Autor Wątek: Co najbardziej przywiązuje gracza do odgrywanej postaci?  (Przeczytany 6065 razy)

Offline Liosan

  • Redaktor

# Lipiec 28, 2010, 13:42:27
Gdy w Morrowindzie ludki mówiły do mnie "scum", to niemal mi się smutno robiło. W Daggerfall zdejmowałem hełm przed audiencją u władców. Nigdy czegoś podobnego nie uświadczyłem podczas gry w cRPG z innym widokiem.
Oj tak, to bardzo potężne narzędzie FPP. Nie tylko w cRPG - z innych rodzajów gier, Half-Life 2 i Zeno Clash (demo na steamie, polecam) miały to bardzo fajnie zrobione.

Liosan

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Karol

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 14:21:41
Gdy w Morrowindzie ludki mówiły do mnie "scum", to niemal mi się smutno robiło. W Daggerfall zdejmowałem hełm przed audiencją u władców. Nigdy czegoś podobnego nie uświadczyłem podczas gry w cRPG z innym widokiem.
Gdy grałem w Avernum V i byłem załatwić pewne sprawy w siedlisku gigantów to na początku nie zwracałem uwagi na to co się dzieje, ale im dalej szedłem tym bardziej zdawałem sobie sprawę z tego jak bawią się kosztem mojej drużyny. Ostatecznie szalę przeważył dialog z ich przywódcą, podczas którego zostałem zmuszony do licznych upokorzeń, aby wykonać swoje zadanie. Tak się wkurzyłem, że rozniosłem te miejsce na strzępy! I nawet nie przejąłem się tym, że nie wykonałem zadania i nie otrzymałem za to całkiem pokaźnej nagrody (a nawet dwóch co się później okazało). Przez te kilkanaście lat jak gram w różne gry to chyba nic mnie tak nie ruszyło.

Dodam, że Avernum to szkaradne (dla większości zapewne) 2D izo 8).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2010, 17:58:38 wysłana przez Karol »

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 15:43:18
Zeno Clash
Akurat ZC niespecjalnie wciąga fabularnie. Co więcej od połowy gry wiadomo jakie będzie zakończenie. Główne atuty ZC to moim zdaniem stosunkowo głęboki system melee i surrealistyczny świat przedstawiony, który niemalże do samego końca nie przestaje zadziwiać. Główną zaletą Zeno Clash nie jest IMO imersja - absurdalny setting w tym wręcz przeszkadza a sposób prowadzenia fabuły jest zbyt wyboisty by wciągnąć i pozwolić na utożsamianie się z bohaterem.

Offline Liosan

  • Redaktor

# Lipiec 28, 2010, 15:49:41
Akurat ZC niespecjalnie wciąga fabularnie. (...) Główną zaletą Zeno Clash nie jest IMO imersja - absurdalny setting w tym wręcz przeszkadza a sposób prowadzenia fabuły jest zbyt wyboisty by wciągnąć i pozwolić na utożsamianie się z bohaterem.
Yeah, yeah - pisałem tylko, że ma wysoki poziom interakcji z perspektywy pierwszej osoby, co mi osobiście bardzo pomaga się wczuć. A absurdalny setting mi raczej pomógł ;) Ja wiem, że ZC tak naprawdę nie ma co się równać z Gothiciem w immersji - po prostu zwracam uwagę na jeden konkretny aspekt... storytellingu? ;)

Liosan

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 15:51:42
Jasne, że nie ma co porównywać. Gothic jest tragiczny jeśli chodzi o imersję i nawet ZC go przebija. ;)

Offline bananu7

  • Użytkownik
    • komiks RFMN

# Lipiec 28, 2010, 17:20:04
Cytuj
Myślę, że kamera nie jest wyznacznikiem, może być TPP lub FPP, to nie ma znaczenia.
Ma pierwszorzędne znaczenie. O ile w TPP można się jakoś przywiązać do postaci, w jakimkolwiek widoku innym niż FPP się z nią nie utożsamisz.
VETO. Z tym, że ma znaczenie, zgadzam się w zupełności - wystarczy pograć w Deadspace lub GoW. Ale utożsamić się z postacią można również w przygodówce...

Offline civis

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 17:38:25
Dla mnie grą, w której najbardziej "myślałem jak postać" był Gothic.
Sądzę że jednym z wymogów jest myślenie nad rozgrywką, żeby nie powiedzieć czegoś, przez co można stracić życie, czy tam wpaść w coś.

"Nie pójdę tam do lasu, bo mnie jakiś zwierz napadnie. Nie powiem kopaczom że mam list od arcymistrza magów ognia, bo mnie zabiją dla niego. Nie oszukam strażnika bramy, bo mnie więcej nie wpuści."

Ogólnie tego typu. Wymuszenie pewnego rodzaju odpowiedzialności za to co się robi.

Offline Avaj

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 17:49:46
Cytuj
Myślę, że kamera nie jest wyznacznikiem, może być TPP lub FPP, to nie ma znaczenia.
Ma pierwszorzędne znaczenie. O ile w TPP można się jakoś przywiązać do postaci, w jakimkolwiek widoku innym niż FPP się z nią nie utożsamisz.
Ja się bardzo utożsamiałem z postacią w Deus Exie, który jest FPP.

Dla mnie utożsamianie się z postacią wiąże się z utożsamianiem się ze światem gry. Np. we wspomnianym Gothicu, do miasta można było się dostać na kilka sposobów. Jeden z najmniej oczywistych sposobów to obejść miasto i wyjść plażą od strony morza. Miłym smaczkiem wtedy były np. dialogi ze strażnikami, że nie widzieli żebyś wchodził i próby wykręcania się głównego bohatera ;]

Offline peter

  • Użytkownik
    • BirdStorm.net browser based MMO

# Lipiec 28, 2010, 17:55:52
Zgadzam się z civisem. W takim  przypadku gracz jest niejako nagradzany za wczucie się w postać - przypadkowe decyzje, mogą mieć negatywne skutki. Trzeba się wczuć, żeby dobrze grać.

Kolejnym elementem, który jest dla mnie ważny jest możliwość planowania rozwoju postaci. Nie tylko bieżące poprawianie statystyk, ale myślenie nad tym, co jeszcze mogę osiągnąć w przyszłości. Dzięki temu, nawet nie siedząc przy kompie myślę, jaką ścieżkę rozwoju (czy typ broni) wybiorę dla mojej postaci.

Swoją drogą bardzo fajny wątek :)

Offline Paweł

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 18:14:34
Tak, Gothic to było coś. Tyle, że ja wcale nie próbuje wczuć się w postać, tym bardziej nie miałem zamiaru wczuwać się w całą 6 z Baldura. Bardziej interesowała mnie historia jaką postać opowiada i której jestem niejako współautorem. Dla mnie najfajniejszy jest jednak rozwój postaci, postępy. Dziw, że nikt o diablo (2) nie wspomniał, w co się tam wczuwaliście? W nekromantę? ;)

Offline civis

  • Użytkownik

# Lipiec 28, 2010, 19:03:07
Dziw, że nikt o diablo (2) nie wspomniał, w co się tam wczuwaliście? W nekromantę? ;)
A to w ogóle można było się nie wczuć? Poczucie fajne było, gdy się lazło takim "złym złem", mhrocznym i bladym :).
W Diablo II świetne (dla wczucia się w klimat) były filmy i muzyka. Reszta zresztą też nie odbiegała od poziomu.

Offline bananu7

  • Użytkownik
    • komiks RFMN

# Lipiec 28, 2010, 19:26:20
Heh, w sumie moja ekipa w WoWie żartowała, że nawet tam jestem w stanie wczuć się w postać. (Rasę nietrudno zgadnąć ^^)

Offline mosowski

  • Użytkownik

# Lipiec 31, 2010, 22:24:19
Cytuj
Jednak zawsze wydawało mi się, że prawdziwe "wczuwanie się" umożliwia tylko widok z oczu
FPP pomaga wczuć się w samą postać w sposób bardzo konkretny. Niestety, eliminuje intensywność wspomnianego "syndromu lalki przebieranki", marginalizuje go do zabawy w oknie ekwipunku/statystyk. Nie widzimy jak nasz bohater maszeruje przez miasto w nowo kupionej zbroi , czy też rozprawia się z bestiami siekając je magicznym mieczem wykonując akrobacje. Czy aby na pewno wczuwanie się w postać bohatera jest tym najważniejszym czynnikiem decydującym o jakości gry cRPG? Na przekór akronimowi - nie sądzę. Istotniejszy jest moim zdaniem odbiór świata przez gracza. Ma ma niego wpływ przedstawienie go przez twórców gry, logiczność zachowań i zdarzeń, ale także charakter samego oddającego się rozrywce. Nie wszystkie przecież gry są w stanie trafić nam w gust, który jest w jakimś stopniu zależny od charakteru. Dlatego też gracze potrafią dobrze się bawić zarówno w roli epickiego wojaka, jak i niewolnika ;)

Offline Meic

  • Użytkownik

# Sierpień 01, 2010, 14:06:55
Ostatnio gram w Assassin's Creed 2 i tam po raz pierwszy (chyba) zobaczyłem, fajną moim zdaniem, opcję interakcji w przerywnikach. O co chodzi? Np. mając scenę w której bohater po skończonej akcji spotyka się z kompanami, w pewnym momencie na kilka sekund pojawia się ikonka przycisku. Po wciśnięciu danego klawisza odpala się dodatkowa animacja (np. bez naciskania postacie porozmawiały, pogratulowały sobie itd., a ta sama scena z wciśnięciem klawisza owocuje dodatkowo uściskiem / poklepaniem po ramieniu itp.). Moim zdaniem, dzięki temu, że w trakcie reżyserowanego przez twórców "filmiku", gracz może w pewien sposób wpłynąć na zachowanie sterowanej postaci silniej się z nią związuje / utożsamia. Oczywiście interakcja w cut-scenach choćby w postaci QTE jest obecna w grach od dawna, ale tam po "przegapieniu" wciśnięcia gra się kończy (albo czeka w "zamrożeniu" na gracza). W opisywanym przeze mnie przypadku, ta dodatkowa interakcja nie jest obowiązkowa, do niczego nie zmusza i daje złudzenie (?) większej kontroli nad postacią, nad jej zachowaniami i emocjami.

TheBegin

  • Gość
# Sierpień 04, 2010, 00:18:34
Trudno się utożsamić z postacią gdy jest ona super bohaterem czy coś w ten design ;p (no chyba, że sam nim jesteś ;p). Najbardziej te utożsamianie działało na mnie w przypadku Gothica 1&2 gdzie czułem podczas gry, że wpływam na postać ... np. przez moją decyzję może dostać po ryju itp. Co do kamery TPP ... w fpsach na przykład z kamery FPP jedyne do czego się przywiązujesz to gun, którym rozpier****** przeciwników. Zaś w przypadku kamery TPP czujesz jakbyś naprawdę kontrolował czyny jakiejś postaci innego człowieka i przejmujesz się na przykład tym, że ta postać zginęła i tylko od load możesz znów nią poczynać od nowa nie godziwe interakcje w świecie 3D zaś w fpsach tylko się wkurzasz, że masz deda i nie zaliczyłeś fraga i walisz Enter by kontynuować ;p