Autor Wątek: O grach, które przestały być grami  (Przeczytany 14719 razy)

Offline Oti

  • Użytkownik

# Maj 09, 2011, 00:32:12
Władek:
Wszystkiego można używać w niewłaściwy sposób. Jeśli ktoś wpadł w depresję, popełnił samobójstwo, czy morderstwo przez gry to tylko jego głupota i znak, że nie umie się z tymi grami obchodzić. Jego problem i głupota. Ale nie generalizujmy. Większość społeczeństwa gra i ma z tego frajdę, nie cierpi z tego powodu i nie płacze nad swoim straconym kontem w Tibii. Jak nie lubisz grać to nie graj. I tyle. Nie wpieprzaj ludziom głupot typu 'gry to zło i jeden z największych błędów ludzkości', bo to po prostu głupie.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline rm-f

  • Użytkownik
    • Tu trolluje

# Maj 09, 2011, 00:44:29
Nie wszyscy mają silną wolę. Dlatego alkohol (opodatkowany) jest od 18 lat, trawka formalnie nielegalna.
No to, juz twój drugi błąd, pierwszy był o nielegalności prostytucji (która jest legalna w polsce).
W Polsce pić alkohol można w dowolnym wieku, prawo tylko mówi że kupić można dopiero od 18lat.
Spadam kimać.

# Maj 09, 2011, 01:21:31
Wszystkiego można używać w niewłaściwy sposób.
Używki też można użyć w niewłaściwy sposób O.o
A po co ich w ogóle dotykać ?

Jeśli ktoś wpadł w depresję, popełnił samobójstwo, czy morderstwo przez gry to tylko jego głupota i znak, że nie umie się z tymi grami obchodzić. Jego problem i głupota.Ale nie generalizujmy. Większość społeczeństwa gra i ma z tego frajdę, nie cierpi z tego powodu i nie płacze nad swoim straconym kontem w Tibii.
Czy potrafisz czerpać "frajdę" z gry wiedząc że gdzieś tam ktoś inny będzie cierpieć przez tą samą grę.
Czy nasza zabawa jest ważniejsza od cierpienia bliźniego ?
Co do gier z przemocą:
 A może po prostu filmy i gry od dzieciństwa tak nas nauczyli że zabijanie daje frajdę.
Może trzeba spróbować rozkodować że niszczenie/zabijanie jest cool !? (o ile nie jest za późno)


Jak nie lubisz grać to nie graj. I tyle. Nie wpieprzaj ludziom głupot typu 'gry to zło i jeden z największych błędów ludzkości', bo to po prostu głupie.
Wydaje ci się to głupie, bo ci się w głowie nie mieści że gry mogą być złem.
Niektórym nie mieści się w głowie dlaczego np. zabijanie kogoś na ekranie sprawia prawie wszystkim graczom radość.

Nie wszystkie(większość) gry są takie złe, być może w dłuższej perspektywie gry się zmienią na lepsze.
Zamiast gier  pobudzających złe nawyki/przekonania/działania powstawać będą zacznie gry pobudzające dobre nawyki.
Gry są podobne do filmu/obrazów/muzyki, niestety najpopularniejsze są te negatywne.
Tutaj kłania się zimna wojna i jej skutki w postaci filmów o walce z wrogiem...

@Esidar
Cytuj
Słowo klucz, Gamification, pokazuje jak w kreatywny sposób wykorzystać nowe aktywności powstałe w zmieniających
się czasach.
Czytałem o tym, spokojnie :)

Offline Kamma

  • Użytkownik

# Maj 09, 2011, 02:23:57
Generalnie popieram Władka - większość gier promuje negatywne wzorce i utrwala w ludzkiej podświadomości moralnie złe zachowania.
« Ostatnia zmiana: Maj 09, 2011, 02:26:05 wysłana przez Kamma »

Offline sobol

  • Użytkownik

# Maj 09, 2011, 08:36:40
Podpisuję się pod słowami Esidara rękoma i nogami.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Maj 09, 2011, 12:12:06
Chociaż nie, tutaj też można pogłówkować - dlaczego Wieśka 2 dostanę 13 a zagrać będę mógł dopiero 16 w pierdzielony poniedziałek?!
Tu akurat mogę ci jasno odpowiedzieć: żebyś miał szansę zagrać przed ruskimi piratami ;)
Mad, ironizujesz a to po prostu wpadka jak dla mnie. Jakakolwiek rzecz, która mnie drażni, jako gracza, to dla mnie, jako gracza, wpadka. Tym bardziej, że jeszcze w grę nie zagrałem i podejście od samego początku będę miał takie a nie inne.
Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała, że nie ironizuję. Wczoraj wyciekła ruska wersja W2. Ale właśnie dzięki "wpadce" (jak to ująłeś), piraci będą musieli poczekać przynajmniej do premiery, żeby zagrać. Inaczej śmiali by się w twarz ludziom, którzy zapłacili za grę ;)
Tak więc premiera nastąpi 16-17 maja, zgodnie z planem. W przypadku osób, które wcześniej dostaną pudła lub skorzystają z pre-download na GOG, wystarczy pobrać malutką paczkę aktywacyjną i grać :)

Offline dario

  • Użytkownik

# Maj 09, 2011, 12:46:56
Władek:
Wszystkiego można używać w niewłaściwy sposób. Jeśli ktoś wpadł w depresję, popełnił samobójstwo, czy morderstwo przez gry to tylko jego głupota i znak, że nie umie się z tymi grami obchodzić. Jego problem i głupota.

Mylisz się. Czasami problem obcego dla Ciebie człowieka może dotknąć bezpośrednio właśnie Ciebie.

Widzę, iż niektórzy propagują tutaj sposób życia w stylu "każdy sam sobie". Po części dobrze, bo za bardzo dajemy "włazić sobie z buta do chaty" przez rządy i inne instytucje. Pozwalamy na to, aby na każdym kroku się nami opiekowali, dawali nakazy i zakazy, decydowali co jest dla nas dobre a co złe. Tak jakbyśmy nie potrafili tego określić. Po to mamy rozum, aby z niego korzystać. Państwo nie może nas wyręczać ze wszystkiego, a na pewno nie powinno zakazywać i działać "na wszelki wypadek" czy też "bo tak nam się wydaje". Nie tędy droga. Pewne zasady współżycia społecznego powinny zostać ustalone, abyśmy nie mieli na ulicach wolnej amerykanki, ale o sprawach pije/nie pije, ćpam/nie ćpam itd. powinniśmy decydować sami i nikt nie powinien nam tego zabraniać ani za to karać. Tak samo ze sprzedażą narkotyków, alkoholu itd. Im większy i łatwiejszy jest dostęp, tym mniej to fascynuje ludzi. Jakaś kontrola nad tym musi być, ale bez przesady. Chce sobie postawić doniczkę z "roślinką" to ją stawiam i co innym do tego? Szkodzi to komuś?

W przypadku gdy ktoś nie potrafi wybrać co jest dla niego dobre, można mu pomóc, nie zmuszać. Dalej, jeżeli dojdzie do tego że osoba taka szkodzi innym, powinno się interweniować. To nie moja wina że sąsiad się zaćpał i żałuje swojego życia. Można mu pomóc, ale to nadal jego życie.

Wracając do tematu. Prosta sprawa. Ktoś kto zagrywał się kiedyś w Super Frog, teraz nie usiedzi przy niej 10 minut. To nasze oczekiwania i gusta się zmieniły a wraz z nimi gry. Świat się zmienia - czy na lepsze, to nie istotne. Przecież to my tworzymy ten świat. Jeżeli Call of Duty sprzedaje się rekordowo, to znaczy że ludzie chcą w to grać i takie gry będą produkowane. Jeżeli Call of Duty na siebie nie zarobi - nie będą powstawały kontynuacje oraz klony. Jednostki które chcą grać w Super Frog się nie liczą niestety.

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

# Maj 09, 2011, 13:33:52
Ja tam sie nie bede wypowiadal na temat egzystencjonalnych emo-problemow Wladka, ale zwroce uwage na jedna rzecz - zyjemy w zajebiscie dobrych czasach, w szczesliwym miejscu. Nie cierpimy obecnie glodu, wojen -> porownaj sobie twoje zycie i twoje "problemy"  problemami twojego dziadka i babci, ich rodzicow. Do zycia obecnie w niektorych Afrykanskich krajach. I ogarnij sie poki masz czas, wykorzystaj to - bo historia sie wcale nie skonczyla i za naszego zycia jeszcze nie raz moze nas zaskoczyc...

@dario
Heh, a to ciekawe bo niedawno moj mlodszy brat przeszedl calego Super Froga na emulatorze Amigi... i zajelo mu to znacznie dluzej niz przejscie pierwszego Modern Warfare nieco wczesniej ;) Calkowicie realna sytuacja. Chlopak nie ma za duzo wspolnego z "dawnymi" czasami, po prostu gierka go wciagnela, lubi platformowki... Ale nie sadze ofc. zeby to byla sytuacja "przecietna" I apropos moja uwaga - warto troche w SF pograc, mozna zaobserwowac jak zmienial sie gameplay na przestrzeni lat. Sa tam rozwiazania ktore dzis sa calkowicie nie do pomyslenia - brak standardowych sejwow ( kody na levele ;) ), skonczona ilosc zyc ( tak, teraz to jest "dziwne" ) Gra jest tez naprawde dosc trudna, i to od samego poczatku. Dzis wiekszosc szybko by sie zrazila trudnoscia rozgrywki, nie mogac "poznac historii" ;)

To co sie zmienilo na pewno - to profil przecietnego gracza, znaczne upowszechnienie komputerow, konsol zreszta tez. Kiedys komputery moze nie byly "elitarne", ale na pewno nie dla "kazdego". Kupno komputera bylo decyzja swiadoma... Oczywiscie nie mowie ze w zw. z tym gry byly "glebsze" ( ale te bardziej rozbudowane czy trudniejsze na pewno cieszyly sie wieksza relatywna popularnoscia niz obecnie ) bo trudno nazwac "glebokimi" pierwsze gierki na Atari 2600 ;) Ale dawaly po prostu czysty fun, bez zbednych zobowiazan. Dzis mozna do nich porownac wiekszosc gier na mobila - ze wzgledu na specyfike tych urzadzen - jest podobnie - niezobowiazujacy fun akurat na "sesje" w kibelku...

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Maj 09, 2011, 13:58:15
Mam pewną teorię...
Problem z "nowymi grami, które nie ą grami" nie tkwi tyle w grach, co nas samych. Starsze gry, siłą rzeczy z grafiką daleką od jakkolwiek realistycznej, były bardzo umowne. Bardzo czuje się w nich zasadę przymrużenia oka: developer udaje, że ten świat naprawdę istnieje, a gracz udaje, że w to wierzy. Każdy z marszu akceptował tą umowność, czuł i cieszył się teatrem iluzji.
Dziś AAA po prostu przedstawiają świat o wiele bardziej dosłownie: grafika pretendująca to możliwie wiernego odwzorowania rzeczywistych środowisk, minimalizm interfejsów i mechanizmów, które gracz musi rozkminić. Ludzie wychowani na "umownych" grach jakby zapominają o umowności w świeżych produkcjach. Twierdzimy, że gry są płytsze, prostsze, mniej rozbudowane. A może zwyczajnie tracimy właściwy dystans, podejścia do gier jako teatru?

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Maj 09, 2011, 14:08:16
Mi się wydaje, że może mieć to związek z http://en.wikipedia.org/wiki/Uncanny_valley.
Akceptacja umownego węża z 10 pikseli czy ludzika z pierwszego kłejka ze 100 trójkątów nie jest problemem. Natomiast obecne modele mają już dosyć realistyczny wygląd/tekstury/animacje, ale nie są (i jeszcze przed długi, długi czas nie będą) perfekcyjne. Tu może tkwić problem. Inna sprawa, że "realistyczność" powinna być równomierna we wszystkich aspektach postaci. Prosta animacja przebierania nogami wygląda dobrze na prostym modelu -- a we współczesnych grach nie da się obejść bez motion capture, bo inaczej wygląda to groteskowo. Tyle że poza grafiką i animacją w pozostałych dziedzinach rozwój raczej leży. Im doskonalszy model tym bardziej irytuje głupie AI czy statyczna fizyka. Dlatego mam nadzieję, że rozwój pójdzie teraz w stronę interaktywności, zarówno fizycznej jak i jeżeli chodzi o AI.

Przykładowo: czemu 90% bohaterów gier jest ostrzyżona na jeża? Bo źle symulowane długie włosy wyglądają nienaturalnie. Na szczęście niedługo będziemy mogli mieć to: http://www.youtube.com/watch?v=UbBkwqMwPtY ;)

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Maj 09, 2011, 15:29:26
Cytuj
Czy potrafisz czerpać "frajdę" z gry wiedząc że gdzieś tam ktoś inny będzie cierpieć przez tą samą grę.
Czy nasza zabawa jest ważniejsza od cierpienia bliźniego ?
Czy potrafisz smarować chleb wiedząc, że gdzieś ktos inny będzie cierpieć (i to o wiele bardziej) przez taki sam nóż?
Czy nasze śniadanie jest ważniejsze od cierpienia bliźniego?

Rzeczy typu gry, noże, telewizory są ze swojej natury moralnie nautralne. Wszystko zależy od tego, jak kto to wykorzysta.

Offline Kamma

  • Użytkownik

# Maj 09, 2011, 16:07:52
Typowa gra moralnie neutralna: Sceny wybrane
Ludzie wykorzystują tą grę do pieczenia jabłek.

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Maj 09, 2011, 16:25:19
Typowa gra moralnie neutralna: Sceny wybrane
Ludzie wykorzystują tą grę do pieczenia jabłek.

A jakie konkretnie cierpienie zadaję "bliźniemu" grając w tę grę? :)

Offline Vipa

  • Redaktor

# Maj 09, 2011, 16:39:12
Bliźniemu nie ale robisz krzywdę sobie. To działa na psychikę w znaczny sposób czy tego chcesz czy nie. Przez oglądanie tego typu rzeczy zaczynasz w je w szerszy sposób akceptować i nie budzi to po pewnym czasie w tobie to ani odrazy ani obrzydzenia. Tracisz też poczucie wartości tego obrazu jako niskiego.

To tak jak z reklamami. Niby na nikogo nie działają, ale stojąc przy półce w sklepie dobierają takie osoby te produkty, które w ich mniemaniu znają, a więc te z reklam.

Pytanie na jaki "grunt" to trafia.
30 latek ma takie sceny gdzieś, 15 latek może się obrzydzi a 5 latek schowa pod łóżkiem. Na każdego z nich zadziała to oczywiście w ten sam sposób. Pytanie teraz skąd różnica w zachowaniu?

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Maj 09, 2011, 16:56:48
Cytuj
Bliźniemu nie ale robisz krzywdę sobie. To działa na psychikę w znaczny sposób czy tego chcesz czy nie. Przez oglądanie tego typu rzeczy zaczynasz w je w szerszy sposób akceptować i nie budzi to po pewnym czasie w tobie to ani odrazy ani obrzydzenia. Tracisz też poczucie wartości tego obrazu jako niskiego.

Primo, co ci czy komukolwiek do tego co robię sobie? Chcącemu nie dzieje się krzywda. Secundo, co to jest "niski" obraz? Co w takim razie jest "wysokie"? To względne, kwestia kultury i gustu. Tertio, skoro komiksowa przemoc jest nieludzka i obrzydzająca, to rozumiem że studenci medycyny oglądający filmy z operacji to prawdziwi zbrodniarze wojenni i powinno się ich z miejsca powyzabijać? :)