Autor Wątek: Funtasy Tales  (Przeczytany 1437 razy)

Offline Lamer

  • Użytkownik
    • www.inwriter.wordpress.com

# Wrzesień 15, 2010, 01:34:16
Witam.

Chciałbym zaprezentować historię opartą na koncepcji gry Funtasy Tales w dziale "Pomysły". To krótkie opowiadanie fantasy, które jest jednocześnie parodią nie tylko gatunku, ale również znanych rzeczy z realnego świata.

Tym razem prosiłbym bardzo uprzejmie, o niestrojenie sobie żartów. Ostatnim razem ktoś się pytał dlaczego słupy linii wysokiego napięcia przetrwały zabójczą chorobę ludzi. Odrobina powagi panowie.
Plik w formacie PDF jest dostępny jako załącznik oraz na MediaFire (wiem, że nie lubicie RS i MU).

http://www.mediafire.com/?rmohjhtgbmtlikb

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2010, 01:43:32 wysłana przez Lamer »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline siso

  • Użytkownik

# Wrzesień 15, 2010, 03:15:47
Ma potencjał. Wymaga wprawdzie gruntownego refactoringu, zwłaszcza w kwestii nieprzyzwoicie nadwerężonej stylistyki, ale na szczęście czuć klimat tego wypaczonego świata.

Całkiem niegłupi pomysł z tą gadającą, owładniętą pragnieniem zdobycia władzy nad światem pochwą na miecz. Dobrze, że nawet ratując swoich towarzyszy z opresji, nie zapomniała mówić o nich inaczej, jak o "uniżonych pachołkach" :)

Dobra robota generalnie. Wyprostujesz styl, poprawisz język i będzie znakomicie.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Wrzesień 15, 2010, 18:25:02
Jedną z cech dobrej parodii jest pisanie nie wprost. Tutaj wszelkie smaczki są rzucone wprost na pysk. Przez co smaczki przestają być smaczkami. Henry Potier, Geralta, Ragdollk, Królewskie Centrum Handlowe, Loki - łapię w locie oryginały, nie muszę nawet myśleć ułamka sekundy. A to niedobrze. Tekst musi zmuszać do wysiłku wyobraźnię. Terry Pratchett zaczął pierwszą książkę Discworldu opisem płaskiego świata leżącego na żółwiu i 4 słoniach. Od razu wiemy: autor wrzuca na pełen luz, można spodziewać się wszystkiego.

Tutaj zaczyna się Halforda. Każde zdanie pierwsze akapitu wprowadza jakieś nowe pojęcie/mem. I zaraz potem "ale to przecież o tym". Irytujące. Od razu wiemy: autorowi bardziej zależy, by napchać tysiąc motywów i gagów niż ciągnąć opowieść. Klasyk u początkujących ;)

Cytuj
W świecie Dedhim, wypełnionym przez wszechobecną magię od sklepienia niebios aż po najgłębsze pieczary smoków, żyją istoty dziwaczniejsze niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazid.
No to jeśli nie mogę sobie tego wyobrazić po twoim opisem, to po diabła mi czytać ten tekst? Kolejny klasyk.

Dalej błędy ortograficzne, interpunkcyjne i składniowe. Nie ma ich wiele, z grubsza ogarniasz język polski. Ale wcięcie akapitów to chyba oczywista oczywistość, hmm?

Cytuj
Z reguły ludzkie księżniczki wiodą żywot bardzo niespokojny właśnie za sprawą porwao. Na szczęście są też dzielni rycerze, którzy mężnie z długimi mieczami, ale nie za długimi, aby mogli zmieścid się w komnacie księżniczki, przybywają z pomocą.
Nagminne literówki. Każdy tekst należy odłożyć na półkę i uważnie przejrzeć przed publikacją.
Dorzucasz masę dodatków oceniających z mowy potocznej. "Z reguły ludzkie księżniczki wiodą żywot" - z reguły odnosi się do czynności powtarzalnych, np. z reguły używa się Mantisa jako issue trackera w gamedie. Czy "z reguły człowiek wiedzie żywot tylko raz". Zwyczajnie upychasz za dużo ozdobników to zdań. Używaj też krótszych zdań, a prostszych słów.

Po co wrzucać do tego tekstu Lokiego, który jest Lokim tylko z nazwy?

Popisz z rok, dwa. Coś z tego może będzie 8)

Offline Lamer

  • Użytkownik
    • www.inwriter.wordpress.com

# Wrzesień 15, 2010, 19:05:58
A ja nie uważam, że eksponowanie "smaczków" jest błędem. To, że Pratchett tak pisze nie oznacza, że muszę naśladować jego styl. Część elementów specjalnie chciałem eksponować i wiem, że nie każdemu musi się to podobać, ale też nie każdy lubi Pratchetta. Największym błędem jest w mojej opinii szufladkowanie "albo parodia jest subtelna, albo spalić herezję!". Twoim zdaniem parodia musi być subtelna, moim nie. Podobnie jest z wyznawcami religii, gdzie każdy myśli, że to co wyznaje jest jedyną słuszną prawdą.

Offline WielkiPan

  • Użytkownik

# Wrzesień 15, 2010, 19:45:45
Jedną z cech dobrej parodii jest pisanie nie wprost.
(...)
Nagminne literówki. Każdy tekst należy odłożyć na półkę i uważnie przejrzeć przed publikacją.
(...)
Po co wrzucać do tego tekstu Lokiego, który jest Lokim tylko z nazwy?

(...)jego długa do samej ziemi broda drżała jak owsika.
Pożęta magia(...)
Myślałem, że spadnę z krzesła.

Odrobinkę z Lokiego ma - ten numer z uderzeniem dziewicy pochwą... przebiegły oszust (jak w definicji).

Szkoda, że jest tak przewidywalnie:/ Od pierwszego wystąpienia określenia "jej największy skarb" byłem pewien, że będzie chodzić o jej dziewictwo (byćmoże dlatego, że dodatkowo sugerujesz to miastem pełnym brzydkich dziewic).

Największym błędem jest w mojej opinii szufladkowanie "albo parodia jest subtelna, albo spalić herezję!". Twoim zdaniem parodia musi być subtelna, moim nie. Podobnie jest z wyznawcami religii, gdzie każdy myśli, że to co wyznaje jest jedyną słuszną prawdą.
Od razu przypomniały mi się takie produkcje jak:
http://www.filmweb.pl/Poznaj.Moich.Spartan
http://www.filmweb.pl/Wielkie.Kino
Niby pośmiać się można, ale...

Subtelna parodia nie wpłynie na odczucia osoby, która nie rozumie,czego dotyczy żart (bo np. nigdy nie słyszała o Władcy Pierścieni, czy Harrym Potterze). Da natomiast podwójną radochę osobie, która parodię zrozumie. Podwójną dlatego, że żart był nie tylko dobry, ale odbiorca sam skojarzył obiekt parodiowania (co wymagało jego znajomości). Brak subtelności powoduje, że osoba oczytana może odczuć pewne lekceważenie przez autora (jakby uważał czytelnika za kogoś gorszego od siebie, bezmózga, któremu trzeba dawać takie wskazówki, że nawet google by sobie poradziło z poprawieniem przeinaczonego imienia).
Dobry kawał, to taki, którego zakończenie Cię zaskakuje.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Wrzesień 15, 2010, 20:55:44
"Parodia niesubtelna" w tym przypadku to zwyczajnie pastisz. Oczywiście, jeśli wolisz pastisze niż parodie - twoja wola. O gustach nie dyskutuję ;)
Aczkolwiek, jak to po części wypunktował Wielki Pan, im mniej subtelne środki, tym niżej ceni się wartość takiego tworu. Choć za to wtedy powiększa się grupa docelowa  ;)

Offline Lamer

  • Użytkownik
    • www.inwriter.wordpress.com

# Wrzesień 15, 2010, 21:24:24
Może eksponowanie niektórych elementów było nie do końca dobrym posunięciem, no cóż, spróbowałem, poznałem opinie i będę mógł skorzystać z tego doświadczenia następnym razem.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Wrzesień 27, 2010, 11:11:01
Taki trochę dziecinny styl dialogów. Raz się bohaterzy wypowiadają używając "azaliże" :) itd. a innym razem mówią mową potoczną. Dużo razy używasz słowa "jednak" w sumie bez sensu. Siedział sobie bohater z kuflem piwa, jednak ktoś się do niego przysiadł. Czemu jednak? Jest wiele porównań do niczego. Niby od czego dumniej ma świecić światło odbite od zbroi? Czasami nie tłumaczysz zachowania bohatera, w moim zdaniem miejscu gdzie jest to potrzebne/ Nie pozwoliłeś go nam też poznać. Jaki on jest? Mądry lecz fajtłapowaty, a może głupi? W sumie nie wiadomo, raz taki raz nijaki. Dużo przydługich zdań, czasem czuć, że tu powinien być nowy akapit, ale go nie ma.

Czyta się to trochę przyciężko (nie doczytałem do końca, głównie dlatego, że zrąbałem jeden diagramik i szef mi siedzi nad głową :D ), ale ja jestem przyzwyczajony do książek, po korekcie, albo kilku itd. Nie mam doświadczenia w czytaniu surowych opowiadań. Może najpierw poproś mamę/tatę/siostrę, aby przeczytała to, wniosła ołówkiem swoje poprawki. Podała czego nie rozumie itd. Poprawiaj, poprawiaj, aż jakiś kolega powie - ok! to jest to. Wydaje mi się, że pieszczenie swojego dzieła da Ci więcej (wiesz co robisz źle i co trzeba poprawić) niż napisanie nowego opowiadania po przeczytaniu tylko komentarzy.

Pozdr.
P.