Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 13797 razy)

Offline Darek Rusin

  • Użytkownik
    • Darek Rusin

# Listopad 10, 2011, 16:16:44
Chłopaki dobrze tutaj radzą. Ogólnie - nie dajcie się zwariować. Nie ma jakichś super sztywnych zasad CV, tylko trzeba w skrócie wylistować co robiłeś i co potrafisz. 1, gora 2 strony, żeby łatwo to było przejrzeć. Dawaj za to linki gdzie można się dowiedzieć więcej. Tak jak Dab pisał, z własnego doświadczenia wiem, że jak jestem zainteresowany to sporo w necie grzebię i szukam co człowiek robił, sprawdzam blogi, Twittera, commity open sourcowe i wszystko co się da.

Czyli stopniuj informacje. W CV podstawy, ale daj też dużo info dostępnego w dodatkowych załącznikach albo w necie (tylko od razu, a nie "na życzenie"). Jak kogoś wstępnie zainteresujesz to wtedy im więcej materiału tym lepiej.

Ważny też jest list motywacyjny. Szczególnie w małych firmach, gdzie w zatrudnianiu nie pośredniczy sztab HR-owców. List to okazja, żeby pokazać swoją osobowość, złapać ludzki kontakt i odróżnić Cię od innych. Na nim bym się skupił bardziej niż nad CV.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline LizarD

  • Użytkownik

# Listopad 15, 2011, 21:39:16
To widzę że specjalnie na potrzeby CV trzeba będzie przygotować bloga:)

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 10:52:50
Pomysł sam w sobie niegłupi :) Blog pod CV, albo chociaz netowe portfolio z jakimiś pierdołami.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Listopad 16, 2011, 11:12:40
Blog ma tę wadę (?), że żeby robił dobre wrażenie, trzeba go regularnie uaktualniać. Ale ofc blog nie jest to jedyna możliwa forma prezentacji swoich artykułów.

Offline rm-f

  • Użytkownik
    • Tu trolluje

# Listopad 16, 2011, 11:27:16
To widzę że specjalnie na potrzeby CV trzeba będzie przygotować bloga:)
Zrób strone z kafelkami ze screenow projektow prowądzacych do odpowiedniego miejsca na jednej stronie i tyle :P Nie bedzie widać 2letniego przestoju.

Offline hashedone

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 12:12:45
Mówiąc z własnego doświadczenia (pare dni temu dostałem pracę w jednym z koncernów telekomunikacyjnych jako programista C++):
1. Nie daj sobie wcisnąć pracy zdalnej jeśli nie masz doświadczenia. Poważna firma Ci takiej pracy nie zaproponuje bo jej się to nie opłaca, a jeśli myśli że się jej opłaca to jest niepoważna i będą problemy z płatnościami, zarządzaniem, wszystkim (pracowałem w WebDevie prawie pół roku zdalnie - potrafiłem w czw o 22 dowiedzieć się, że do projektu sprzed tygodnia są wreszcie poprawki, które trzeba koniecznie do rana nanieść, niezależnie do stopnia trudności piątkowego egzaminu).
2. Nie daj sobie wmówić, że bez doświadczenia nie dostaniesz pracy. W moim CV nie było w ogóle żadnego punktu dotyczącego zatrudnienia i był dokładnie jeden projekt uczelniany, który:
a) dotyczył ZUPEŁNIE czego innego niż to, czym zajmuje się firma
b) był projektem uczelnianym, nieskończonym, nie miał praktycznego zastosowania (pełnił rolę prezentacji)
c) był w języku którym firma nie posługuje się właściwie w żadnym ważnym segmencie (jeśli posługuje się w ogóle)
A więc co przekona pracodawcę?
1. Szkolenia. Pracodawcy lubią ludzi którzy się rozwijają z własnej woli. Niekoniecznie udokumentowane, niekoniecznie certyfikowane. Najwyżej cię zapytają co było najciekawsze na tym szkoleniu (twoja reakcja często zdradzi czy nie jest ono wyssane z palca)
2. Trafienie w profil pracownika idealnego. I tu niestety przydaje się sporo trudnego researchu. Warto wiedzieć - czy w firmie pracuje się z legacy code? Czy w firmie zatrudnia się programistów innych języków programowania? Czy firma zarządzana jest tradycyjnie, czy Agilowo? Czy firma korzysta ze specyficznych narzędzi? Jak ma się sprawa dokumentowania kodu i pisania dokumentacji, testów. Wiedząc chociażby, że w firmie pracuje też sztab programistów Javowych, ale C#-powców nie zatrudniają, to wymieniając kilka znanych języków, wiesz który lepiej wymienić. Podobnie jeśli wiesz że w firmie dużo kodu jest spadkowego, to warto napisać że potrafisz się z nim obejść (warunek - musisz potrafić, chociaż nie znaczy to, że musisz to robić perfect).
Tak to by wyglądało z tego co ja obserwuje po sobie i znajomych. Praktycznie zawsze jeśli wiedziałem dokładnie co firma robi, kończyło się to zaproszeniem na rozmowę. Z drugiej strony mój znajomy który od paru lat szuka czegokolwiek, ale nie mam w CV żadnych oznak samorozwoju, rozmawiał tylko z CallCenter i barami szybkiej obsługi. Wydaje mi się że coś w tym jest.
No i jeszcze jedna ważna rzecz - nie daj sobie wmówić, że bez studiów nie dostaniesz pracy. W tym momencie jestem na 3 roku studiów (a więc jeszcze przed inżynierem). Na początku drugiego roku dostałem na prawdę fajną propozycję pracy, tyle że niestety wymagano ode mnie przerwania studiów - nie podjąłem się (i nie żałuję).

Offline nembutal

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 12:44:11
No i jeszcze jedna ważna rzecz - nie daj sobie wmówić, że bez studiów nie dostaniesz pracy.
Ja myślę, że to jest pewien paradoks - że nawet łatwiej dostać pracę na studiach niż po studiach. Sam dostałem pracę na studiach, na podstawie dosyć mizernego portofolio, dobrze płatną (w porównaniu z innymi) i w teoretycznie bardzo dobrej firmie. Może to jest jakiś czynnik psychologiczny któremu ulegają rekruterzy - weźmy go z rynku zanim ktoś inny go weźmie a płacić to mu za dużo nie zapłacimy bo przecież jeszcze studiuje.
No ale bardzo szybko stamtąd odszedłem (bo w ogromnym skrócie nie podobało mi się) i ponownie zacząłem szukać pracy już po studiach, już z większymi kwalifikacjami i lepszym portofolio. Było nieporównywalnie trudniej.

Offline hashedone

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 13:05:47
Moim zdaniem wynika to z tego, że student jest tańszy (nie wiem jak z podatkiem, ale często będzie pracował za nieco mniejszą kwotę). Poza tym im człowiek młodszy, tym więcej może się nauczyć przed 25. Student o ile jest w miarę dyspozycyjny (na politechnice student bez wykładów z plecy z reguły jest dyspozycyjny), to przez najbliższe kilka lat nie będzie miał dzieci, ani najprawdopodobniej żony, nie będzie potrzebował częstych urlopów, nie będzie na niego trzeba dodatków na dzieci płacić... Poza tym jak sądzę dofinansowania z uni (nie wiem bo w tym nie siedzę, jednak tak przypuszczam), no i imho najważniejsze - jeśli ktoś na studiach coś już umie (co sugeruje CV i potwierdza rozmowa kwalifikacyjna), do tego się angażuje (wspomniany przeze mnie wcześniej samorozwój) i jeszcze ma jedno lub dwa ciekawe zainteresowania (inne niż piłka nożna i gra na gitarze - imho w CV ma prawo się znaleźć jedno z tej kategorii, a mają obowiązek min. dwa zainteresowania naukowe/okołonaukowe), to jest 100 razy więcej wart niż absolwent uczelni wyższej który opanował program swojego kierunku (a więc potrafi grepem przefiltrować plik, napisać gui w swingu, zaprojektować diagram klas prezentujący pracę w małej firmie i napisać parser dla plików .ini) i napisał dwa obowiązkowe projekty (jako projekt samodzielny kalkulator naukowy, ale czasem się crashujący bo autor zapomniał że double dotyczy problem precyzji obliczeń, jako zespołowy komunikator internetowy w którym autor klepał gui w swingu). Przy czym z góry powiem - nie zaliczam Cię do tej drugiej grupy, nie znam Cię;) Generalnie jednak jak obserwuję ludzi z mojego kierunku, to praktycznie każdy kto ma w głowie coś ponad to co mówią na uczelni, robi coś w stronę pracy (nawet jeśli nie bezpośrednio praca, to jakiś faktycznie ciekawy projekt z koła naukowego sponsorowany przez dużą firmę), a więc Ci którzy po studiach zostaną bez pracy pracodawca prawdopodobnie automatycznie zaliczy do drugiej grupy.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 13:37:15
1. Nie daj sobie wcisnąć pracy zdalnej jeśli nie masz doświadczenia. Poważna firma Ci takiej pracy nie zaproponuje bo jej się to nie opłaca

Moim zdaniem wynika to z tego, że student jest tańszy (nie wiem jak z podatkiem, ale często będzie pracował za nieco mniejszą kwotę).

Moim zdaniem pracownik zdalny jest bardzo tani, bo nie musisz płacić, za miejsce pracy, komputer, sieć, telefon inne socjalne... Więc jeśli poważni pracodawcy lecą na tanich pracowników, to ja wolałbym lepszego (po studiach z doświadczeniem lekkim - zwłaszcza jeśli sam się rozwija) zdalnego, niźli studenta. W pewien sposób cytaty się wykluczają.

Sam pracowałem długo jako pracownik zdalny i istotne są 3 aspekty:
1. Rozwój (jeśli sam się rozwijasz to ok, ale praca z ludźmi rozwija lepiej)
2. Socjal (ciężej umówić się na piwo oraz często będziesz traktowany jak 2 kategoria, a czasem 3-cia)
3. Kasa (zazwyczaj chcą płacić mniej, bo nie mają "kontroli" nad pracownikiem, pomijając ułudę kontroli nad pracownikiem stacjonarnym)

Plusy są znane i wiadome, w domu, brak kosztów dojazdu, czas etc.

Teraz pracuję stacjonarnie (dojeżdżam 200 km do pracy codziennie w obie strony). Niestety pracodawca nie chce się zgodzić na pracę zdalną, a ludzie fajni, robota dobrze płatna...

Pozdrawiam

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Listopad 16, 2011, 13:56:45
Cytuj
Moim zdaniem pracownik zdalny jest bardzo tani, bo nie musisz płacić, za miejsce pracy, komputer, sieć, telefon inne socjalne

Tu się akurat nie zgodzę. Sprzęt to jednorazowy wydatek (zazwyczaj niewielki w porównaniu z wynagrodzeniem), jakieś stałe wydatki też raczej nie są duże w porównaniu z pensją, nawet jeżeli na miejscu jest darmowa kawa dla koderów. :) Oczywiście zakładając że jest już biuro a w biurze jest miejsce. Ale znowu, koszt wynajęcia biura w porównaniu do wypłat też jest raczej nieduży.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 14:06:38
No tak, ale co ma koszt pracownika do pensji.
 Koszt pracownika to wiele składowych wśród których jest pensja. Pensja zazwyczaj jest największą z nich, ale dla 100 pracowników:
100 komputerów + prąd + internet + czasem jakieś naprawy + czasem uaktualnienie kompa + administracja siecią (dodatkowy 1-5 pracowników) + koszt wynajęcia biura + kawiarka (wymiana raz na rok) + kawa + mleko + cukier + kubki + kuchnia (blaty, stoły, inne) + inne, których nie zliczę.

I OK dla firmy z 5 pracownikami koszty są niewielkie w skali pensji, ale dla 100 pracowników? O to już inne pieniądze.
A i tak zdalny będzie tańszy od stacjonarnego - jeśli nie liczyć pensji, którą dostają wszyscy (zdalni zazwyczaj mają mniejszą, niestety).

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Listopad 16, 2011, 14:10:59
Cytuj
I OK dla firmy z 5 pracownikami koszty są niewielkie w skali pensji, ale dla 100 pracowników?

W porównaniu do 100 pensji? Dalej niewielkie.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 14:13:33
Miałem na myśli: Wraz ze wzrostem ilości pracowników koszty rosną nieproporcjonalnie (szybciej) do kosztów pensji. I dalej abstrahując od pensji są to koszty których można nie ponosić :)

Offline franek

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2011, 14:27:53
1. Nie daj sobie wcisnąć pracy zdalnej jeśli nie masz doświadczenia. Poważna firma Ci takiej pracy nie zaproponuje bo jej się to nie opłaca, a jeśli myśli że się jej opłaca to jest niepoważna i będą problemy z płatnościami, zarządzaniem, wszystkim (pracowałem w WebDevie prawie pół roku zdalnie - potrafiłem w czw o 22 dowiedzieć się, że do projektu sprzed tygodnia są wreszcie poprawki, które trzeba koniecznie do rana nanieść, niezależnie do stopnia trudności piątkowego egzaminu).

2. Nie daj sobie wmówić, że bez doświadczenia nie dostaniesz pracy. W moim CV nie było w ogóle żadnego punktu dotyczącego zatrudnienia i był dokładnie jeden projekt uczelniany, który:
a) dotyczył ZUPEŁNIE czego innego niż to, czym zajmuje się firma
b) był projektem uczelnianym, nieskończonym, nie miał praktycznego zastosowania (pełnił rolę prezentacji)
c) był w języku którym firma nie posługuje się właściwie w żadnym ważnym segmencie (jeśli posługuje się w ogóle)

No i jeszcze jedna ważna rzecz - nie daj sobie wmówić, że bez studiów nie dostaniesz pracy. W tym momencie jestem na 3 roku studiów (a więc jeszcze przed inżynierem). Na początku drugiego roku dostałem na prawdę fajną propozycję pracy, tyle że niestety wymagano ode mnie przerwania studiów - nie podjąłem się (i nie żałuję).

1) Praca zdalna wcale nie jest taka trudna i okropna jak co niektórzy napisali.  Komfort takiej pracy zależy od podejścia firmy do pracownika. Są dwa rodzaje:
- 1 (często spotykany w przypadku webdev'u) podpisujesz (np.) umowę o dzieło w której jest szczegółowo rozpisane jaki skrypt masz wykonać, w jakim terminie i pracodawcy reszta szczegółów nie interesuje i tu ważne jest aby dobrze samemu zorganizować czas do pracy i nie podejmować się zleceń które mogą okazać się za ciężki (na taką pracę zdalną trzeba uważać),
- 2 to gdy pracodawca zatrudnia Cię jako zwykłego pracownika (masz dostęp do materiałów projektu, kontakt z ekipą w biurze oraz jakiegoś mentora który naprowadza Cię na odpowiednią ścieżkę gdy zabłądzisz) wtedy praca jest taka sama jak przy pracy stacjonarnej z tą różnicą, że pracujesz w domu, czasami po paru miesiącach pracy zdalnej możesz dostać ofertę pracy stacjonarnej.

2) Tu masz rację i się mylisz, zależy od firmy.

3) Czasem odnoszę wrażenie, że studia są tylko dla papieru. Sam pracę zacząłem pod koniec 3 roku gdy pisałem inżynierkę i pracodawcy raczej to nie przeszkadzało. Studia są potrzebne tylko podczas dalszej kariery w firmie (żeby nikt się nie czepiał, że pracownik bez wykształcenia awansuje).

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Listopad 16, 2011, 14:34:29
Cytuj
- 1 (często spotykany w przypadku webdev'u) podpisujesz (np.) umowę o dzieło w której jest szczegółowo rozpisane jaki skrypt masz wykonać, w jakim terminie i pracodawcy reszta szczegółów nie interesuje i tu ważne jest aby dobrze samemu zorganizować czas do pracy i nie podejmować się zleceń które mogą okazać się za ciężki (na taką pracę zdalną trzeba uważać),

To nie jest praca zdalna, tylko wykonywanie zlecenia, typowy freelancing. No i wiadomo: pakować się we freelance bez doświadczenia jest co najmniej ryzykowne.