołach powinni uczyć na darmowym oprogramowaniu bo nie każdego stać aby wydać tyle kasy.

Offline novo

  • Użytkownik
    • my devblog

# Luty 24, 2006, 17:33:58
OO ma mozliwosc zapisu w formatach MS Office. Nie zawsze swietnie to dziala, ale dla prac w szkole powinno wystarczyc.

Pozdr!
novo.

Offline Złośliwiec

  • Użytkownik
    • Dark Cult

# Luty 25, 2006, 09:20:19
Mimo wszystko szkoły powinny świecić przykładem. Szkoła to nie tylko wpajanie wiedzy, ale także wychowanie, więc mogliby też pokazywać, że istnieje jeszcze na świecie darmowe oprogramowanie. Głowy za to nie dam (ale palec prawej ręki - owszem :) ), że w ten sposób liczba użytkowników nielegalnych programów spadłaby co najmniej o połowę. Bo piractwo, jak mówi Novo, nie bierze się zazwyczaj z rzeczywistej potrzeby, tylko z niewiedzy, że można inaczej.

W tej chwili dla każdego chyba rodzaju software'u istnieją darmowe substytuty. Problem w tym, że większość ludzi nie wie, co to takiego np. OpenOffice, a jeśli już, to nie przychodzi im do głowy, że to może być w ogóle kompatybilne z MS Office. Wielu nie odróżnia nawet pojęcia "edytor tekstu" od "Word". A szkoła utrwala ten stan rzeczy.

Offline duzamasa

  • Użytkownik

# Sierpień 29, 2006, 22:29:58
Aby nie napoczynac nowego watku mam pytanie dotyczace tej instytucji:
Polski Rynek Oprogramowania Czy trzeba cos tam skladac jak chce się wydac na rynek nowe oprogramowanie? Z poprzednich wypowiedzi wynika, ze nie.

bies

  • Gość
# Sierpień 29, 2006, 23:12:20
Aby nie napoczynac nowego watku mam pytanie dotyczace tej instytucji:
Polski Rynek Oprogramowania Czy trzeba cos tam skladac jak chce się wydac na rynek nowe oprogramowanie? Z poprzednich wypowiedzi wynika, ze nie.
Oczywiście, że nie.

Offline gamecreator

  • Użytkownik
    • Game C++reator - strona o tworzeniu gier w C++

# Sierpień 30, 2006, 00:29:31
Cytat: Złośliwiec
Mimo wszystko szkoły powinny świecić przykładem. Szkoła to nie tylko wpajanie wiedzy, ale także wychowanie, więc mogliby też pokazywać, że istnieje jeszcze na świecie darmowe oprogramowanie.

Hehe szczególnie gdy wujaszek Bill fundnie im Windowsy XP z wyposażeniem, jak to miało ponoć ostatnio miejsce po jego wizycie w Polsce ;-J  Nie ma to jak wychować sobie nowe pokolenie windziarzy ;-P

Cytat: Bies
"Copyrighta" możesz sobie postawić sam przy każdym swoim dziele.

Teoretycznie tak, tylko że to troche lamerskie jest ;-) bo świadczy o nieznajomości prawa autorskiego ;-) Znaczek © miał za zadanie informować, że twórca zarejestrował swoje dzieło. Jednak obowiązek rejestracji swoich praw autorskich już dawno został zniesiony. Stawiając taki znaczek obecnie informujesz odbiorcę, że o tym nie wiesz, i wogóle nie kumasz za bardzo jak to z tymi prawami autorskimi jest ;-)  Może jedynie cieszyć fakt, że na nieświadomych odbiorców taki znaczek wciąż działa odstraszająco ;-D

Cytat: Bies
Ad. 2. Nie ma takiej ewidencji. Jako autor posiadasz prawa autorskie do swojego dzieła, na dodatek są niezbywalne (nie wnikając w patenty, na razie jeszcze nie ma problemu). Posiadasz też autorskie prawa majątkowe (czyli prawo do czerpania korzyści z programu). Te można przekazać. I naprawdę nie ma żadnej instytucji która ewidencjonuje takie prawa.

Owszem, rejestrować już nie trzeba. Jednak w związku z tym mam pewną rozkminę... Jak w takim razie udowodnić przed sądem, że dane dzieło jest moje?  :-X
Załóżmy, że zrobiłem stronę www. Oczywiście jestem jej autorem ;-J  Po jakimś czasie komuś ta strona się tak spodobała, że sobie ją całą skopiował gdzieś na swój serwer, wywalił moje podpisy z wszystkich możliwych miejsc i dał tam swoje podpisy. Następnie zrobił dym, że niby rzekomo on jest autorem tej strony, a ja ją zerżnąłem od niego :-P  Jak udowodnić, że jest odwrotnie?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2006, 00:38:37 wysłana przez gamecreator »

Offline mosowski

  • Użytkownik

# Sierpień 30, 2006, 07:50:08
Cytuj
Załóżmy, że zrobiłem stronę www. Oczywiście jestem jej autorem ;-J  Po jakimś czasie komuś ta strona się tak spodobała, że sobie ją całą skopiował gdzieś na swój serwer, wywalił moje podpisy z wszystkich możliwych miejsc i dał tam swoje podpisy. Następnie zrobił dym, że niby rzekomo on jest autorem tej strony, a ja ją zerżnąłem od niego :-P  Jak udowodnić, że jest odwrotnie?
O to było dawno, ale  pamiętam... Nikomu niczego nie udowdnisz bez dowodów. Ukradł stronę - znajdź dowody (watermarki, jeżeli się jakieś ostały od tego czasu), świadków, itp. I możesz liczyć na cud.

Cytuj
Herion, nadal mnie nie rozumiesz. Mi nie chodzi o to zeby walczyc z piractwem bo to jak wiadomo jest niemozliwe. Chodzi mi o to ze w 90% przypadkow uzywa sie piratow nie dlatego ze dany program jest nam niezbedny, ale dlatego ze wiekszosc go uzywa.
Ale dla niektórych Photoshop jest łatwiejszy w obsłudzę, gdyż uczyli się go wcześniej, a nauka GIMP'a opóźniła by rozwój hipotetycznego projektu. Sam nie robię grafiki 2D, a do reszty używam Blenderów, OO, C::B, głównie ze względów na wygodę i przyzwyczajenie.

Offline shyha

  • Użytkownik
    • Shyha@Flickr

# Sierpień 30, 2006, 09:49:42
Cytuj
Załóżmy, że zrobiłem stronę www. Oczywiście jestem jej autorem ;-J  Po jakimś czasie komuś ta strona się tak spodobała, że sobie ją całą skopiował gdzieś na swój serwer, wywalił moje podpisy z wszystkich możliwych miejsc i dał tam swoje podpisy. Następnie zrobił dym, że niby rzekomo on jest autorem tej strony, a ja ją zerżnąłem od niego :-P  Jak udowodnić, że jest odwrotnie?
O to było dawno, ale  pamiętam... Nikomu niczego nie udowdnisz bez dowodów. Ukradł stronę - znajdź dowody (watermarki, jeżeli się jakieś ostały od tego czasu), świadków, itp. I możesz liczyć na cud.
A nie ma przypadkiem, w polskim prawie, czegoś takiego jak "domniemanie niewinności". W takim wypadku (AFAIK) obowiązek udowodnienia czegokolwiek leży po stronie skarżącego? Chyba, że przy prawie autorskim jest inaczej.
Co do udowadniania praw do np. grafiki to wystarczy mieć oryginał (w dużej rozdzielczości, z warstwami, EXIF'em, etc) Możesz być pewny, że złodziej tego nie będzie miał, albo (jeśli sobie podrobi) to będzie się dało udowodnić, że (np po zmniejszeniu) nie wyjdzie to samo.

Offline gamecreator

  • Użytkownik
    • Game C++reator - strona o tworzeniu gier w C++

# Sierpień 30, 2006, 11:10:16
Cytat: shyha
A nie ma przypadkiem, w polskim prawie, czegoś takiego jak "domniemanie niewinności". W takim wypadku (AFAIK) obowiązek udowodnienia czegokolwiek leży po stronie skarżącego?

Hehe ;-J  No jeśli to on chciałby skarżyć mnie, to jest w podobnej [albo nawet nieco gorszej] sytuacji co ja, bo też musiałby udowodnić mi zrzynanie ;-P   Ja jednak pisałem to w kontekście takim, że to ja zauważyłem że zerżnął moją stronę i skarżę jego, no i trzeba teraz jakoś udowodnić, że to ja jestem autorem, a nie on. Chyba jednak obowiązek rejestracji praw autorskich był lepszy ;-J

Cytat: shyha
Co do udowadniania praw do np. grafiki to wystarczy mieć oryginał

Dlatego nie pisałem o grafice, kodach źródłowych programów i czymkolwiek co ma źródła, których złodziej nie mógłby mieć. Kod strony WWW i jej treść to przypadek szczególny, bo każdy ściąga z internetu źródła i treść taką samą, jaką ja ją zrobiłem. Np. co by było, gdyby jakiś frajer skopiował treść artykułów z Warsztatu i twierdził, że sam to wszystko napisał? ;-J
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2006, 11:12:05 wysłana przez gamecreator »

bies

  • Gość
# Wrzesień 01, 2006, 00:47:34
Cytat: shyha
A nie ma przypadkiem, w polskim prawie, czegoś takiego jak "domniemanie niewinności". W takim wypadku (AFAIK) obowiązek udowodnienia czegokolwiek leży po stronie skarżącego?

Hehe ;-J  No jeśli to on chciałby skarżyć mnie, to jest w podobnej [albo nawet nieco gorszej] sytuacji co ja, bo też musiałby udowodnić mi zrzynanie ;-P   Ja jednak pisałem to w kontekście takim, że to ja zauważyłem że zerżnął moją stronę i skarżę jego, no i trzeba teraz jakoś udowodnić, że to ja jestem autorem, a nie on. Chyba jednak obowiązek rejestracji praw autorskich był lepszy ;-J
Nie wiesz co piszesz! Biurokracja, przekręty... witamy w piekle.

Cytat: shyha
Co do udowadniania praw do np. grafiki to wystarczy mieć oryginał

Dlatego nie pisałem o grafice, kodach źródłowych programów i czymkolwiek co ma źródła, których złodziej nie mógłby mieć. Kod strony WWW i jej treść to przypadek szczególny, bo każdy ściąga z internetu źródła i treść taką samą, jaką ja ją zrobiłem. Np. co by było, gdyby jakiś frajer skopiował treść artykułów z Warsztatu i twierdził, że sam to wszystko napisał? ;-J
Przed sądem powołujesz świadków, ekspertów. Taki plagiat upadłby bardzo szybko.