Autor Wątek: Mech in post-apo  (Przeczytany 6330 razy)

Offline Goliatus

  • Użytkownik
    • Warsztat - tworzenie gier

# Wrzesień 18, 2006, 17:31:32
Ale co rozumiesz przez słowo mech? Robota na dwóch nogach? Jeśli nie nowoczesny to jaki? Zaczarowany? :)

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Lipek Samo Zło

  • Użytkownik

# Wrzesień 18, 2006, 23:51:38
wiadomo że miałby jakieś scalaki w środku, tylko byłby taki toporny że tak powiem, tak żeby na pierwszy rzut oka widać było że ktoś sam sobie go zbudwał z części znalezionych powiedzmy na złomowisku, a nie pochodzi on z profesjonalnej fabryki. Nie wiem czy to będzie dobre porównanie, ale żeby to zobrazować jakoś to na myśl przychodzi mi coś takiego jak roboty które budował młody anakin w pierwszej czesci SW (tylko że byłyby to wielkie mechy a nie takie małe robociki) :) coś takiego :)

Offline Goliatus

  • Użytkownik
    • Warsztat - tworzenie gier

# Wrzesień 19, 2006, 00:01:13
Dla mnie to, że dziki człowiek żyjący na postnuklearnej pustyni jest w stanie zbudować elektronicznie sterowanego dwunożnego mecha, jest jakimś absurdem. Porównanie do anakina nie bardzo trafne, bo w świecie SW technologia krążyła po kosmosie i nie było problemy ze zdobywaniem części. Natomiast po zagładzie nuklarnej raczej fabryk układów scalonych nie znajdziesz :)

Offline Lipek Samo Zło

  • Użytkownik

# Wrzesień 19, 2006, 00:21:43
No tak, ale np. Fallout'cie były np. super nowoczesne bronie (np. turboplazmy), medyczne modyfikacje umiejętności czy inne tego typu technologiczne sprzęty, i to Ci wcale nie przeszkadało ? :)

Offline Goliatus

  • Użytkownik
    • Warsztat - tworzenie gier

# Wrzesień 19, 2006, 01:43:32
w Fallout Tactics nie grałem zbyt długo(znudziło mi się na misji, w której jeździło się po mieście samochodem i rozwalało barykady), ale w F2 minigun był chyba szczytem mozliwości, a medyczne modyfikacje umjejętności to chyba ograniczały się do róznych tabletek, ale to można wytłumaczyć tym, że w schrony miały tego typu zapasy.

W każdym razie jeśli już koniecznie chcesz się trzymać tematu wojny nuklearnej to proponuje osadzenie realiów gry w okresie tuż przed zagładą.

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Wrzesień 19, 2006, 02:16:32
w Fallout Tactics nie grałem zbyt długo(znudziło mi się na misji, w której jeździło się po mieście samochodem i rozwalało barykady), ale w F2 minigun był chyba szczytem mozliwości, a medyczne modyfikacje umjejętności to chyba ograniczały się do róznych tabletek, ale to można wytłumaczyć tym, że w schrony miały tego typu zapasy.
W F2 nie grałem, ale z ciekawszych rzeczy w F1 można wymienić Turbo Plasma Rifle i inne bronie energetyczne, Power Armor'y wyposażone w miniaturowe reaktory na plecach, można było sobie wszczepiać implanty poprawiające różne aspekty postaci, napotkać inteligentne roboty bojowe (nawet latające), a do tego w wielu miejscach pojawiały się całkiem sprawne systemy komputerowe w sporych ilościach - trochę dużo jak na klimaty postnuklearne (chociaż w zasadzie to dużo czasu od wojny w Falloucie nie minęło). :)


Wracając do tematu, tak, czy inaczej, budowa robota kroczącego ze śmieci wydaje mi się pomysłem dosyć absurdalnym, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jedyną cechą mechów, którą przewyższają one inne pojazdy bojowe, jest fajny wygląd, bo przecież toto szybko nie pobiegnie, ma wiele słabych punktów konstrukcyjnych (głównie na nogach), bardzo ograniczony udźwig (w porównaniu z pojazdami gąsienicowymi), słaby pancerz (wynik ograniczonego udźwigu) i bardzo ograniczone możliwości poruszania się po trudnym terenie (w porównaniu z czołgiem, mech zapadnie się w pierwszym lepszym co bardziej miękkim gruncie). Nie bez znaczenia jest też fakt, że w zasadzie nie wiadomo, na jakiej zasadzie taki mech miałby wogóle chodzić (człowiek balansuje ciężar podczas chodzenia stawiając nogi pod sobą, mech ma zwykle nogi osadzone po bokach, co jest niewątpliwym problemem). Podsumowując, jeżeli zdrowo myślący człowiek miałby coś już budować ze śmieci, byłby to na pewno pojazd kołowy, ewentualnie gąsienicowy, jeżeli odpowiednie elementy są dostępne). :)

Offline Lipek Samo Zło

  • Użytkownik

# Wrzesień 19, 2006, 19:08:05
Hmm... właściwie to nie do końca chodziło mi o mecha ze śmieci, ale takiego w stylu post-apo - rdza, widać że złożony z różnych części itp. :) a kierować nim można by było poprostu wsiadając do niego i mając jakiśtam panel sterowania, lub taka kwestia jak była w Matrix'ie 3 (te mechy w syjonie) czyli tak jak powiedziałeś człowiek by "balansował ciałem". Wszystkie te kwestie są przeze mnie jeszcze nie do końca obmyślone, aczkolwiek cieszę się ze taka dyskusja powstała, ponieważ pomoże mi to w weryfikacji wizji tego wszystkiego :)

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Wrzesień 19, 2006, 19:53:09
Cytuj
taka kwestia jak była w Matrix'ie 3 (te mechy w syjonie) czyli tak jak powiedziałeś człowiek by "balansował ciałem"
Z tym "balansowanie ciałem" chodziło mi o to, że człowiek podczas chodzenia przesuwa środek ciężkości tak, żeby znajdował się on nad jego aktualną podstawą (stopą, na której stoi). W samym chodzie oczywiście nie zawsze tak jest, ale generalnie środek ciężkości do jakiś czas przesuwa się zwykle nad którąś stopą, albo blisko niej. W przypadku mechów najczęściej mają one dosyć niskie zawieszenie i szeroki rozstaw stóp, przez co nie mam pojęcia, jak takie coś miało by się w miarę stabilnie poruszać, a jeżeli już, to w najlepszym razie musiało by chodzić zataczając się jak kaczka. :)

Offline Goliatus

  • Użytkownik
    • Warsztat - tworzenie gier

# Wrzesień 19, 2006, 20:13:49
Jeśli mech byłby nisko zawieszony, to musiałby mieć wysoki kadłub, bo jedyną przewaga mecha nad czołgiem jest lepsze pole widzenia, a wtedy by był bardzo dobrze widocznym i łatwym do trafienia celem. Taka pełzająca wierza.

Offline W0jciechZ

  • Użytkownik
    • WOJZAB Computers

# Wrzesień 21, 2006, 17:17:48
Ja gdybym tyle śmieci zdobył to bym próbował raczej zasiać zboże i przeżyć do następnego dnia niż budować mechy i nie wiadomo skąd energię do tego brać;-)

Ot taka dygresja na temat celu w życiu człowieka post -apo.

Offline Lipek Samo Zło

  • Użytkownik

# Wrzesień 21, 2006, 19:40:48
Ja gdybym tyle śmieci zdobył to bym próbował raczej zasiać zboże i przeżyć do następnego dnia niż budować mechy i nie wiadomo skąd energię do tego brać;-)

Ot taka dygresja na temat celu w życiu człowieka post -apo.


Dosyć ciekawa ta dygresja ;)

Offline Numi

  • Użytkownik

# Wrzesień 21, 2006, 20:33:15
  Mechy w postapo wydają się być rzeczywiście dziwne, jesli mowa o bliskim postapo - świat się dopiero dźwiga spod zagłady, wtf technologia?

Cytuj
Ja gdybym tyle śmieci zdobył to bym próbował raczej zasiać zboże 

  Dajesz w fabule, że ojciec głównego bohatera był mechanikiem ogólnosamochodowym zawładnięty myślą zbudowania kiedyś "maszyny na wzór człowieka" (lub coś w podobie), po czym przyszły Bandy Tych Złych Co Zawsze Grasują W Post Apo, zabiły tatusia, syneczek postanowił dokończyć projekt tatusia (jak mu się to udało o to nikt nie pyta) i się zemścić albo co.
Żeby nie było samego lajtowego wątku to niech Tamci Bandyci szukali czegoś dla Jeszcze Gorszych (i już wychodzi nam jrpg z fabuły).

  Zresztą może nie do konca post-apo? Ja bym raczej zrobił coś pomiędzy światem z Shadowrun'a - megakorporacje, etc, etc. a światem z Mrocznej Wieży S. Kinga - post-post-post ~apo świat z arcystarymi/nowoczesnymi technologiami, ale oczywiscie bez motywów przeplatania światów i Wszystkich Dziwnych Rzeczy.
  Front Mission nie był zły, podobnie jak zły nie był np. Xenogears, ale to już odchył od mechów jako głownego topica.
  Pomysł jak najbardziej miły, ale to tylko oprawa dla gry - crpg - co dokładnie? Rozumiem, ze single hero. Gdy widże pomysły typu znajdywanie czegoś w aucie i dołączanie gęba mi się raduje na stare miłe czasy, parę moich prób wykazało że to jeden z tych pomysłów który się usuwa, lub zbyt ogranicza (do roli zwykłej skrzynki). Losowe rzeczy na świecie też są fajne, jeśli prócz nich jest cel. Masz już jakiś zarys celu?
  Sam miałem kiedyś pomysł na gierkę o mechach na systemie podobnym do MageSlayer (rzut z góry, głównie 2d), no ale to było 9 lat temu... (gierkę o mcdonaldzie też chciałem napisać-  dobrzy: big mac i s-ka strzelający frytkami (bądź tymi z keczupem - ulepszenie) kontra arcyzły hotdog, który wysyła frytki jak zwykłych zółnierzy, zabijesz frytkę, masz czym strzelać - ale to były czasy click&playa i psujących się dysków które usuwały całą pracę eh... szkoda)

Offline Lipek Samo Zło

  • Użytkownik

# Wrzesień 21, 2006, 21:18:50
Numi: Cały czas jestem otwarty na propzycje, większość ustaleń nie jest jeszcze "sztywnych", dlatego podoba mi się Twój pomysł na świat w gierce. Tak jak mówisz zapewne byłoby to Single Hero, aczkolwiek nie wykluczam dołączenia takiej "pobocznej" drużyny (coś jak w NWN). Mam też pomysł na fabułę: (Jak w większości tego typu gier) gracz próbuje dowiedzieć się czegoś o sobie, ponieważ stracił pamięć w jakimś wypadku i cały czas ma do czynienia z wielką korporacją która chce go pozbawić życia (poprzez wysyłanie różnych najemników etc). Będą przeróżne zwroty akcji, ale wszystko chciałbym sprowadzić do motywu równie genialnego jaki był w filmie "Impostor:Test na człowieczeństwo" (kto zna ten będzie wiedział) :)

Edit: W sumie to mam jeszcze jeden pomysł na fabułę: można zrobić też tak że BG podpadł jakiejś dużej korporacji i z dnia na dzień wszyscy jego znajomi przestają go poznawać i on próbuje się dowiedzieć co jest grane w tym wszystkim. Ale to tylko luźna koncepcja:)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2006, 21:25:26 wysłana przez L1p3q »

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Wrzesień 21, 2006, 21:35:36
L1p3q: drugi pomysł na fabułę chyba lepszy, bo nie tak oklepany. a poza tym jeśli fabuła ma być istotna to w kwestii motywu utraty pamięci Planescape postawił tak wysoko poprzeczkę, że nawet w najbardziej rozbuchanych moich super-pomysłach nie ośmieliłbym się z nim mierzyć  ;)

Offline Numi

  • Użytkownik

# Wrzesień 21, 2006, 21:49:21
Cytuj
w kwestii motywu utraty pamięci Planescape postawił tak wysoko poprzeczkę, że nawet w najbardziej rozbuchanych moich super-pomysłach nie ośmieliłbym się z nim mierzyć  ;)

  Ja bym się ośmielił mierzyć z czymkolwiek, jesli tylko byłby team i finanse, ale to tak off.

  Pierwszy pomysł rzeczywiście oklepany, ale i tak ważniejszy jest gameplay. W przypadku mechów to standardowo - czy istnieje możliwość rozbudowy, jeśli tak to jak szerokiej, na zasadzie sklepów, czy znalezisk, upgradeów? system walki zręcznosciowy, czy może wszystkie pociski są homing etc. skoro nie masz jednak fabuły to pewnie i wizja świata - pojedyńcze misje na kolejnych planszach, czy world wide tułaczka + szukanie sensu życia. eh, tak dużo pytan przed Tobą... znaczy jak wiemy - każdy pomysł jest dobry, byleby był perfekcyjnie wykonany. (a film się kiedyś obaczy)

  Btw: wstępnie samorealizacja, czy team?