Autor Wątek: Jak pracują freelancerzy?  (Przeczytany 5007 razy)

Offline Rakieta

  • Użytkownik

# Styczeń 17, 2017, 21:59:23
Witajcie.

Ostatnio mam problemy z wydajnością i motywacją do pracy. Jestem na samozatrudnieniu, tzn. pracuję zdalnie, otrzymuję zlecenia, wyceniam, wystawiam faktury, rozliczam się z państwem.

Pisałem przed tym zdaniem 3 akapity wstępu, ale skróciłem to, wybaczcie.

Wszystkie moje problemy zaczęły się jednak od czegoś innego: pracuję w domu.

W domu to znaczy u mamusi. Cały pomysł z działalnością to próba zmiany branży z brudnych zakładów, w które przypadkiem się wkopałem z potrzeby pieniędzy, na branże IT, która interesuje mnie przecież od dziecka i od dziecka marzę o firmie. Zarobiłem trochę kasy. Stwierdziłem więc, że skoro nie muszę płacić jeszcze za mieszkanie, to jest to najlepszy moment na otwarcie działalności. Później może już być za późno. Jeśli plan wyjdzie, to będę rozwijał swoją działalność, jeśli nie, to będę miał 2 lata komercyjnego doświadczenia i znalezienie pracy będzie prostsze. Win-Win Situation.

Z tym że od czasu założenia firmy sytuacja mocno się zmieniła. Już nie mogę pracować w domu, nie ma tu warunków. Moja wydajność tak spadła, że jak 2 miesiące temu przeglądałem ogłoszenia, poszukując lokalu do pracy, by w końcu zrezygnować, licząc, że może będzie lepiej, tak dzisiaj nie mogę sobie nawet pozwolić na taki wydatek. Zawalam wszystko, jak leci, jestem tak sfrustrowany, że nie mam nawet ochoty siedzieć przy tym komputerze, coś mi każe uciekać jakby nigdy nic, jakbym wcale nie miał żadnej działalności, a na wykonanie zleceń nie czekałoby 2 klientów.

Każdy z Was zna pewnie branże troszkę lepiej niż ja. Orientujecie się jak radzą sobie freelancerzy?

Wynajęlibyście lokal w mojej sytuacji? Czy programista freelancer jest w stanie pracować wszędzie i powinienem popracować nad samym nastawieniem do pracy, a nie nad jej warunkami?

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline przem_k

  • Użytkownik

  • +2
# Styczeń 17, 2017, 22:47:19
Nie jesteś po prostu zmęczony? Może warto trochę od tego odpocząć, naładować baterie? Człowiek do póki młody to myśli, że może wszystko. Też tak miałem. Była praca, po pracy tworzenie do później nocy, kilka godzin spania i tak w kółko. Ale człowiek to nie maszyna. Pewnego razu zrobiło mi się słabo, dosłownie. Po tym przez kilka miesięcy nie robiłem kompletnie nic na komputerze, włączałem go tylko po to by sprawdzić pocztę albo coś wydrukować. Po prostu tak jak piszesz nawet mi się nie chciało do tego komputera czy instrumentów usiąść, cokolwiek tworzyć. Każdy ma swoją jakąś granicę wytrzymałości, trzeba na to uważać, dzielić pracę, tworzenie z odpoczynkiem i aktywnością fizyczną.
Ruch i świeże powietrze naprawdę dobrze robi.

Co do pracy w domu, na pewno jest z tym problem, szczególnie jak nie ma się warunków. Trudno skupić się na pracy/tworzeniu, znaleźć wenę jak nie sposób zebrać myśli albo ktoś Ci ciągle przeszkadza. Łatwo się zakopać i zacząć jak to napisałeś zawalać wszystko jak leci. Jak masz taką możliwość to spróbuj choć na krótki czas coś wynająć i tam pracować, zobaczysz jak będzie szło. Tyle moim zdaniem oczywiście i z własnego doświadczenia :)

Offline pshemke

  • Użytkownik

  • +2
# Styczeń 17, 2017, 23:55:35
Mam tak samo! Myślę że to taki okres. Miałem skończyć swoją grę - jutro minie miesiąc jak nie zrobiłem dosłownie nic. Do tego plan był taki że dzięki grze może nie będę musiał tyrać przy kamieniach - już teraz wiem że lada tydzień znowu trafię do "kamieniołomu". Ostatnie dni tylko patrzę w okno, przelecę fejsbuki, zero motywacji i życia. Teraz doszła choroba :-). Aby do wiosny :-)

Offline maro

  • Użytkownik

  • +3
# Styczeń 18, 2017, 01:14:24
Dobre miejsce do pracy jest ważne.
Spacer do pracy jest ważny, kontakt z innymi ludźmi w ciągu dnia jest ważny.

Nie musisz od razu sam wynajmować całego lokalu - rozejrzyj się wśród znajomych, może mają podobnie i możecie się zrzucić na wynajem jakiegoś biura. Samo to, że ktoś obok pracuje zamiast siedzieć na fejsie, potrafi dać kopa do pracy. Popytaj na uczelniach, często w ramach inkubatorów przedsiębiorczości, uczelnie, za grosze, udostępniają biura i wyposażenie.

Offline lukiz1

  • Użytkownik

  • +2
# Styczeń 18, 2017, 09:46:57
Nie jesteś sam. Praca zdalna jest fajna, ale ma poważne wady.
1. Trzeba się motywować ciągle, a to nie łatwe w domu. W domu jest multum różnych rzeczy, które odciągają.
2. Ograniczony kontakt z ludźmi na początku jest fajny, ale potem doskwiera.

Na początku jest fajnie, możesz nawet pracować nie wychodząc z łóżka, ale to mija i zaczyna brakować normalnej pracy i kontaktów z ludźmi.

Stanowisko pracy jest bardzo ważne. Nie znamy szczegółów o warunki, ale jakiś spokojny kąt byś musiał zrobić sobie. Ja jak robię zlecenie, to zamykam drzwi, słuchawki na głowę, muzyka i jazda.   Ale żeby wynajmować lokum specjalnie do pracy dla jednej osoby wydaje mi się  że bez sensu wydawanie kasy.

Wydaje mi się, że jesteś przemęczony, albo może przeziębiony , daj sobie luzu kilka dni.

Też mam dni, że nie mogę się patrzeć na komputer, albo jestem tak zmęczony, że po pracy idę spać. Czasami nawet mam ochotę zmienić prace na jakąś fizyczną. Ale to chwilowe załamania nastroju.



Offline laggyluk

  • Użytkownik
    • http://laggyluk.com

  • +1
# Styczeń 18, 2017, 09:54:33
Mieszkanie za darmo pewnie odbiera Ci część owej motywacji, na mnie nic tak nie działa jak rachunki do zapłacenia :P

W tej chwili nie mam biura ale fakt że jak miałem ze znajomymi to było lepiej.

Offline Vault 11th

  • Użytkownik

  • +6
# Styczeń 18, 2017, 10:53:20
  • Regularnie robię sobie długą przerwę - nawet do trzech miesięcy. Warto nie wydawać wszystkiego na bieżąco, tylko odkładać właśnie w tym celu.
  • Na niektórych zobowiązania działają motywująco, na niektórych odwrotnie. Tak jest w prawie każdej kwestii zresztą. Znaj siebie, świadomie - sporządź sobie listę wszystkich aspektów, jakie ma praca zdalna (na przykład: zbliżający się deadline; zbliżający się deadline, gdy jesteś ciągle daleko od zakończenia; deadline daleko, nie trzeba jeszcze zap*******; przekazywanie pozytywnych/negatywnych wiadomości klientom, etc. etc.), następnie bardzo uczciwie zapisz sobie, jakie wzbudzają one w tobie uczucia, jakie jest twoje typowe zachowanie w obliczu danej sytuacji; jakie ma to zwykle konsekwencje; czy zdarzało się, że pozytywne rozwiązanie krytycznej sytuacji było szczęśliwym trafem, ale (błędnie) zareagowałeś na nie tak, jakby to był efekt twojej zajebistości, etc.
  • Efektywna praca w domu to suma nawyków (większość może być zupełnie nieświadoma, vide #2), wewnętrznego dialogu, jaki ze sobą prowadzisz w głowie (myśli są często niezależne od naszej woli, a ponadto nie musimy wcale niektórych akceptować, chociaż to automatyczny odruch - świadomość tej możliwości dużo zmienia).
  • Nie możesz spodziewać się regularnie innych rezultatów, jeśli ciągle będziesz postępował w ten sam sposób - nie obawiaj się zmian w życiu i sposobie działania.
  • Nie u każdego człowieka motywacja musi poprzedzać pracę - czasem jest odwrotnie i jest to normalne. Kiedy nie robisz absolutnie nic, spróbuj porobić coś produktywnego przez 5 minut - 5 minut każdy da radę, a zawsze o lepiej niż 0. Gdy się nieco rozkręcisz, próbuj 10, 15, itd. Może się okazać, że motywacja jednak powstanie.
  • Jeszcze raz: znaj siebie. Niektórzy lepiej myślą w zgiełku rozmów, niektórzy najlepsze pomysły mają, gdy komuś coś próbują wytłumaczyć (można zacząć tłumaczyć, zanim samemu się rozumie, a zrozumienie potrafi przyjść w trakcie); inni z kolei potrzebują absolutnej ciszy, albo samotności z muzyką. Problem polega na tym, że nikt nas nie uczy np. w szkole, że jest całe spektrum możliwych sposobów pracy, nauki, itd. - musisz poeksperymentować.
  • Oddzielne pomieszczenie używane tylko do pracy ma duży sens - kiedy jesteś w biurze, gdzieś z tyłu głowy działa to poczucie "jestem w pracy, pewnych rzeczy tu nie mogę robić". To też jest rodzaj nawyku, który można sobie wyrobić nawet w domu. A jeśli nie w domu, to spróbuj w jakiejś kawiarni z wifi. Albo zagadaj do np. jakiegoś wujka, czy mógłbyś przychodzić do niego na parę godzin dziennie, etc. - tutaj możesz być kreatywny, bo nie wiadomo z góry, co zadziała.
  • Może być cię w tym momencie na to nie stać, ale tak w ogólności warto jest mieć drugą osobę, która zarządzałaby "firmowymi" pieniędzmi (nie musi to jednak być akurat twój przypadek).
  • Może najważniejszy punkt: znaj siebie. ;) A dokładniej, staraj się być do bólu szczery sam ze sobą. Patrz na świat taki, jakim jest. Wbrew pozorom to cholernie trudne. Trzeba świadomie modyfikować swoje nawyki, myśli, nawet percepcję - bo jeśli do tej pory tego nie robiłeś, to twój sposób postrzegania świata w tym momencie jest wypadkową przypadkowych zdarzeń z dotychczasowego życia.
  • Lepiej podjąć błędną decyzję, rozumiejąc konsekwencje, niż nie podjąć żadnej. Podejmowanie decyzji to kolejny skill, którego nikt nas nie uczył, a jest bardzo ważny w pracy na swoim.
  • Pracuj nie tylko w swoim biznesie, ale też nad swoim biznesem. Co się da, organizuj w dobrze zdefiniowane procesy (systemy), aby nie musieć kolejny raz o nich myśleć. Rób sobie "checklisty". Sporządzaj plany na 1 rok, 3 lat, 10 lat do przodu. Modyfikuj je, gdy cele przestają mieć znaczenie, ale znów: bądź w tym szczery. Co 3 miesiące rób sobie 'remanent' - oceniaj, gdzie stoisz 'teraz' względem tych planów, a następnie koryguj kurs następnych trzech miesięcy. Naturalne jest, że będziesz poruszał się zygzakiem, nie ma innej opcji, bo świat jest zbyt nieprzewidywalny - po to są korekty, by jednak dopłynąć do celu.
  • Kiedy naprawdę nie możesz zmusić się do pracy, spróbuj chociaż czytać bieżącą literaturę. Postaw sobie challenge, że przez następny miesiąc, codziennie wymyślisz jakiś temat, do którego dopiszesz 10-30 świeżych pomysłów. Rozmawiaj z ludźmi z branży (studenci politechniki organizują bardzo często eventy typu: "noc z linuksem", "C# tips & tricks", etc, obadaj meetupy). Rozmowa na poziomie potrafi zmotywować.
Powodzenia
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2017, 10:56:01 wysłana przez Vault 11th »

Offline karaluch666

  • Użytkownik
    • Moje folio

  • +3
# Styczeń 18, 2017, 21:00:27
Również pracuje w domu u rodziców tak jak Ty, więc coś wiem na ten temat. U mnie to co najbardziej zadziałało:
-usunąłem wszystkie pochłaniacze czasu, które nic mi nie dawały. Wykasowałem wszystkie gry i poblokowałem strony typu kwejk itp.
-co godzinę robię sobie przynajmniej 5 minut przerwy z dala od komputera.
-wyznaczyłem sobie cel, który wiem, że osiągnę jeśli będę pracować.
-planuj sobie kiedy co zrobisz. Nie podchodź do zlecenia w stylu "jak zrobię, to będzie" Tylko wyznacz sobie konkretny dzień i godzinę do kiedy zrobisz projekt.

Offline koirat

  • Użytkownik

# Styczeń 19, 2017, 13:51:19
Również pracuje w domu u rodziców tak jak Ty, więc coś wiem na ten temat. U mnie to co najbardziej zadziałało:
-usunąłem wszystkie pochłaniacze czasu, które nic mi nie dawały. Wykasowałem wszystkie gry i poblokowałem strony typu kwejk itp.

Załóż sobie jeszcze filtr rodzinny. :)

Offline Rakieta

  • Użytkownik

  • +1
# Styczeń 19, 2017, 14:34:27
Dziękuję. Szczerze to spodziewałem się raczej, że mnie tutaj zniszczycie głupimi żartami, ale już jestem w takiej sytuacji, że musiałem gdzieś poszukać pomocy, informacji.

Napisaliście tyle sugestii, że będę musiał poświęcić chyba cały weekend na przemyślenie wszystkiego.

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

  • +1
# Styczeń 20, 2017, 01:30:00
Piszesz:
Z tym że od czasu założenia firmy sytuacja mocno się zmieniła. Już nie mogę pracować w domu, nie ma tu warunków.
Ale nie podajesz szczegółów, w czym jest problem. Młodszy brat hałasuje? Rodzice każą Ci wyjść na dwór i nie siedzieć przy komputerze? Nie zdradzając szczegółów możesz liczyć tylko na ogólne rady typu:
znaj siebie.
(...)
Lepiej podjąć błędną decyzję, rozumiejąc konsekwencje, niż nie podjąć żadnej.
Ale takie możesz też przeczytać w każdej książce o "kołczingu i rozwoju osobistym" :)

Jeżeli natomiast dobrze rozumiem, że nic konkretnego Ci w tym domu nie przeszkadza, tylko po prostu nie możesz się zmobilizować, żeby usiąść i popracować, to pomyśl, czy to może nie jest kwestia pracy z domu, ale raczej ogólnie niechęci do tej pracy? Jeżeli tak, to myślę, że taki sam problem może wystąpić równie dobrze u kogoś pracującego w biurze jakiejś firmy - chociaż nie ma wtedy tyle rozpraszaczy, to będzie siedział cały dzień na Facebooku czy Kwejku i robił wszystko, żeby tylko nie wziąć się za swoje zadanie. Tak samo niejeden uczeń gotowy jest nawet posprzątać swój pokój, byle tylko dłużej nie zabrać się za naukę :) To się nazywa prokrastynacja - możesz poszukać informacji o tym, jak z nią walczyć. Natomiast wcale nie musi to być spowodowane faktem, że jesteś freelancerem i pracujesz z domu.

Offline lao

  • Użytkownik

# Styczeń 20, 2017, 02:26:43
Pójdź na miesiąc do pracy na budowę, nabierzesz motywacji jak nigdy :D

Offline koirat

  • Użytkownik

# Styczeń 20, 2017, 03:01:37
Budowa czasem jest spoko zależy gdzie trafisz (pracowałem za młodu), największy minus to poranne wstawanie.

Najgorsza robota jaką miałem to wklepywanie faktur do komputera - znajdz sobie cos takiego to się momentalnie wyleczysz.

Offline Rakieta

  • Użytkownik

  • +2
# Styczeń 20, 2017, 12:27:25
Nie opisałem szczegółów, gdyż rozpisywanie się nie jest już mile widziane w internecie i nie chciałem oberwać diagnozami psychologów. Również chciałem uzyskać jak najwięcej ogólnych informacji, a gdybym opisał swoją sytuację, to każdy napisałby "człowieku, że też jeszcze się zastanawiasz".

-

Akurat praca fizyczna jest spoko, jeśli stosownie płacą. Jeszcze jestem młody, więc uwielbiam ruch i ciężary. Warunki w mojej poprzedniej robocie były naprawdę kiepskie i choć nie musiałem codziennie dźwigać, a jedynie co drugi dzień, to zarobki były za małe, by się w to bawić na dłuższą metę i z opowieści znajomych wynika, że na budowie płacono im więcej.

Poranne wstawanie akurat lubię. Pobudka po piątej i jazda na rowerze/samochodem na czczo tylko po to, by zdążyć z kluczami do zakładu, żeby nikt nie czekał. Gdybym tak mógł w IT — wstać rano i jechać do swojego biura jak cywilizowany człowiek. Pewnie byłbym szczęśliwszy. Tak mi się wydaje.

Do tego wisienka na torcie. Dwie zmiany, czyli kiedy inni obchodzą jakieś święto, np. szykują się na sylwestra, ja siedzę w robocie.

Jednocześnie całe życie siedzę przy kompie i coś programuję, płacę za domeny, software i serwer, które nie są w pełni wykorzystywane. Powinienem chyba zająć się IT, choćby po to, by nie robić tego po pracy. Jeszcze pracując w zakładzie dorabiałem zajmując się zleceniami IT, dlatego decyzja była przemyślana.

---

Co do obecnej sytuacji. Cóż. Rodzice. Siostra z chłopakiem, raz nie dają pracować, raz nie dają zasnąć. Wiadomo, młodość, szkoda moich nerwów. Druga siostra z mężem i dwójką małych dzieciaków. Dają zasnąć, ale z pracą ciężko. Pracę przeniosłem do swojego pokoju — tu trzeba dziękować rodzicom, że w ogóle taki mam — ale wcześniej rzeczywiście miałem swoje miejsce w jednym z pomieszczeń i w ciągu dnia pracowałem swobodnie w ciszy. Teraz hałas jest prawie ciągły, a ja trzymam klawiaturę na kolanach, od opierania ręki z myszką na biurku boli mnie ręka, co wkurza, zwłaszcza kiedy ćwiczę ze sztangą.

Wstać się nie chce, człowiek budzi się o 6:00, tak jak chciał, ale albo zaraz zaśnie z automatu, albo sobie przypomni, że za godzinę wstanie dzieciarnia. Więc może jednak lepiej przespać ten moment i wstać dopiero o 8, kiedy całe zamieszanie przeminie i nastanie spokój.

Oczywiście umysł z jakiegoś powodu nie wpadnie na to, że przecież miałem się obudzić o 6 po to, by troszkę podgonić sprawy, a te sprawy mam zapisane w notesie z datą 20.01.2017. Tak było na początku, przez pierwszy kwartał, kiedy rzeczywiście mogłem wstać o 6:00 i popracować w ciszy, aż do 10:00, później krótki sen i znowu kilka godzin.

Początkowym planem i tak było wynajęcie biura, jak najszybciej po otwarciu działalności. Miałem budżet na pół roku ryzykownych inwestycji. Marketing i reklamy wliczone. Głupi ja posłuchałem jednak innych i wmówiłem sobie, że to zbędny wydatek, przecież mam miejsce w domu, wszyscy pracują, więc w ciągu dnia jest cisza. No ale to się diametralnie zmieniło. I skoro wiedziałem, że się zmieni, to powinienem zareagować. Znów posłuchałem innych. Że niby jakoś to będzie. Że to mi się tak tylko wydaje, że pracować w takich warunkach się nie da, że zawsze jest ktoś, kto by to wszystko wytrzymał i powinienem iść w jego ślady.

Bo się da. Jestem w stanie się zamknąć w tym pokoju, włączyć muzykę i klepać. Wejść w ten szał — nie wiem, czy wy też to macie. Czas, kiedy zachowuję się jak małpa w dżungli. W poważaniu mam wszystko, a każdy przycisk na klawiaturze traktuję jak pady kontrolera Axiom Air 32 Mini, że to niby działa, coś tam słychać, ale, żeby rzeczywiście zabrzmiało jak powinno trzeba trochę siłą.

Ostatnio zauważyłem, że obecnie dzieje się to tylko wtedy kiedy nie zabieram się za zlecenia, w których mam opóźnienie. To już kwestia psychiki, bariery. Czasami pojawia się myśl, że może kodowanie stron nie jest dla mnie, przecież to programowanie sprawia mi frajdę. Rozwiązywanie problemów, planowanie mniej i bardziej złożonych funkcji. To pewnie złudne odczucia spowodowane właśnie problemami z pracą, terminami.

Teraz to wygląda tak, że chaotycznie szukam jakichkolwiek sposobów na zoptymalizowanie swojej pracy, żeby podgonić wszystkie terminy i jak najszybciej zacząć znów zarabiać.

W tej chwili pilnuje mnie TopTracker mający wykazać, ile czasu w rzeczywistości poświęcam na pracę i pomóc w zajęciu się tym co ważne,
- Wunderlist, w którym klienci sami oznaczają poprawki do zrobienia,
- mój notes, żebym rano wiedział co miałem ze sobą zrobić.

Na koniec oczywiście zaznaczę, że nadal mam te same marzenia i wiem, że wyjdę na prostą. Z tego dołka obecnie jednak trudno mi się wydostać, dlatego ten temat. Otrzymałem sporo info, dzięki wam pojawiło się kilka pomysłów na organizację i chyba zajmę się tym już teraz, żeby nie czekało.

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

  • +1
# Styczeń 20, 2017, 23:56:16
Z tego co piszesz, to może faktycznie masz w domu wyjątkowo ciężkie warunki i przydałoby się wynająć jakieś miejsce do pracy. Chociaż to nie rozwiąże problemu, jak się czujesz i jak dobrze wypoczywasz poza godzinami pracy. Dlatego ja bym na Twoim miejscu chyba raczej poszukał mieszkania albo pokoju do wynajęcia i wyprowadził się od rodziny, jak tylko zacząłbym zarabiać na tyle, że byłoby mnie na to stać.

Z drugiej strony, może powinieneś się do tego wszystkiego przyzwyczaić? Wielu ludzi ma tak, że w pracy jest open space, w kubiku obok siedzi jakiś manager i ciągle głośno gada przez telefon, panuje ogólny hałas i zamieszanie i trzeba w tych warunkach pracować. Słuchawki na uszach pomagają w tym. W domu natomiast dzieci płaczą i nie dają spać, teściowa zrzędzi, piętrzą się obowiązki domowe... To się nazywa dorosłość :)