Autor Wątek: 7 powdów dla których nie warto pracować w gamedev'ie  (Przeczytany 15382 razy)

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Grudzień 06, 2011, 18:38:45
A o co zazwyczaj zachodzą flamewar'y w środowiskach informatycznych :D ?
Nie o to chodzi. Młodemu zapaleńcowi bez żadnego doświadczenia może się wydawać, że w każdej firmie są "chłopaki", "zespół" i myśli się tylko o wspólnym celu, o tym jak zrobić super cool grę. W rzeczywistości już średniej wielkości firmy nie różnią się bardzo od innych przedsiębiorstw, a i pracownicy podzielają ułomności całej reszty społeczeństwa. Przede wszystkim jest hierarchia władzy, zarobków, przywileje, kółka wzajemnej adoracji, włazidupy itd. Ludzie świadomie czy nie świadomie dochodzą do wniosku, że tak naprawdę mają niewielki wpływ na jakość tworzonych gier, a i rzadko dostają jakieś procenty od sprzedaży. Z drugiej strony jest o co walczyć w samej firmie - o awans, o uznanie szefa, o wyjazd na konferencje do San Fransisco, o wyższe zarobki, o lepsze zadania, o utrzymanie dotychczasowej pozycji. Dobra praca jest jedną z metod tej walki, ale nie jedyną :P
Przykładowo - racjonalnie byłoby założyć, że szef zespołu będzie chciał mieć pod sobą jak najlepszych pracowników, w praktyce - może się bardziej skupiać na udowadnianiu szefowi studia, że to on jest najlepszy i niezastępowalny. Jeżeli już mówimy o kwestiach czysto technicznych to np. bezpośredni przełożony może ci narzucić swoją wizję, technologię, a ty przez kolejnych 5 miesięcy robisz coś do czego nie jesteś przekonany, po czym gdy już staje się jasne, że to będzie klapa, to cały syf i tak spada na ciebie.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 06, 2011, 18:43:12 wysłana przez nembutal »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 11, 2011, 13:01:20
Oczywiście, że nie każda firma działa tak, jak tego oczekujemy. Tylko, co to wnosi do tematu? Gamedev jest wyjątkowy pod tym względemy czy jak?

Offline lmmilewski

  • Użytkownik
    • Łukasz Milewski - devblog

# Grudzień 11, 2011, 17:19:09
Skoro już odgrzewamy ;-)

@MadBonsai jak piszesz ani gamedev ani biznes nie działa tak jak oczekujemy. Jednocześnie biznes płaci kilka razy tyle co gamedev - jaki z tego wniosek?

@nembutal
Cytuj
Młodemu zapaleńcowi bez żadnego doświadczenia może się wydawać, że w każdej firmie są "chłopaki", "zespół" i myśli się tylko o wspólnym celu, o tym jak zrobić super cool grę.
Młodemu zapaleńcowi bez żadnego doświadczenie może się wydawać, że wie więcej niż jego przełożony. Może nie mieć odpowiedniej wiedzy aby zrozumieć decyzje przełożonego. Może mu się także wydawać, że jego przełożony jest idiotą. Może bać się pogadać rzeczowo 1to1 z przełożonym na temat swoich zastrzeżeń lub pomysłów. Może też wyrażać za dużo opinii zamiast przychodzić z benchmarkami, prototypami i argumentami.

Temu zapaleńcowi *bez doświadczenia* może się wydawać, że on lepiej by to wszystko ogarnął. Może mieć rację, ale to jest mało prawdopodobne.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 11, 2011, 21:29:42
Gamedev płaci kilka razy tyle, ile zarobia średnio rolnik. A krowy trzeba doić i karmić 7 dni w tygodniu = nieustanny crunch. Jaki z tego wniosek? ;)

Może znaczna część ludzi uznaje, że "lepsza płaca" to "lepsza praca". Ja nie. I jestem zdecydowany poświęcić się temu, w czym działam obecnie. Dlatego odpowiem na twoje pytanie: dla mnie wniosek jest żaden. Mam tylko jeden żywot i wolałbym nie kierować się w nim wysokością pensji ;]

Offline iniside

  • Użytkownik

# Grudzień 11, 2011, 21:36:47
Z tego wszystkiego można wyciągnać tylko jeden wniosek. Założyć firme samemu i zarządzać nią jak sie nam podoba. Bez włazidupów, lizusów,  hierarchii tylko jednym szefem ;p.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Grudzień 11, 2011, 21:58:53
Z tego wszystkiego można wyciągnać tylko jeden wniosek. Założyć firme samemu i zarządzać nią jak sie nam podoba. Bez włazidupów, lizusów,  hierarchii tylko jednym szefem ;p.
Włazidupy i lizusy same przyjdą :-).

Offline rm-f

  • Użytkownik
    • Tu trolluje

# Grudzień 11, 2011, 22:12:22
Gamedev płaci kilka razy tyle, ile zarobia średnio rolnik.
Jestes pewien?

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Grudzień 11, 2011, 22:24:28
Cytuj
@MadBonsai jak piszesz ani gamedev ani biznes nie działa tak jak oczekujemy. Jednocześnie biznes płaci kilka razy tyle co gamedev - jaki z tego wniosek?

W jakim biznesie płaci się programistom ponad 50 tys miesięcznie?

Offline KriS

  • Użytkownik
    • KriS

# Grudzień 11, 2011, 22:42:45
Oczywiście, że nie każda firma działa tak, jak tego oczekujemy. Tylko, co to wnosi do tematu? Gamedev jest wyjątkowy pod tym względemy czy jak?

Gamedev jest o tyle wyjątkowy, że większość osób pracuje, bo kocha robić gry. Przy zwykłym sofcie ludzie głównie zarabiają pieniądze.

Np. w gamedevie robienie nadgodzin za pizzę jest czymś normalnym, a nawet powodem do dumy. Natomiast jak pracowałem przy zwykłym oprogramowaniu to nie było opcji aby ktokolwiek się na to zgodził.

Analogicznie jest z wysokością pensji. Znakomicie to opisuje Twój cytat: "Mam tylko jeden żywot i wolałbym nie kierować się w nim wysokością pensji ;]" :).

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Grudzień 11, 2011, 22:53:12
Oj widać, że kolega MadBonsai nie robi w rolnictwie. Jeden kolegi ciągnik jest wart tyle co samochody wszystkich programistów (12) w firmie w której pracuję, albo nawet braknie. A gdzie rozrzutnik gnoju, słomo wiązałka i inne. A ciągników kolega rolnik ma 3...

Dab - to ile w tym gamedevie się zarabia - 10k na rękę, że kilka razy x daje 50 ( ile to te kilka? ).

// merge na życzenie autora -Xirdus
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2011, 00:10:29 wysłana przez Xirdus »

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Grudzień 12, 2011, 01:02:13
Dab - to ile w tym gamedevie się zarabia - 10k na rękę, że kilka razy x daje 50 ( ile to te kilka? ).

A myślisz, że np. PCF ściąga Amerykanów, żeby płacić im minimalną krajową? :) Sam kiedyś powtarzałem mit o niskich zarobkach w gamedevie, póki najpierw z drugiej a potem z pierwszej ręki nie przekonałem się, że jest OK.

Offline mihu

  • Użytkownik
    • mihu

# Grudzień 12, 2011, 01:05:23
Jak na razie dwie osoby w tym wątku, o których kojarzę że pracuję w takim, powiedzmy, większym gamedevie, zdają się ten mit potwierdzać. :)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2011, 01:17:18 wysłana przez Dab »

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 12, 2011, 02:17:45
Kolega MadBonsai wychował się w gospordarstwie i wie, ile można wyciągnąć z tego wyciągnąć, jeśli ma się do tego łeb. I stabilność rynku jednak wyższą niż gamedev :)
Ale powyżej miałem na myśli średnią zarobków w Polsce, gdzie nadal przeważają gospodarstwa kilka\kilkanaście ha - czyli marny socjal. Choć jeśli brać pod uwagę tylko młodych rolników - racja zaczyna się przechylać w twoją stronę :)

@Kris
Heh. Akurat we fragmencie, który cytujesz, miałem na myśli brak większych różnic w teamcie "hierarchia władzy, zarobków, przywileje, kółka wzajemnej adoracji, włazidupy". Whatever ;)
W gamedevie crunchujemy, a w sektorze bankowym często oczekiwana i wykorzystywana jest gotowość do wstania o 2 w nocy, cały rok na okrągło. U nas tylko raczej z okazji milestone'a. Żeby nie było - niczego nie wybielam. Ale zbyt dużo znam historii z innych branż, by przytakiwać opinie, że wszędzie poza gamedevem to jakoś miodnie i lekko jest. Byłoby wręcz niedocenianie ludzi z innych branż ;)

BTW, nie zapominajmy też o tym, że większość pracowników gamedevu nie czego szukać przy "zwykłym sofcie" ;]

@mihu
Bo struktura gamedevu jest nieco inna. Nie da się otworzyć banku i przez 2 lata utrzymywać załogę nie wydając żadnego produktu/usługi. Efekty są szybsze, a więc płace dla ludzi ze skromnym doświadczeniem rosną znacznie szybciej. U nas dopiero dojrzała grupa firm, których sytuacja jest stabilna oraz wiedzą, jak zarobić na wysokiej jakości. Rośnie liczba osób, których doświadczenie naprawdę sporo kosztuje. Etc., etc. Trend jest na plus GD i różnice znacząco maleją.
To już nie są czasy, gdy największym hitem był Painkiller. A którego IP i tak zgarnął Dreamcatcher i chłopaki też kokosów z tego nie mieli ;]
Mit znika, biedy nie ma, a człowiek nie zastanawia się, czy studio przeżyje do zimy. Ale i tak pieniądze pozostają dla mnie jednym z mniej istotnych powodów, by wchodzić w gamedev. Tyle, koniec osobistych wywodów ;)
A wy tam dalej dysputujcie sobie o wyższości Excela nad kreowaniem własnych światów :P

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Grudzień 12, 2011, 09:16:02
@up Ja tam bym chętnie w gamedev popracował - niezależnie od kasy (no jakiś minimalny standard musi być :) ), ale nikt mnie nie chce zatrudnić. Pewnie dlatego, że nie umiem robić gier :D
Myślę, że programista, niezależnie od tego co robi, jeśli jest dobry to zarabia. Różnice kwotowe przebiegają bardziej w terytoriach na których znajduje się firma (w Łodzi zarabia się mniej niż w Wawie i już). Do tego pewne sektory mają duże profity z pracy programisty i mogą więcej zapłacić (ale czy zechcą to inna sprawa), ale to się rzadko zdarza. Więc nie ma co narzekać tylko do roboty się brać :D

Pozdrawiam

Offline mihu

  • Użytkownik
    • mihu

# Grudzień 12, 2011, 11:19:35
BTW, szybką akcją wywiadowczą zorientowałem się, że jedna z osób wypowiadających się w tym wątku, którą nie wiem czemu kojarzyłem z jakimś zagranicznym studiem, pracuje w Flying Wild Hog. Pozwolę więc sobie skierować bezpośrednie pytanie: czy prawdą jest, jakoby Hard Reset został wydany nieomal bez crunchu? :)