Autor Wątek: Dlaczego nie warto tworzyć brutalnych gier  (Przeczytany 2162 razy)

# Grudzień 01, 2011, 11:25:25
"zabawa grami zawierającymi sceny przemocy źle wpływa na mózg"
"Grupa graczy już po tygodniu wykazywała mniejszą aktywność obszarów mózgu odpowiadających za liczenie oraz za emocje"
http://www.rp.pl/artykul/55385,762615-Brutalne-gry-wplywaja-na-umysl.html

Pamiętajmy że w Polsce nikt specjalnie nie pilnuje dostępności gier z przemocą dla dzieci.
Do tego zwiększa się odsetek ludzi z problemami psychicznymi, gdzie takie gry tylko je pogłębiają.
Sam, jako dziecko, doświadczyłem tego problemu, i uważam że nie należy go marginalizować.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Solgar

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 11:55:00
"zabawa grami zawierającymi sceny przemocy źle wpływa na mózg"
"Grupa graczy już po tygodniu wykazywała mniejszą aktywność obszarów mózgu odpowiadających za liczenie oraz za emocje"
http://www.rp.pl/artykul/55385,762615-Brutalne-gry-wplywaja-na-umysl.html
Co to ma do opłacalności?

Pamiętajmy że w Polsce nikt specjalnie nie pilnuje dostępności gier z przemocą dla dzieci.
Do tego zwiększa się odsetek ludzi z problemami psychicznymi, gdzie takie gry tylko je pogłębiają.
Sam, jako dziecko, doświadczyłem tego problemu, i uważam że nie należy go marginalizować.
Co to ma do opłacalności?

Offline Gecio

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 12:04:52
Co to ma do normalnego funkcjonowania?

Offline mihu

  • Użytkownik
    • mihu

# Grudzień 01, 2011, 12:06:39
Wydawało mi się że na pewnych portalach to "badanie" zostało już odpowiednio skomentowane. 20 osób? Eksperyment trwający TYDZIEŃ? No dajcie spokój.

Poza tym, druga grupa badanych nie grała w żadne gry w tym czasie. Skąd wiadomo, że ten negatywny wpływ był spowodowany brutalnością gier? Ja jakbym grał w jakąkolwiek grę po 10h dziennie, to po tygodniu byłbym pewnie totalnie zjebany.

Offline RafałDz

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 12:09:11
Uważam, że rolą rodziców jest dobór i kontrola oprogramowania na kompie dziecka. Motywowanie i ograniczanie ( połączone z wytłumaczeniem dlaczego ) pewnych treści.

Odpowiednie gry potrafią rozwijać i inspirować.

Offline Kuba D.

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 12:22:49
Dokladnie tak jak mowi RafalDz, to nie gry szkodza tylko nieodpowiedzialni rodzice.
A skoro doswiadczyles 'tego problemu' to teraz idz i podziekuj za to rodzicom bo to tylko ich wina a nie gier. Gry sa odpowiednio badane pod wzgledem tresci i otrzymuja odpowiednie kategorie - jak ktos kupuje gry 18+ dziesieciolatkowi albo nie wie jak dziecko spedza czas przed komputerem to znaczy, ze na rodzica sie nadaje tak, jak ja na papieza.
A brutalne gry byly, sa i beda - takie jest zapotrzebowanie rynku i bzdurne badania jakiegos radiologa nic tutaj nie zmienia ( na szczescie).

Offline Wiesiu

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 12:39:44
Dokładnie. To jest tylko i wyłącznie wina rodziców. Gdyby te 10godzin grania tygodniowo było formą "marchewki", w stylu zadań -nauka 2 godziny dziennie, -pomoc w domowych obowiązkach 1 godzina dziennie, itd. To nawet wyszło by to dzieciakowi na dobre, bo potrafił by odseparować rozrywkę od obowiązków nie zaniedbując jednego względem drugiego.

Teraz niestety jest tak że rodzice totalnie nie interesują się tym co ich dzieciaki robią. W młodym wieku dziecka traktują tv/komputer jako elektroniczą nianię by mieć je z "głowy". Gdy podrośnie dziecko a raczej już młodzieniec, zajmuje się sam sobą tonąc w wirtualnym świecie.

Jak dla mnie bardziej destruktywne są wszelakiej maści portale społecznościowe. Szerzy się tam e-prostytucja, e-degeneracja, e-patologia i wszelakiej innej maści przypadłości z domieszką globalnego E. A jakoś nikt nie wpycha dzieciaków do rezonansu sprawdzić, jak negatywny komentarz od kogoś na kim im zależało namieszał im w głowie itd.

Starsze pokolenia rodziców nie potrafią obsłużyć prawidłowo komputera, więc jak mają wiedzieć co ich dziecko robi. Młodsze pokolenia sami wychowali się z klawiaturą w ręku, więc nie widzą w tym nic złego.
Oby tym grupą brakuje świadomości i zapobiegliwości.

Zawsze uważałem że skrajności są złe, czy to w jedną czy to w drugą stronę (swoboda, zakaz). Złoty środek leży zawsze po środku, trzeba go tylko odpowiednio wyważyć.

ps. do tego nie wydaje mi się że to brutalność gry miała wpływ na spadek aktywności logicznych mózgu. Chodzi raczej o prostotę rozgrywki, jeśli jest to gra gdzie jedynie odpowiadamy na proste bodźce typu: jest przeciwnik, strzelam. To nie ma co się oszukiwać że będziemy usypiać części logiczne, a stymulować części odpowiedzialne za refleks i motoryczno-ruchowe.
Brakuje tylko gry, która by była podlana litrami krwi, ale miała masę logicznych zagadek i zagwostek by obalić postawioną tutaj tezę.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2011, 12:49:00 wysłana przez Wiesiu »

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

# Grudzień 01, 2011, 12:51:56
@Wladek
Coz za bzdura... Nawet najbardziej brutalne gry nie maja nawet w polowie tak bezposrednio pokazanej brutalnosci jak pierwszy lepszy film... I nawet w minimalnym stopniu nie sa tym co rozrywki ludzi pare tysiecy lat temu ( ale i nawet kilkadziesiat lat temu, albo i teraz w niektorych rejonach swiata ) ogladane na zywo. Czy to oznacza ze wtedy bylo wiecej zwyrodnialcow ? A moze mniej bo nie bylo gier ? Nieprawda... bylo ich przecietnie tyle samo, bo to nie same obrazy sa istotne, a podatnosc jednostki. Jezeli ktos jest slaby psychicznie, prawdopodobnie wplynie na niego w podobny sposob gra co film albo brutalna walka na ringu/arenie...

Warto tez zauwazyc ze tu gdzie zyjemy, w tych czasach, prawdziwa brutalnosc jest baaardzo ograniczona. Zdecydowana wiekszosc ludzi nie spotka w calym swoim zyciu widoku smierci na zywo. Porownaj sobie teraz nasze warunki, do tych sprzed lat, albo do tych panujacych w innych rejonach swiata.

Offline Janusz

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 12:52:22
Wracając do tematu, Dlaczego nie warto tworzyć brutalnych gier?

Offline quaikohc

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 13:06:00
Wracając do tematu, Dlaczego nie warto tworzyć brutalnych gier?

kto powiedzial ze nie warto, bo nie rozumiem.  nie warto to sie ograniczac z gory zakladajac ze robi sie gre bez brutalnosci

Offline Asmodeusz

  • Użytkownik
    • Bogumił Wiatrowski: Blog

# Grudzień 01, 2011, 13:07:58
Wracając do tematu, Dlaczego nie warto tworzyć brutalnych gier?
No jak to dlaczego? Do XNA Live Arcade i iOS Store gra musi spełniać wymóg bycia 13+. Poza tym... umm... poza tym to bardzo warto, bo to dobry punkt reklamowy dla gry ;)

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 13:09:03
Jak ja bym żył bez GTA, a co fajnego zostałoby z GTA gdyby wyciągnąć brutalność... hmmmm... nic?

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

# Grudzień 01, 2011, 13:28:43
@Asmodeusz, w Apple AppStore moga byc tez gry 17+ Nie moze byc gier "dla doroslych" czyli w gruncie rzeczy pornosow albo naprawde hardkorowej przemocy...

To sa punkty ktore nie przejda weryfikacji:
Cytuj
15. Violence

15.1
Apps portraying realistic images of people or animals being killed or maimed, shot, stabbed, tortured or injured will be rejected
15.2
Apps that depict violence or abuse of children will be rejected
15.3
"Enemies" within the context of a game cannot solely target a specific race, culture, a real government or corporation, or any other real entity
15.4
Apps involving realistic depictions of weapons in such a way as to encourage illegal or reckless use of such weapons will be rejected
15.5
Apps that include games of Russian roulette will be rejected

Offline Asmodeusz

  • Użytkownik
    • Bogumił Wiatrowski: Blog

# Grudzień 01, 2011, 13:32:57
Nie moze byc gier "dla doroslych" czyli w gruncie rzeczy pornosow albo naprawde hardkorowej przemocy...
Czyli nadal nie przejdzie gra, która jako główny punkt sprzedażowy będzie miała realistyczną, wyraźną i posuniętą wręcz do granic absurdu przemoc (na poziomie np. filmowej przemocy z Kill Bill). Formalnie 16+/18+, realnie - wiadomo, kto za to płaci ;) Szkoda, to się sprzedaje.

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2011, 16:15:39
Sam, jako dziecko, doświadczyłem tego problemu, i uważam że nie należy go marginalizować.
Z pośród dziesiątek jeśli nie setek ludzi którzy tu zaglądają jesteś marginesem.


A teraz....  Tłumaczenie "specialisty" redaktora "Pierwszy raz dowiedliśmy, że zabawa grami zawierającymi sceny przemocy źle wpływa na mózg". A tak wygląda oryginalna wypowiedź "For the first time, we have found that a young adults showed less activation in certain frontal brain regions following a week of playing violent video games at home." Nie ma ani słowa o "złym wpływie".
Pokazali jedynie że "wpływ jest". A test polegał na tym że osoby które grały w gry, czytały różne wyrazy, między innymi te które oznaczają agresję. Badanie aktywności mózgu wykazało, że ich mózg reaguje w mniejszym stopniu na agresywne wyrazy niż z przed grania w gry.

Czyli udowodnili, że jeżeli ktoś gra w agresywne gry, to w realnym życiu będzie spokojniej reagował na agresję (np. nie da się ponieść emocjom gdy ktoś go sprowokuje).