Autor Wątek: 7 powdów dla których nie warto pracować w gamedev'ie  (Przeczytany 11248 razy)

Offline iniside

  • Użytkownik

# Grudzień 12, 2011, 14:54:45
Eh. Jakby każdy pracował tyle ile ma pracować i plany w czasie produkcji nie zmienialyby sie kilka razy to przypuszczam, ze kazda gre mozna by bylo skonczyc bez crunchu ;p.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline KriS

  • Użytkownik
    • KriS

# Grudzień 12, 2011, 21:29:05
Pozwolę więc sobie skierować bezpośrednie pytanie: czy prawdą jest, jakoby Hard Reset został wydany nieomal bez crunchu? :)

Tak. Na 2.5 roku produkcji było od 0 do 6 dni (w zależności od osoby) dodatkowych dni. Za które można było od razu wsiąść urlop albo kasę. Za co należą się wielkie pochwały dla sterników FWH.

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2011, 00:03:03
@nembutal Młodemu zapaleńcowi bez żadnego doświadczenie może się wydawać, że wie więcej niż jego przełożony. Może nie mieć odpowiedniej wiedzy aby zrozumieć decyzje przełożonego. Może mu się także wydawać, że jego przełożony jest idiotą. Może bać się pogadać rzeczowo 1to1 z przełożonym na temat swoich zastrzeżeń lub pomysłów. Może też wyrażać za dużo opinii zamiast przychodzić z benchmarkami, prototypami i argumentami.

Temu zapaleńcowi *bez doświadczenia* może się wydawać, że on lepiej by to wszystko ogarnął. Może mieć rację, ale to jest mało prawdopodobne.

Zaznaczę, że to nie dotyczy tylko "zapaleńców bez doświadczenia", ale każdego kto ma nad sobą szefa. Otóż nie trzeba być zapaleńcem bez doświadczenia żeby mieć przełożonego. Często będzie tak, że się trafi do 2-osobowego działu, którego szef jest szefem tylko dlatego bo długo siedzi w firmie (umówmy się, że staż w firmie to słaby miernik doświadczenia rozumianego jako obycie w swojej dziedzinie). Otóż z ludźmi jest tak, że jak im się w jakiejś dziedzinie wiedzie (są wysoko w hierarchi, więcej zarabiają) to podświadomie dorabiają sobie do tego ideologię - że skoro są szefami to muszą być bardziej doświadczeni od innych, że skoro rekrutują pracowników to z automatu zakładają, że mają większą wiedzę od kandydatów itd.


Offline Zajec

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2011, 02:41:07
Panowie bardzo fajna dyskusja, ale temat jest źle zatytułowany

Game Dev to nie praca to styl życia.

Jak się trafi na fajna firmę, projekt i się lubi robić gry, to powyższe stwierdzenie się sprawdza. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To prawda że różowo nie jest, ale nigdzie nie jest różowo.

Najważniejsze to dobrze trafić, robić dobry projekt, przy którym się spełniamy i mamy coś do powiedzenia. W Polsce nie ma "jeszcze" dobrych firm z ambitnymi projektami, i dlatego takie krzywe spojrzenie na branże, ale miejmy nadzieje ze się to zmieni.

Offline Zajec

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2011, 02:44:27
nie mogę edytować

chodziło mi o firmy

z ambitnymi projektami, gdzie przy ich tworzeniu mamy coś do powiedzenia, a nie tylko murzynujemy

Offline bies

  • Użytkownik

# Grudzień 13, 2011, 03:05:12
z ambitnymi projektami, gdzie przy ich tworzeniu mamy coś do powiedzenia, a nie tylko murzynujemy
Ale to w takim razie nie mainstream bo tam ambitnych nie ma zbyt wiele(*) ale indie (nie casual bo kolejne cukierkowe wcielenie match 3 to straszny badziew ale indie takie jak np. Osmos czy Aquaria).

(*) Jak by się kto pytał kolejny BF nie jest dla mnie ambitny. Natomiast Alice: Madness Returns jak najbardziej.

Offline lmmilewski

  • Użytkownik
    • Łukasz Milewski - devblog

# Grudzień 13, 2011, 05:45:54
@nembutal Zaczynasz wypowiedź od "Młodemu zapaleńcowi bez żadnego doświadczenia", dostajesz odpowiedź dla konkretnego przypadku i potem dopiero uogólniasz "Zaznaczę, że to nie dotyczy tylko zapaleńców bez doświadczenia". Tak możemy dyskutować w nieskończoność.

W przypadku GD szansa[1] jednostki na wpłynięcie na output jest IMO dość duża i tu raczej dałbym '+' niż dopisywał to do listy "7 powodów...".

Chyba, że nie chodzi o wpływ, a o sam fakt, że można mieć szefa, który wg Ciebie umie mniej (albo nic nie umie). Cóż, życie ;-) Nie ma się co spinać.

[1] tzn. że trzeba jeszcze umieć ją wykorzystać.