Autor Wątek: Pomysł na grę - Historia Nowego Świata  (Przeczytany 1690 razy)

Offline krul

  • Użytkownik

  • +1
# Marzec 10, 2016, 21:26:25
Witam.

Na wstępie chciałbym podziękować za forum i dział „Design”, który świetnie się czyta i jest prawdziwą kopalnią wiedzy dla takiego maluczka jak ja.

Do programowania nie mam smykałki i zapału. Mam za to zapał do pisania i opowiadania historii - nie wiem tylko jak u mnie ze „smykałką” ;) Może kogoś zainteresuje mój pomysł i chciałby w dalekiej przyszłości zrealizować go ze mną. Wprawdzie moim nakładem byłby jedynie tekst, lecz… no, ważne toto też, samo się nie zrobi ;)

Grę postaram opisać jak najdokładniej i jednocześnie najkrócej. Jest w pewnym sensie oryginalna (wiem, strasznie nadużywane słowo), dla wielu może być nuda i niegrywana, lecz może mieć w sobie to COŚ. Proszę o każdą opinię.

HISTORIA NOWEGO ŚWIATA

W skrócie (mogę napisać więcej na pw lub tutaj, jeżeli ktoś sobie zażyczy): M.K. to 3osobowa gra strategiczno-ekonomiczna, której cała akcja toczy się w obrębie dworu królewskiego, mapy oraz okienek pełnych statystyk i opisów.
Gracz sterujący nowo wybranym królem, może poruszać się jedynie w swoim dworze/zamku/pałacu itp. (myślę, że całe miasto to zbyt dużo pracy, wysiłek można włożyć w dopieszczenie szczegółów zamiast wielkość gry). Z okien i wież spogląda na powoli rozrastające się miasto. Jedne budynki rytualne ustępują miejsca innym, nowe kulty tworzą się i znikają. Nabrzeże pełne slumsów zmienia się w tętniący życiem port, zaś niegdyś zamykane burdele, które teraz stały się w pełni legalne (i przejęte przez twój rząd?), rosną tam jak grzyby po deszczu. Pozostanie przy alchemii i magii ma swoje plusy, jednak brak inwestycji w nowoczesną medycynę zwiastuje nadchodzący kataklizm. Inwestycje w kolejne pastwiska i farmy przynoszą rezultaty, jednak twoja słaba „armia” nie poradzi sobie z nadchodzącym najeźdźcą. Tym bardziej, że sąsiad, któremu nie udzieliłeś pomocy, właśnie spogląda na swoje miasto w płomieniach. Na koalicje już za późno.

Jacyś fanatycy religijni podpalili właśnie pierwszą bibliotekę. Twoje stajnie robią karierę na całym południu, zaś „złote” konie chcą sprowadzać nawet do odległego Imperium. Otwarta droga morska z Daleką Północą i sprowadzana kawa doprowadza do otwarcie pierwszych kawiarni. Tą samą drogą przychodzą pierwsze narkotyki. Nie widzisz w tym jednak problemu, nie każesz nikogo za handel. Jednak zbyt duża władza komendanta straży i nadużycia przez tych drugich doprowadzają do pierwszych zamieszek. Czy uda Ci się je opanować? A może historia potoczy się zupełnie inaczej?

A więc…

Gracz porusza się w obrębie swojego dworu. Każdego dnia (tury) ma do wypełnienia określoną ilość misji głównych (dopiero po ich ukończeniu może załadować następną turę) oraz pobocznych. Misję składają się zazwyczaj z trzech części. Pierwsza to znalezienie odpowiedniego miejsca (pokoju, sali itp.) i osoby (skarbnik, doradca, dyplomata itp.). Druga część to wejście z nim (miejscem lub osobą) w interakcję i zaznaczenie odpowiedniej opcji, zazwyczaj dialogowej (dialogi mogą być bardzo długie i mogą odbywać się z więcej niż jedną osobą). Trzecia część to po prostu obserwacja skutków swoich poprzednich decyzji.

Przykład: Pod koniec „Historii Nowego Świata” zostaje odkryty nowy kontynent z cywilizacją stojącą wyżej od „naszej”. Właściwie to oni przypływają na nasz kontynent jako pierwsi, zaś miastem do jakiego trafiają jest nasze. Na początku dnia (tzn. nowej tury) pojawia się okienko z dokładnym opisem wydarzenia i opcją do wyboru. Statek możemy zaatakować i ograbić, ludzi wybić do zera lub zostawić kogoś na „przesłuchanie” (od jakości naszej medycyny zależy, czy przetrwa). Możemy też przyjąć ich mniej lub bardziej gościnnie, wszystko ma swoje plusy i minusy. Od stopnia rozwoju nauki zależy, jak długo będziemy uczyć się ich języka. W trakcie trwanie tej misji, rozłożonej na wiele dni, to od rodzaju naszych wyborów zależy, co przyniesie przyszłość. Nowe pomysły, nowi doradcy, otwarcie morskiego szlaku handlowego, plagi itp.

Przykład2: U sąsiadów rozpowszechnia się nowa religia, która dociera również do nas. Wprowadzimy ją? Może zakażemy? Jak długo dwie tak odmienne religie będę mogły koegzystować między sobą? Każdy nasz wybór do czegoś nas zaprowadzi.

Podałem przykład wątków głównych, które będą dość rozbudowane. Większość – z oczywistych względów – będzie dość mniejsza, zaś poboczne to zazwyczaj „Wybierz A lub B, a stanie się C lub D”.

Dalej…


Nasi doradcy mają swój własny charakter, inspirowany postaciami z „Gry o tron”. Dialogi z nimi będą ciekawe. Z tego względu doradcy będą stali, nie da się ich zastąpić lub wyrzucić (no, może tylko dwa czy trzy razy, tajemnica!).

Oprócz swojego dworu (wiem, na początku napisałem coś zupełnie innego) można zwiedzać również aktualny budynek kultu/rytualny i koszary. Marzy mi się pojawienie innych, ale to już inna kwestia.
Mapa jest interaktywna. Klikając na dane miasto można poczytać trochę o jego historii współczesnej, co tam się wyprawia u nich i takie tam, jak to w życiu ;)

Oprócz mapy, niczym w Europie Universalis przepełnieni jesteśmy oknami z najróżniejszymi statystykami, najczęściej opisującymi stan naszych poddanych i miasta.

Handel to również jedna z cech gry. Pomysł na to jest jednak na razie w powijakach.

Historia



[Koło - duże miasto, kwadrat - średnie, romb - małe, biały kwadrat - nasze miasto. Czarne linie to drogi lądowe lub morskie]

Tym, czym najbardziej chciałbym przyciągnąć potencjalnych odbiorców jest historia. Inspirowana jest ona całkowicie współczesnością i niedaleką przeszłością, oczywiście wszystko zostało odpowiednio zmiksowana i przetransportowane do czasów średniowiecza w tylko mi znany sposób ;)
Historia składa się z dwóch części. Pierwsza to historia naszego miasta i jego dwóch (miast) sąsiadów. Na wygląd tego obszaru mamy największy wpływ. Ważnym wątkiem będzie tutaj państwowość i patriotyzm (oba nieznane na początku gry), a także niezależność, religia i zobowiązania (polska inspiracją ;))
Druga część historii, na który mamy większy, mniejszy lub żaden wpływ, to historia reszty świata. „Historia Nowego Świata” to nie przypadek. Dawno, dawno temu wybuchła Wielka Wojna, której skutki polityczne i gospodarcze widać do dziś. Dawny ład zaczął się jednak zmieniać.
[Nazwy tymczasowe]
 Imperium (na pomarańczowo) zaczyna się rozpadać, zaś Stolica próbuje powstrzymać ten stan za wszelką cenę. Sojusznicza Koalicja (na fioletowo), silna, choć dużo słabsza od Imperium, chce to wykorzystać, ma jednak swoje problemy.
Potęga Imperium i Koalicji opiera się w dużej mierze na bogatych kopalniach z Lodowych Wysp – tysięcy małych wysp, w której centrum stoi wielki wulkan, który budzi się po latach spokoju. Mieszkańcy tych krain wiedzą o zagrożeniu, uciekają więc ku północy.
Wschodnia część Południa (a więc terenów pod Nieskończoną Pustynią) to kilka państw-miast z silnym MIASTEM (brązowy), kontrolującym swoich dwóch sąsiadów. I tu zaczyna rodzić się państwowość i patriotyzm.
Zachód to nasze miasto i sąsiedzi, oraz wioski znajdujące się wokół MORZA.
Północ zamieszkują najbogatsze i najbardziej cywilizowane ludy, nie utrzymujące jednak z nami żadnych kontaktów. Czy to zmienimy?
Pustynia jest praktycznie niezamieszkana. Tylko w jej centrum, pomiędzy górami, wokół MORZA MAŁEGO, stoją liczne osady.

Co o tym ZALĄŻKU czegoś większego sądzicie?

PS. Oczywiście pisząc o pożarach, wybuchach i fajerwerkach zdaje sobie sprawę, że to niemożliwe do wykonania. Po prostu opisuje to w taki sposób ;)

Pozdrawiam wytrwałych, którzy doszli do końca! Bardzo, bardzo, bardzo dziękuje! Kocham was!

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline smerf123

  • Użytkownik
    • Projektowanie gier

# Marzec 11, 2016, 09:17:44
Jakoś nie widzę symulatora królestwa poruszając się królem po dworze. Nie uważasz, że takie podejście może utrudnić graczom skupienie się na głównych wątkach gry, którymi jest zarządzanie krajem?
Myślę, że takie coś mogło by być świetnym dodatkiem, ale nie głównym elementem... tak, jak rozbudowa pałacu w Civ3 (chyba 3).

Offline lukiz1

  • Użytkownik

# Marzec 11, 2016, 09:33:18
Według mnie:
Duży plus, za opis, moim zdaniem widać zaangażowanie a na pewno wyobraźnie. Do tworzenie  Game design document byś się nadawał.
Pomysł na pewno oryginalny(ale ja za dużo nie gram, wiec może coś już takiego istnieje) , jednak nie wiem czy by mi taka rozgrywka podpasowała. Lubie tradycyjne strategie i rozbudowę miasta.
Wydaje mi się, ze będziesz potrzebował więcej programistów niż jednego. Wygląda na dość duży projekt. Według mnie.

Offline lethern

  • Użytkownik

# Marzec 11, 2016, 14:50:47
znasz grę Sengoku? to w sumie jedyna gra jaką kojarzę w "zabawę w dyplomatę", i mając taką grę w rękach, można łatwo się przekonać czy ten rodzaj rozgrywki pasuje czy nie.. (jest tam walka, troche rozbudowy, ale mimo wszystko.. chciałem się przekonać do Sengoku, nie jest łatwo), a co za tym idzie, można zobaczyć potencjalne plusy i minusy

co do samego tematu
ekscytujące jest wymyślanie gry, jednak zdecydowanie mniej ekscytujące jest jej tworzenie - dlatego powstaje niewspółmiernie dużo pomysłów do gier vs realizacji gier

Offline CheshireCat

  • Użytkownik

# Marzec 11, 2016, 18:06:36
Mnie się skojarzyło Lords of the Realm, chociaż tam głównym motywem było wypromowanie króla. Skojarzyło mi się na zasadzie luźnej - klimatu.

Pomysł jest fajny, ale obawiam się, że gra będzie nudzić, jeżeli będziemy mieli do dyspozycji tylko dwór i statystyki. Dzisiejszy gracz jest "zepsuty" przez efekty audio-wizualne i akcje i myślę, że mało osób będzie miało cierpliwość do natłoku tekstu. Byłoby ciekawiej, gdybyśmy mogli jednak uczestniczyć w akcjach poza dworem...

W opisie poprawiłbym niektóre zdania typu "będzie dość mniejsza", jeżeli będzie z tego formalny design doc.

Offline krul

  • Użytkownik

# Marzec 11, 2016, 19:10:52
Dziękuje za odpowiedzi ;) Muszę teraz przemyśleć kilka spraw.

"ekscytujące jest wymyślanie gry, jednak zdecydowanie mniej ekscytujące jest jej tworzenie - dlatego powstaje niewspółmiernie dużo pomysłów do gier vs realizacji gier"

Lethern, zgadzam się z tobą. Znam życie i wiem o tym wszystkim. Tworzenie boli, dopiero efekt końcowy sprawia frajdę. Gry jednak powstają, co nie? :)

"W opisie poprawiłbym niektóre zdania typu"

Kocie, racja. Usiadłem i napisałem to bez przerwy na kawę, potem szybko wysłałem. Musiałem tak zrobić, inaczej pewnie wcale bym swoich wypocin nie wysłał. Dzięki :D

Marzy mi się otwarte miasto i misję poza nim, lecz nie ma na to (technicznie i czasowo) szans. Też nie gram już za dużo, nie wiem, czy istnieje coś podobnego. Jeżeli znacie taki tytuł, dajcie znać, poduczę się trochę od niego.

Offline beermaster

  • Użytkownik

  • +4
# Marzec 14, 2016, 18:22:22
"Tworzenie boli, dopiero efekt końcowy sprawia frajdę." ..... oj no nie wiem , zapewne dla niektórych (np. Ja) tworzenie sprawia frajdę a efekt końcowy boli