Autor Wątek: Zbieram zespol do stworzenia gry rpg  (Przeczytany 6569 razy)

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Czerwiec 07, 2011, 23:12:34
Cytuj
Naprawdę ciężko w to uwierzyć, że nie wszyscy zaczynają od Ponga ?

To prawda. Tyle że zbiór osób (nawet z ulicy) które są w stanie zrobić RPG-a (czy jakąkolwiek grę) ma puste przecięcie ze zbiorem osób piszących na forach tematy "chcę zrobić RPG", "mam pomysł na grę", "szukam ludzi do robienia gry" itp. Może są jakieś wyjątki, ale naprawdę nieliczne.

Nie porównywałbym też pracy zawodowej do projektów amatorskich. No i nie sądzę, żeby Metropolis zatrudniało ludzi którzy przez kilka lat ledwo przebrnęli przez jeden tutorial Blendera.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Czerwiec 07, 2011, 23:24:13
To prawda. Tyle że zbiór osób (nawet z ulicy) które są w stanie zrobić RPG-a (czy jakąkolwiek grę) ma puste przecięcie ze zbiorem osób piszących na forach tematy "chcę zrobić RPG", "mam pomysł na grę", "szukam ludzi do robienia gry" itp. Może są jakieś wyjątki, ale naprawdę nieliczne.
To nie jest istotne. Każdy jakoś zaczyna/ł a najlepiej się uczyć przez tworzenie. Zwłaszcza gdy ma się "jakiś pomysł na grę". Najlepiej nauczyć się robić RPG, robiąc właśnie RPG. Nie przez robienie Ponga, Koło Fortuny czy zadania nr 20 z książki C++.

Nie porównywałbym też pracy zawodowej do projektów amatorskich. No i nie sądzę, żeby Metropolis zatrudniało ludzi którzy przez kilka lat ledwo przebrnęli przez jeden tutorial Blendera.
Praca zawodowa z reguły tym się różni od amatorskiej że najczęściej doprowadza projekt do końca :) Ale to tylko kwestia odpowiedniego podejścia i samo zaparcia. Tym bardziej forum powinno być od "poklepywania po plecach" zamiast ciągłego narzekania "daj spokój i tak ci nie wyjdzie", "kiepski jesteś", "mi nie wyszło, to tobie tym bardziej nie wyjdzie".


Metropolis zatrudniał wtedy na podstawie tego co kto robił sam w domu :) Ktoś kto zrobił Ponga nie przebrnął by raczej przez eliminację :)

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Czerwiec 07, 2011, 23:33:32
Cytuj
Ale to tylko kwestia odpowiedniego podejścia i samo zaparcia. Tym bardziej forum powinno być od "poklepywania po plecach" zamiast ciągłego narzekania "daj spokój i tak ci nie wyjdzie", "kiepski jesteś", "mi nie wyszło, to tobie tym bardziej nie wyjdzie".

Na wszystko jest miejsce i czas. Przykładowo ekipie Ether Fields nikt nie pisze, że są kiepski i im nie wyjdzie, mimo że jeszcze długa droga przed nimi. Życie natomiast uczy, że 99% autorów tematów "szukam zespołu do RPG" czy "mam pomysł na grę" kończy z zupełnie niczym. Generalnie jak nic nie dajesz od siebie to ciężko wymagać, żeby ktoś miał to null doceniać. Jeżeli solidny grafik z portfolio dałby ogłoszenie, choćby i o tym nieszczęsnym RPG to odzew byłby inny. Z tego co widzę, OP skasował już swoje grafiki, być może po prostu ich poziom cię ominął :)

Cytuj
Metropolis zatrudniał wtedy na podstawie tego co kto robił sam w domu :) Ktoś kto zrobił Ponga nie przebrnął by raczej przez eliminację :)

To ja już nie rozumiem, warunkiem był w takim razie brak doświadczenia + brak jakichkolwiek własnych projektów, nawet Ponga? ;)

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Czerwiec 07, 2011, 23:56:05
Z tego co widzę, OP skasował już swoje grafiki, być może po prostu ich poziom cię ominął :)
Widziałem :) I wystarczyły by uwagi co do np. ilości poligonów. To całe zniechęcanie jest zupełnie nie potrzebne.

Z jakiegoś powodu na zagranicznych forach, ludzie wyskakują z podobnymi pomysłami i przeczytać można "wow, fajne, dokończ może coś wyjdzie" tutaj "a weź daj se spokój". A to już któryś z kolei wątek gdzie osoba jest zbesztana. No cóż, kwestia mentalności. I tak zupełnie przy okazji, niedawno grałem w gierkę online na ang. serwerze. Ludzie na głównym czacie byli mili, pomagali sobie wysyłając jakieś przedmioty, na głupie-proste pytania zawsze ktoś odpowiedział. Wszedłem na polski serwer i wystarczyły 2 minuty jak ktoś się wyzwał od 8 latka, poszły bluzgi i komentarze o czyjejś matce. Ot, polska mentalność.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Czerwiec 08, 2011, 00:20:26
Hmmm... Coś w tym jest! Bo my staramy się być maksymalnie pomocni i zaoszczędzić tyle czyjegoś czasu, ile się da! Od razu mówimy, że "nie, nie uda Ci się, bo to i tamto" - bo po co chłopak ma robić, skoro mu nie wyjdzie? Oszczędzamy jego czas! To jest warsztatowe myślenie.

Wiadomo, że się nie uda- ale może powinniśmy mówić "próbuj, powodzenia, trzymamy kciuki!", żeby klient sam przekonał się, dlaczego się nie uda :) I żadne "oszczędzanie czyjegoś czasu" nie jest argumentem, bo każdy musi po swojemu zrobić parę błędów, żeby nie robić ich więcej w przyszłości (i zobaczyć niektóre sprawy własnymi oczyma, a nie tylko wierząc na słowo jakimś ludziom z forów).

Przekonałem sam siebie i więcej ludzi nie będę zniechęcał do robienia MMO. A Wy? Discuss. :P

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Czerwiec 08, 2011, 00:34:51
Cytuj
(i zobaczyć niektóre sprawy własnymi oczyma, a nie tylko wierząc na słowo jakimś ludziom z forów).

To po co w ogóle pytać? :)

Offline MrKaktus

  • Użytkownik

# Czerwiec 08, 2011, 15:01:23
No to teraz wielu osobom zatkało kakao :). Dobrze że ja zawsze robiłem space shootery :P.
A ile czasu to kodziliście aż uznaliście że jest gotowe?

Offline intoxicate

  • Użytkownik
    • Jak zrobic gre FPP

# Czerwiec 08, 2011, 15:41:29
Cytuj
No to teraz wielu osobom zatkało kakao :)
Mi nie, nadal będę uważał ze zaczynając od czegoś mniejszego znacznie wiecej sie nauczysz i znacznie wiecej zyskasz. Swoje zdanie motywuje tym, iż robiłem duży projekt amatorsko i robiłem parę małych projektów amatorsko + teraz robię sam 2 projekty after hours.

A to, ze sie 'amerykanie jaraja' - pod amerykanow robi sie gry, ktore dla nas sa debilne, a ich to jara. Samemu mozna sobie odpowiedziec.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2011, 15:43:03 wysłana przez intoxicate »

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Czerwiec 08, 2011, 17:03:51
A to, ze sie 'amerykanie jaraja' - pod amerykanow robi sie gry, ktore dla nas sa debilne, a ich to jara. Samemu mozna sobie odpowiedziec.
No, dokładnie. Amerykanie to debile. Cieszą się z byle czego, jakby cały czas narajani byli. Nie to co k... my. My (Ja) jesteśmy zajebiści, a oni (inni) to frajerzy i jeszcze nic nie umieją. A te ich gierki to se mogą wsadzić. Nie to co poważane i szanowane polskie produkcje.

PS. Nie pisałem nic o amerykanach, ale ogólnie o zachodzie. Również o anglikach czy niemcach. Też wystarczy chwilę z nimi pobyć, żeby zobaczyć że są przyjaźnie nastawieni. Ale to też pewnie nie jest naturalne. Na całe szczęście to my jesteśmy normalni w tym debilnym świecie.

A ja z doświadczenia powiem, że wrzucenie na głęboką wodę da lepszy, a przede wszystkim szybszy rezultat niż brodzenie w kałuży przez kilka lat.

Offline menajev

  • Użytkownik
    • Karate Inowrocław

# Czerwiec 08, 2011, 17:40:59
A ja z doświadczenia powiem, że wrzucenie na głęboką wodę da lepszy, a przede wszystkim szybszy rezultat niż brodzenie w kałuży przez kilka lat.
O ile ktoś się nie utopi...

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Czerwiec 08, 2011, 23:50:06
Mój pierwszy projekt erpegowy miał fabułę na pół questa. Bo zadanie "idź po obrączkę i wróć - 3 talks included" całym questem nie nazwę. Co wcale znaczy, że było lekko to skończyć, ledwie wyrobiliśmy się z narzuconym terminie. Ale też dzięki tej prostocie uniknęliśmy zrobienia chały w pośpiechu, "byle tylko wydać" i... grubo ponad 100k graczy zaryzykowało zagranie :)
Przy pierwszym projekcie mało istotne, czy to jest pong czy MMO. Dobre gry mają tę wspólną cechę, że zostały skończone oraz wydane ludowi. I przez kogoś tam zauważone. Z 5 graczy powie, że to gówno. 5 innych, że coś fajnego. I robi się dalej.
Jednak żeby coś skończyć, najpierw trzeba to zacząć. Niestety, Esidarze, problem z takimi wątkami jest taki, że ludzie nawet nie zaczynają. Co nas obchodzi, że ktoś zrobić jakiś świat? Nie pamiętam już, kiedy ostatnio widziałem wątek osoby, która podjęłaby wysiłek zastanowienia się, jakimi środkami osiagnąć swój cel. Choć myślę, że 2-3 znalazłby się przez te 1,5 roku :)

Tym bardziej forum powinno być od "poklepywania po plecach" zamiast ciągłego narzekania "daj spokój i tak ci nie wyjdzie", "kiepski jesteś", "mi nie wyszło, to tobie tym bardziej nie wyjdzie".
Jasne, ale nie za darmo. Autor wątku ostatni raz zalogował się 31 maja - http://forum.warsztat.gd/index.php?action=profile;u=9376
Jak dla mnie, to zero próby walki. Albo brak zainteresowania. Albo brak umiejętności podjecia pracy. Whatever. Przykro mi.
Piszę to jako osoba, która na początku swojej przygody została ostro zjechana. Może nawet wyśmiana - nawet nie pamietam... Zrobiłem swoje, bo naprawdę tego chciałem, a nie dlatego, że ktoś pochwalił moje durne wypociny na forum, na którym niektórzy nawet zrobili grę. Cieszę się, że rozprawiano się ze mną szczerze.
Pewnie, fajnie, gdy ktoś mnie zachęca, poklepuję. Ale jakoś nigdy nie dostałem "uśmiechu" za same chęci. I jakoś nie wydało mi się to dziwne ;)

Różnica między nami a zachodem, jeśli jest jakaś, nie polega na tym, że tam poklepują cię i życzą powodzenia. Różnica jest taka, że ludzie po prostu starają się robić swoje. Bo chcą. U nas ciągle ktoś oczekuje akceptacji za to, że coś zaczął gmerać. Come on... Docenia się wysiłek, a nie chciejstwa.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2011, 23:55:48 wysłana przez MadBonsai »

Offline SiwyEd

  • Użytkownik

# Czerwiec 09, 2011, 11:16:52
Cytuj
No, dokładnie. Amerykanie to debile. Cieszą się z byle czego, jakby cały czas narajani byli. Nie to co k... my. My (Ja) jesteśmy zajebiści, a oni (inni) to frajerzy i jeszcze nic nie umieją. A te ich gierki to se mogą wsadzić. Nie to co poważane i szanowane polskie produkcje.

PS. Nie pisałem nic o amerykanach, ale ogólnie o zachodzie. Również o anglikach czy niemcach. Też wystarczy chwilę z nimi pobyć, żeby zobaczyć że są przyjaźnie nastawieni. Ale to też pewnie nie jest naturalne. Na całe szczęście to my jesteśmy normalni w tym debilnym świecie. ...

Może jestem nienormalny ale zgadzam się z tym (tzn. zakładając że to nie jest ironia, chociaż jest). Dzięki temu że Polacy nie jarają się byle czym, tak jak amerykanie, nie wciśniesz im chleba smarowanego kupą - tzn. nie tak łatwo manipulować kimś kto nie cieszy bezkrytycznie się z tego co ma.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 09, 2011, 11:21:11 wysłana przez SiwyEd »

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Czerwiec 09, 2011, 11:42:13
Co nas obchodzi, że ktoś zrobić jakiś świat?
Bo forum jest od tego żeby spotkało się kilku dziwolągów myślących podobnie i razem coś zrobiło. I nikt nie powinien im wmawiać że "on robi wyścigi, to wy też powinniście zrobić". Oni chcą RPG, period. I nie jest ważne czy ukończą czy może skończy się na paru pomysłach. Jeżeli ktoś nie ma samozaparcia, to nawet ponga nie skończy, ale nie zakładaj zawczasu że "na pewno się nie uda".

Można krytykować czyjąś pracę, ale stwierdzenia "zrób se ponga", to już złośliwość i cynizm.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Czerwiec 09, 2011, 13:02:46
No i niech robią RPG. Zdanie z cytatu, który podałeś odnosiło się do tego, że nie ma większego znaczenia, iż ktoś chce zrobić świat, gdzie ludzie są tak słabi, że mają tylko 1 miasto. I choć to słaby pomysł, to ktoś sprytny oprze na tym fajną grę. To liczy się - wykonanie. Sposób przełożenia świata na coś grywalnego i wiarygodnego.

Nie zakładam z góry, że komuś się nie uda. Zakładam, że jeśli ktoś łamie się po paru postach krytyki Jego Wspaniałego Pomysłu Nie Popartego Niczym, to mu się nie uda. Bo jego zapał jest słomiany, ugina się pod pierwszą przeciwnością.
Można krytykować czyjąś pracę. Ale jeśli ktoś nie pokazał pracy, tylko zajawkę, to ciężko wnioskować cokolwiek.

I dla mnie jak najbardziej jest ważne to, czy pierwszy projekt zostanie skończony. Uważam, że mały produkt dany graczom i zebranie feedbacku jest znacznie bardziej wartościowe niż robienie behemotha, w którym wciąż mamy masę błędów projektowych, ale nawet nie mamy czasu przyjrzeć się im. Nadrzędnym celem powinno być skończenie produktu, a nie brnięcie feature creep, bo "wtedy nauczymy się nieco więcej". Pewnie, nauczą się. Tylko, czy projekt i zespół to przetrwają?

Drugi projekt? A niech robią i MMO. Może za 100-tnym powstanie wreszcie jakiś, który mnie wciągnie :)

PS Oczywiście nie ma 1 słusznej ścieżki. Ale byłoby fajnie, gdyby ludzie wybierali swoją. Wybierali - nie robili tak, jak akurat wyszło. Najczęściej "akurat wychodzi projekt erpega innowacyjnego w swej innowacyjności". I cała innowacyjność pada, gdy przychodzi do wykonanania pierwszych animacji walki. Przykre to.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 09, 2011, 13:07:18 wysłana przez MadBonsai »

Offline ANtY

  • With fury and fire
  • Użytkownik
    • ANtY

  • Zbanowany
# Czerwiec 09, 2011, 15:54:44
@MadBonsai: pod oboma twoimi postami podpisuję się wszystkimi moimi kończynami!