Autor Wątek: City Interactive dokończy grę „Alien Fear” własnymi siłami  (Przeczytany 16400 razy)

Offline ANtY

  • With fury and fire
  • Użytkownik
    • ANtY

  • Zbanowany
# Marzec 02, 2011, 17:11:15
Ja tam jak widzę grę, która ma ponad 6h kampanię to sobie odpuszczam (czyli all rpgi odpadają), chociaż kiedyś jak nie miałem neta i w ogóle to tylko w rpgi grałem.
Teraz wolę szybkie i dynamiczne gry, które można po kilku godzinach ukończyć, bo zazwyczaj po 2-3 odpaleniach już się nie chce do gry wracać.
Achievmentami się nie przejmuję chyba, że to jakaś gra z multi, w którą gram codziennie (od ponad roku HoN) i uwielbiam przeglądać moje statystyki, zdobywać coinsy, za które kupię sobie nowe skiny z kolekcji gold, którymi będę się lansować na servie, bo są do kupienia tylko przez kilka dni i za rok noby się będą dziwić skąd je mam, dowiedzieć się, że straciłem miesiąc życia na granie w to itp. rzeczy. :D
W sumie to w nic poza tym nie gram, tylko w indie gierki.
Z fb nie korzystam

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Sethis

  • Użytkownik

# Marzec 02, 2011, 22:45:46
Fallout 2 - totalny pogrom jeśli chodzi o nieliniowość. Olbrzymia baza tekstów i powiązań
I olbrzymia baza wszelkiej maści bugów, crashy i czego tam jeszcze. Gra po tuż po premierze była prawie niegrywalna. Do tej pory wychodzą community patche, a i tak wszystkich błędów jeszcze nie poprawili.

Dziwię się, że IVONA nie ma JUŻ masowego zastosowania w grach, jakbym miał budżet i robił jakiegoś fajnego RPG'a to od razu bym się zgadał z tą firmą prosząc o bazę 80 różnych głosów na potrzeby gry. IVONA IMO to przyszłość gier fabularnych, gdyż skraca niesamowicie koszty zatrudniania rzeszy aktorów i ułatwia pisanie dodatków do gry rozszerzających fabułę.
Sorry, ale ja jednak wolę nie słyszeć nic niż jakiś marny automat. W Falloucie wcale mi nie przeszkadzało, że tylko głowne postaci miały podstawione głowy. Poza tym nie wydaje mi się, żeby koszty stworzenia takiej bazy były choć odrobinę niższe, niż wynajęcie aktorów.

Offline raver

  • Użytkownik
    • Moja strona domowa.

# Marzec 02, 2011, 23:14:59
Sorry, ale ja jednak wolę nie słyszeć nic niż jakiś marny automat. W Falloucie wcale mi nie przeszkadzało, że tylko głowne postaci miały podstawione głowy. Poza tym nie wydaje mi się, żeby koszty stworzenia takiej bazy były choć odrobinę niższe, niż wynajęcie aktorów.

Tamten cytat to ironia była.

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Marzec 03, 2011, 00:09:30
Cytuj
Gra po tuż po premierze była prawie niegrywalna.

Chyba w inne Fallouty graliśmy. :)

Offline Złośliwiec

  • Użytkownik
    • Dark Cult

# Marzec 03, 2011, 00:18:14
Cytuj
Gra po tuż po premierze była prawie niegrywalna.

Chyba w inne Fallouty graliśmy. :)

Dobrze, że czasem się sypała, bo inaczej nie byłoby czasu na jedzenie ;-).

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Marzec 03, 2011, 00:22:08
Sypanie sypaniem, najgorzej że czasem psuła sejwy :(

Offline ANtY

  • With fury and fire
  • Użytkownik
    • ANtY

  • Zbanowany
# Marzec 03, 2011, 00:30:29
Mi się to nigdy nie zdarzyło.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Marzec 03, 2011, 04:30:47
Może to kiedyś się zmieni, bardzo bym chciał by Polskie firmy ze sobą współpracowały tak jak współpracuje się z konkretnymi firmami z zachodu.
Tak jak RED z WSG? ;) :P
[/quote]

Patrząc jednak na tytuły, które ostatnio wychodzą nic mnie nie oczarowało - wywalając z gier grafikę, dźwięk i filmiki pozostaje coś co do pięt nie dorasta takim tytułom jak Fallout(1 i 2), UFO: Enemy Unknown, Master of Magic, Master of Orion, Baldur's Gate czy choćby Neverwinter Nights. Poziom trudności przerażająco niski (no może poza Demon's Souls czy Guitar Hero Expert :D), AI chyba zatrzymało się na etapie żaby...
Ej, no. Jeśli chcesz objechać obecne produkcje, to je wymień chociaż. Inaczej takie gadanie to... szum, szum, szum :P

Fallout 2 - totalny pogrom jeśli chodzi o nieliniowość. Olbrzymia baza tekstów i powiązań - rozumiem, że pójście w kierunku ugłosowienia wszystkich dialogów przynosi większe zyski, ale że koszt ugłosowienia takiej bazy tekstów Fallout 2 przerósłby budżet - obetnijmy je!!! gracz i tak przechodzi grę tylko raz, potem kupi kolejną :D
Tu pojechałeś po bandzie, chłopie ;)
Zupełnie nie chodzi o to, że ugłosowienie dialogów przynosi większe zyski. Dziś tylko największy maniacy kupiliby erpega z niemymi dialogami, gra nie przyniosłaby żadnych zysków. Sytuacja identyczna jak z filmami niemymi i udźwiękowionymi. Też mamy do nich sentyment, tylko co z tego? ;)

Cytuj
Dziwię się, że IVONA nie ma JUŻ masowego zastosowania w grach, jakbym miał budżet i robił jakiegoś fajnego RPG'a to od razu bym się zgadał z tą firmą prosząc o bazę 80 różnych głosów na potrzeby gry. IVONA IMO to przyszłość gier fabularnych, gdyż skraca niesamowicie koszty zatrudniania rzeszy aktorów i ułatwia pisanie dodatków do gry rozszerzających fabułę.
Nie ma zastosowania i nie będzie mieć. Bo to drewno, a nie voice acting.

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Marzec 03, 2011, 04:50:16
Cytuj
Dziś tylko największy maniacy kupiliby erpega z niemymi dialogami, gra nie przyniosłaby żadnych zysków

Całkiem sporo tych maniaków, sądząc po sprzedaży WOWa :)

Teraz jest narzekanie na obecne gry, że mają głosy i postacie 3D. W czasach Fallouta miłośnicy tekstówek narzekali na Fallouta że ma tyle obrazków :) Można tak w kółko.

Inna sprawa że IMO nawet w single player RPG udźwiękowienie wszystkich dialogów nie jest fajne. Większość ludzi jest w stanie dużo szybciej przeczytać tekst niż go wysłuchać. Mnie mówione kwestie irytują i w zasadzie w większości gier i tak je przeklikuję. Tym bardziej jeżeli tekstu miałoby być tyle co w Fallout czy Baldur's Gate.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Marzec 03, 2011, 05:23:56
WOW to bardziej uwspółcześniona forma zbieractwa jagód niż gra fabularna ;]

Mnie mówione kwestie irytują i w zasadzie w większości gier i tak je przeklikuję. Tym bardziej jeżeli tekstu miałoby być tyle co w Fallout czy Baldur's Gate.
Czasem mam wrażenie, że tylko testerzy gier mają dość cierpliwości, by wysłuchiwać wszystkich dialogów ;)
Choć z drugiej strony... nigdy nie mogłem ścierpieć VO w wykonaniu Bethesdy. Zawsze ci sami aktorzy. I wszystkie kwestie wymawiane tak cholernie powoli, że człowiek usypia. A szkoda, teksty w ich Falloutach trzymają poziom :)

Offline Vipa

  • Redaktor

# Marzec 03, 2011, 09:27:36
Długie dialogi wqrzają jak mało co. Jak tutaj polubić je, gdy by odnaleźć jeden chrzaniony pierścionek w grze trzeba wysłuchać historii życia jakiegoś mało związanego z fabułą gościa? Już nie chodzi nawet czy są to kwestie mówione. To sztuczne napchychanie gry. Przypominają mi się filmy akcji z lat 80tych - gdzie gościu mierzący z broni do naszego bohatera musi się wygadać od A do Z by potem dostać w ryło. Jakby jeszcze trzeba było tego wszystkiego słuchać... Fakt, maniakiem RPG nie jestem, chyba że chodzi o klon D&D gdzie przez 3/4 gry podróżujemy przez podziemia szukając ukrytych przejść. Ale tutaj mogę być w mniejszości :).

Pierwszy Wiesiek był w miarę OK, też wqrzało mnie jak setny raz czegoś słucham ale dało się to przeboleć ze względu na czasami śmieszne dialogi.

Cytuj
Ej, no. Jeśli chcesz objechać obecne produkcje, to je wymień chociaż. Inaczej takie gadanie to... szum, szum, szum :P
Ale to fakt, zaczęło się to jakoś z początkiem XXI wieku. Gry stawały się coraz bardziej mizerne jeżeli chodzi o samą treść. Liczyły się dobra grafika i dźwięk, które wraz z rozpowszechnianiem trailerów napędzały sprzedaż. O ile z punktu widzenia handlu aktywnego nie mam nic do zarzucenia bo stało się to oczywiste ze względu na zapotrzebowanie na reklamę, to już z punktu widzenia gracza mam to totalnie w dupie.
A ciągnie się to pięknie do dzisiejszego dnia. Mało gram, bo nie lubię "nowoczesnych" gier, ale jak potrzebujesz przykładów, to niedawno pograłem trochę w Crysis. Fakt, nówka chyba tylko dla mnie ale mieści się w przedziale czasowym.
Mały test.
Gra posiada bardzo dobre oceny. Nie jest więc to jakiś chłam jak myślę. Ale. Droga wytyczona jak patykiem w piasku. Piękna grafika, ale co z tego jak podróżujesz jak w wąwozie. Dookoła wysokie skały a ty raźno kroczysz między nimi. Jak już przypadkiem gdzieś trafisz, to teksturowanie na odpierdziel, brakuje pięknej trawki itp. Jak już przebrniesz dalej to obrywasz jakąś rakietą w łeb.
Idziemy dalej. Skąd qrde ten jeep za mną? Cichy silnik elektryczny? Oczywiście save load. Obmyśłiłem niezły plan podpłynięcia od razu na miejsce. Pierwsza wysepka, druga... Save load. Motorówką w łeb oberwałem. Idę górą, pomijam teksturowanie miejsc, gdzie niby gracz dostać się nie powinien. Niby, bo testy chyba dotyczyły innych fragmentów gry. Iiiii... Wpadłem pod teksturę. Ani w lewo, ani w prawo. Brawo. Zauważyłem jeszcze piękne flary na niebie pozostałe chyba po samolocie, z którego na początku gry skakaliśmy na spadochronie (nad zatoczką, ponad celem naszej podróży za zakrętem terenu).

Mógłbym lecieć z testami dalej ale nie mam czasu na więcej. Szkoda, bo testowanie tego typu gier jest ciekawe :). Jeżeli ktoś chciałby sprawdzić moje doznania to może nawet zassać demko i popatrzeć, level o którym piszę, to "contact".

Nie oznacza to oczywiście, że gry, które powstały wcześniej nie były pozbawione błędów i wad. Ale tutaj widać ewidentne fuck upy.

Dlatego potwierdzam, wywalając z tego grafikę otrzymujemy gniot, którego recenzent nie mógłby ocenić obiektywnie, ze względu na fakt, iż gdyby dał tej grze 4 a reszta świata 9.9 to następnego dnia szukałby pewnie innej roboty.

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Marzec 03, 2011, 09:51:02
Vipa, ale kolega prosił o przykład gry, a nie techdema. ;)

Offline Vipa

  • Redaktor

# Marzec 03, 2011, 10:43:16
W grze jest identycznie. Po prostu jeżeli ktoś chce to sprawdzić może zassać demko, ten level jest tam dostępny.

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Marzec 03, 2011, 11:07:05
Vipa, proszę Cię. Crysis to nie jest gra, to techdemo. Od lat nie kupuję nowych gier, bo jest mnóstwo starych, w które jeszcze nie grałem, pójdą na moim kompie, dostępne są za grosze i zapewniają minimum kilkadziesiąt godzin dobrej zabawy. Niemniej mówienie, że nowe gry to crap, powołując się na topowe produkcje AAA, które siłą rzeczy skupiają się na wszystkim tym, co zapewnia dobrą sprzedaż a nie dobrą grę, jest trochę nie w porządku.

Pozostając przy FPS, bo taki dałeś przykład - jestem przekonany, że w ostatnich latach pojawiło się co najmniej kilka genialnych FPSów (nie wiem jakich z przyczyn wyżej opisanych). To, że Crysis się do nich nie zalicza, niczego nie dowodzi.

Offline Slovian

  • Użytkownik

# Marzec 03, 2011, 11:28:06
Co za offtop. Może niech ktoś założy oddzielny temat na dyskusje o udźwiękowieniu dialogów i ogólnej kondycji światowego gamedev'u?