Autor Wątek: Strategia - "Era ideologii"  (Przeczytany 36354 razy)

Offline Kurak

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 16:42:25
A ty kolego 0pako0 jesteś pedofilem. Uważaj lepiej na słowa, nie oskarżaj bezpodstawnie innych ludzi. Nawet, jeśli osiągnęli więcej od ciebie.

BTW o czym właściwie jest ten temat? :D
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2010, 16:47:29 wysłana przez Kurak »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

# Luty 08, 2010, 16:51:13
Cytuj
Nie rozumiem jakie tu powiązanie? Bawiący się ludzie nie mający możliwości pomagania biednym na drugim końcu świata i nie wyrządzający swoja zabawą żadnej szkody.
Kiedy masz parę apteczek , czy nie pomógł byś umierającemu człowiekowi , dając mu jedną z wielu twoich apteczek?
Kiedy nie pomagasz , a możesz pomóc , to znaczy że wyrządzasz zło człowiekowi.
Tak samo jak w kodeksie karnym. Możesz zostać współwinnym , za samą wiedzę o przestępstwie , którą nie przekazałeś Policji.
Dokładnie tak. Dlatego piszę że ci ludzie nie mają możliwości pomóc potrzebującym na drugim końcu świata. Co mają zrobić ? Wysłać SMSa o treści POMOC ?
Lepsze słanie SMSów , niż słuchanie satanistycznych rytmów.

Cytuj
Oczywiście nie twierdzę że twoje myślenie jest złe, ale bardzo idealistyczne i nierealne czasami
Młodzież potrzebuje ideałów. Tak było , jest i będzie przez długi czas.
Niestety często młodzież , za ideał wybiera sobie kogoś z dużymi wadami.
Jeśli idol ma jakąś słabość , to młodzież może tą słabość powielać, i będzie przekonana że to co powiela to nie słabość a coś zupełnie odwrotnego.Przykład z ćpającymi muzykami. Bo niby kto najwięcej propagował narkotyki w społeczeństwie?!

Edit: Kursywą dodane.
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2010, 16:53:14 wysłana przez Wladekprogramista »

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 16:58:28
Przepraszam jeżeli ktoś mnie źle zrozumiał. Nie nazwałem nikogo złodziejem. Jeżeli kupiłeś kradziony samochód nie jesteś złodziejem. Nie oznacza to jednak że jesteś jego prawowitym właścicielem. Oczywiście prawowitych właścicieli, dzisiejszej własności bogaczy nie da się zdefiniować i nie można by im tego oddać.

Jakim prawem ktoś może posiadać plantację sięgającą po horyzont. Kupił ją od kogoś kto kupił ją od kogoś kto kupił ją od kogoś kto przyszedł i oznajmił że jest jego. Często z ludźmi uprawiającymi już te ziemie którzy stali się niewolnikami pierwotnego właściciela, a z czasem zamienili się w najemnych pracowników zapominając że tą ziemia należała kiedyś do nich. Nie osądzam obecnego właściciela. Działa on zgodnie z prawem.

Nigdy nie będzie więcej ludzi na Ziemi niż jest ona w stanie wykarmić więc dla każdego znajdzie się jej część wystarczająca na własne potrzeby. Oczywiście logiczne jest tworzenie wspólnot ziemskich, ale oddawanie ogromne ich ilości pod władanie jednostki ? To tak jakby ktoś wziął we władanie powietrze albo wodę. Właściwie to takie sytuacje też się dzisiaj zdarzają.
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2010, 17:00:02 wysłana przez 0pako0 »

# Luty 08, 2010, 17:07:19
Przepraszam jeżeli ktoś mnie źle zrozumiał. Nie nazwałem nikogo złodziejem. Jeżeli kupiłeś kradziony samochód nie jesteś złodziejem. Nie oznacza to jednak że jesteś jego prawowitym właścicielem. Oczywiście prawowitych właścicieli, dzisiejszej własności bogaczy nie da się zdefiniować i nie można by im tego oddać.

Jakim prawem ktoś może posiadać plantację sięgającą po horyzont. Kupił ją od kogoś kto kupił ją od kogoś kto kupił ją od kogoś kto przyszedł i oznajmił że jest jego. Często z ludźmi uprawiającymi już te ziemie którzy stali się niewolnikami pierwotnego właściciela, a z czasem zamienili się w najemnych pracowników zapominając że tą ziemia należała kiedyś do nich. Nie osądzam obecnego właściciela. Działa on zgodnie z prawem.
To jest właśnie kapitalizm  :D
Słabszy nie ma nic , a bogaty wszystko.
Aby to zmienić , wymyślono systemy socjalne.Wyrównują one poziom życia.
I tyle.

Cytuj
BTW o czym właściwie jest ten temat?
Jest o: światopoglądzie , gospodarce , ideologii , ustroju.
 

Offline Invincible

  • Użytkownik
    • Invincible

# Luty 08, 2010, 17:14:10
Mi, władza demokratyczna,wolnorynkowa w 90% odpowiada, i nie chciał bym zmiany ustroju na np anarchie,monarchie,totalitaryzm,itp...
Demokracja może być rodzajem totalitaryzmu. Więc nie mieszaj :P To tak jakby napisać: mi prostokąt odpowiada, nie zamienił bym go na np koło, trójkąt, kwadrat.



Kto powstrzyma imperatora przed nakazaniem mi pracować 24 godziny?
Lud. Władza skupiona w ręku "imperatora" ma tę zaletę że jeśli imperator przegnie to lud w końcu zetnie go na gilotynie. W demokracji tego nie ma bo kogo tu ścinać?

Puki zasada wolności jest przestrzegana i broniona, każdy pozostanie równy.
Nie. Wolność umożliwia np: powstanie nierówności :P

Jeśli chodzi o władzę , to wali mnie kto ją sprawuje , byleby nie był despotą i nie zaczynał wojen.
Czyli władza nie powinna opiekować się nazbyt człowiekiem , ani też dawać mu wolność w podejmowaniu złych decyzji.

To teraz ustal jakie to są te "złe" decyzje. Nie zapięcie pasów? Nie przekraczanie 130km/h?

Prawdą jest że większość dzisiejszych państw wzoruje swój ustrój na Imperium Rzymskim. Tylko czy jest to jakiś powód do dumy? Po upadku imperium wielu despotycznych władców starało się stworzyć w Europie państwo mogące dorównać rzymskiemu pierwowzorowi. Problem stanowili "poddani", którzy słusznie sprzeciwiali się takiemu porządkowi rzeczy.

Problem stanowili sami monarchowie. Zapijaczony, niepiśmienny kawał mięcha. Mógł zarządzać co najwyżej terenem wielkości dzisiejszej gminy. Więc zwoływał swoich 'ziomków' i rozdzielał państwo pomiędzy ich (z zastrzeżeniem że na wypadek wojny mają stawić się z jakimś tam wojskiem). Oni dzielili swoje ziemie itd. Tak powstał feudalizm i to on panował w tych czasach, a nie dziwaczny, przypominający anarchie ustrój który w dalszej części postu opisujesz. Bez fałszowania historii proszę.


No cóż, nie czuje się wolny. Mieszkam w mieście i nie mam żadnego wpływu na otaczający mnie świat. Administracja osiedla zarządziła remont bloku, a jego mieszkańcy nie mają możliwości zadecydowania na co konkretnie przeznaczyć pieniądze, jakim sposobem to zrobić i kogo zatrudnić. Przecież zrobiono to za nasze pieniądze. Pracując w jakiejkolwiek firmie nie mam żadnego wpływu na środki produkcji i żadnych praw do rezultatów swojej pracy, dopóki nie znajdę się na stanowisku kierowniczym. To raczej złudzenie wolności polegające na tym że mogę wybrać drogę swojego życia. Jest ona jednak jedną z wielu przygotowanych przez elity.

O bosze... A dlaczego miał byś wpływać na środki produkcji firmy w której pracujesz? Skoro jest własnością kogoś innego to jakim prawem? Czyli co? Będziesz uważał się za wolnego jeśli wszyscy będą twoimi niewolnikami?

Albo demokratyczna, albo wolnorynkowa. Te ustroje nie są ze sobą kompatybilne. Demokracja zakłada równość. Wolny rynek uprzywilejowanie proporcjonalne do zamożności.
Demokracja nie zakłada równości. No chyba że damy prawo wyborcze wszystkim. Także psychicznie chorym i dzieciom. Demokracja może być też elitarna. Czemu nie dać prawa wyborczego w stylu wyborów do sejmu według konstytucji kwietniowej?
To totalnie wolny rynek zakłada równość. Według ciebie w anarchii panowało by coś innego niż wolny rynek?

Co do anarchii. Może po kilku pokoleniach dało by się tam żyć ( powstanie prawa zwyczajowego ). Tyle że wcześniej sąsiad zza miedzy wybił by anarchistom ich poglądy z głowy. No i jak w anarchii rozwiązał byś np: sprawy ruchu drogowego? Większy ma zawsze pierwszeństwo?

Demokrację można osiągnąć tylko w anarchizmie.
A to dlaczego?


Cytuj
Jeżeli tak musi być to tak. Mamy okresy wzrostu, stagnacji i upadku. Popatrz:
chaos -> Imperium Rzymskie -> upadek -> chaos, średniowiecze -> upadek -> dyktatura! (inaczej nazwana demokracją) -> chaos -> ...
Tak jest, ale tak nie musi być. To defekt naszej cywilizacji który można naprawić. Czym jest te parę tysięcy lat w porównaniu z tym co może czekać ludzkość w przyszłości.

Musi. Właściwie to już zmierzamy do krachu. System emerytalny załamie się zapewne jeszcze za naszego życia. No chyba że uratuje go sprawnie przeprowadzona eutanazja :/

Cytuj
Czy w demokracji jeżeli odmówisz płacenia podatków jesteś tolerowany? Czy w demokracji MASZ WOLNOŚć SŁOWA?! Nie masz wolności słowa - w polskiej konstytucji jest zapisane że nie można mówić pewnych treści (nawołujących do komunizmu itd.).
Tak, w demokracji jestem tolerowany i mam wolność słowa. Problem w tym że u nas nie ma demokracji. Jak jak pół prawdy nie jest prawdą, tak demokracja parlamentarna nie jest demokracją. Demokracja może być tylko oddolna i bezpośrednia.

To był by dopiero hardcore :D Pewnie rozstrzeliwano by za przekroczenie prędkości. Do alkoholu państwo by dopłacało. A stawka podatku wynosiła by =(zarobki - średnia_krajowa).

Weźmy konkretny przykład.
ćpun Maciek(nazwisko losowo wybrane) chodzi do szkoły.
Maciek olewa szkołę , którą opłaca mu państwo.(tracą podatnicy)

Skoro zmuszano go do chodzenia do szkoły to jak można mieć pretensję że tam chodził? Jest rozwiązanie! Zlikwidujmy przymusowe szkolnictwo!

Po skończeniu , Maciek nic nie umie robić , jest schorowany(nerki,płuca,serce,mózg,+tyfus) i wymaga hospitalizacji.(traci kasa chorych)

Skoro zmuszano go do płacenia składek to jak można mieć pretensję o to że teraz chce z tego skorzystać? Jest rozwiązanie! Zlikwidujmy przymusowe ubezpieczenia!

Załóżmy że na detoksie , Maciek odzyskuje siły. Nie umie jednak wytworzyć żadnego produktu/dobra.
Z tego powodu , utrzymują go rodzice . Kiedy ich zabraknie , pomagać mu będzie państwo.(znów podatnik płaci).

Rodzice chcieli to płacili. Ich pieniądze ich sprawa, nikt ich nie zmuszał. Sokoro płacili ogromne podatki to jak możesz mieć pretensję że teraz chcą skorzystać z socjalu?

Najfajniejsze w tym wszystkim jest to , że Maciek nie zmuszał nikogo do brania .Brał tylko on, a cierpi całe państwo.
Oczywiście w Polsce takich Maćków jest sporo.

Cóż. Socjalizm jest to ustrój który bohatersko przezwycięża problemy nieistniejące w innych ustrojach.

Mamy konserwatywne i lewicowe partie.Brakuje mi tylko hadecji :D .

Pokaż mi jedną partie prawicową w parlamencie.

Oczywiście system nie jest w pełni doskonały(jak każdy) ,ale zawsze można to zmienić w drodze ewolucji.
W każdym bądź razie, lepsze to do monarchii,anarchii,totalitaryzmu,autorytaryzmu.

W czym demokracja jest lepsza od monarchii?


Wszystko zależy od ludzi.

Kłopot w tym że większość ludzi to idioci. Więc co się dzieje kiedy decyduje większość?

Dla mnie , człowiek idący na koncert madonny jest prymitywem chcącym ukryć swoją wadę.

Dla mnie swoje wady chcą ukryć osoby, które odnajdują się tylko w wykreowanym przez siebie ( i to za pomocą technik ) świecie :P

A brzydzą się prawdziwych "prymitywów".

Cytuj
Cytuj
Owszem , mam skrajne poglądy na temat kultury masowej. Ale pewne rzeczy się widzi.
Racja, prawiczki też mają pewne poglądy na sex.

 :D Co więcej zazwyczaj myślą że wiele o nim wiedzą i kłócą się na ten temat z bardzie doświadczonymi. I nie mam to na myśli tylko seksu.


To jest właśnie kapitalizm  :D
Słabszy nie ma nic , a bogaty wszystko.
Aby to zmienić , wymyślono systemy socjalne.Wyrównują one poziom życia.
I tyle.

Tak. Ukradnijmy tym obrzydliwym, leniwym bogaczom i dajmy tym cnotliwym pracowitym biedakom (na zasiłku).








Może zrzućmy się na jakieś państewko w afryce ( drogo nie powinno kosztować ) i podzielmy po części dla każdego, a następnie sprawdźmy w której żyje się najlepiej?
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2010, 17:36:32 wysłana przez Invincible »

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 17:29:37
Nigdy nie będzie więcej ludzi na Ziemi niż jest ona w stanie wykarmić więc dla każdego znajdzie się jej część wystarczająca na własne potrzeby. Oczywiście logiczne jest tworzenie wspólnot ziemskich, ale oddawanie ogromne ich ilości pod władanie jednostki ? To tak jakby ktoś wziął we władanie powietrze albo wodę. Właściwie to takie sytuacje też się dzisiaj zdarzają.
Naprawdę polecam ci napisać Matrixa :) Wyobraź sobie taką sytuację. Wręcz perfekcyjnie idealną wg ciebie. 5mld ludzi od jutra dostaje na własność ziemię podzieloną na 5mld kawałków. Na każdy kawałek przypada 1 osoba i każdy się w pełni utrzymuje z tego kawałka czyli z kawałka jest dochód 1 per day. Teraz zacznij implementować pewne zachowania ludzkie. Np. 2 osoby łączą się w małżeństwo. Mają razem 2 kawałki. Dochód 2. Jeden z małżonków ginie w wypadku. 1 osoba ma 2 kawałki. W innym miejscu mapy, 2 osoby z 2 kawałkami, rodzą 4 dzieci. Problem w tym że teraz muszą 2 kawałki podzielić na 6 osób. Powierzchnia kawałków więc maleje. W innym miejscu umiera osoba i pozostawia wolny kawałek. Wolny kawałek przejmuje jedna z osób z tej 6. Pozostawiając 1 mniejszy kawałek wolny a sobie biorąc większy. Puść symulację na 5mld ludzi przez rok.
Potem w ramach już zabawy, wprowadź urozmaicenia do tych kawałków. Np. w obszarze górzystym nie da się zasiać zboża. A tam gdzie można zasiać nie wszyscy chcą (nie którym bardziej smakują ziemniaki). Musisz pchnąć wtedy handel wymienny. Problem zaczyna się dla osób które mieszkają w miejscu totalnie z d... na którym rośnie tylko ciśnienie. Jedyne co będą mieć do zaoferowania to praca na czyimś kawałku.
Kolejną zabawą będzie wprowadzenie zachowań społecznych. Czyli jeden jest zawsze zadowolony inny smutny. Jeden ciężko pracuje, drugi jest leniem. Jeden jest grzeczny i pokojowy a drugi ciągle wchodzi sąsiadom w szkodę.

Po 3-4tyś lat symulacji dojdziesz do tego co mamy dzisiaj. Możesz kombinować z wagami, różnymi algorytmami, wprowadzając coraz więcej zasad i zależności. Efekt na końcu będziesz miał zawsze ten sam.  1mld ludzi będzie mieć 0.001 kawałka, a kolejny 1mld ludzi będzie mieć po 20-30 kawałków.
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2010, 17:33:35 wysłana przez Esidar »

Offline Kos

  • Użytkownik
    • kos.gd

# Luty 08, 2010, 17:35:50
Nigdy nie będzie więcej ludzi na Ziemi niż jest ona w stanie wykarmić więc dla każdego znajdzie się jej część wystarczająca na własne potrzeby. Oczywiście logiczne jest tworzenie wspólnot ziemskich, ale oddawanie ogromne ich ilości pod władanie jednostki ? To tak jakby ktoś wziął we władanie powietrze albo wodę. Właściwie to takie sytuacje też się dzisiaj zdarzają.
Naprawdę polecam ci napisać Matrixa :) Wyobraź sobie taką sytuację. Wręcz perfekcyjnie idealną wg ciebie. 5mld ludzi od jutra dostaje na własność ziemię podzieloną na 5mld kawałków. Na każdy kawałek przypada 1 osoba i każdy się w pełni utrzymuje z tego kawałka czyli z kawałka jest dochód 1 per day. Teraz zacznij implementować pewne zachowania ludzkie. Np. 2 osoby łączą się w małżeństwo. Mają razem 2 kawałki. Dochód 2. Jeden z małżonków ginie w wypadku. 1 osoba ma 2 kawałki. W innym miejscu mapy, 2 osoby z 2 kawałkami, rodzą 4 dzieci. Problem w tym że teraz muszą 2 kawałki podzielić na 6 osób. Powierzchnia kawałków więc maleje. W innym miejscu umiera osoba i pozostawia wolny kawałek. Wolny kawałek przejmuje jedna z osób z tej 6. Pozostawiając 1 mniejszy kawałek wolny a sobie biorąc większy. Puść symulację na 5mld ludzi przez rok.
Potem w ramach już zabawy, wprowadź urozmaicenia do tych kawałków. Np. w obszarze górzystym nie da się zasiać zboża. A tam gdzie można zasiać nie wszyscy chcą (nie którym bardziej smakują ziemniaki). Musisz pchnąć wtedy handel wymienny. Problem zaczyna się dla osób które mieszkają w miejscu totalnie z d... na którym rośnie tylko ciśnienie. Jedyne co będą mieć do zaoferowania to praca na czyimś kawałku.
Kolejną zabawą będzie wprowadzenie zachowań społecznych. Czyli jeden jest zawsze zadowolony inny smutny. Jeden ciężko pracuje, drugi jest leniem. Jeden jest grzeczny i pokojowy a drugi ciągle wchodzi sąsiadom w szkodę.

Po 3-4tyś lat symulacji dojdziesz do tego co mamy dzisiaj. Możesz kombinować z wagami, różnymi algorytmami, wprowadzając coraz więcej zasad i zależności. Efekt na końcu będziesz miał zawsze ten sam.  1mld ludzi będzie mieć 0.001 kawałka, a kolejny 1mld ludzi będzie mieć po 20-30 kawałków.


Kos lubi to.

Offline DoS

  • Użytkownik
    • Projekt ORC

# Luty 08, 2010, 17:44:31
To jest właśnie kapitalizm  :D
Słabszy nie ma nic , a bogaty wszystko.
Aby to zmienić , wymyślono systemy socjalne.Wyrównują one poziom życia.
I tyle.

Tak. Ukradnijmy tym obrzydliwym, leniwym bogaczom i dajmy tym cnotliwym pracowitym biedakom (na zasiłku).

To, że Ty w życiu miałeś lepszy start nie oznacza to, że inni nie mają prawa wykształcić się i też coś zdziałać. Takie zacofanie pozostawił komunizm w moim regionie, że to się nie mieści w głowie. A ci obrzydliwi i leniwi bogacze wykupili od innych obrzydliwych bogaczy z czasów komuny wielki zakład, który się tu znajduje. Kilka machlojek podczas ekhem... 'zmiany ustroju' i dostali ten zakład za 1/20 wartości. Potem sobie go sprzedali za granicę.  Wszyscy szczęśliwi.
Gdyby nie system socjalny, najprawdopodobniej właśnie przerzucałbym gnój w oborze po skończonej edukacji w podstawówce. Za 1000zł na 5ciu (renta + najniższa) nie da się opłacić dojazdu do szkoły ani nawet książek. I tak już nie mam wakacji bo pracuję dzień w dzień od rana do późnej nocy by móc kupić sobie komputer na którym chciałbym pracować.
Ale oczywiście dopie***lmy biedakom. Co nas obchodzą. :(

Offline Nazar

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 17:54:30
Może to ostro i niepoprawnie zabrzmi, ale taka jest właśnie natura. Z reguły silniejsze* jednostki wygrywają i przekazują swoje silniejsze geny dalej. Jednostki słabsze umierają lub są zabijane przez te silniejsze. Inteligentne zwierzęta też zabijają bez potrzeby zaspokojenia głodu. Czasami dla obrony, czasami z powodu poczucia zagrożenia przejęcia terytorium, czasami dla zabawy. Ale to właśnie silniejsi rozdają takie karty, jakie im pasują. Słabsi muszą starać się bardziej, kombinować (nie zawsze uczciwie) lub działać w grupie.

* - siła w tym przypadku nie oznacza zawsze siły fizycznej (choć może też nią być).
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2010, 17:56:40 wysłana przez Nazar »

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 18:01:10
To jest właśnie kapitalizm  :D
Słabszy nie ma nic , a bogaty wszystko.
Aby to zmienić , wymyślono systemy socjalne.Wyrównują one poziom życia.
I tyle.
Dokładnie tak. Dlatego jestem wolnościowym socjalistą. Wolnościowy socjalizm to inna nazwa anarchizmu.

Cytat: Invincible
Lud. Władza skupiona w ręku "imperatora" ma tę zaletę że jeśli imperator przegnie to lud w końcu zetnie go na gilotynie. W demokracji tego nie ma bo kogo tu ścinać?
Po co kogoś ścinać ? Jeśli nie ma tyranów, nie ma ludzi którzy na to zasługują.
Cytuj
Nie. Wolność umożliwia np: powstanie nierówności
Nie. Nierówność jest sprzeczna w wolnością, jest jej ograniczeniem. Wolność i równość nie mogą istnieć niezależnie. Jedna wynika z drugiej i odwrotnie.

Cytuj
Problem stanowili sami monarchowie. Zapijaczony, niepiśmienny kawał mięcha. Mógł zarządzać co najwyżej terenem wielkości dzisiejszej gminy. Więc zwoływał swoich 'ziomków' i rozdzielał państwo pomiędzy ich (z zastrzeżeniem że na wypadek wojny mają stawić się z jakimś tam wojskiem). Oni dzielili swoje ziemie itd. Tak powstał feudalizm i to on panował w tych czasach, a nie dziwaczny, przypominający anarchie ustrój który w dalszej części postu opisujesz. Bez fałszowania historii proszę.
Feudalizm opanował w końcu w całą Europę i wciąż rośnie w siłę pod postacią kapitalizmu. Ten ustrój o którym pisze wyrósł na pierwotnym komunizmie i z czasem został zniszczony przez państwowy feudalizm.

Cytuj
O bosze... A dlaczego miał byś wpływać na środki produkcji firmy w której pracujesz? Skoro jest własnością kogoś innego to jakim prawem? Czyli co? Będziesz uważał się za wolnego jeśli wszyscy będą twoimi niewolnikami?
O dzisiejszym prawie własności pisałem wyżej. W kilku krajach ameryki łacińskiej w obliczu kryzysu państwo zostało zmuszone uwzględnić wolą obywateli i pozwoliło na uwłaszczanie wielu zakładów pracy. W rękach pracowników zakłady osiągnęły niespotykaną wydajność. Tak jak w Argentynie gdzie robotnicy włamywali się do opuszczonych, dawnych miejsc pracy z których zostali wyrzuceni i rozpoczynali produkcję bez zgody szefa. Dzisiaj dawni szefowie zostali pozbawieni własności i przeszła ona kolektywnie w ręce robotników.

Cytuj
Demokracja nie zakłada równości. No chyba że damy prawo wyborcze wszystkim. Także psychicznie chorym i dzieciom. Demokracja może być też elitarna. Czemu nie dać prawa wyborczego w stylu wyborów do sejmu według konstytucji kwietniowej?
To totalnie wolny rynek zakłada równość. Według ciebie w anarchii panowało by coś innego niż wolny rynek?
Demokracja zakłada równość. W innym wypadku używa się określeń półdemokracja lub ćwierćdemokracja. Półdemokracja jest elitarna, demokracja nie.
Oczywiście że anarchia i wolny rynek nie pasują do siebie. Jedną z anarchistycznych ekonomii jest parecon.

Cytuj
Co do anarchii. Może po kilku pokoleniach dało by się tam żyć ( powstanie prawa zwyczajowego ). Tyle że wcześniej sąsiad zza miedzy wybił by anarchistom ich poglądy z głowy. No i jak w anarchii rozwiązał byś np: sprawy ruchu drogowego? Większy ma zawsze pierwszeństwo?
Chyba nie wiesz za bardzo co to jest anarchizm, prawda?  ;D System ruchu drogowego jest zgodny z anarchią. Tak samo nie jest z nią sprzeczne istnienie sił zbrojnych i służb strzegących porządku publicznego.

Cytuj
Cytuj
Demokrację można osiągnąć tylko w anarchizmie.
A to dlaczego?
Ponieważ wymogiem zaistnienia demokracji jest równość i wolność, a te przymiotniki są właśnie definicją anarchizmu.

Cytuj
Musi. Właściwie to już zmierzamy do krachu.
Tak, zmierzamy do krachu. Co nie znaczy że tak musi być.

Cytuj
To był by dopiero hardcore  Pewnie rozstrzeliwano by za przekroczenie prędkości. Do alkoholu państwo by dopłacało. A stawka podatku wynosiła by =(zarobki - średnia_krajowa).
Eeeee... co?

Nigdy nie będzie więcej ludzi na Ziemi niż jest ona w stanie wykarmić więc dla każdego znajdzie się jej część wystarczająca na własne potrzeby. Oczywiście logiczne jest tworzenie wspólnot ziemskich, ale oddawanie ogromne ich ilości pod władanie jednostki ? To tak jakby ktoś wziął we władanie powietrze albo wodę. Właściwie to takie sytuacje też się dzisiaj zdarzają.
Naprawdę polecam ci napisać Matrixa :) Wyobraź sobie taką sytuację. Wręcz perfekcyjnie idealną wg ciebie. 5mld ludzi od jutra dostaje na własność ziemię podzieloną na 5mld kawałków. Na każdy kawałek przypada 1 osoba i każdy się w pełni utrzymuje z tego kawałka czyli z kawałka jest dochód 1 per day. Teraz zacznij implementować pewne zachowania ludzkie. Np. 2 osoby łączą się w małżeństwo. Mają razem 2 kawałki. Dochód 2. Jeden z małżonków ginie w wypadku. 1 osoba ma 2 kawałki. W innym miejscu mapy, 2 osoby z 2 kawałkami, rodzą 4 dzieci. Problem w tym że teraz muszą 2 kawałki podzielić na 6 osób. Powierzchnia kawałków więc maleje. W innym miejscu umiera osoba i pozostawia wolny kawałek. Wolny kawałek przejmuje jedna z osób z tej 6. Pozostawiając 1 mniejszy kawałek wolny a sobie biorąc większy. Puść symulację na 5mld ludzi przez rok.
Potem w ramach już zabawy, wprowadź urozmaicenia do tych kawałków. Np. w obszarze górzystym nie da się zasiać zboża. A tam gdzie można zasiać nie wszyscy chcą (nie którym bardziej smakują ziemniaki). Musisz pchnąć wtedy handel wymienny. Problem zaczyna się dla osób które mieszkają w miejscu totalnie z d... na którym rośnie tylko ciśnienie. Jedyne co będą mieć do zaoferowania to praca na czyimś kawałku.
Kolejną zabawą będzie wprowadzenie zachowań społecznych. Czyli jeden jest zawsze zadowolony inny smutny. Jeden ciężko pracuje, drugi jest leniem. Jeden jest grzeczny i pokojowy a drugi ciągle wchodzi sąsiadom w szkodę.

Po 3-4tyś lat symulacji dojdziesz do tego co mamy dzisiaj. Możesz kombinować z wagami, różnymi algorytmami, wprowadzając coraz więcej zasad i zależności. Efekt na końcu będziesz miał zawsze ten sam.  1mld ludzi będzie mieć 0.001 kawałka, a kolejny 1mld ludzi będzie mieć po 20-30 kawałków.

W realnym świecie wygląda to trochę inaczej. Stworzono wspólnoty uprawiające okoliczne ziemie. Jeżeli populacja wspólnoty się zmniejszyła to automatycznie ilość ziemi możliwej do uprawiania także się zmniejszyła. Jeśli populacja stawała się większa to zakładano w pobliżu nową osadę. Osady utrzymywały ze sobą kontakt i handlowały, wychodząc na tym lepiej niż gdyby były odseparowane.


Offline Nazar

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 18:08:28
Ludzie nigdy nie byli, nie są i nigdy nie będą równi. To sztuczny pomysł wymyślony przez słabszych, liczniejszych od silniejszych. Pełna wolność także jest tylko idealistycznym sloganem i niemożliwa do zrealizowana, bo nie da się sprawić, by wszyscy byli wolni. Pełna wolność jednej osoby ogranicza wolność drugiej - tak wygląda to w praktyce.

Offline DoS

  • Użytkownik
    • Projekt ORC

# Luty 08, 2010, 18:10:51
Może to ostro i niepoprawnie zabrzmi, ale taka jest właśnie natura. Z reguły silniejsze* jednostki wygrywają i przekazują swoje silniejsze geny dalej. Jednostki słabsze umierają lub są zabijane przez te silniejsze. Inteligentne zwierzęta też zabijają bez potrzeby zaspokojenia głodu. Czasami dla obrony, czasami z powodu poczucia zagrożenia przejęcia terytorium, czasami dla zabawy. Ale to właśnie silniejsi rozdają takie karty, jakie im pasują. Słabsi muszą starać się bardziej, kombinować (nie zawsze uczciwie) lub działać w grupie.

* - siła w tym przypadku nie oznacza zawsze siły fizycznej (choć może też nią być).

A nie, to sorry. :) Najwidoczniej nie jestem w temacie. :D Myślałem, że mówimy to o ludziach i ludzkich zachowaniach.

Offline Nazar

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 18:19:25
Tak, ale ma to swoje uzasadnienie w naturze. Niektórzy ludzie po prostu w pierwszej kolejności kierują się naturalnym instynktem. Efekt jaki jest - każdy widzi. To miałem na myśli :)

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 18:26:56
Ludzie nigdy nie byli, nie są i nigdy nie będą równi. To sztuczny pomysł wymyślony przez słabszych, liczniejszych od silniejszych. Pełna wolność także jest tylko idealistycznym sloganem i niemożliwa do zrealizowana, bo nie da się sprawić, by wszyscy byli wolni. Pełna wolność jednej osoby ogranicza wolność drugiej - tak wygląda to w praktyce.
Żadnego pomysłu filozoficznego i ideologicznego nie można spełnić w 100%. Można się jednak do niego zbliżyć tak jak to tylko jest możliwe. Można zmniejszyć nierówności i zredukować nieuczciwość. Nie uda się to w 100%. Jednak i tak będzie to lepsze niż gdyby do tego nie dążyć.

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Luty 08, 2010, 18:39:02
W realnym świecie wygląda to trochę inaczej. Stworzono wspólnoty uprawiające okoliczne ziemie. Jeżeli populacja wspólnoty się zmniejszyła to automatycznie ilość ziemi możliwej do uprawiania także się zmniejszyła. Jeśli populacja stawała się większa to zakładano w pobliżu nową osadę. Osady utrzymywały ze sobą kontakt i handlowały, wychodząc na tym lepiej niż gdyby były odseparowane.
A dlaczego nie przeprowadzisz symulacji tylko zgadujesz ? :) Napisałem ci: stwórz odrębne jednostki (jeśli chcesz nazwij je osadami). I puść symulację na 4tyś lat. Wiesz co otrzymasz ? To co jest w rzeczywistości, czyli gigantyczną osadę o nazwie Warszawa w której 2mln ludzi nie żyje z uprawiania okolicznej ziemi.

Zawsze mnie śmieszą gadki różnych radykałów. Zawsze sprowadza się to do: ja wiem jak jest w rzeczywistości, bo w rzeczywistości jest to dużo lepiej i cudowniej. i dlatego w rzeczywistości jest gorzej. dlatego trzeba naprawić rzeczywistość. i moja rzeczywistość jest lepsza a twoja nie.