Autor Wątek: Dlaczego nie gram w nowe gry  (Przeczytany 6343 razy)

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Lipiec 21, 2011, 00:52:15
Avaj: sporo banków (np. mBank) pozwala płacić też zwykłą debetówką. Amazon to łyka, nie wiem jak Steam/Paypal.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Limal

  • Użytkownik
    • http://wolnik.co.uk

# Lipiec 21, 2011, 01:12:06
Steam łyka debetówki jak młody pelikan.

Offline Avaj

  • Użytkownik

# Lipiec 21, 2011, 02:17:57
Avaj: sporo banków (np. mBank) pozwala płacić też zwykłą debetówką. Amazon to łyka, nie wiem jak Steam/Paypal.
ta, tylko, że w mbanku trzeba limity ustawiać a ja nie umiem :)))

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Lipiec 21, 2011, 09:14:23
@dzemeuksis:

Wybacz, nie spodziewałem się po prostu tak nieoczekiwanych argumentów, że 10-letnia gra jest starsza i ma mniejsze wymagania od "nówki". :) Na tej zasadzie można dopisać wiele innych wniosków, w rodzaju "stare gry mają już wyrobione recenzje więc wiadomo które są dobre" :) 
Bingo! O tym właśnie jest mój tekst. A ten ostatni wniosek z Twojego przykładu mógłbym dopisać jako kolejny punkt :) Jeszcze raz podkreślam: nie piszę o tym, że stare gry są lepsze (choćby z tego powodu, że ciężko o w pełni obiektywne kryterium do takiego porównania), lecz o tym, że z różnych powodów, fajnie się gra w starsze tytuły.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Lipiec 21, 2011, 12:46:50
To widać szczególnie w przypadku RPGów. Owszem, przejście Wiedźmina zajmuje kilkadziesiąt godzin, tyle że większość czasu spędzamy chodząc od jednego końca mapy na drugi (idź do A i zabij muchę, wróć do B po tytanową packę, idź do A dowiedzieć się że muchy już nie ma, wróć do B po nową lokalizację... itp). Bez tego całość zamknęła by się również w kilku godzinach.
No, to nie jest do końca trafny przykład. Błyskawiczny speedrun (granie na pamięć najkrótszą ścieżką, przeklikanie wszystkich dialogów i cut-scen, granie na Easy omijając potwory) zajmuje koło 5h. Czyli to samo bieganie + walka na zasadzie "igni, igni, prawy, prawy, biegnę dalej". Pozostałe 15-30h to rozmowy, scenki, akcja i... czytanie dziennika ;)
Śmiem twierdzić, że łatwo znajdziemy lepsze przykłady na erpegi, w których gameplay składa się w większej części ze strzelania czy biegania po wciąż identycznych jaskiniach i lochach.
Choć i tak o wiele chętniej powtórzę sobie rozgrywkę w Mass Effecta niż Fallouta czy KotOR. Sorry, jakoś wolę podziwiać widoki, modele postaci i Voice Over niż uprawiać pixel hunting :)

Z czysto gameplayowego punktu widzenia z replayability bywa naprawdę różnie i nie wiem, czy dałoby się łatwo porównać Dziś do Kiedyś. Paradoksalnie w nowsze COD nie chciałoby się grać ponownie w singla, bo wierniejsza grafika wzmacnia wrażenie "już tu byłem i to robiłem". A liniowe strzelanki, pozbawione dodatkowej warstwy budowania świata, nie dają nic więcej.

@Gieromaniak24
To nie kwestia "marketingu większych produkcji". To tylko szum informacyjny Internetu, znak naszych czasów. Rozwiązanie jest proste: pomijaj to. Co za problem?

Debetówka MasterCarda jest akceptowana wszędzie :) Jedyną blokadą może być blokada regionalna.

Offline Vipa

  • Redaktor

# Lipiec 21, 2011, 12:53:49
To nie kwestia "marketingu większych produkcji". To tylko szum informacyjny Internetu, znak naszych czasów. Rozwiązanie jest proste: pomijaj to. Co za problem?
Ten szum jest wywoływany. Dodatkowo w taki sposób, żeby nie dało się go pominąć ;).

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Lipiec 21, 2011, 13:25:00
E tam. Nie mam najmniejszych problemów, by pomijać szum wokół Deus Exa. Obejrzałem trailer i olewam wszystko, co ma w nagłówku tytuł gry i słowa-klucze "trailer", "teaser", "gameplay", "screenshots". Reklamę w gazecie można zignorować. Nie zauważyłem, by Adam Jensen właził mi pod prysznic, albo do lodówki. Co za problem go pominąć? ;)

Offline Vipa

  • Redaktor

# Lipiec 21, 2011, 13:42:59
Bez kitu aż sprawdziłem. Nie wiedziałem o nim :).

Gdybyś udzielał się na jakimś forum DE, był częstym gościem Gry On-Line czy czegoś podobnego itd. to byś nie pominął. Nie jesteś 100% targetem więc część informacji po prostu cię omija. Tak samo jak nasze dzieci ominie hałas wokół wyborów i szum w postaci "gadających głów" na TVN24.

Tutaj nie ma co ukrywać - cokolwiek sprzedajesz musisz spowodować by było o tym głośno. Im więcej tym lepiej. I jeszcze żeby było śmieszniej to im gorzej tym lepiej. Piękny obraz mijasz milcząc a kiepski komentujesz. Fałszywe konta, informacje znikąd... To wszystko jest planowane i używane/wykorzystywane. W przypadku gier nie ma wyjątku. To ma być sprzedawalny produkt a cała otoczka, że dbamy o graczy itd. jest tylko gadaniem by go sprzedać. O wiele więcej uwagi zwraca się np. na sprzęt TV i HUD w grach tworzy się w ten sposób by nie "wypalał" ekranu.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Lipiec 21, 2011, 17:37:17
Ale się rozwlekacie! Trochę twittera Wam potrzeba :)

Co ja miałem napisać...

1) Umarłe gatunki gier: Tak, 3x tak. Czy ktoś robi jeszcze zwykłe zręcznościówki-padołamacze? Brakuje mi bardzo gier tego typu. Ratują sytuację siekanki w stylu DMC czy może po części Assassin's Creed (grałem tylko w 1), ale nadal to nie jest to, co bym chciał, no i powoli ulega trendowi filmowości. Ostatnio gram praktycznie tylko w szachy i w contrę :) @Vipa, pokładam w Tobie nadzieje tutaj, zdajesz sobie sprawę? :D Rób więcej shmupów i innych cudów!

2) @dzemeuksis: Pamiętaj, że nowe gry to nie tylko duże gry! Rynek gier indie ma się dobrze. Uznaję Cię za winnego pominięcia gier indie w swoim artykule i skazuję Cię na godzinę z Warning Forever i co najmniej pół z Garden of Coloured Lights :) A jak coś większego, to Genetos.

W grach indie jest nadzieja, bo:
a) jest komu je robić,
b) jest gdzie je sprzedawać (steam, własna dystrybucja a'la minecraft, akcje typu humble indie bundle, itd),
c) jest komu je kupować (we're not alone!, masa ludzi gra w indie),
d) kosztują mniej niż "duże" gry, więc autorzy pozwalają sobie na ryzyko związane z innowacją!

Offline Avaj

  • Użytkownik

# Lipiec 21, 2011, 19:12:45
Choć i tak o wiele chętniej powtórzę sobie rozgrywkę w Mass Effecta niż Fallouta czy KotOR. Sorry, jakoś wolę podziwiać widoki, modele postaci i Voice Over niż uprawiać pixel hunting :)
Sęk w tym, że Mass Effect jest praktycznie identyczny przy każdym przejściu. Za to w Fallouta zupełnie inaczej się gra inteligentną postacią (8+ int), bo można większość walk omijać dobrą gadką, głupią postacią (3- int) bo zupełnie inne masz dialogi i niektóre części gry można przeskoczyć ^^

Offline ANtY

  • With fury and fire
  • Użytkownik
    • ANtY

  • Zbanowany
# Lipiec 21, 2011, 21:03:09
Avaj: sporo banków (np. mBank) pozwala płacić też zwykłą debetówką. Amazon to łyka, nie wiem jak Steam/Paypal.
ta, tylko, że w mbanku trzeba limity ustawiać a ja nie umiem :)))
Ile ty masz lat człowieku? Idziesz do salonu i mówisz obsłudze, że chcesz zmienić limity.
Kase z portfela jak idziesz grę kupić w sklepie samodzielnie wyciągasz?

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Lipiec 21, 2011, 21:57:12
2) @dzemeuksis: Pamiętaj, że nowe gry to nie tylko duże gry! Rynek gier indie ma się dobrze. Uznaję Cię za winnego pominięcia gier indie w swoim artykule i skazuję Cię na godzinę z Warning Forever i co najmniej pół z Garden of Coloured Lights :) A jak coś większego, to Genetos.
Heh, a ja Ciebie uznaję za winnego nie przeczytania zastrzeżenia pod omawianą notką. Ale nie skazuję na nic, bo jej przeczytanie było wystarczającą karą. ;) Swoją drogą dzięki za podrzucenie ciekawych tytułów.

Offline rm-f

  • Użytkownik
    • Tu trolluje

# Lipiec 22, 2011, 01:12:55


Offline pi1er

  • antyspam
  • Użytkownik
    • Mój devblog!

# Lipiec 22, 2011, 17:47:03
http://youtu.be/RULv6HbgEjY
Dlatego.

Tak, ale takie spaczenia to ciemna strona dużej popularności konsol + tych kampanii anty-przemocy w grach, bo przecież każdy gracz to świr i morderca, ale to już inna sprawa.