Autor Wątek: Fundusze unijne jako źródło nieuczciwej konkurencji w branży IT (w tym gier)  (Przeczytany 6755 razy)

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Wrzesień 27, 2011, 13:54:21
Zabiles mnie tymi kotami i odszumianiem. Mysle, ze jak narazie nie ma co marudzic na UE - Polska dostaje wecej pieniedzy niz daje, wiec nie mamy co plakac. Nawet jesli idzie to w zlym kierunku.

Problem w tym, że tak nie jest (w zależności od roku, regionu i branży). Zresztą tak jak ktoś napisał wcześniej, nie ma co odejmować dwóch liczb i brać wyniku.

Zamiast tego spójrzmy na wykres:
http://uniaeuropejska.byethost31.com/images/demo/ue%20gosp.jpg
Stanowi całkiem niezły schemat obiegu kasy. To, czego na tym wykresie nie widać to oporu w przepływie pieniędzy, czyli kosztów urzędników do zbierania kasy i urzędników do rozdawania kasy. Do tego jeszcze łapówki i zwykłe rozkradanie i nagle okazuje się, że ze 100 mln zł zrabowanych od obywateli, wraca do nich 5 mln, a pozostała część została przeżarta przez polską i unijną administracje czy inne pijawki jak firmy do obsługi dotacji (jednym słowem przez sektor który nie wytwarza niczego użytecznego i zajmuje się jedynie marnotrawstwem pracy obywateli).

Cytuj
Myslac Twoim rozumowaniem ta kasa zostala by rozdana obywatelom i polowa przewalilaby to na vode a reszta na chleb i podpaski.

Z dotacjami zazwyczaj jest tak, że jak Intel dostaje dotacje, więc i MrKaktus w jakimś stopniu dostaje dotacje, to MrKaktus się cieszy, bo to on będzie mógł wydać kasę na wódę i podpaski. To, że przy okazji 80% Polaków klepie straszliwą biedę niespecjalnie go interesuje. Zresztą czemu miałoby? "Problem" dla MrKaktusa pokaże się dopiero, gdy UE uzna że jednak to nie sterowniki do kart graficznych są kluczowe w planie pięcioletnim, a na przykład produkcja krasnali ogrodowych i wtedy MrKaktus będzie musiał swój zapas wódy i podpasek oddać producentom takowych. Oczywiście biorąc pod uwagę przelicznik na przejadanie.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline MrKaktus

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2011, 14:15:41
Mi te dotacje sa tak potrzebne jak zeszloroczny snieg, wyrazilem swoja opinie bo uwazam ze totalna glupote to co wypisuje sie w tym watku. Poddaje sie bo widze ze dyskusja nie ma sensu :).

Offline toxic

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2011, 14:32:43
Mi te dotacje sa tak potrzebne jak zeszloroczny snieg
Załóżmy, że nie chce robić prywatnych wycieczek (bo w sumie nie chcę). Ale tak sobie myślę, MrKaktus, jak to jest - faktycznie te dotacje nie są Tobie potrzebne? Co by się stało, jakby Intel w Gdańsku nie dostawał żadnych dotacji? Sytuacja hipotetyczna, ale czy przypadkiem nie miałoby to jakiegoś (jakiego? dużego? małego?) wpływu na sposób pracy w Intelu? Ja odnoszę wrażenie, że Ty jesteś pracownikiem Intela, jeśli się mylę to przepraszam, nie do Ciebie pytanie.

No bo jednak takie 30mln to chyba musi wpływać na sposób dysponowania zasobami (rzekłbym, że można być trochę bardziej rozrzutnym). Czy to ludzkimi, czy to hardwarem, czy innymi utensyliami (soft?). Zastanawiam się, ile z tych rzeczy nie ma wpływu na 'szeregowego' pracownika i jego potrzeby, w tym samopoczucie.

Offline Slovian

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2011, 14:36:48
Zresztą nie widze różnicy między dotacjami a każdą inną formą sponsoringu.
Dotacje przyznaje urzędas a nie fizyczny i zainteresowany profitami inwestor. Problemy: nie-rentowność przedsięwzięć, potencjalnie korupcja (ktoś komuś musiał przekazać kopertę na te koty prawda), marnotrawstwo kasy rozchodzącej się po urzędach ją mielących, no i forma - rozdawnictwo zamiast inwestycji.
Ostatnio słyszałem o firmie gamedev która "kręciła się" wokół investorów giełdowych i swoją ściemą wydębiła kilka milionów złotych mimo że niema żadnej sensownej gry o której ktokolwiek by słyszał.
Takich kwiatków jest więcej. Tyle, że te firmy wyciągają kasę od inwestorów którzy muszą liczyć się z ryzykiem. Nie od podatników.

Offline MrKaktus

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2011, 14:41:22
Na mnie to nie ma zadnego wplywu, pracowalem sobie w Intelu dlugo przed otrzymaniem tego grantu i pracowac bede dlugo po tym jak sie skonczy. Trzeba na to patrzec tak na prawde z drugiej strony. Ten grant pomaga ludziom ktorzy koncza studia etc. Bez niego Intel rozwijalby Gdanska placowke wolniej, otwieral mniej stanowisk pracy rocznie i dziala bardziej statycznie. Tak jest zastrzyk kasy ktory pozwala firmie na rozwoj teamow i projektow, co bezposrednio wiaze sie z zatrudnieniem nowych osob. Wiec powinni cieszyc sie przede wszystkim nowo zatrudnieni. Na pewno przeklada sie to tez w jakims stopniu na inne rzeczy jak zakup HW dla nich etc. Kasa jednak idzie na rozwoj i to jest wazne. No i nie mozna patrzec na to tak ze skonczy sie grant to Ci ludzie znow straca prace. Jak Intel kogos zatrudni to nie zwolni "bo sie grant skonczyl" wiec pisanie o tym ze Unii sie odwidzi i co wtedy jest smieszne.

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2011, 14:43:34
Co by się stało, jakby Intel w Gdańsku nie dostawał żadnych dotacji?
Wtedy Kaktus zostałby zastąpiony przez jakiegoś Rajesha Koothrappali ;)

No bo jednak takie 30mln to chyba musi wpływać na sposób dysponowania zasobami (rzekłbym, że można być trochę bardziej rozrzutnym).
Te 30 baniek to po prosty pierwsza lepsza dotacja z jednego roku z jednego programu jaką wygrzebałem, nie zdziwiłbym się gdyby całość pomocy dla Intela w różnych postaciach szła w miliardy.

P.S. Szanuje forumowych Intelowców, tak akurat wyszło, że to wasza firma została wzięta na warsztat.

BTW toxic, z twojego posta śmiałem się na głos chyba przez minutę :D (i niestety też chciałbym wykonać taki telefon ale nie mogę)

Offline Invincible

  • Użytkownik
    • Invincible

# Wrzesień 27, 2011, 14:50:07
Myslac Twoim rozumowaniem ta kasa zostala by rozdana obywatelom i polowa przewalilaby to na vode a reszta na chleb i podpaski. Nadal byliby bezrobotni i nic by sie nie zmienilo. Za to Epic Games bedzie zarabial jeszcze wiecej kasy na Unreal Engine :]. totalnie spaczone spojrzenie na sprawe.

Nie, idąc jego rozumowaniem to nikt by tej kasy nie dostał. Bo nie byłaby wcale zabrana w postaci podatków ludziom którzy na nią zapracowali. To tak po pierwsze. Po drugie to zyskali by producenci wódki, chleba i podpasek. W najgorszym wypadku na jedno wychodzi z przekazaniem tego Intelowi. Nie sorry, nie na jedno Intel dostał 30mln, a z podatników ściągnięto 100mln, przedsiębiorcy zainwestowaliby w coś możliwie opłacalnego, a Intel w coś co będzie dobrze wyglądało w podaniu od dotację.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2011, 14:53:16 wysłana przez Invincible »

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2011, 16:45:05
Intel dostał 30mln, a z podatników ściągnięto 100mln, przedsiębiorcy zainwestowaliby w coś możliwie opłacalnego, a Intel w coś co będzie dobrze wyglądało w podaniu od dotację.
Weź pod uwagę też, że te 100mln podatków pochodzi pewnie też w 90% od Intela (oczywiście upraszczając), dlatego że większość podatków pochodzi od 5% podatników.

Po za tym to wszystko to zbytnie upraszczanie (również uproszczeniem jest to co ja napisałem powyżej) i nie ma prostego przełożenia "ludziom zabierają, a Intelowi dają". Prosty bład popełniany przez socjalistów lub pseudo-kapitalistów, jest wiara w to, że ekonomia to jest gra o sumie stałej. "Wykopie ziemniaka za 10zł, połowę zjem, a drugą połowę zakopię". Tylko co wtedy z ludźmi którzy nie pracują, np. z twoimi dziećmi albo twoimi dziadkami ? Musisz wykopać ziemniaka za 10zł, sprzedać go za 20zł, a za resztę nakarmić rodzinę. W ten sposób "zabierasz" pieniądze od tego co miał 20zł, żebyś ty miał więcej. Tak więc czymś zupełnie naturalnym jest że nie ma równowagi i że ludzie na wzajem się utrzymują w pośredni sposób.
A takie dotacje z Unii najlepiej ktoś zobrazował tortem (ang. pie) : nie jest sztuką równo dzielić tort i płakać że nie jest sprawiedliwie. Ważne jest aby odkroić dużą część, którą trzeba zainwestować aby w przyszłości tort był większy.

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Wrzesień 27, 2011, 16:47:54
Cytuj
większość podatków pochodzi od 5% podatników.

A to akurat bzdura, że aż boli. Rozumiem, że 95% podatników nie je? PIT/CIT to nie jest jedyny podatek.

bs.mechanik

  • Gość
# Wrzesień 28, 2011, 00:01:13
A ja nadal nie rozumiem o co toczy się tak dyskusja. Czy problemem jest to, że Unia daje kasę na bezsensowne projekty lub duże korporacje czy to, że kasa z Unii rozpływa się przechodząc z łapki do łapki. Moim zdaniem, oba tematy nie warte dyskusji (mimo że sam w niej uczestniczę).
Dla mnie ostatnią rzeczą, jaką powinien zrobić początkujący przedsiębiorca, to udać się po pieniądze do Unii czy innego prywatnego inwestora. Byłem kiedyś na kilku dniowym szkoleniu, prowadzonym przez ludzi skupiających aniołów biznesu i padło tam bardzo interesujące stwierdzenie. Otóż, żeby dostać pieniądze do UE, trzeba być biegłym w tych wszystkich papierkowych sprawach, a jak już się uda  firma musi się rozwijać dokładnie tak jak przewidzieliśmy to w składanym podaniu. Przytoczył sytuację, jaka miała miejsce w pewnym parku technologicznym (chyba Wrocław), który też starał się o dotację, którą dostał. Po jakimś czasie, przyszło pismo z urzędu, że niestety muszą oddać pieniądze, które dostali. Okazało się, że mieli szybszy rozwój niż ten który przewidzieli i Wielce Panująca Pani Urzędnik doszła do wniosku, że nie były im zatem te pieniądze potrzebne.
Co do prywatnych inwestorów, jest tu dość różnie, ale każdy chce jak najwięcej zarobić. Często jest tak, że musisz oddać 50% firmy w zamian za kasę. Nie jest to koniecznie dobry deal.
Podsumowując. Każdy chce dla siebie jak najwięcej - czy to urzędnik z gminy czy wielkoświatowy byznesmen. Jeśli dasz radę przez jakiś czas utrzymać firmę samemu, co jest możliwe, to lepiej polegać na samym sobie.

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2011, 01:08:17
A ja nadal nie rozumiem o co toczy się tak dyskusja. Czy problemem jest to, że Unia daje kasę na bezsensowne projekty lub duże korporacje czy to, że kasa z Unii rozpływa się przechodząc z łapki do łapki. Moim zdaniem, oba tematy nie warte dyskusji (mimo że sam w niej uczestniczę).
Jak się zastanowić to nic nie jest warte dyskusji, na każde pytanie odpowiedź jest w google, a i tak wszyscy umrzemy. Również zamieszczanie wezwań do zaprzestania dyskusji jest bezcelowe.
Słabe projekty, marnowanie kasy na urzędników i firmy pośredniczące, pole do łapówkarstwa, odchodzenie od wolnego rynku i wolnej konkurencji na rzecz polityczno-urzędniczego planowania, wysokie podatki (nie tylko CIT/PIT) itd. - w żadnych mainstreamowych mediach nie spotkałem się z poruszeniem tych aspektów dotacji, niech chociaż na Warsztacie powisi głos krytyki. Fajnie, że niektórzy wyeksponowali te problemy lepiej ode mnie.
BTW ciekawe z tym zwrotem dotacji.

Offline IIablo

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2011, 11:39:08
Myslac Twoim rozumowaniem ta kasa zostala by rozdana obywatelom i polowa przewalilaby to na vode a reszta na chleb i podpaski. Nadal byliby bezrobotni i nic by sie nie zmienilo. Za to Epic Games bedzie zarabial jeszcze wiecej kasy na Unreal Engine :]. totalnie spaczone spojrzenie na sprawe.

Co obywatel robi ze swoja kasa to nie twoja sprawa, a postawa, ze nalezy mu ja zabrac i wydac na co innego to czysty faszyzm.

Offline MrKaktus

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2011, 13:35:49
Opanuj sie.

//Proszę bez obrażania innych użytkowników - ShadowDancer
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2011, 18:34:30 wysłana przez ShadowDancer »

Offline świrus

  • Użytkownik
    • Tu trolluje

# Wrzesień 28, 2011, 18:21:34
Opanuj sie.
Akurat on ma racje. Razem z częścią z przed cytatu. Wychodzi na to że: wolisz by kosztem podatnika rozwijały się firmy w Polsce tzn. dla dobra narodu. ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2011, 18:26:29 wysłana przez ShadowDancer »

Offline bagiet

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2011, 18:55:03
Jeżeli mogę delikatnie wtrącić swoje zdanie, to moim zdaniem problem leży troszeczkę gdzie indziej. A mianowicie: kto decyduje o tym, czy akurat ten wniosek o dotację zostanie rozpatrzony pozytywnie, czy nie? Bo - nie jestem pewien, nie sprawdziłem - ale mam dziwne wrażenie, że nie jest to sztab ekspertów z branży IT, którzy faktycznie oceniają, czy dany produkt jest innowacyjny. A tak być chyba powinno.

Osobiście jestem za unijnymi dotacjami (chociaż może niekoniecznie w takiej formie.). Jest bardzo sensowny program, który nazywa się chyba "Innowacyjna Gospodarka", gdzie młodzi przedsiębiorcy dostają pieniądze na swoje projekty, pod warunkiem, że spełniają pewne wymagania (np. zamieszczają plan działalności na kilka lat, zachowują parytety). "Przekrój" (albo "Polityka" - nie pamiętam) zamieszczał też kiedyś takie zbiory różnych projektów, które otrzymały dotację z Unii - między innymi były tam różne szkolenia dla nauczycieli z różnych państw i takie rzeczy mające powiedzmy jakiś wymierny pozytywny społeczny efekt.