Autor Wątek: Epic Games mówią o sobie indie | Co jest indie, a co nie  (Przeczytany 5931 razy)

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Kwiecień 19, 2012, 21:30:34
Dlatego jak już samemu się nazywać, to jako "one-man indie developer", albo coś w tym guście i firmować wszystko swoim nazwiskiem.
generalnie zauważyłem, że samotni wojownicy mają generalnie +5 do lansu.
Z jednej strony to dobry pomysł żeby lansować swoje nazwisko, ale w razie wpadki wcale nie jest je tak łatwo zmienić w Urzędzie Stanu Cywilnego :)

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Vipa

  • Redaktor

# Kwiecień 19, 2012, 21:56:52
Ale na poważnie, ludzie spod szyldu indie, o których się słyszy, to rzadko młodzi gniewni, są to raczej ludzie, którzy już swoje w życiu zrobili. Dobrej gry nie zrobi się poznając c++ czy stawiając pierwsze kroki w designie a o złej mało kto usłyszy.
Dla mnie ta definicja trochę się zatarła, a raczej sporo rozszerzyła ze względu na nikczemną konkretność. Dla jednego indie to koleś robiący coś kompletnie na boku, coś z pomysłem, innym podejściem niż tylko komercja. Często to właśnie ci twórcy mają czelność zrobić coś nowego bez bagateli. Często te pomysły są podłapywane i powstają gry większe, bardziej nastawione no komercję niż pierwowzór. Niekiedy z udziałem jego twórcy a niekiedy nie. Ważny temat, bez niego pewnie o kilku pomysłach byśmy nigdy nie usłyszeli. Z drugiej strony gry też niekiedy nie mają kanonowych rozwiązań, modnych, do których gracze są przyzwyczajeni.
Dla innego to tylko niezależność od wydawcy i jego kasy. Ale też nie ma się co oszukiwać - takie produkcje są zwykle tworzone na podejściu czysto komercyjnym, czemu w sumie nie ma się co dziwić.

Jedno i drugie może poprzedzać research rynku, określony target i oczekiwania finansowe. Tylko w pierwszym przypadku stoi to na dalszym planie.
Polecam przemyślenie tematu - czy o grach tworzonych przez twórców dla nich samych usłyszmy dosadniej niż przelotem? Czy będziemy w stanie zagrać z pasją w coś co powstało wczoraj późnym popołudniem w garażu?

Gra teraz to trend, jeżeli nie mamy się gdzie pochwalić, z kim pogadać o grze, mieć wpływ na jej kształt lub po prostu napisać publicznie kilka faków na jej twórców to taka gra nie istnieje. Daje fun, jest grą, ale nie wbija się dla nas w ten kanon.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Kwiecień 19, 2012, 22:18:22
Cytuj
Z jednej strony to dobry pomysł żeby lansować swoje nazwisko, ale w razie wpadki wcale nie jest je tak łatwo zmienić w Urzędzie Stanu Cywilnego :)
Jakiej wpadki? Ludzie pamiętają głównie to, co wychodzi, a nie porażki. Jak wyjdzie nawet gra przeciętna, to mało co kto będzie o tym pamiętał. A jak widzisz że wychodzi Ci crap, to po prostu nie wydajesz (albo się z tym nie lansujesz pod nazwiskiem).

Cytuj
Ale na poważnie, ludzie spod szyldu indie, o których się słyszy, to rzadko młodzi gniewni, są to raczej ludzie, którzy już swoje w życiu zrobili.
A kto mówi, że muszą być oni młodzi i gniewni?

Offline Vipa

  • Redaktor

# Kwiecień 19, 2012, 22:48:31
Cytuj
A kto mówi, że muszą być oni młodzi i gniewni?
No jak to? To ktoś kto najpierw naspawał korpo mega kasę nagle się odmienił w podejściu? To już dyskwalifikuje na starcie. Chodzi o wspaniały sen, o to, że ktoś robił grę z powołania, dla graczy, bez podejścia $... To się sprzedaje, nie to, że ktoś rzucił robotę w cholerę i chce zarabiać samemu. No chyba, że chore dziecko i zbiera na leki.

Może przesadziłem z przykładem, ale o to właśnie kaman. Właśnie z "powołania" biorą się bundle, poparcie dla piractwa, tworzenie gry z graczami od zera, dbanie o możliwość łatwej modyfikacji gry przez community itd.
Przecież większość z tego to banialuki i tyle. O to kaman - gra ma być dla graczy. 95% tego co już znają, 5% innowacji, badanie targetu, określanie założeń $ na wstępie. Znajdź mi osobę tworzącą na wysokim poziomie, dla graczy, z doświadczeniem, buntownika z wyboru itd. w jednym. No ni diabełka. Sam nawet liczę na feedback tworząc gry. Już nawet olać kasę, ale pewne założenia istnieją.

Wyżej przesadziłem z ironią, ale niewiele. Da się to usłyszeć nie na forum ale w rozmowach na żywo przy piwie na przykład.

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

  • +1
# Kwiecień 20, 2012, 09:59:57
Niektorzy maja rodziny na utrzymaniu ;) Mozna byc "buntownikiem" ale nie wiadomo czy zona to przelknie...

Ja bym byl jednak za bardziej swobodna definicja, zreszta to zjawisko jest rozmyte... Posiadanie wydawcy czy kasy od wydawcy nie przekresla kogos jako indie, taki Fez chyba mial wydawce... Microsoft ;] Czy to sprawia ze to gra mniej indie? Bardziej szedlbym w kierunku "ilosciowym" Epic Games jako Indie - no wlasnie nie bardzo z tego powodu glownie ze to wielka firma z ogromnym funduszem na marketing. Ale z drugiej strony Mojang nadal mozna uznawac jako studio indie mimo ze zatrudniaja juz kilkadziesiat osob - tutaj jednak niezaleznosc wchodzi w gre.... Mysle wiec ze to takie dualne pojecie:

To ze ktos kiedys pracowal w branzy tez nie zmienia faktu ze moze przejsc na wlasny garnuszek, zyc z oszczednosci i klepac gierki... Dlatego z Vipa sie nie zgadzam specjalnie w tym. To ze ktos pracuje dla "powaznej" firmy tez nie oznacza przeciez ze "duchowo" nie jest buntownikiem. Tak jak na wstepie napisalem, no sorry rodzina z humble bundle nie wyzyje a pensje w branzy IT sa kuszace...  (najczesciej - przecietny tworca indie zarabia 2 razy mniej niz gamedeveloper na etacie ( dane Gamasutry z USA ) )

INDIE => tworca/tworcy niezalezni od wydawcy i/lub pracujacy w niewielkim zespole bez (duzego) budzetu marketingowego czy budzetu w ogole. ( Tworzacy gry ktore staraja sie czyms wyroznic i nie opieraja sie na sile na utartych schematach )

Offline koirat

  • Użytkownik

  • +1
# Kwiecień 20, 2012, 12:18:55
Może powinno się na to mówić Independent nie w sensie finansowym lecz bardziej twórczym tzn. wykonują dzieło na które mają absolutny wpływ. To twórcy (graficy designerzy programiści) są Independent a nie korporacje gdyż mamy tu na myśli konkretne osoby. Kojarzył bym to bardziej z artystą który tworzy jakieś tam dzieło na własną modłę, mającym sponsora bo jak wiadomo sztuka sama się nie wyżywi, jednak sponsor ten nie wpływa na kształt powstających prac artysty.

Offline Antek

  • Użytkownik
    • blog

# Kwiecień 20, 2012, 12:35:49
Cytuj
no sorry rodzina z humble bundle nie wyzyje
???
Akurat Humble Bundle to jedna z najwięcej zarabiających w dziedzinie indie rzeczy

Offline Xirdus

  • Redaktor

# Kwiecień 20, 2012, 18:02:51
Posiadanie wydawcy czy kasy od wydawcy nie przekresla kogos jako indie, taki Fez chyba mial wydawce... Microsoft ;]
W moim wyobrażeniu wydawca to instytucja, która bez przerwy wtrąca się w produkcję. I dlatego brak wydawcy uważam za niezależność. Microsoft nie wtrącał się w produkcję, tylko udostępnił platformę dystrybucyjną, więc wydawcą Feza bym go nie nazwał.


Pytanie za 100 punktów: czy Valve jest indie?

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Kwiecień 20, 2012, 18:04:14
W moim wyobrażeniu wydawca to instytucja, która bez przerwy wtrąca się w produkcję. I dlatego brak wydawcy uważam za niezależność. Microsoft nie wtrącał się w produkcję, tylko udostępnił platformę dystrybucyjną, więc wydawcą Feza bym go nie nazwał.
LOL. A co jak sie ma wydawce, ktory sie nie wtraca?

Offline Xirdus

  • Redaktor

# Kwiecień 20, 2012, 18:17:43
LOL. A co jak sie ma wydawce, ktory sie nie wtraca?
Przykładem są strony z grami Flash. Tam się w ogóle nikt nie wtrąca. Nie wiem jak jest dokładnie w przypadku XBLA, ale twórcy też mają chyba bardzo dużą swobodę.

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Kwiecień 20, 2012, 18:21:10
Xirdus, ja wiem, ze Ty masz czas i checi zeby sie wypowiadac na kazdy temat, ale naprawde kryterium 'wtracania sie' wydawcy jest slabe. Sa wydawcy ktorzy sie wtracaja, sa tacy, ktorzy sie nie wtracaja. To moze jakos klasyfikowac wydawcow ewentualnie, na pewno nie developerow.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Kwiecień 20, 2012, 18:28:13
Zresztą "wtrąca się" brzmi tu bardzo pejoratywnie. Tak jakbym każdy dev miał niesamowitą wizję pięknej artystycznie, zajebiście grywalnej gry. Umiał to zrobić. Ale nie! Wydawca wtrąca uwagi i chciejstwa. Wszystko psuje. Posiadanie wydawcy, który łoży mamonę i wtrąca się w grę tak, by łatwiej się ją potem sprzedało wcale nie musi być złe ;)

W gry Flash nikt się nie wtrąca. Spoko. I co z tego? Znam 3, które są warte zapamiętania. Wszystkie od Amanita Design ;)

Offline Xirdus

  • Redaktor

# Kwiecień 20, 2012, 18:29:45
Posiadanie wydawcy, który łoży mamonę i wtrąca się w grę tak, by łatwiej się ją potem sprzedało wcale nie musi być złe ;)
Czy ja napisałem że jest złe? Po prostu trudno wtedy nazywać siebie niezależnym.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Kwiecień 20, 2012, 18:48:18
Akurat Humble Bundle to jedna z najwięcej zarabiających w dziedzinie indie rzeczy
Nie jest aż tak kolorowo. Ktoś kiedyś na Warsztacie policzył, ile to wychodzi w praktyce :-). Uczciwy zarobek i tyle. Do the math.

Offline Antek

  • Użytkownik
    • blog

# Kwiecień 21, 2012, 02:37:13
Pytanie za 100 punktów: czy Valve jest indie?
gotta be kidding me

anyway
@Kos: Niestety mnie to ominęło, a mi się za bardzo nie chce. Bierzesz pod uwagę, że oni poza udziałem z hiba mają jeszcze normalną sprzedaż z normalnej dystrybucji?