Autor Wątek: Ripy z gier a prawo autorskie  (Przeczytany 4148 razy)

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

  • +3
# Styczeń 21, 2015, 22:39:54
// Wydzielono z tematu Grafiki z gry Gothic2 -Xirdus

Cytuj
Ważniejsze, że sens jest ten sam.
Jak dla mnie to, że ktoś na drugim końcu świata coś skopiuje to trochę inne pojęcie niż to, że ktoś ukradnie ci siłą łajbę i rzuci na pożarcie rekinom. ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2015, 22:21:05 wysłana przez Xirdus »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Gimer

  • Użytkownik
    • Portfolio

# Styczeń 21, 2015, 22:47:06
Jak dla mnie to, że ktoś na drugim końcu świata coś skopiuje to trochę inne pojęcie niż to, że ktoś ukradnie ci siłą łajbę i rzuci na pożarcie rekinom. ;)

Toż to to samo ;) Tylko przykład nieadekwatny, bo przy grafice cyfrowej nie ma przemocy. Chyba, że ktoś włamie Ci się do domu, przystawi nóż do gardła i powie: "Szybciutko kopiuj mi ten obrazek na pendrive!".

Offline ArekBal

  • Użytkownik

# Styczeń 21, 2015, 23:34:17
No ale w przypadku redystrybucji napisanego programu, gry, filmu, dzieła możemy mówić o kradzieży. Bo ktoś włożył know-how, kasę itd. A ty to sprzedajesz, albo oddajesz innym dla własnej niekoniecznie zdefiniowanej korzyści. No i tak właśnie w Polsce to(przepisy) wygląda i jest ok.

Byle ktoś z Ameryki do Europy lobbować nie przyjechał(a to w UK już się dzieje).

Offline Xender

  • Użytkownik

  • +3
# Styczeń 22, 2015, 10:28:15
Nie znam się na tyle by pisać o prawie słowami prawa.
"Naruszenie praw autorskich" - jeden zwrot - i zobacz, już umiesz! :)

kolokwializmy
To nie jest kolokwializm. To jest używanie kompletnie błędnego pojęcia.

Kolokwializmem jest np. "plagiat", bo w prawie nie ma takiego pojęcia - ale jak powiemy o zplagiatowanej pracy naukowej lub plagiacie grafik z gry, wszystko jest w porządku.

Za to określanie naruszenia praw autorskich słowem "kradzież", a wręcz bezpośrednie porównywanie do zawinięcia towaru ze sklepu bez płacenia jest po prostu niezgodne ze stanem faktycznym.


<rant>
Zastanawia/zatrważa mnie fakt, jak często ludzie, którzy sami przyznają się, że nie znają się na prawie autorskim, używają porównania do kradzieży, pomimo, iż kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem (patrz obrazek wyżej).
Co gorsza, takie działanie rzadko kiedy leży we własnym interesie tych osób.
</rant>

Twoje sformułowania też nie są prawnie poprawne ;)
Np. które?

Ważniejsze, że sens jest ten sam.
Nie jest. Patrz wyżej.

No ale w przypadku redystrybucji napisanego programu, gry, filmu, dzieła możemy mówić o kradzieży. Bo ktoś włożył know-how, kasę itd. A ty to sprzedajesz, albo oddajesz innym dla własnej niekoniecznie zdefiniowanej korzyści. No i tak właśnie w Polsce to(przepisy) wygląda i jest ok.
Pokaż mi przepis, w którym jest napisane, że naruszenie czyichś praw autorskich to kradzież.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 22, 2015, 10:30:30 wysłana przez Xender »

Offline JasonVoorhees

  • Użytkownik
    • The Immortal Life of the Son of Jay

# Styczeń 22, 2015, 12:55:01
Nie zawsze można "podzielić się plikiem" bez łamania zabezpieczeń (płyty, aplikacji). Obojętnie, czy są tam zabezpieczenia, czy nie, prawo zabrania nieautoryzowanego dzielenia się takimi plikami. Dopóki nieautoryzowane kopiowanie plików nie przekroczy pewnego poziomu, przemysł nie ucierpi, bo dzieło i kolejne dzieła są finansowane przez legalnych klientów. A co jeśli kupi kilka osób i się podzielą z innymi w Internecie? Interes można pakować...

No i dochodzimy do nowej formy gier, które są wydawane za free, ale w których płatności są na każdym kroku. Kup amunicję, kup przejście trudnego poziomu, kup power-upy, kup dodatkowe Angry Birdy (wycofali już rozwój wersji PC AB Start Wars II, która jest bez płatności i można było w niej nabijać monety w nieskończoność).

Wiem jak jest, pewnie tego nie zmienimy, ale czy chcemy takiego Świata?

Offline Gimer

  • Użytkownik
    • Portfolio

# Styczeń 22, 2015, 17:10:52
@Xender inaczej byś myślał gdybyś faktycznie był twórcą i gdyby to Twoja praca była powielana bez jakiegokolwiek wynagrodzenia dla Ciebie.
Było o tym na ZTG dwa lata temu. Niby nikt z przemawiających (poza jedną osobą) nie miał nic przeciwko ale jednak jak mówili o swoich pieniądzach to wyraz twarzy im się zmieniał :)

Wracając do tematu:
Cytuj
Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. (...)

2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
Także tak jak pisałem wcześniej. Można sobie w domciu robić co się chce, jeśli to co robimy w domciu zostaje.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Styczeń 22, 2015, 17:31:11
Cytuj
Było o tym na ZTG dwa lata temu. Niby nikt z przemawiających (poza jedną osobą) nie miał nic przeciwko ale jednak jak mówili o swoich pieniądzach to wyraz twarzy im się zmieniał :)
Jakich pieniądzach? Przecież tutaj nigdzie nie ma pieniędzy, tylko jest kopiowanie. Jakby kopiujący miał zamiar zapłacić, to by to zrobił, ale skoro kopiuje, to takiego zamiaru nie miał i co by się nie stało, to mieć nie będzie.

Offline Xender

  • Użytkownik

# Styczeń 22, 2015, 19:41:54
inaczej byś myślał gdybyś faktycznie był twórcą i gdyby to Twoja praca była powielana bez jakiegokolwiek wynagrodzenia dla Ciebie.
Nie sądzę. To kwestia nastawienia.

Po pierwsze można wyjść z założenia, że tak czy inaczej użytkownicy będą rozprowadzać grę i odpuścić sobie liczenie "ile to mógłbym zarobić, gdyby Ci ludzie mi zapłacili" i wariacji na ten temat - to jest po prostu bujanie w obłokach.

Po co się stresować, wtedy przychodzą do głowy głupie pomysły, jak DRM. A wtedy użytkownicy są niezadowoleni.
Chcesz mieć niezadowolonych użytkowników?

Po drugie, skoro mowa o ZTG, polecam zapoznanie się z historią Sosa, jak to dzięki The Pirate Bay udało mu się wypromować McPixela. Wychodząc do ludzi, można szybko zbudować sobie społeczność fanów, a nawet osiągnąć coś, co byłoby niemożliwe (wypromowanie małej gry małego twórcy) idąc w beton i złoszcząc się.


Dalej, dozwolony użytek jest mi jak najbardziej znany. Nie widzę związku przytoczonego fragmentu z kwestią nazewnictwa.

Także tak jak pisałem wcześniej. Można sobie w domciu robić co się chce, jeśli to co robimy w domciu zostaje.
Zobacz, więc jednak jest różnica. Bo jak ktoś buchnie film na DVD ze sklepu z zamiarem obejrzenia sobie w domciu, to mamy kradzież.
Jak ściągnie z Torrentów, możemy mieć naruszenie praw autorskich.
A jak kolega przegra mu ten film, to mamy dozwolony użytek prywatny.

Offline ArekBal

  • Użytkownik

# Styczeń 23, 2015, 00:07:46
Pokaż mi przepis, w którym jest napisane, że naruszenie czyichś praw autorskich to kradzież.

Art. 278 paragraf 2
Cytuj
Art. 278
§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Żal...

Oczywiście milczeniem zostawię fakt nierozróżniania w tej ustawie "kodu źródłowego", oraz "kopii oprogramowania".
BTW. Mylisz naruszenie praw autorskich i ustawę o tym(ZAIKS itd.) z kradzieżą(KK). naruszenie praw autorskich będzie gdy zaczniesz korzystać z przywilejów dostępnych tylko autorowi dzieła bez jego zgody. I w polskim prawie rozróżnia się te sprawy.

Offline Xirdus

  • Redaktor

  • +1
# Styczeń 23, 2015, 00:44:12
Pragnę zauważyć, że modele i tekstury to nie program komputerowy.

Offline koirat

  • Użytkownik

  • +3
# Styczeń 23, 2015, 00:52:02
Wiki:
Cytuj
Określenie "program komputerowy" jest często używane zamiennie z określeniami "oprogramowanie" (ang. software) i "aplikacja".

Modele i tekstury mogą być częścią aplikacji.
Ale rzeczywiście głupio to nazwali.

Offline ArekBal

  • Użytkownik

# Styczeń 23, 2015, 02:11:03
Pragnę zauważyć, że modele i tekstury to nie program komputerowy.
koirat ma rację.
Ale prawdą jest że zapędziłem się trochę w tym zdaniu:
Cytuj
No ale w przypadku redystrybucji napisanego programu, gry, filmu, dzieła możemy mówić o kradzieży
Oczywiście nazywanie kradzieżą naruszenie praw autorskich do muzyki i filmów - o ile nie jest częścią programu czy innych rzeczy podlegającyh pod paragraf kradzieży - jest naduzyciem.

BTW.
Co ciekawe, w przypadku programów komputerowych to podchodzą też pod tą ustawę:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19940240083
Cytuj
Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);
...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2015, 02:13:27 wysłana przez ArekBal »

Offline Xender

  • Użytkownik

# Styczeń 23, 2015, 11:20:49
@ArekBal - Hmm, chyba rozumiem (nie będąc prawnikiem, czyli moja interpretacja może być nienajlepsza). Wiedziałem, że programy komputerowe są traktowane specjalnie (większy stopień tzw. ochrony, niż w wypadku innych utworów), ale nie wiedziałem, że ta specjalność sięga aż do KK.

Czyli z tego, co rozumiem, prawnie poprawne będzie stwierdzenie "kradzież programu komputerowego", ale "kradzież <innego utworu prawa autorskiego>" już nie. Ugh.

Nadal nie uważam, że to określenie jest zgodne ze stanem faktycznym, słownikową definicją, czy nawet użyciem słowa kradzież w innych paragrafach tego samego artykułu (kradzież energii lub karty do bankomatu).

Unikałbym używania tego stwierdzenia w potocznej (nieprawniczej) rozmowie, bo ktoś nieobeznany z prawem niekoniecznie wie, że programy komputerowe to wyjątek, a stąd tylko krok do mówienia o "kradzieży utworów audiowizualnych" - co AFAIK nie jest poprawne w żaden sposób (chyba, że o tym jest w innym paragrafie).

Co do tego, że programy podchodzą pod ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych, to jest to dość jasne. Nie spodziewałem się natomiast, że są osobno wyróżnione w KK, w miejscu, gdzie nie ma mowy o innych utworach prawa autorskiego.

Offline albireo

  • Użytkownik

  • +1
# Styczeń 23, 2015, 11:51:47
Czyli z tego, co rozumiem, prawnie poprawne będzie stwierdzenie "kradzież programu komputerowego", ale "kradzież <innego utworu prawa autorskiego>" już nie. Ugh.
Nie będzie poprawnie, zapis w KK jedynie ustalą karę za "uzyskanie bez zgody programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej" na taką samą jak za kradzież (pomijając już taki drobiazg, że słowo "kradzież" akurat tam nie występuje), ale nie daje to żadnych podstaw do nazywania kradzieżą naruszenia praw autorskich.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

  • +2
# Styczeń 23, 2015, 15:48:04
Cytuj
Art. 278 paragraf 2
W żadnym miejscu nie pada tutaj słowo "kradzież".

Cytuj
No ale w przypadku redystrybucji napisanego programu, gry, filmu, dzieła możemy mówić o kradzieży
Nie możemy. Przynajmniej nie poprawnie w naszym języku ojczystym.

Cytuj
Czyli z tego, co rozumiem, prawnie poprawne będzie stwierdzenie "kradzież programu komputerowego", ale "kradzież <innego utworu prawa autorskiego>" już nie. Ugh.
Z tego co widzę, to oba stwierdzenia są błędne. No chyba że po skopiowaniu skasował byś komuś to co skopiowałeś z dysku.