Autor Wątek: XNA is dead  (Przeczytany 18558 razy)

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

  • +2
# Luty 04, 2013, 12:04:30
Cytuj
MS nic OS nie dal, a konkurencja MSu to chyba wylacznie OSy (np. OpenOffice).
Oj, to chyba tutaj o Apple zapominasz.

Cytuj
Jak by nie patrzyl, coraz wiecej ludzi polityki MS nie znosi, a i coraz wiecej ludzi na inny software sie przenosi (kiedys mialem kilka aplikacji MSu, dzis tylko system).
Tak, tylko czemu każda jedna aplikacja OpenSource jest mocno z tyłu za jej komercyjnym odpowiednikiem?

Komercyjne nastawienie ma swoje plusy - firmie rzeczywiście zależy na użytkowniku. A taki oderwany od rzeczywistości na przykład OpenOffice Impress nie był w stanie chociażby zauważyć że kształty bez antyaliasingu w prezentacji to wstyd nad wstydy. W podobny sposób w Gimpie brak efektów na warstwach, czy warpowania, a o rzeczach których nie ma w Blenderze a są w 3DS Max, czy Maya to nawet nie będę wspominał. ;)

Brutalna prawda: development oprogramowania kosztuje. Więc albo zdecydujesz się na oprogramowanie płatne którego development idzie w pełnym pędzie, albo OS w którym po dwóch tygodniach używania zauważysz że czegoś tu brakuje.

Cytuj
W Restricted Boot od braku możliwości zmiany OSu gorsze jest odbieranie użytkownikowi kontroli - RB umożliwia np. dopuszczanie jedynie podpisanych aplikacji na poziomie systemu (oczywiście "dla bezpieczeństwa użytkownika"), co jest o wiele bardziej niebezpieczne. Jest to coś nowego - dotychczas Windows nie miał mechanizmów pozwalających na restrykcjonawanie użytkownika w takim stopniu.

Podążając dalej tą drogą, system zacznie służyć nie użytkownikowi, a producentowi i powiązanych z nim organizacji (przeważnie "chroniących" tzw. "własność intelektualną").
Zawsze pozostaje opcja uruchomienia systemu w opcji nie-restricted z jedyną "wadą" w postaci niemożności uruchomienia niektórych programów (których chyba jeszcze nawet nie ma). Bo przecież jakby MS zabronił grania w piraty to by rynek PC upadł (a za tym i MS).

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Estivo

  • Użytkownik
    • Blog

# Luty 04, 2013, 13:06:26
Nie zapomniałem o Apple, po prostu chyba Apple softu nie pisze (może i się mylę).

Patrząc dla normalnego użytkownika tego softu jakim jest Office, to OpenOffice, a MS Office niczym się nie różnią. Patrząc już na specjalistyczne aspekty, widać odstępstwa. To samo w specjalistycznych narzędziach o których mówiłeś.

Każdy znasz za darmo nie będzie robił profesjonalnych rzeczy, czyż nie?

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

  • +1
# Luty 04, 2013, 13:41:38
Cytuj
Nie zapomniałem o Apple, po prostu chyba Apple softu nie pisze (może i się mylę).
Że niby jak? Pisze, tyle że nic na PC.

Cytuj
Patrząc dla normalnego użytkownika tego softu jakim jest Office, to OpenOffice, a MS Office niczym się nie różnią.
Różnią się i to diametralnie. Z punktu widzenia normalnego użytkownika tego softu, OpenOffice to tragedia, bo nie otwiera poprawnie plików DOC, a jeszcze gorzej je zapisuje.

Offline Estivo

  • Użytkownik
    • Blog

# Luty 04, 2013, 13:44:03
Że niby jak? Pisze, tyle że nic na PC.
Różnią się i to diametralnie. Z punktu widzenia normalnego użytkownika tego softu, OpenOffice to tragedia, bo nie otwiera poprawnie plików DOC, a jeszcze gorzej je zapisuje.
Tak chodziło mi o Piece.

E coś ty. Nie radzi sobie z najnowszym formatem, ale do doc (nie docx) wczytuje poprawnie. Bynajmniej u mnie i ja nie narzekam.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

  • +2
# Luty 04, 2013, 13:48:28
Cytuj
E coś ty. Nie radzi sobie z najnowszym formatem, ale do doc (nie docx) wczytuje poprawnie. Bynajmniej u mnie i ja nie narzekam.
Whetever. Z perspektywy przeciętnego użytkownika wygląda to tak, że te programy ze sobą nie grają i przy przenoszeniu w jedną czy drugą stronę zawsze się coś posypie - style, tabelki, formatowanie, itp. A że większość świata używa MS Office, to psy zawisają na OO.

Offline PsichiX (ΨΧΞ)

  • Użytkownik
    • PsichiX Website

  • +5
# Luty 04, 2013, 13:52:06
Bynajmniej u mnie
Przynajmniej.

Offline dynax

  • Użytkownik

# Luty 04, 2013, 14:13:12
Nowa polityka Microsoftu nie przestanie mnie zadziwiać. Pod odejściu Billa zaczęli naśladować tę gównianą firmę z jabłkiem w logo i tworzyć coraz większe gówno za większe pieniądze. Ostatnio nawet żądają sobie 100$ rocznie za konto dewelopera na tym śmiesznym sklepie gdzie można sprzedawać aplikacje na ten ich hipsterski telefon który ma 0,0001% rynku.

Offline cybek

  • Użytkownik
    • Strona domowa!

# Luty 04, 2013, 14:36:46
Zawsze pozostaje opcja uruchomienia systemu w opcji nie-restricted z jedyną "wadą" w postaci niemożności uruchomienia niektórych programów (których chyba jeszcze nawet nie ma). Bo przecież jakby MS zabronił grania w piraty to by rynek PC upadł (a za tym i MS).
Nie wiem czy mówimy o tym samym, czyli o Secure Boot.
Z tego co czytałem, to laptopy samsunga mają opcję wyłączenia tego, ale dopiero po aktualizacji BIOSa (ktoś tak na forum jakimś pisał, ale może w oryginale nie zauważył...). A bez tego nie uruchomi się innego systemu niż preinstalowany Windows 8.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Luty 04, 2013, 14:56:39
Cytuj
Z tego co czytałem, to laptopy samsunga mają opcję wyłączenia tego, ale dopiero po aktualizacji BIOSa (ktoś tak na forum jakimś pisał, ale może w oryginale nie zauważył...).
Wszystkie muszą mieć taką opcję by design. Inaczej MS by się podłożył pod kolejny proces, więc nie widze tutaj problemu.

Cytuj
A bez tego nie uruchomi się innego systemu niż preinstalowany Windows 8.
No i nareszcie. Może w koncu grasujące root kity wyzdychają śmiercią naturalną. :) A tak to człowiek nigdy nie był pewien, czy naprawdę ma czysty system, czy coś się bardzo dobrze w nim ukrywa.

Offline cybek

  • Użytkownik
    • Strona domowa!

# Luty 04, 2013, 15:10:21
Wszystkie muszą mieć taką opcję by design. Inaczej MS by się podłożył pod kolejny proces, więc nie widze tutaj problemu.
Skoro tak mówisz to pewnie masz racje, ale czy takie netbooki, ultrabooki też? W końcu one nawet napędu nei mają, żeby zainstalować inny system (a usb to już dla zaawansowanych).
Cytuj
No i nareszcie. Może w koncu grasujące root kity wyzdychają śmiercią naturalną. :) A tak to człowiek nigdy nie był pewien, czy naprawdę ma czysty system, czy coś się bardzo dobrze w nim ukrywa.
Z jednej strony tak, a z drugiej na podobnej zasadzie są te wszystkie "zabezpieczenia" w grach, gdzie crack i po sprawie, a jak ktoś ma oryginała to się męczy. Zawsze znajdzie się jakiś sposób ominięcia tego, a kto wie jakie ograniczenia dla normalnego systemu to da? Nie wiem czy ubuntu nie potrafiło się jakoś podszyć pod ten certyfikat MSa, żeby pozwalał się uruchamiać, albo grub, który obsługiwał tą opcję, tylko po to, żeby ją wyłączyć i odpalić się w normalnym trybie.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Luty 04, 2013, 15:44:19
Cytuj
Skoro tak mówisz to pewnie masz racje, ale czy takie netbooki, ultrabooki też? W końcu one nawet napędu nei mają, żeby zainstalować inny system (a usb to już dla zaawansowanych).
Pytanie jak postrzegać te produkty - czy jako sprzęt+system, czy jako platformę. W podobny sposób nie zainstalujesz Windowsa 8 RT na Samsungu Galaxy, ani Bada na mikrofalówce.

Cytuj
Z jednej strony tak, a z drugiej na podobnej zasadzie są te wszystkie "zabezpieczenia" w grach, gdzie crack i po sprawie, a jak ktoś ma oryginała to się męczy.
Tutaj jest spora różnica, bo zabezpieczenia growe najczęściej powodują niedogodności (typu przerzucanie płytkami, czy konieczność dostępu do sieci), a weryfikacja podpisu systemu w momencie bootowania powinna być przezroczysta. Można to potraktować raczej jako perfekcyjny antyvirus w BIOS.

Cytuj
Nie wiem czy ubuntu nie potrafiło się jakoś podszyć pod ten certyfikat MSa, żeby pozwalał się uruchamiać, albo grub, który obsługiwał tą opcję, tylko po to, żeby ją wyłączyć i odpalić się w normalnym trybie.
Skoro możesz to wyłaczyć w BIOS, to ja nie widzę problemu. A certyfikat można dostać bodajże za niewielką opłatą ($99 z tego co czytałem). Tyle że z perspektywy OS jakiekolwiek opłaty są złe, zwłaszcza jeżeli każdy build musi być podpisywany.

Ale tak jak pisałem - wyłaczyć i po sprawie.

Offline Xender

  • Użytkownik

# Luty 04, 2013, 16:19:02
Co do Secure/Restricted Boot, to pamiętam, że musi on on by by design wyłączalny na PC, ale nie na platformach z ARM (słyszałem wersje "nie musi" lub "nie może" być wyłączalny - obie niezbyt optymistyczne). Nie słyszałem, żeby cokolwiek się zmieniło w tej kwestii.

Traktowanie sprzętu i softu razem, jako platformę - ok,  ale nie w momencie, gdy taka zintegrowana platforma odbiera użytkownikowi kontrolę. Poza tym - to działa w jedną stronę - Windowsa 8 RT nie zainstaluję na Samsungu Galaxy, ale mogę na nim zainstalować dowolny z systemów, który na nim działa - dowolną dystrybucję Androida (nie "jedyną słuszną podpisaną"), może Firefox OS jak będę miał kaprys?... Przy czym na telefonach sprzedawanych z Androidem jest różnie - przeważnie odblokowanie bootloadera wiąże się z utratą gwarancji, co jest rozsądne, chociaż zdarza się bardziej i mniej liberalne podejście do tego.

Na telefonie z Restricted Boot nie zainstaluję sobie niczego - piękny vendor lock-in.

Offline JasonVoorhees

  • Użytkownik
    • FotoGry

# Luty 04, 2013, 16:48:03
Oj Open Source Open Sourcem, a Microsoft swoja droga, bo chyba (nie jestem pewien) MS nic OS nie dal, a konkurencja MSu to chyba wylacznie OSy (np. OpenOffice). Jak by nie patrzyl, coraz wiecej ludzi polityki MS nie znosi, a i coraz wiecej ludzi na inny software sie przenosi (kiedys mialem kilka aplikacji MSu, dzis tylko system). Traca pozycje w uzytkach, to biora sie za specjalistyczne oprogramowanie.

Nie wazne jak, wazne by byc nadal na szczycie.
Mylisz się, Microsoft ma pewien wkład w jądro Linuksa - http://ostatic.com/blog/report-notes-that-microsoft-is-a-top-linux-kernel-contributor

Konkurencją dla Microsoftu jest każda aplikacja która działa pod Linuksem. Zwłaszcza jeśli można ją nabyć za darmochę. Humble Bundle, mamy całkiem fajne gry, Steam otwarty na Linuksa - tym lepiej. Środowiska programistyczne, LyX - do prawdziwej edycji dokumentów, nadaje się zwłaszcza do CV i prac dyplomowych. Jest masa dobrego softu na Linuksa. Ale ludzie dużo łatwiej znajdą support dla czegoś co jest popularne. Wszyscy używają bądź są/byli zmuszeni do używania tego Windowsa, więc można zapytać kogoś w najbliższym środowisku jak coś zrobić/naprawić. Stąd większość użytkowników, którzy "mają życie" woli pracować "byle jak" na swoim sprzęcie, byle nie mieć problemów ze znalezieniem ludzi, którzy im się tym zajmą tanio bądź za darmo - formaty, backup, instalacja antywira i innego oprogramowania - "byle ktoś to robił za mnie". Ludzie nie chcą się zajmować rzeczami z ich punktu widzenia nieistotnymi. Chociaż gdyby się zainteresowali tematem, mogliby pracować szybciej, wydajniej. Z tej ignorancji biorą się ludzie, którzy w swoich pracach dyplomowych numerują strony ręcznie, albo piszą spis treści ręcznie. W jakim edytorze? MS Word oczywiście ;) Nie interesują się jakie features ma ich oprogramowanie. Pracują na bazie minimalnych doświadczeń jakie nabyli w przeszłości.
« Ostatnia zmiana: Luty 04, 2013, 19:29:17 wysłana przez JasonVoorhees »

Offline Xender

  • Użytkownik

  • +1
# Luty 04, 2013, 17:13:56
@up - Wkład MS w jądro Linuxa to głównie patche poprawiające działanie wirtualizacji związane z Windowsem - jest nawet napisane jak wół a artykule, który podlinkowałeś. Zdaje się, że Linus nawet ich nie dopuszcza do głównego drzewa.

Offline Joker

  • Użytkownik

  • +4
# Luty 04, 2013, 21:14:41
Trochę nie rozumiem tej zawiści, Gdyby to np. Ubuntu miał tyle procent rynku co Windows to pewnie robili by podobne rzeczy. To całkiem normalne że jak ktoś robi OS to chce by cały świat go używał i chce tym samym wypchnąć konkurencje z rynku < To samo Android, działa na masie smartfonów nie zależnie czy na tych chińskich badziewiach on ledwo działa i się nie nadaje. Google i tak się zgodzi żeby tylko mocniej zalać rynek.