Autor Wątek: Mass Effect 3  (Przeczytany 2433 razy)

Offline Karol

  • Użytkownik

# Luty 17, 2012, 07:23:22
Przecież to wszystko przez konsolę i hitbox jest taki, aby mogli trafić celując padem w cokolwiek i nie frustrowali się. ;)

Wczoraj pograłem z kwadransik, z czego więcej to cutscenki, ale pierwsze co się rzuciło to ustawienie kamery - jest trudne do zniesienia i czuję klaustrofobię z taką perspektywą. Ciasno i mało widać.

Co mnie jeszcze uderzyło to widok Ashley Williams, taki makijaż, fryzura i zachowanie postaci jakby pomyliła burdel/sesję playboya z wojskiem. Do tego mam wrażenie, że oglądam zdjęcie po ciężkim retuszu. Nie wiem jak to się komu może podobać :/.
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2012, 18:52:20 wysłana przez Karol »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Reaper

  • Użytkownik

# Luty 18, 2012, 13:29:20
Mnie się podoba ... brak zmian. Heh może to dziwne ale w sumie dobrze że już nie mieszają zbytnio z rozgrywką. Otóż mamy do wyboru tryb akcji czyli brak rpg, fabuła czyli mało myślenia i akcji oraz tryb rpg czyli coś pomiedzy mass effect jedynką a dwójką.

Przechodząc od razu do mięsa czyli do rpg- no tutaj trochę szkoda że nie postarali się bardziej rozwinąć trybu rpg o jakieś więcej umiejętności itp. to jednak jest może jedna lub dwie umiejętności więcej niż w dwójce, z czego są rozwidlenia umiejętności że wybierasz pomiędzy jednym albo drugim na większą skalę niż w dwójce.

Co cieszy- walka wręcz. Każda postać czy to szpieg czy to szturmowiec potrafią skutecznie walczyć wręcz z dużym zapasem animacji niczym niemal jak w nadal niedoścignionym SC Conviction i to jest bardzo fajne, co oczywiste szturmowiec jest w tym znacznie bardziej rozwinięty (choć nie jestem do końca pewien ale chyba tylko szturmowiec ma w tym wzbogacony zapas ruchów), idąc dalej cieszy też poziom trudności od łatwego i przyjemnego gdzie każdy nie-gracz szybko się odnajdzie do tradycyjnego najwyższego.

Osobiście nie wieżę aby wszystkie wybory i romanse z dwójki przeszły do trójki. Po demku przeczuwam że wszystko będzie się kręcić wokół ashley nad którą najwyraźniej mocno popracowali ;)

Jakoś nie widzę opcji aby twórcy dali możliwość kontynuowania przygody po stronie cerberusa i jak dla mnie zapowiada się na grę która będzie w cieniu dwójki jeśli chodzi o ilość wyborów jakie się tam podjęło.

Co straszy to menu ! Jest dziwne i jakoś nieprzyjemne, design zdecydowanie gorszy niż w dwójce, duże literki i niebieskie tło z kiepskim oświetleniem twarzy postaci (menu oddziału), do tego duże klocki rozwoju postaci przypominają 16bitowe automaty do bijatyk w stylu street fighter albo double dragon 3. Choć może na dużych telewizorach z myślą o czym pewnie było tak zaprojektowane będzie to dobrze wyglądać.

Jednak choć to tylko moje przeczucie - epickiej przygody na miarę dwójki czy może nawet ponad chyba nie ma co liczyć. Choć może wkręcam sobie film to jednak panuje w grach syndrom stopniowego ograniczania gry aby "była łatwiejsza do opanowania" i np ze strategii bądź gier taktycznych robi się gry typu ghost recon future warrior czy coś gdzie gra jest czystą udziwnioną strzelanką wystylizowaną na coś w stylu mass effect i/lub call of duty. Albo gry rpg które kończą jak klasyczny przykład bards tale albo dragonage 2 (choć gry te są nieraz świetnie, nie powinny być kontynuatorami tych serii). W przypadku Me3 główną obawą moją jest to że np teraz będzie się toczyło tylko w jednym mieście czy tylko na ziemii albo wszystko będzie się toczyć wokół 2 osób albo że ogólnie gra będzie wtórna i nudna