Autor Wątek: Shapeshifter  (Przeczytany 2928 razy)

Offline Azhiria

  • Użytkownik
    • Portfolio

# Kwiecień 08, 2011, 16:29:49
Cytat: Xirdus
Nie będzie łuków??? D:
Były w moim poprzednim pomyśle, styknie ;) Choć na upartego... na Wschodzie ludzie żyją jak dzikusy, więc można dorzucić jakiś łuk w lokacji startowej.

Cytat: Kudllaty
Większość pozostałych form też głownie nadają się na lokacje otwarte.
Lokacje byłyby dość zróżnicowane - zarówno ciasne korytarze, wielkie hale jak i otwarte przestrzenie - tak, by każda forma miała szansę wykazać się w pełnej glorii i chwale.

Cytat: .c41x
Jedyne co nie podoba mi się tu i ogólnie we wszystkich tego typu grach że gracz jest najważniejszą postacią na świecie/jako jedyny może uratować świat od zagłady itd. - takie coś jest dobre IMO tylko dla produkcji typu Serious Sam ;)
Albo dla heroic fantasy (złowrogie zło wypełzło z mrocznej ciemności , ubić!). Także nie przepadam za wybrańcem ratującym świat, dlatego Shapeshifter byłby raczej historią bohatera ratującego własną skórę i interesy, który losom świata może się ewentualnie przysłużyć w sposób uzależniony od decyzji gracza, niekoniecznie pozytywnie.
W niektórych grach raziło mnie, że absolutnie wszystko kręciło się wokół głównego bohatera. Przykładowo w Dragon Age możemy dowolnie podróżować między lokacjami, ale w żadnej z nich absolutnie nic się nie zmieniało, jeśli nie kiwnęliśmy palcem. Dlatego w 'Piętnie' dodałam upływ czasu, dzięki któremu świat może zmieniać się niezależnie od bohatera. Shapeshifter nie ma sandboxowego świata, więc tutaj to rozwiązanie raczej nie miałoby sensu.
Odnośnie Philipa K. Dicka to wizje w jego książkach są naprawdę niesamowite ('Trzy stygmaty Palmera Eldritcha' ryją beret, polecam), choć sam Dick przedziwne rzeczy brał i jeszcze dziwniejszymi popijał.

Cytat: intoxicate
w jaki sposób zmotywujesz gracza do zmiany formy na inną? Jak czytam sobie Człowieka nie potrafię do końca sobie wyobrazić po co miałbym zmieniać postać.
To była największa zagwozdka tego pomysłu: skoro mamy człowieka mogącego korzystać z broni, to co zrobić, żeby gra nie zamieniła się w kolejnego shootera, w którym zwierzęca polimorfia będzie tylko zbędnym dodatkiem?
* Po pierwsze - znerfienie postaci człowieka. W większości shooterów bohater jest trochę przesadzony - może przyjąć kilka kul na klatę, biegać z ogromną giwerą jakby była z plastiku i bezproblemowo wystrzelić z niej serię, choć siła odrzutu powinna wbić go w ścianę. Tutaj bohatera mogą zabić 1-2 celne strzały. Jeżeli weźmie do ręki ciężką broń, będzie uginał się pod jej ciężarem i poruszał bardzo wolno. Może wygrać pojedynek strzelecki z max trzema przeciwnikami, ale więcej to dla niego pewna śmierć.
* Po drugie - potężni przeciwnicy. Jak wspomniałam przelotnie w opisie Północy, w 2050r. cybernetyka i inżynieria genetyczna są bardzo rozwinięte, dzięki czemu niektórzy żołnierze zostali ulepszeni (co jest też dobrym tematem na wątki poboczne i dywagacje moralne w grze). W starciu z takimi terminatorami normalny człowiek ma nikłe szanse. M.in. widzą w podczerwieni, więc przemknąć koło nich będzie można tylko w formie dostosowującej temperaturę ciała do otoczenia.
* Po trzecie - zwierzaki są dużo silniejsze, szybsze, wytrzymalsze. Muszą być, skoro Wschód nie został dotąd podbity nawet przez ulepszone wojsko (choć to także zasługa tamtejszych anomalii pogodowych i elektromagnetyzmu). Wspomniana pantera i niedźwiedź to właściwie umowne nazwy, bo różnią się od naszych gatunków i bliżej im do bestii z MTG czy Avatara, cyberżołnierz nie taki im straszny. A pomijając statystyki chciałabym, aby wyglądem i sposobem poruszania się "ociekały zajedwabistością". Pamiętam pierwszą przemianę w wilkołaka w Morrowind: Bloodmoon, gdzie początkowo nie mogłam nacieszyć się szybkością i siłą nowej formy (potem dopadły mnie bugi & skopany system walki - skończyło się pianie z zachwytu) i podobną radochę chciałabym wywołać w polimorfujących graczach.
Oczywiście nadal pozostaje wolność wyboru. Jeśli ktoś naprawdę uprze się i posiada niesamowitego skilla, może spróbować przejść całą grę człowiekiem (tutaj znowu prosi się o system achievementów), choć momentami będzie to trudniejsze i bardziej upierdliwe niż zawracanie Wisły kijem.

Cytat: intoxicate
//sam pomysł zaciekawił mnie i chętnie przeczytam inne pomysły
Po głowie chodzi mi pomysł, w którym bohater jest pasożytem przenoszącym się z jednego ciała do drugiego, jednocześnie przejmując osobowość ofiar, ale wymaga sporego doszlifowania.

W ogóle bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, w przyszłości postaram się zrobić użytek z Waszych opinii.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 08, 2011, 16:34:21 wysłana przez Azhiria »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline intoxicate

  • Użytkownik
    • Jak zrobic gre FPP

# Kwiecień 11, 2011, 10:35:15
Cytuj
Tutaj bohatera mogą zabić 1-2 celne strzały.
Nie uważasz, że wtedy za często będzie ginął? Co zrobisz gry gracz będzie się frustrował ze względu na to, że ciągle ginie? Musiała byś w jakiś sposób zbalansować ten aspekt. Dodatkowo musisz pomyśleć nad konkretnym feedbackiem od gry tak by gracz wiedział jak gry używać skoro ma być trudno.

Cytuj
. Jeżeli weźmie do ręki ciężką broń, będzie uginał się pod jej ciężarem i poruszał bardzo wolno. Może wygrać pojedynek strzelecki z max trzema przeciwnikami, ale więcej to dla niego pewna śmierć.
Nie rozwiązuje to problemu. Załóżmy, że mam ciężką broń + broń melee + jakiś mały pistolet, używając ich naprzemiennie dalej nie widzę potrzebny zamieniania się w inną postać...

Cytuj
W starciu z takimi terminatorami normalny człowiek ma nikłe szanse. M.in. widzą w podczerwieni, więc przemknąć koło nich będzie można tylko w formie dostosowującej temperaturę ciała do otoczenia.
Ok, to w jaki sposób inną postacią będzie można zabić takiego terminatora? Skąd gracz będzie wiedział w która postać ma się zamienić?

Cytuj
Wspomniana pantera i niedźwiedź to właściwie umowne nazwy, bo różnią się od naszych gatunków i bliżej im do bestii z MTG czy Avatara, cyberżołnierz nie taki im straszny
Dlaczego nie jest im straszny? Dlaczego nie można go zabić rakietą a panterą można?

Generalnie nie przekonujesz mnie, ale to tylko moje zdanie.

To co ja bym postarał się zrobić (A designerem nie jestem) to przystosować formy do AI. Załózmy, że pantera ma możliwość skradania się i jest 'niewidzialna dla innych' gdy jest gdzieś w cieniu, niedźwiedź jest tankiem. Sytuacja:
- mamy wioske wroga,
- lukamy gdzie są liderzy,
- podchodzimy panterą tak by nikt nas nie zobaczył,
- zamieniamy się w człowieka tak by kogoś zniwelować,
- zamieniamy się w niedźwiedzia tak by nie zginąć,
- znów pantera,
- znów człowiek
- etc etc etc

Inna sytuacja:
- podchodzimy panterą do wroga od tyłu (bez skojarzeń),
- zamieniamy się w niedźwiedzia i generalnie zjadamy wrogowi łeb,
- znów zamieniamy się w panterę
= jakieś combo.

Jeśli każda postać będzie miała specyficzną zdolność, która będzie miała globalny w pływ na gameplay (jedną zdolność) gracz to szybko zapamięta i będzie dostosowywał postacie do wynikłych sytuacji. Rozwijał bym to w tym kierunku.

Dodatkowo można ograniczyć game progress o postacie. Przykład: ryba, gdy zdobędziemy tą zdolność będziemy w stanie pływać pod wodą (1. ułatwi nam to przemieszczenia się, 2. Udostępni nam drogę do innych zadań i lokacji)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2011, 10:42:58 wysłana przez intoxicate »

Offline Azhiria

  • Użytkownik
    • Portfolio

# Kwiecień 11, 2011, 11:12:40
Chyba w poprzednim poście źle ujęłam, o co mi chodziło, bo generalnie myślimy o tym samym - przedstawione przez Ciebie combo z formami opisałam wcześniej w gameplayu. Chciałam tylko uściślić, dlaczego przejście gry w jednej formie byłoby upierdliwe. 
Owszem, bohater jako człowiek ginąłby bardzo często, ale celem tego nie jest wywołanie frustracji u gracza, tylko skłonienie go do szukania innego rozwiązania. Przykładowo możesz spróbować przejść grę jako mag okładając wszystko lagą jak człek niemagiczny, ale często giniesz i uświadamiasz sobie, że skoro masz te zaklęcia, to może warto ich użyć. Aby oszczędzić graczom frustracji, gra na początku miałaby tutorial - taka misja szkoleniowa, z którego gracz dowiedziałby się, jaka forma sprawdza się najlepiej w jakiej sytuacji, kiedy warto ją przybrać, jak wykorzystać jej atuty, by uporać się z pozornie niemożliwymi do pokonania przeciwnikami. Jeżeli w dalszej rozgrywce gracz zdobędzie nową formę, pojawi się jej krótki opis. Może za bardzo kombinowałam w stronę wolności wyboru i masz rację co do jednej zdolności.
A cyberżołnierza można zabić rakietą, ale taki sprzęt bardzo rzadko kiedy będzie pod ręką, dużo waży i zajmuje sporo miejsca w ekwipunku. Odnośnie formy ryby, myślałam także o otwieraniu drogi do nowych lokacji (np. w formie węża).
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2011, 11:20:13 wysłana przez Azhiria »

Offline eshelon

  • Użytkownik

# Kwiecień 12, 2011, 11:13:43
A gdyby tak bohater swoje zdolności polimorficzne uzyskał w wyniku tajnego eksperymentu, którego celem było stworzenie super-żołnierza sił specjalnych o nadzwyczajnych możliwościach ułatwiających wykonywanie operacji wojskowych. Eksperyment ten powiódł się i dowódca wysyłał tego żołnierza na różne misje polegające na tuszowaniu różnych niewygodnych spraw dla rządu amerykańskiego(?). Temu żołnierzowi nie spodobało się w jakim celu go wykorzystują i postanowił przy nadarzającej okazji uciec swoim zwierzchnikom.
Aby uciec z bazy wojskowej, która jest jego domem musi umiejętnie wykorzystać swoją zdolność do przemiany i nadarzające się okazje. Ucieczka nie będzie łatwa, ponieważ dowódca żołnierza zrobi wszystko by nie mógł się on wydostać na wolność.
Taki jest mój luźny wariant pomysłu przedstawionego przez Azhirię.

Offline really

  • Użytkownik

# Kwiecień 12, 2011, 13:28:09
Cytuj
Eksperyment ten powiódł się(..)
Ale jak to?

Offline Xirdus

  • Moderator

# Kwiecień 12, 2011, 14:16:29
@eshelon
Tylko twój motyw ucieczki ma mało wspólnego z oryginalnym pomysłem OP.

Offline K'Aviash

  • Użytkownik

# Kwiecień 12, 2011, 20:16:07
A gdyby tak bohater swoje zdolności polimorficzne uzyskał w wyniku tajnego eksperymentu, którego celem było stworzenie super-żołnierza sił specjalnych o nadzwyczajnych możliwościach ułatwiających wykonywanie operacji wojskowych. Eksperyment ten powiódł się i dowódca wysyłał tego żołnierza na różne misje polegające na tuszowaniu różnych niewygodnych spraw dla rządu amerykańskiego(?). Temu żołnierzowi nie spodobało się w jakim celu go wykorzystują i postanowił przy nadarzającej okazji uciec swoim zwierzchnikom.
Aby uciec z bazy wojskowej, która jest jego domem musi umiejętnie wykorzystać swoją zdolność do przemiany i nadarzające się okazje. Ucieczka nie będzie łatwa, ponieważ dowódca żołnierza zrobi wszystko by nie mógł się on wydostać na wolność.
Taki jest mój luźny wariant pomysłu przedstawionego przez Azhirię.
Jedyny mankament to że dosyć 'oklepane'