Autor Wątek: Na jakich systemach prowadzicie development? Przypadek czy wybór?  (Przeczytany 8543 razy)

Offline wozix

  • Użytkownik

  • +2
# Grudzień 19, 2014, 23:22:49
A to ja może wykorzystam ten wątek, żeby zbadać temat, który mnie jakiś czas już nurtuje.
Na jakich systemach prowadzicie development? Przypadek czy wybór?
Ja zacznę: Kubuntu (ogólnie pingwinki) .
- w porównaniu do Windowsa shell nie uwłaczający ludzkiej godności (+fish = bajka),
- masa narzędzi, gdzie nie trzeba się zastanawiać ile toolbarów będzie wraz z nimi zainstalowane
- sporo profesjonalnego softu dostępnego na Mac'ach jest także dostępne na Linuxy
- kompilacja z cmake i zaciąganie brakujących paczek z repozytoriów jako ogromny plus

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline lethern

  • Użytkownik

  • +1
# Grudzień 20, 2014, 00:04:32
Lubie rzeczy pokroju "easy to learn, hard to master", niestety linuksa odbieram jako "quite hard to do anything" 1

Cytuj
- w porównaniu do Windowsa shell nie uwłaczający ludzkiej godności (+fish = bajka),
Na szczęście, żeby coś zrobić na Windowsie nie muszę otwierać shella 1
Cytuj
- masa narzędzi, gdzie nie trzeba się zastanawiać ile toolbarów będzie wraz z nimi zainstalowane
Rozumiem że profesjonalne programy, czy też te bardziej popularne, czy w końcu programy opensource, to omijaleś szerokim łukiem?
Cytuj
- sporo profesjonalnego softu dostępnego na Mac'ach jest także dostępne na Linuxy
Sporo też softu działającego dla Win nie jest niestety dostępnego ani na Mac ani na Linuksach
Cytuj
- kompilacja z cmake i zaciąganie brakujących paczek z repozytoriów jako ogromny plus
Nie bardzo rozumiem to "brakujące paczki", więc w ciemno założę że chodzi o biblioteki.. W przypadku np. projektu C++ pokroju Google Chrome, jakieś tam swoje paczki dociągają skryptami w pythonie o ile pamiętam, w przypadku np. C# używa się NuGeta, który dociąga potrzebne biblioteki/binarki, podobnie jak w Javie (maven). Czyli ogólnie dość bezboleśnie.. o ile ma to jakiś związek z systemem (?), chyba że z mentalnością

Zależy też co rozumiesz przez "developing". Dla jednego to będzie napisanie 100linijkowego programu w edytorze w przeglądarce, dla kogoś to będzie pisanie projektu w 13 językach, dla jeszcze innego będzie to zawierało np. debugowanie projektu wraz z "debugiem" bazy danych i frontendu w przeglądarce

---
1 po prostu Linux jest lepszy gorszy inny, żeby nie było dziwnych wątpliwości..
« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2014, 00:23:36 wysłana przez lethern »

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Grudzień 20, 2014, 00:24:31
Cytuj
Na jakich systemach prowadzicie development? Przypadek czy wybór?
Windows. Czysty wybór - duże doświadczenie, dobre narzędzia, ma DirectX, minimum problemów z obsługą i maksimum kompatybilności. To ostatnie jeśli chodzi o nietypowe programatory na USB i oprogramowanie: Atmel Studio, Altium Designer i Altera Quartus II.

Offline wozix

  • Użytkownik

  • +1
# Grudzień 21, 2014, 02:16:41
@lethern, ostatnio nawet taka FileZilla próbuje Ci wepchnąć ze 3 "PC optimizery" i inne fajne rzeczy ;)

Offline Xirdus

  • Redaktor

  • +2
# Grudzień 21, 2014, 03:22:07
Raz Windows, raz Linux, jak mi się tam zachce :) Narzędzia i języki też zmieniam jak rękawiczki.

Offline Xender

  • Użytkownik

  • +2
# Grudzień 21, 2014, 16:07:19
A to ja może wykorzystam ten wątek, żeby zbadać temat, który mnie jakiś czas już nurtuje.
Na jakich systemach prowadzicie development? Przypadek czy wybór?
Ja zacznę: Kubuntu (ogólnie pingwinki) .
- w porównaniu do Windowsa shell nie uwłaczający ludzkiej godności (+fish = bajka),
- masa narzędzi, gdzie nie trzeba się zastanawiać ile toolbarów będzie wraz z nimi zainstalowane
- sporo profesjonalnego softu dostępnego na Mac'ach jest także dostępne na Linuxy
- kompilacja z cmake i zaciąganie brakujących paczek z repozytoriów jako ogromny plus
- Arch (GNU/)Linux - zawsze świeże paczki. Patrzenie na np. #git jak ludzie na Debianach/Ubuntu (git 1.7, kiedy na Archu 2.0) mają problemy z rzeczami, które już dawno zostały poprawione, bywa trochę smutne...

Kluczowe paczki (Arch to nie Windows, który ma jedyne słuszne środowisko graficzne, czy nawet Ubuntu, które daje jakieś domyślnie skonfigurowane):
- Zsh - Kolega używa i polecił. Ma fajne rzeczy, o które w Bashu byłoby ciężej. Fishowi chwilę się przeglądałem i też wygląda miło, ale nie chce mi się go konfigurować do poziomu, gdzie mógłbym porównywać z Zsh.
- i3 (i3wm) - Bardzo miły "kafelkujący zarządca okien". Używam też na Ubuntu w pracy. Jeśli ktoś nie używał nigdy tiling WM, to polecamwłaśnie i3 lub może Awesome. Ew. XMonad, jeśli ktoś zna Haskella. Uwaga na DWM - on jest tak minimalistyczny, że nadaje się dobrze do forkowania, ale niezbyt do używania.
- Urxvt - emulator terminala, który poprawnie obsługuje UTF-8, a do tego każdą czcionkę renderuje jako monospace, dzięki czemu przy znakach azjatyckich nic się nie rozjeżdża.
- Sublime - wiem, prawdziwy fanatyk Wolnego Oprogramowania powinien używać Vima lub Emacsa, ale jakoś nie miałem motywacji nauczyć się któregokolwiek. No i dobrze działający wielokursor <3.
- Ranger - dobry terminalowy manager plików. Jeśli nie lubisz mc, może Ci się spodobać (jeśli lubisz, też).

Wybór.
Pierwotnie kompilacja bibliotek pod MinGW była zbyt uciążliwa.

Lubie rzeczy pokroju "easy to learn, hard to master", niestety linuksa odbieram jako "quite hard to do anything" 1
Lubie rzeczy pokroju "nauka przynosi jakiś rezultat", niestety Windowsa odbieram jako "Twój komputer działa na magiczne krasnoludki, lepiej nie próbuj zrozumieć, jak on działa".

Na szczęście, żeby coś zrobić na Windowsie nie muszę otwierać shella 1Rozumiem że profesjonalne programy, czy też te bardziej popularne, czy w końcu programy opensource, to omijaleś szerokim łukiem?
???

Flash player na Windowsa domyślnie chce instalować Chrome i jakieś antywirus czy inny syf.
Znajdź mi takie kwiatki w paczkach GNU/Linuxowych.

Sporo też softu działającego dla Win nie jest niestety dostępnego ani na Mac ani na Linuksach
Softu innego, niż gry i Visual Studio?
Do popykania sobie można mieć dualboota, wiązanie się z jednym konkretnym IDE brzmi słabo.
Będzie się kolejnym producentem softu tylko na Windowsa, przez ignorancję ("Crosskompilacja? To jakaś choroba?").

Nie bardzo rozumiem to "brakujące paczki",
No tak, Windows nadal w epoce instalowania przez setup.exe i każdego programu instalującego wszystkie biblioteki osobno, żeby uniknąć DLL Hell (co zakrawa na kpinę - podważa całą współdzieloność bibliotek współdzielonych)?

więc w ciemno założę że chodzi o biblioteki.. W przypadku np. projektu C++ pokroju Google Chrome, jakieś tam swoje paczki dociągają skryptami w pythonie o ile pamiętam, w przypadku np. C# używa się NuGeta, który dociąga potrzebne biblioteki/binarki, podobnie jak w Javie (maven). Czyli ogólnie dość bezboleśnie.. o ile ma to jakiś związek z systemem (?), chyba że z mentalnością
A co w wypadku dowolnego projektu w C/C++?
Bywa cienko, nawet bardzo cienko.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Grudzień 21, 2014, 17:58:33
Ja mam setup windows + VM z linuksem, zwykle trzymam Windę na lewym monitorze i xubuntu na prawym.

Development akurat na czym wygodniej - jak cokolwiek growego to Winda, jak coś webowego (albo ogólnie cokolwiek w pracy) to Linux. Czyli po prostu: koduję tam, gdzie mam dla danego projektu najlepsze narzędzia.

Z ciekawostek:
- udało mi się z radością przerzucić z Sublime Text na vima :-)
- spodobał mi się http://babun.github.io/ , bardzo fajnie zapaczkowany cygwin, ale VM-ki z pełnoprawnym linuksem jednak nie zastąpi.
- no i oczywiście oh-my-zsh - life changer :-)

Offline Xion

  • Redaktor
    • xion.log

  • +1
# Grudzień 21, 2014, 18:24:32
Desktop: Windows 7 + Linux Mint na VM, setup prawdopodobnie bardzo zbliżony do Kosa powyżej.
Laptop: OS X

Baardzo dawno nic nie kodowałem na Windowsie, którego używam w sumie tylko do gier / Youtube / Netfliksa. Na Linuksie i OS X z kolei używam prawie tych samych narzędzi: zsh, Sublime Text, Eclipse, Firefox + Chrome.

Cytuj
- udało mi się z radością przerzucić z Sublime Text na vima :-)
Zawsze wiedziałem, żeś nadczłowiek.

Cytuj
- Ranger - dobry terminalowy manager plików. Jeśli nie lubisz mc, może Ci się spodobać (jeśli lubisz, też).
Fajny! I bardzo podobny do Findera z OS X :)

Cytuj
Narzędzia i języki też zmieniam jak rękawiczki.
+1. Dobry programista powinien być rozwiązły ;)

Offline Xender

  • Użytkownik

# Grudzień 21, 2014, 20:51:26
- no i oczywiście oh-my-zsh - life changer :-)
Tylko jak coś Ci się zepsuje, to najpierw odinstaluj ten syf, dopiero potem wchodź pytać na IRC #zsh (Freenode)*. :P

Z kwiatków tam obecnych niezły jest ten:
https://github.com/robbyrussell/oh-my-zsh/blob/master/tools/upgrade.sh#L15
"Konflikt przy rebase? Spróbuj ponownie później herp derp?"

Jak chcesz wypróbować config do zsh napisany przez kogoś kompetentnego, to polecam GRML-zshrc.
Bazuję na nim swoje modyfikacje, jest całkiem w porządku.

* "Klasyka Gatunku" na #zsh:
newbie: XXX mi nie działa.
stały bywalec kanału: Masz może oh-my-zsh?
newbie: No mam.
stały bywalec: Odinstaluj/wyłącz i powiedz, czy działa.
newbie: O, teraz działa.

Offline Karol

  • Użytkownik

# Grudzień 22, 2014, 10:42:29
niestety Windowsa odbieram jako "Twój komputer działa na magiczne krasnoludki, lepiej nie próbuj zrozumieć, jak on działa".
Dla mnie taki właśnie jest Linux, wniknięcie jak coś działa wymaga wniknięcia w działanie min. 3 innych rzeczy i całość rośnie geometrycznie. O ile daje to później wiele możliwości to zwyczajnie szkoda mi na to czasu, którego nie mam, a kiedy miałem (szkoła średnia) to na Linuxie działy się różne krzaki, np. co start systemu to na zmianę dźwięk działał mi jako OSS lub ALSA, a okienkowe edytory konfiguracji potrafiły rozwalić cały config (tak wiem, że lepiej to edytorem tekstowym zrobić, to po co takiego babola w ogóle w świat puszczać?) i ogólnie nie był taki wygodny jak teraz.

Dlatego wybrałem Windowsa, zarówno w domu i pracy (chociaż tam to po prostu odgórne postanowienie), a od dwóch lat równolegle pracuję na OSX.

Na jakich systemach prowadzicie development? Przypadek czy wybór?
Jestem ciekaw czy jest w ogóle ktokolwiek kto wybrał OS nie przez wybór tylko przez przypadek (ale to brzmi :P). To zawsze jest wybór, niekoniecznie własny tylko czyjś, ale przez przypadek? Nie potrafię sobie wyobrazić takiego przypadku (again :D).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2014, 10:57:00 wysłana przez Karol »

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Grudzień 22, 2014, 12:38:42
Z moich doświadczeń Windows działa na magiczne krasnoludki, a Linux nie działa na niemagiczne ;-)

Jestem ciekaw czy jest w ogóle ktokolwiek kto wybrał OS nie przez wybór tylko przez przypadek

Większość moich znajomych nieprogramistów z Macbookami :-) W miarę ładne to, szare, nieduże, popularne...

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Grudzień 22, 2014, 13:09:17
Wydzieliłem cały hijack do osobnego wątku.


Cytuj
Jestem ciekaw czy jest w ogóle ktokolwiek kto wybrał OS nie przez wybór tylko przez przypadek
Osobiście wybrałem Windows z pełną świadomością z czterech powodów: Visual Studio, DirectX, kompatybilność z 99% softu na PC i wieczne trudności z konfigurowaniem Linuxa (wybór był dokonywany z 10 lat temu i ostatni punkt może być już nieaktualny).

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

  • +2
# Grudzień 22, 2014, 13:43:42
Kiedyś używałem Windows + Linux na VM + OSX tylko do iOS.

Tyle że:
- Apple mocno podciągnęło XCode
- Visual Studio z każdą kolejną wersją jest coraz wolniejszy
- Windows z każdą kolejną wersją jest coraz dziwniejszy :)
- DirectX stał się w świecie gier indie zupełnie niszową platformą
- łatwiej utrzymać 1 system niż 3
- Cygwin to tylko iluzja UNIXa, w dodatku system paczek to koszmar (zarówno zarządzanie jak i ilość dostępnych paczek)
- w Homebrew jest wszystko i jeszcze trochę
- na OSX można bezproblemowo odpalać wszystkie serwerowe rzeczy (Apache/Nginx/Rails/*SQL itd)
- Sublime i Chrome są takie same na wszystkich platformach

Podsumowując, wniosek jest prosty: pozbyłem się balastu, został OSX. Chociaż mam jeszcze awaryjną Windowsową maszynę na Windows/DX-specific rzeczy.


Offline laggyluk

  • Użytkownik
    • http://laggyluk.com

  • +1
# Grudzień 22, 2014, 13:55:16
Zawsze windows chyba od wersji '95, na linuxie nie dało się robić muzyki a maki nie były na moją kieszeń. Teraz są ale wciąż nie podoba mi się śmieszny (smutny?) stosunek ceny do bebechów i owe 'think different'. Póki co daję radę pisać na iosa bez maka ale obawiam się że prędzej czy później będę musiał kupić ten crap :P

Offline sebas86

  • Użytkownik

  • +3
# Grudzień 22, 2014, 14:20:47
W pracy Mac (Unity3D, XCode, przelotnie Flex+FDT), kiedyś Windows ze środowiskiem Javaground, J2ME i Symbianem.

W domu mieszanie.

Mac – głównie jak trzeba coś dorobić a nie chce mi się siedzieć w biurze.

Windows – raczej do gier, czasami do jakiegoś dziwnego softu, np. oprogramowanie do analizatora i oscyloskopu na USB – ale już kombinuje nad czymś aby mieć pełnowartościowe narzędzie działające pod Linuksem, od biedy do Unity3D na lapku jeśli muszę być mobilny

Gentoo Linux – większość czasu w domu, bo system działa odkąd go postawiłem i działał na wcześniejszych maszynach odkąd je postawiłem i… i tak już chyba zostanie bo zasłużyło sobie na moje zaufanie. Przede wszystkim łatwy dostęp do większości darmowych i otwarto źródłowych narzędzi, a jak czegoś brakuje nie ma problemu z dorobieniem skryptu dla systemu zarządzania paczkami, który bez większych problemów radzi sobie z binarnymi debami jak i paczkami z kodem źródłowym. Mimo, że Linux i teoretycznie terminal to podstawowe narzędzie pracy, to jestem rozpieszczonym dzieckiem Eclips'a jako wygodnego i uniwersalnego IDE (osobne instancje z ADT, JDT, CDT+AVR bo działa to szybciej) i Sublime Text 2 jako scyzoryk do tego na co Eclipse nie ma ochoty. A niżej to już zależy od technologi. Przykładowo, pomimo korzystania z Eclips'a w jednym projekcie używam CMake do generowania projektów dla IDE – jak się pokombinuje to wypluwa projekt dla PC (Linux/Mac/Win) i platform mobilnych (Android/iOS).

To wszystko oczywiście rzutuje na powiązane technologię i języki, z których korzystam. W Unity3D króluje C#, czasami dziabnie się plugin w Obj-C albo natywną Apkę. W domu dłubię w C++ (hobbystycznie, żeby nie zapomnieć jak wygląda ten język, ale szałowych projektów raczej nie ma bo większość czasu spędzam nad dopieszczaniem dupereli ;)). Z oczywistych względu „brzydzi” mnie DirectX i króluje OpenGL (czy to desktopowy czy ES). ;) Od czasu do czasu coś tam pomajstruje w HTML-u, JavaScripcie czy PHP. Do tak mieszanych zadań po prostu kocham Linuksa, konfiguracja środowiska zazwyczaj jest prostsza niż splunięcie, wyjątkiem są tylko środowiska do crosskompilacji, które wymagają trochę więcej wysiłku i krótkiej sesji na Google. Na Windowsie się fajnie używa rzeczy, które ktoś ładnie zapaczkuje, np. Unity lub ADT. Przychodzi jedna paczka, ustawia się kilka ścieżek systemowych na krzyż i finito, ale niektóre rzeczy potrafią na tyle popsuć krwi (a przynajmniej kiedyś potrafiły), że niezbyt miło wracam nawet we wspomnieniach do konfiguracji środowiska pod siebie na Windzie. ;)

No i + dla Mac i Linuksa za wirtualne pulpity. Dzięki temu jakoś nigdy nie odczuwałem naglącej potrzeby posiadania drugiego monitora, a na Windzie się po prostu duszę… poza tym bash, find, grep, sed i python też czasami robią robotę i po prostu zawsze są pod ręką kiedy ich potrzebuję (i to tuż po instalacji, bez żadnego dodatkowego wysiłku).