Autor Wątek: Ograniczenie ilości screenów na dzień lub "galerie"  (Przeczytany 9816 razy)

Offline Liosan

  • Redaktor

  • +2
# Sierpień 28, 2014, 10:53:57
Ekstra sprawa :) Mogę zasugerować, żeby w napisie "dodał 3 screeny" liczba była linkiem do zakładki media w projekcie? To by trochę pomogło - i bardziej by uwagę zwracało, i mniej kliknięć, i nowi ludzie by się szybciej orientowali.

Niedługo planuję przetestować ficzer, teraz będę mógł z czystym sumieniem wrzucać screeny :]

Liosan

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Xender

  • Użytkownik

# Sierpień 30, 2014, 20:51:20
Ile razy wróci ta dyskusja? ;)
Do skutku. Masz coś w źródłach do ukrycia?

Syf w kodzie? Spoko, widzieliśmy niejeden.
Konszacht z diabłem i NSA? Nie podejrzewam, ale kto wie...
Kradziony kod? Well, shit...

Offline ShadowDancer

  • Redaktor

# Sierpień 30, 2014, 21:42:17
Może Dab po prostu nie chce pokazywać swojego kodu? Bo nie i kropka.

Offline Xender

  • Użytkownik

  • +2
# Wrzesień 01, 2014, 22:11:32

Offline ShadowDancer

  • Redaktor

# Wrzesień 02, 2014, 00:30:27
No nie płaciłeś mu za to, więc chyba może swoim kodem dysponować, prawda? Nie wiem co tu takiego trudnego do zrozumienia jest.

Offline Xender

  • Użytkownik

  • +4
# Wrzesień 02, 2014, 09:19:48
I co z tym kodem zrobi?

Warsztat jako strona nie ma sensu istnienia bez społeczności użytkowników (a tutejsza społeczność jest skupiona wokół strony i bez niej przestanie być całością). Wartością strony, jak i jej kodu, jest wartość aktywnych użytkowników.

To już nie pierwszy raz, gdy społeczność wskazuje problemy z serwisem, a Dab najpierw jest nieuchwytny, potem dorabia część funkcjonalności i znów "znika" - tyle z prób inicjatywy "obywatelskiej". Ten schemat powtarza się co kilka miesięcy.

Gdy rozmawiałem z Dabem na PW, powiedział, że "upubliczniać kodu nie zamierza, ale jeśli osobiście mam chęć zrobić coś przy serwisie, to dostęp da się pewnie zorganizować". Niestety to nie rozwiąże głównego problemu - Warsztat już ma (miał?) kilku kontrybutorów poza Dabem, a problem "nie ma komu robić" jest nadal aktualny.

Bez całego dobrodziejstwa Open Source w modelu bazarowym (publikowanie kodu zaczętego, żeby społeczność użytkowników miała wpływ na nowe funkcjonalności, a nie tylko tego skończonego za zamkniętymi drzwiami przed samą aktualizacją strony - model katedrowy) ciężko rozwijać stronę będąc użytkownikiem.

Samo wrzucenie kodu np. na GH daje nam issue tracker i możliwość sklonowania repo, napisania czegoś na boku i stwierdzenia, czy nadaje się to "do telewizji" (PR, który można otworzyć jak tylko dana funkcjonalność nabierze kształtu i ciągnąć aż będzie gotowa do zmergowania), czy najwyżej do kosza - bez proszenia Daba o dostęp przed zaczęciem pracy, bo to już można odbierać jako pewne zobowiązanie ("biorę koda w worku i Dab pewnie oczekuje, że coś z tego rzeczywiście wyniknie").

Gdyby strona została zopersourcowana, prawdopodobnie mielibyśmy już dawno np. działającą Wiki - coś, co chyba nie tylko ja chciałem poprawić (IIRC wtedy Dab nie bardzo był zainteresowany nawet współpracą osobiście), a w końcu zostało "olane".

Poza tym - jeśli chodzi tu tylko o zwykłe "zatrzymanie kodu dla siebie", to jaki jest sens? Ta strona jest rozwijana i tak dla społeczności, więc i źródła powinny być dobrem wspólnym.

Co do czarnych scenariuszy, to widzę dwa możliwe:
- Ktoś znajdzie błąd bezpieczeństwa i zrobi imprezę na serwerze. Można to spróbować rozwiązać przez udostępnienie kodu najpierw bardziej zaufanym użytkownikom, żeby załatali oczywiste błędy, a potem reszcie świata.
- Ktoś weźmie kod i założy konkurencyjny Warsztat. Tylko co z tego, skoro nie będzie miał społeczności wokół niego? A jeśli nie spowoduje to bifurkacji społeczności tego Warsztatu (bo już są dwa), lecz budowanie nowej od zera - w żadnym wypadku nam to nie szkodzi.

Ej, spojrzałem przy okazji pisania tego posta na Warsztat Goliatusa - http://www.gamedev.pl/ - oni już są na Githubie. Moim zdaniem nie warto zostawać z tyle.
https://github.com/gamedevpl

Offline lethern

  • Użytkownik

# Wrzesień 02, 2014, 11:58:45
Bierzesz argumenty z opensource w środowisku anglojęzycznym... ile znasz projektów polskich, które tak zyskały dzięki opensource? Lepiej by było dla dyskusji, jakbyś to je zaadresował

Wg mnie Dab ma słuszność, i skoro nikt go do tej pory nie przekonał, to raczej nie dlatego, że "mój kod i koniec", tylko "dawałem kod ludziom i guzik wyszło" - myślę, że jak tylko pojawi się kilka osób, które to zmienią, to może i Dab zmieni zdanie w tej kwestii
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2014, 12:05:18 wysłana przez lethern »

Offline Karol

  • Użytkownik

  • +4
# Wrzesień 02, 2014, 12:47:09
@up, nie bardzo rozumiem, to my Polacy jesteśmy gorsi jacyś? Poza tym Xender podał przykład polskiego projektu opensource, który zyskuje na tym zapewne. Więc... wtf?!

Postawmy sytuację tak: teraz niby każdy chętny może się zgłosić do Daba i jak zda test zaufania to dostanie dostęp do kodu, a wraz z tym odpowiedzialność, że musi coś zrobić, bo inaczej będzie "tym złym co się zgłosił i gówno zrobił". Dla potencjalnego chętnego to jest po prostu za duże ryzyko, bo nie wie w co się pakuje. Dlatego chętnych jest mało, a jak są to wymiękają pod presją.

Gdyby kod był dostępny to każdy chętny bez żadnych zobowiązań mógłby sobie tam zerknąć, coś podłubać, sprawdzić czy to ma sens i jak mu idzie i dopiero wtedy wyjść z tym na światło dzienne. Na pewno by się coś ruszyło wtedy, a przynajmniej szansa na to jest kolosalnie większa.

W zamian dostajemy odpowiedź bez żadnych argumentów (a przynajmniej nie pamiętam, aby jakieś w ogóle były podane) typu nie, bo nie i nabieranie wody w usta.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2014, 12:51:27 wysłana przez Karol »

Offline walkinguer

  • Użytkownik

# Wrzesień 02, 2014, 18:49:50
Mnie wciąż śmieszy, że namawiacie kogoś do udostępnienia kodu portalu. Nigdy bym tego nie zrobił i rozumiem administratora/ów. Nie ważne, czy powodem jest "Bo tak lubię", "bo wam nie ufam", "bo mi się nie chce", "bo już wiele razy próbowałem i nic nie wychodziło".

Udostępnienie kodu to nie tylko edycja przez użytkowników. To testy. Czas. Zbudowanie dodatkowego localhosta, aby jak najwygodniej było przetestować aktualizacje wykonane przez "dobroczyńców", nim pójdą na serwer.

Ja tam jestem za ogólną przebudową portalu. Szkoda, że dopiero zaczynam budowę portfolio, bo sam chętnie spróbowałbym sił.


Gamedev.pl jest O-S, a i tak chyba tylko komentarze wyglądają tam tak jak powinny. Wszystko jest zrobione na odwal się.

Offline Karol

  • Użytkownik

  • +1
# Wrzesień 02, 2014, 19:24:35
Mnie wciąż śmieszy, że namawiacie kogoś do udostępnienia kodu portalu. Nigdy bym tego nie zrobił i rozumiem administratora/ów. Nie ważne, czy powodem jest "Bo tak lubię", "bo wam nie ufam", "bo mi się nie chce", "bo już wiele razy próbowałem i nic nie wychodziło".
No to sobie żyjmy tak w stagnacji, a raz na rok dostaniemy jakiś nowy ficzer w portalu i bądźmy szczęśliwi, że w ogóle jest.

Udostępnienie kodu to nie tylko edycja przez użytkowników. To testy. Czas. Zbudowanie dodatkowego localhosta, aby jak najwygodniej było przetestować aktualizacje wykonane przez "dobroczyńców", nim pójdą na serwer.
To tak czy siak trzeba to zrobić.

Offline lethern

  • Użytkownik

# Wrzesień 02, 2014, 19:42:45
No to sobie żyjmy tak w stagnacji, a raz na rok dostaniemy jakiś nowy ficzer w portalu i bądźmy szczęśliwi, że w ogóle jest.
I niby czyja to jest wina, Daba?
Ktoś tu żyje w idealnym świecie, i gdy mu się wytknie różnice, jeszcze zrzuca na innych odpowiedzialność za nie
może na koniec jakieś "niech czyny przemówią a nie..."
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2014, 19:46:05 wysłana przez lethern »

Offline Xender

  • Użytkownik

# Wrzesień 02, 2014, 20:16:49
I niby czyja to jest wina, Daba?
Ktoś tu żyje w idealnym świecie, i gdy mu się wytknie różnice, jeszcze zrzuca na innych odpowiedzialność za nie
może na koniec jakieś "niech czyny przemówią a nie..."
A co powiesz na to, że ktoś chce pomóc, ale warunki współpracy są takie sobie? Bez issue trackera i przesyłania patchy/pull requestów to by przypominało skrobanie czegoś na kolanie, a nie współpracę nad projektem.

Postawmy sytuację tak: teraz niby każdy chętny może się zgłosić do Daba i jak zda test zaufania to dostanie dostęp do kodu, a wraz z tym odpowiedzialność, że musi coś zrobić, bo inaczej będzie "tym złym co się zgłosił i gówno zrobił". Dla potencjalnego chętnego to jest po prostu za duże ryzyko, bo nie wie w co się pakuje. Dlatego chętnych jest mało, a jak są to wymiękają pod presją.
Nie nazwałbym tego "ryzykiem"... "Presją" być może... Dla mnie to po prostu czynnik zniechęcający.

Gamedev.pl jest O-S, a i tak chyba tylko komentarze wyglądają tam tak jak powinny. Wszystko jest zrobione na odwal się.
Bo zaczynali z innego poziomu podstawowego (albo kod jakiejś starej wersji Warsztatu, albo od zera). Gdyby Dab udostępnił to, co mamy teraz, to przecież funkcjonalności, które już są nie wyparowałyby magicznie. Więc porównując do tego, co mamy teraz - obecny system rozwijania Warsztatu niedomaga i otworzenie źródeł może głównie pomóc, nie zaszkodzić.

Offline walkinguer

  • Użytkownik

# Wrzesień 02, 2014, 21:19:10
To tak czy siak trzeba to zrobić.

Właśnie, że nie. Otóż kiedy robię nową funkcję, klepię ją sobie na lokalnym serwerze i wiem, że działa. Piszę i sprawdzam na żywo przecież.

Wy będziecie dodawać funkcje, a ktoś będzie musiał za każdym razem pobierać, podmieniać pliki na lokalnym sprawdzać czy wszystko się zgadza i może wrzucić. Czas to pieniądz. Ja bym nie liczył, że ktoś będzie siedział i zajmował się waszymi poprawkami.

Potem będą tematy "Zrobiłem ograniczenie ilości screenów, ale nikomu nie chce się go wdrożyć".

Inna sprawa to śmietnisko w kodzie (z perspektywy autora serwisu) i przewidywany brak chętnych po pierwszych 2 tygodniach wprowadzania małych poprawek, ale te tematy na pewno już poruszyliście.


Ja bym podał wam technologie i poprosił o stworzenie tematów ze swoimi funkcjami. Wiedząc ilu tak naprawdę jest chętnych udostępniłbym kod na np. 2 tygodnie.

Offline Karol

  • Użytkownik

# Wrzesień 02, 2014, 21:25:33
Właśnie, że nie. Otóż kiedy robię nową funkcję, klepię ją sobie na lokalnym serwerze i wiem, że działa. Piszę i sprawdzam na żywo przecież.

Wy będziecie dodawać funkcje, a ktoś będzie musiał za każdym razem pobierać, podmieniać pliki na lokalnym sprawdzać czy wszystko się zgadza i może wrzucić. Czas to pieniądz. Ja bym nie liczył, że ktoś będzie siedział i zajmował się waszymi poprawkami.
Czyli tak jak pisałem - tak czy siak masz owe środowisko lokalne, a chyba łatwiej sprawdzić jest jakiś ficzer niż pisać go samemu, prawda? Jeżeli to będzie na jakimś repo to kwestia paru klików/komend. Ktoś pisze za Ciebie ten ficzer, więc oszczędzasz czas. Fakt faktem, trzeba będzie jakoś odsiać jakieś z czapy wzięte rzeczy, ale wątpię, aby się takich dużo pojawiało.

Offline Xender

  • Użytkownik

  • +1
# Wrzesień 02, 2014, 21:37:25
Właśnie, że nie. Otóż kiedy robię nową funkcję, klepię ją sobie na lokalnym serwerze i wiem, że działa. Piszę i sprawdzam na żywo przecież.

Wy będziecie dodawać funkcje, a ktoś będzie musiał za każdym razem pobierać, podmieniać pliki na lokalnym sprawdzać czy wszystko się zgadza i może wrzucić. Czas to pieniądz. Ja bym nie liczył, że ktoś będzie siedział i zajmował się waszymi poprawkami.
"Nie znam się, to się wypowiem"?

Ogarnij, czym jest Git. Może Ci się przydać. W sumie poleciłbym zapoznanie się z nim każdemu [większości?] programiście.