Autor Wątek: O grach, które przestały być grami  (Przeczytany 15395 razy)

Offline Wiesiu

  • Użytkownik

# Maj 05, 2011, 12:01:28
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2011, 12:16:13 wysłana przez Wiesiu »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Złośliwiec

  • Użytkownik
    • Dark Cult

# Maj 05, 2011, 12:17:46
Stare narzekanie. Ale trudno się nie zgodzić choćby z jednym słowem. Porównanie z wizytą u szkolnej higienistki nadzwyczaj celne ;-).

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

# Maj 05, 2011, 13:08:32
Widzialem juz wczesniej i w wiekszosci sie zgadzam, mysle ze pomimo tego ze ludzie maja tendencje do marudzenia "kiedys bylo lepiej" ( szczegolnie po osiagnieciu pewnego wieku, i to wbrew pozorom wcale nie takiego starego ;) ) to obecnie cos w tym jest.

Ale nie oceniam czy to dobrze czy zle, jest po prostu inaczej. Dzisiejsze mozliwosci techniczne daly grom AAA mozliwosc przejscia na inny "level" pod wzgledem wizualnym - znacznie zblizajac gry do filmow. W kinie wciaz mamy ciagle te same pomysly i fabuly, podobnie jest teraz z grami i gameplayem. Juz to ze obecnie gry kosztuja tyle co hollywoodzkie produkcje swiadczy o tej transformacji. Terazniejsze gry to w wiekszosci interaktywne filmy, pod tym wzgledem zgadzam sie ze to nie sa "gry" w formie takiej jak w latach 80/90 do 98-ych. Wyjatki sa oczywiscie jak zawsze ( Portal, Bulletstorm po czesci, fenomen The Sims -> choc ta gra wpisuja sie raczej w kanon casuali )

Widac tez ciagla recesje w gatunkach ktore trzymaly sie mocno jeszcze na poczatku tego wieku - strategie ekonomiczne, RTS'y, gry turowe. Dzis zostalo juz tylko pare przedstawicieli najsilniejszych marek, czesc to notabene wciaz swietne gry ( Starcraft 2, Civilization 4,5, seria Total War, HoMM + ew. gry Paradoxu ) Reszta zeszla do niszy

Z drugiej jednak strony mamy w ostatnich latach odpowiedz - atak gier indie, flashowek, casuali, gier na platformy mobilne -> gdzie ze wzgledu na ograniczenia techniczne/finansowe/specyfike sprzetu trzeba skupic sie na czyms innym niz wizualia. To zacheca do eksperymentow i powstala cala masa prawdziwych "gier", realnie oferujacych nowe schematy gameplayu.

Nie mozna tez zapomniec o ekspansji gier MMO - zerujacych na niskich ludzkich instynktach i oferujacych zastepstwo dla realnego swiata - to zawsze ludzi krecilo, i na pewno ten rynek czeka spora przyszlosc...

***
Podsumowujac - o ile jeszcze rok,dwa lata temu uwazalem bezwzglednie ze "dzisiaj to juz nie to samo" ( bo sam pamietam czasy Atari, Amigi... ) i wszystko schodzi na psy, to teraz wydaje mi sie ze to po prostu ewolucja i jak ktos chce, to znajdzie cos dla siebie. Dlugo by dyskutowac o przyczynach tej ewolucji a nie chce zanudzac dlugim postem ;) Moze dyskusja sie rozwinie...

P.S. Mnie osobiscie dzisiejsze gry AAA nie wciagaja w ogole - sa dla mnie nudne i wtorne. Kilka wyjatkow oczywiscie bylo - Mass Effect 1,2, niektore wyscigi... Bulletstorm. Sam gram teraz glownie w tytuly indie i na iPodzie touch - BTW> warto spojrzec na najpopularniejsze gry na platformy mobilne, malo ktora wpisuje sie w kanon AAA... jest to ciekawe ;)
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2011, 13:11:48 wysłana przez vashpan »

Offline .:NOXY:.

  • Użytkownik
    • Profil

# Maj 05, 2011, 13:29:52
Co prawda to prawda, Tesknie za FFVII tak liczylem ze pokaze sie w nowej oprawie visualnej ( ale nie dlatego ze stara jest brzydka jest cudowna ) ale ciezko w to zagrac na dzisiejszych komputerach bo nie spiera tego tamtego itd... Czlowiek woli na allegro kupic 500mhz staroc za 100zl i zagrac w Duke Nukem i Chrono Trigger po raz 100 niz meczyc sie z ich odpaleniem na Dzisiejszym PC. Nowe gry owszem to produkcje czysto kinowe my nie gramy my ogladamy film w ktorym mozemy cos zrobic (gdzie cos oznacza idz z punktu A do B) ale to juz zalezy od psychiki gracza. Ja np Kocham Serie Assasin's Creed i nie dlatego bo jest wybitna poprostu ladnie sie to oglada ;)

Offline vashpan

  • Użytkownik
    • Strona

# Maj 05, 2011, 16:10:31
@up: Hmm, a ja bym po prostu sciagnal darmowego DOSBox'a lub zainstalowal Windows 95 na VirtualBox'ie zamiast skladac antycznego kompa :) ew. sprawdzil czy nie maja jakiejs pozycji na GOG'u ( choc posiadanie zabytkowego sprzetu komputerowego samo w sobie jest fajne, w celach hobbystycznych ;) )

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Maj 05, 2011, 16:26:22
Myślę że natywne odpalenie Chrono Trigger nawet na 486 byłoby niezłym wyczynem :) Tak jak pisze vashpan, od tego są emulatory i maszyny wirtualne.

Offline .:NOXY:.

  • Użytkownik
    • Profil

# Maj 05, 2011, 16:44:32
Ale ja chce poczuc ten smord towarzyszacy przepalaniu sie procka i grafy w tonach kurzu i ciezkiej stali :) to dadaje klimatu tej grze :)

# Maj 05, 2011, 18:13:56
Ja np. w Gothica grałem tylko dlatego żeby sobie pozwiedzać lokacje(lasy, góry, zamki), ewentualnie zneutralizować agresywne typy.
Co do SC2, to w pewnym momencie zauważyłem że granie w multi pobudza we mnie chęć bycia w to najlepszym, i rzuciłem tą pracę (SC2) razem z instalatorem.
W Wyścigi grałem żeby poczuć prędkość i reflex.
Ale najwięcej pożytecznej frajdy daje rozwiązywanie problemów, za pomocą kodu, i twórczość.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Maj 05, 2011, 21:05:34
Cytuj
zauważyłem że granie w multi pobudza we mnie chęć bycia w to najlepszym, i rzuciłem tą pracę (SC2) razem z instalatorem.

Oj znam to... chociaż z planszówek, nie z komputerowych. :)

Offline Wiesiu

  • Użytkownik

# Maj 05, 2011, 22:30:56
Tu jest właśnie kolejny problem dzisiejszych gier. Multiplayer nie jest czymś "epickim", jak MP w Counter-Strike, Call of Duty do Modern Warfare itd. W tych grach był MP, który przyciągał i niedzielnych graczy, i takich co grają zawodowo i wszelakich innych czarnych typów szukających współzawodnictwa w grze z innymi ludźmi przez internet.

Dziś, to co mamy to wg. mnie gra od contentu-do-contentu. Grasz tylko po to by odblokować jakieś piksele, zdobyć wyimaginowany level czy inne absurdalne dziwactwo. No tak, zapomniałem dodać że w tym czasie będziesz również dostawać ciągłe gratulacje w postaci "brawo, właśnie zginąłeś 50 razy", "brawo, właśnie podniosłeś pustą puszkę po coli 150 raz!" - to jakieś absurdy.

Ja po grze w MP oczekuje tego, że mogę okazać się lepszy od kogoś innego, i skopać mu jego wirtualne dupsko. Jak będę miał kaprys by dostać coś namacalnego, to umowie się z kumplami na małego lana i im też skopie dupsko. I to jest namacalna rzecz, którą można dostać z wirtualnej gry.

Tak więc panowie, róbcie ostatnie szlify swoich silników - bo robi się nisza w postaci gier MP, które opierają się na współzawodnictwie a nie cukierku, który płynie grubą rurą "szambówką" wprost z USA.
Cieszmy się że są wciąż takie gry jak SC2 (jeśli chodzi o MP).
A to jak ktoś potrafi sobie "dozować" rozrywkę w stosunku do obowiązków, to już inna bajka z serii "czego brakuje w wychowaniu młodzieży".

Gry na singlu są dziś efektowne, to trzeba przyznać. Piękna grafika, jeszcze piękniejsze wymagania itd. Tyle że brakuje im często efektywności, w postaci dostarczonej frajdy. Nie oczekuje od gry zmiany mojego światopoglądu, oczekuje dobrej rozrywki. A o tym w świecie AAA się zapomina, gdy kolejna firma ustawia coraz to wyżej poprzeczkę tworząc coraz to realniejsze interaktywne filmy.
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2011, 22:33:06 wysłana przez Wiesiu »

Offline Reg

  • Administrator
    • Adam Sawicki - Home Page

# Maj 05, 2011, 23:11:11
Trochę ten felieton chaotyczny. Autor czepia się niewiadomo czego - QTE, cutscenek, wyścigu o coraz lepszą grafikę, epickich historii, grindu w MMORPG, czyli rzeczy związanych ze sobą chyba tylko hasłem "kiedyś było lepiej".

Ale ogólna wymowa tego video jest dla mnie całkiem sensowna. Gry typu AAA chyba faktycznie zapędziły się w ślepy zaułek - coraz mniej jest w nich gameplayu, produkcja i promocja kosztuje coraz więcej, coraz bardziej przypominają filmy, są krótkie i liniowe. Nic dziwnego, że co chwila można przeczytać o tym, jak firmy (o sorry - studia, zupełnie jak w branży filmowej :)) produkujące takie gry upadają, a na topie są prostsze gry mobilne i internetowe.

Offline shoter

  • Użytkownik

# Maj 06, 2011, 00:53:28
@up
Na szczęście coraz więcej ludzi zauważa ślepy zaułek i zaczynają się coraz bardziej interesować grami indie,które przynajmniej wnoszą powiew świeżości jeśli o gameplay chodzi.

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Maj 06, 2011, 01:49:04
Na szczęście coraz więcej ludzi zauważa ślepy zaułek i zaczynają się coraz bardziej interesować grami indie,które przynajmniej wnoszą powiew świeżości jeśli o gameplay chodzi.
http://twitter.com/#!/ivanassen/status/64263134453575680
Cytuj
Warning indies: if I see another floaty, walljumping platformer with cute cartoony art & hellishly hard levels, I'll replay all of the CoDs.

Offline Vipa

  • Redaktor

# Maj 06, 2011, 09:12:15
Nie uważacie, że to odgrzany kotlet? Już z 15 lat temu spotykałem się ze stwierdzeniem, że "wolę wydać pieniądze na grę niż na nowy komputer". Ten wyścig zbrojeń nie zaczął się dziś i w ogóle się nie skończy.

Z jednej strony (jako gracze) potrzebujemy czegoś co przykuje naszą uwagę a z drugiej oczekujemy prostoty. Dlatego właśnie nowoczesne gry są piękne graficznie i proste jak zakupy w PSS Społem. Polecam wrócić do Duke Nukeem 3D, do PacMana oraz do innych tego typu tytułów. Nawet absolutne hity z automatów, które tworzony były z nastawieniem na emocje jak Cadillacs And Dinosaurs nie przykują nas na więcej niż 3 godzinki podczas gdy ładnych parę lat temu można było w salonie spędzić tygodnie choćby patrząc jak grają inni.
Teraz gry to nie zabawa, ludzie traktują to za bardzo emocjonalnie. Z tym się zgodzę - teraz gry zabierają czas zamiast go wypełniać. Aczkolwiek z mojej strony mam go po prostu mniej - może dlatego. Teraz gracz to nie "gracz" tylko komputerowe zombie.

Ja bym podsumował to jednym zdaniem: gry przestały być grami w momencie, kiedy gracze przestali być graczami.


A co do gier indie to bez przesady. Naprawdę setna platformówka nic nie wnosi. Braida wyłączyłem po pierwszej minucie a Minecraft nawet nie odpaliłem. Z resztą tak jak inni, którzy grzebią przy tej grze zamiast w nią grać.


Nowoczesne gry są nastawione na rozrywkę tak samo jak ja na gotowanie. Chyba, że jako rozrywkę traktujemy sam zakup przez preorder, doładowania, DLC, zbieranie achievmentów czy inne blue coins. Nie zauważyliście, że często to przykuwa nas bardziej od samej gry? Kolejny hit na książkoryju, w którym możemy pokazać nasze żenujące rekordy jest lepszy niż faktyczne łamanie mózgownicy? Chociaż nie, tutaj też można pogłówkować - dlaczego Wieśka 2 dostanę 13 a zagrać będę mógł dopiero 16 w pierdzielony poniedziałek?!

Offline tiago

  • Użytkownik

# Maj 06, 2011, 09:18:10
Ja gram za to w krótkie i "dziwne" gry. W multi dużo nie siedzie - net od zawsze na to mi nie pozwalał (albo jego brak albo jakość łącza :) ) ale grywam w takie gry, że siadam w niedzielę zmęczony po tygodniu i po 4h jestem właśnie jakby po takim dobrym filmie. Polecam gre Messiah (nie mylić z tym Dark). :) albo ZenoClash.


Zaczynałem przygodę z grami na Commodore 64. To były czasy :) i każda gra chodziła, niezależnie od wizualizacji. Trzeba było tylko stoczyć walkę z magnetofonem, żeby załadować grę z taśmy.