Autor Wątek: Strategia - "Era ideologii"  (Przeczytany 33034 razy)

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Styczeń 08, 2010, 22:49:28
Myśl, że anarchistyczna idea sama się może samoistnie negować i ulepszać, jest dopiero mocno wyidealizowana. :D

Ale wyszedł z tego filozoficzny off. :)

Masz na myśli to że niechęć do idealizowania może się przerodzić w fanatyczną niechęć do idealizowania ?  W rezultacie fanatyczną niechęć do fanatyzmu ? ;D ;D ;D To się skończy filozoficzną rekurencją.  ;D ciekawe

@Wladekprogramista
Pamiętaj że ja jako anarchista odpowiadam za siebie i przedstawiam swoje poglądy, a nie ogólny nurt ,który rzeczywiście czasami jest trudny do zdefiniowania. Ale radzę się zagłębić. Poczytać trochę: http://chomikuj.pl/redrat1/Red+Rat (tutaj są prawie wszystkie warte przeczytania książki w jezyku polskim na temat anarchizmu), http://www.anarchifaq.most.org.pl/ Wtedy wyłoni się całość spójniejsza ,jaśniejsza i logiczniejsza od dzisiejszych idei, wręcz intuicyjna i naturalna.
Oczywiście mam wzorce i autorytety. Byli ludzie zwani ojcami anarchizmu. Ich pomysły nie zawsze się ze sobą pokrywały ale wszystkie mogły współistnieć. Każdy może żyć trochę inaczej jednocześni nie narzucając swojego sposobu innym. Mam swoje autorytety ale z żadnym z nich w 100% się nie zgadzam.
Mam symbole z którymi się utożsamiam, ale nie znienawidził bym Cię gdybyś spalił czarno-czerwoną flagę na moich oczach albo napluł na anarchistyczną gwiazdę. Przecież nie można w fizyczny sposób zaszkodzić idei albo symbolom. Dawniej czerwony sztandar także był anarchistycznym symbolem ale komuniści wypaczyli jego znaczenie. Dzisiaj już go nie używamy bo chociaż to aż symbol to przecież tylko symbol. Jego znaczenie uległo wypaczeniu i nie czuje do niego takiego przywiązania jak do innych obecnych symboli.

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Charibo

  • Redaktor

# Styczeń 08, 2010, 22:51:20
Można by, sam bym tak zrobił, ale jeszcze by przeszło i dopiero by było zamieszanie :D
Wielu anarchistów ma taką bardzo fajną cechę, której niestety innym brakuje jaką jest stałe kwestionowanie autorytetów i idei, nawet tych swoich. To pozwala na ciągłą ewolucję poglądów i zapobiega tworzeniu wyidealizowanych wzorców, bohaterów. Dzięki temu nie powstanie "jedyna słuszna" doktryna. W historii byli ludzie którzy mieli świetne pomysły ,które z czasem uległy wybaczeniu poprzez idealizację. Dlatego można kwestionować niektóre aspekty anarchizmu i ciągle być anarchistą. Przywiązywanie się do symboli prowadzi do fanatyzmu.
Człowiek musi mieć wzorce do naśladowania. Człowiek rozumie poprzez symbole , nie zmusisz go do myślenia inaczej.
Ludzie bez wzorców szybko mogą się zatracić , zwariować , zdemoralizować się. Zawsze musi być jakiś odnośnik.
Nie cofajmy ewolucji , nie róbmy z siebie zwierząt żyjących tylko instynktem.
Szczerze , to ciężko zrozumieć anarchistów.
Bo , np , żeby się dowiedzieć o komunistach , to wystarczy otworzyć podręcznik z historii , albo obejrzeć smerfy  ;D
Stek bulszitów, według mnie. Autorytety są OK, jeśli są dobrze dobrane (zauważ - "dobrze" nie znaczy tutaj "społecznie dobrze", tylko "dobrze dla mnie"). Natomiast odnośniki i wzorce to najgorsze, czego możemy szukać. Bo obie te rzeczy mają tendencję, do bycia nieprzemyślanymi, doktrynalnymi, lub - co gorsza - "absolutnie prawdziwymi" - jak ogólnie przyjęte prawdy moralne, czy wdruki funkcjonujące w nas od dzieciństwa, a na temat których mało kto się zastanawia.

Poza tym, jak ocenisz czy człowiek jest "zdemoralizowany" albo "zwariowany", czy nawet "zatracony"? Użyjesz swoich kryteriów i wzorców, które określają te pojęcia. A one mogą być prawdziwe tylko dla ciebie, lub w ogóle błędne. Jeśli ja jestem pracoholikiem na amfetaminie, a kasę na dragi biorę z kradzieży, to powiem ci, że nie widzę nic złego w narkotykach, bo to moja sprawa czy się truję, pracuję od 8 do 22 bo sprawia mi to frajdę, a kradzież nie jest taka zła bo pozwala mi się szybko wzbogacić? Czym różnią się, pod względem transcendentalnej Moralności, nasze wzorce dotyczące podejścia do życia, poza tym że są skrajne różne? Czy istnieje w ogóle coś takiego jak transcendentalna Moralność? Według mnie - nie. :)

Offline DoS

  • Użytkownik
    • Projekt ORC

# Styczeń 08, 2010, 23:10:07
Myśl, że anarchistyczna idea sama się może samoistnie negować i ulepszać, jest dopiero mocno wyidealizowana. :D

Ale wyszedł z tego filozoficzny off. :)
Masz na myśli to że niechęć do idealizowania może się przerodzić w fanatyczną niechęć do idealizowania ?  W rezultacie fanatyczną niechęć do fanatyzmu ? ;D ;D ;D To się skończy filozoficzną rekurencją.  ;D ciekawe

TAK! To jest bardzo ciekawe i jednocześnie smutne. Bo idąc dalej tą drogą wszystko staje się być do dupy (dupa - tu jako uniwersalny wzorzec porównawczy). Życie nie ma sensu :( (albo przynajmniej jest hard) return -1;

# Styczeń 09, 2010, 00:13:14
Człowiek musi mieć wzorce do naśladowania. Człowiek rozumie poprzez symbole , nie zmusisz go do myślenia inaczej.
Ludzie bez wzorców szybko mogą się zatracić , zwariować , zdemoralizować się. Zawsze musi być jakiś odnośnik.
Nie cofajmy ewolucji , nie róbmy z siebie zwierząt żyjących tylko instynktem.
Szczerze , to ciężko zrozumieć anarchistów.
Bo , np , żeby się dowiedzieć o komunistach , to wystarczy otworzyć podręcznik z historii , albo obejrzeć smerfy  ;D
Stek bulszitów, według mnie. Autorytety są OK, jeśli są dobrze dobrane (zauważ - "dobrze" nie znaczy tutaj "społecznie dobrze", tylko "dobrze dla mnie"). Natomiast odnośniki i wzorce to najgorsze, czego możemy szukać. Bo obie te rzeczy mają tendencję, do bycia nieprzemyślanymi, doktrynalnymi, lub - co gorsza - "absolutnie prawdziwymi" - jak ogólnie przyjęte prawdy moralne, czy wdruki funkcjonujące w nas od dzieciństwa, a na temat których mało kto się zastanawia.
Te właśnie wdruki dają pomagają nam w naszych decyzjach .(nie musimy za każdym razem obliczać wszystkiego od nowa).
ogólnie przyjęte prawdy moralne to podstawa naszej cywilizacji i naszego społeczeństwa.
Starożytne prawdy moralne są najcenniejszym skarbem jaki posiadamy , są fundamentem, są wyznacznikiem.
Pycha i niegodziwość pcha nas do wymyślania własnych zasad moralnych , które nie mają nic wspólnego z ogólnie przyjętą i poprawną definicją moralności. I te nasze własne(chełpiące naszej słabości) zasady w 90% są szkodliwe dla społecznie.

Poza tym, jak ocenisz czy człowiek jest "zdemoralizowany" albo "zwariowany", czy nawet "zatracony"? Użyjesz swoich kryteriów i wzorców, które określają te pojęcia. A one mogą być prawdziwe tylko dla ciebie, lub w ogóle błędne. Jeśli ja jestem pracoholikiem na amfetaminie, a kasę na dragi biorę z kradzieży, to powiem ci, że nie widzę nic złego w narkotykach, bo to moja sprawa czy się truję, pracuję od 8 do 22 bo sprawia mi to frajdę, a kradzież nie jest taka zła bo pozwala mi się szybko wzbogacić? Czym różnią się, pod względem transcendentalnej Moralności, nasze wzorce dotyczące podejścia do życia, poza tym że są skrajne różne? Czy istnieje w ogóle coś takiego jak transcendentalna Moralność? Według mnie - nie. :)
Wystarczy słuchać się dobrej , starej , i bliskiej kulturowo organizacji , która wie co jest dla nas dobre , ponieważ zatrudnia wysoce inteligentnych myślicieli , którzy profesjonalnie i naukowo zajmują się wzorcami moralności , czerpiąc swoje idee chociażby z historii.
Nie można zakładać , że jeden człowiek , zwykły człowiek , mający zawód niezwiązany z filozofią , będzie mądrzejszy od całego zespołu ludzi zajmujących się tylko jedną filozofią.
Nawet jak porzucisz pracę , i zaczniesz filozofować o moralności, prawach, sprawiedliwości, zasadach, to i tak nie przeskoczysz zespołu z ogromnym zapleczem informacyjnym w postaci ogromnej biblioteki.

Offline Charibo

  • Redaktor

# Styczeń 09, 2010, 00:26:16
Te właśnie wdruki dają pomagają nam w naszych decyzjach .(nie musimy za każdym razem obliczać wszystkiego od nowa).
ogólnie przyjęte prawdy moralne to podstawa naszej cywilizacji i naszego społeczeństwa.
Za czasów komunizmu, narodowi wdrukowywano pojęcie, że NATO, czy gospodarka kapitalistyczna to jeden z głównych wrogów Dobrobytu w państwie Ludu. Pokolenie, które wychowało się w tej indoktrynacji, po piętnastu latach stanęło przed zupełnie odwrotną sytuacją: teraz to NATO było "dobre", a kapitalizm szansą.

Łapiesz analogię? Prawdy moralne, wdruki i kryteria, które są nam wpajane jako "absolutne" (czyli kryteria, które tworzymy jako uniwersalne, a nie dobre na tę chwiłę), powodują stangację i niemożność dostosowania się do sytuacji.

Wystarczy słuchać się dobrej , starej , i bliskiej kulturowo organizacji , która wie co jest dla nas dobre , ponieważ zatrudnia wysoce inteligentnych myślicieli , którzy profesjonalnie i naukowo zajmują się wzorcami moralności , czerpiąc swoje idee chociażby z historii.
Nie można zakładać , że jeden człowiek , zwykły człowiek , mający zawód niezwiązany z filozofią , będzie mądrzejszy od całego zespołu ludzi zajmujących się tylko jedną filozofią.
Nawet jak porzucisz pracę , i zaczniesz filozofować o moralności, prawach, sprawiedliwości, zasadach, to i tak nie przeskoczysz zespołu z ogromnym zapleczem informacyjnym w postaci ogromnej biblioteki.
10 kryteriów, które nie sa poparte żadnymi dowodami w jednym zdaniu, dokładnie o tym mówię. :)
Po kolei:
- "dobra", "bliska kulturowo" - to drugie kryterium faktycznie jest mi bliskie. Ale owej "organizacji" nie nazwałbym dobrą, głównie przez wzgląd na Średniowiecze.
- " wie co dla nas dobre" - Niby skąd?
-  "wysoce inteligentni myśliciele" Znam jednego naprawdę inteligentnego myśliciela osobiście z tej organizacji. I dużo z nim rozmawiałem swego czasu. Ale to tylko jedna osoba, nie ma jak udowodnić tego kryterium dla ogólu, bez badań.
- "profesjonalnie i naukowo" j.w
- "wzorce moralności" - Te 10 wzorców podstawowych jest całkiem OK. Ale wzorce stworzone przez organizajcę? Dlaczego mam się z nimi zgadzać?
- "nie można zakładać, że..." Dlaczego nie? Mogę sobie założyć co mi się podoba. Nie uważasz, że pojęcie "nie można" jest trochę ograniczające? :)
- "nie przeskoczysz zespołu..." Nie przeskoczę zespołu budowlańców albo programistów. Ale mogę przeskoczyć zespół myślicieli. A tak właściwie to przeskakuję dowolnie wielki zespół myślicieli w każdym momencie, w którym się z nim nie zgadzam i jestem w stanie moja opinię oprzeć na argumentach. Jeśli myśliciel uważa, że jego opinia jest uniwersalnie poprawna, to znaczy że jest słabym myślicielem ;P

Pycha i niegodziwość pcha nas do wymyślania własnych zasad moralnych , które nie mają nic wspólnego z ogólnie przyjętą i poprawną definicją moralności. I te nasze własne(chełpiące naszej słabości) zasady w 90% są szkodliwe dla społecznie.
A mnie do tego pchają żelki i Latający Potwór Spaghetti. I chełpię swojej Doskonałości, bo jestem idealnie pyszny i niegodziwy. Czy to coś złego? (Zwróć uwagę na bezsens tego pytania w kontekście powyższych moich opinii ;P )
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2010, 00:30:20 wysłana przez Charibo »

# Styczeń 09, 2010, 12:36:49
Te właśnie wdruki dają pomagają nam w naszych decyzjach .(nie musimy za każdym razem obliczać wszystkiego od nowa).
ogólnie przyjęte prawdy moralne to podstawa naszej cywilizacji i naszego społeczeństwa.
Za czasów komunizmu, narodowi wdrukowywano pojęcie, że NATO, czy gospodarka kapitalistyczna to jeden z głównych wrogów Dobrobytu w państwie Ludu. Pokolenie, które wychowało się w tej indoktrynacji, po piętnastu latach stanęło przed zupełnie odwrotną sytuacją: teraz to NATO było "dobre", a kapitalizm szansą.
Ale czemu mi tu mówisz o propagandzie/indoktrynacji państwowej? I tak tylko nieliczni wierzyli w te bzdury o NATO.
Reszta tylko przytakiwała bo bała się partii i odrzucenia przez społeczeństwo. Ba , niektórzy nawet chodzili na wiece , nie wierząc w te bzdury o wspaniałym komunizmie.

Ale w komunizm po śmierci , człowiek znikał.
Komunizm nie miał nic wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi.
Komunizm nie pochodził z czasów dawnych.
Komunizm był systemem państwowym
Komunizm zabijał , kiedy już istniał czerwony krzyż , i zabijanie było piętnowane , i ludzie nie byli zacofani.
Komunizm nie miał nic wspólnego z stworzeniem człowieka.

Łapiesz analogię? Prawdy moralne, wdruki i kryteria, które są nam wpajane jako "absolutne" (czyli kryteria, które tworzymy jako uniwersalne, a nie dobre na tę chwiłę), powodują stangację i niemożność dostosowania się do sytuacji.
Zobacz co się dzieje na zachodzie : ludzie bez wdruków szaleją , mordują , sztyletują , mimo iż nie mają ku temu materialnego powodu. Czyż to nie jest zastanawiające !
Jeśli twierdzisz że wszystkie wdruki, powodują stagnację i niemożność dostosowania się do sytuacji , to co z wdrukami od rodziców !
Wychowanie rodziców nie jest potrzebne ?
Człowiek bez wychowania staje się potworem społecznym , który dostaje to co chce , nie zważając na spowodowane przez siebie cierpienia otoczenia. Otoczenie karci/izoluje takiego człowieka , a taki człowiek nie rozumie za co go tak nie lubią.

Faktycznie , jeśli mamy głód , to większość dostosuje się do sytuacji , i zacznie mordować .
Ale człowiek z prawdami moralnymi , z wdrukami(zasadami) , nie będzie mordować , bo ma kryteria które nie są dobre na tę chwilę.


- "dobra", "bliska kulturowo" - to drugie kryterium faktycznie jest mi bliskie. Ale owej "organizacji" nie nazwałbym dobrą, głównie przez wzgląd na Średniowiecze.
Ale kultura jest nośnikiem. Nie jest celem.
A w średniowieczu ta organizacja nie paliła dużo ludzi,jak się powszechnie ima.
No może Hiszpanie trochę przesadzili.

- " wie co dla nas dobre" - Niby skąd?
Skąd wiesz co jest dla ciebie dobre ?
Czy masz ogromne zasoby wiedzy , i ogromne zasoby starożytnych książek , i czas na ich poznanie?


-  "wysoce inteligentni myśliciele" Znam jednego naprawdę inteligentnego myśliciela osobiście z tej organizacji. I dużo z nim rozmawiałem swego czasu. Ale to tylko jedna osoba, nie ma jak udowodnić tego kryterium dla ogólu, bez badań.
To masz szczęście. Ja miałem jeszcze większe , bo zobaczyłem świat , który nie każdy może zobaczyć.
Widziałem rzeczy , które zastanawiają człowieka nad głębszymi rzeczami.
Powiem tak:
Jeśli ktoś jest dobry , to mało prawdopodobne że będzie kłamać.
Bo jeśli będzie kłamać , i jeśli najbliżsi zobaczą  że kłamie, to odejdą od niego.
Zresztą bycie zbyt sceptycznym nie zawsze pomaga w życiu.

- "profesjonalnie i naukowo" j.w
To są specjaliści , teologowie ,obeznani z tematem , i traktując wszystko naukowo ,obeznani z dowodami rzeczowymi.
Mają , jak wcześniej pisałem , ogromne zasoby wiedzy , i ogromne zasoby starożytnych książek.

- "wzorce moralności" - Te 10 wzorców podstawowych jest całkiem OK. Ale wzorce stworzone przez organizajcę? Dlaczego mam się z nimi zgadzać?
Więc nauczaj tych 10 wzorców podstawowych swoje dzieci.
A wzorce organizacji , no cóż , niech sumienie ci podpowie czy wypełniać wszystkie , czy wybrane , czy żadne.

- "nie można zakładać, że..." Dlaczego nie? Mogę sobie założyć co mi się podoba. Nie uważasz, że pojęcie "nie można" jest trochę ograniczające? :)
A czy ograniczenie dziecka jest złe. Dziecko chce alkochol , chociaż jest za małe. Dziecko chce loda , chociaż ma chore gardło. Dziecko się lekko ubrać , chociaż jest zimno. Czy my nie jesteśmy podobni do dzieci ?

- "nie przeskoczysz zespołu..." Nie przeskoczę zespołu budowlańców albo programistów. Ale mogę przeskoczyć zespół myślicieli. A tak właściwie to przeskakuję dowolnie wielki zespół myślicieli w każdym momencie, w którym się z nim nie zgadzam i jestem w stanie moja opinię oprzeć na argumentach. Jeśli myśliciel uważa, że jego opinia jest uniwersalnie poprawna, to znaczy że jest słabym myślicielem ;P
" Ale mogę przeskoczyć zespół myślicieli" - żaden wielki myśliciel tak nie powie.
Wielkiego myśliciela chwalą ludzie , ale nigdy on sam siebie nie chwali.
Wielki myśliciel nie twierdzi że coś na pewno wie.
Są uniwersalne zasady , stworzone przez kogoś większego niż filozofa.
Mają one charakter uniwersalny i ponadczasowy, co przyznali wszyscy wielcy filozofowie.

Jest nawet bezpośredni dowód , dawany nam , ludziom , który potwierdza autentyczność Stwórcy.
Niestety nie każdy o nim słyszał.

Offline Charibo

  • Redaktor

# Styczeń 09, 2010, 13:02:32
Zobacz co się dzieje na zachodzie : ludzie bez wdruków szaleją , mordują , sztyletują , mimo iż nie mają ku temu materialnego powodu. Czyż to nie jest zastanawiające !
Jeśli twierdzisz że wszystkie wdruki, powodują stagnację i niemożność dostosowania się do sytuacji , to co z wdrukami od rodziców !
Wychowanie rodziców nie jest potrzebne ?
Człowiek bez wychowania staje się potworem społecznym , który dostaje to co chce , nie zważając na spowodowane przez siebie cierpienia otoczenia. Otoczenie karci/izoluje takiego człowieka , a taki człowiek nie rozumie za co go tak nie lubią.
Wdruki i kryteria o których mówię, trzeba rozważyć szerzej. Ten co morduje, też ma wdruki i kryteria, tylko niezgodne z resztą społeczeństwa. I podobnie, jak według moich kryteriów nie należy zabijać i kraść, to należy rozważyć (i tylko tyle - niekoniecznie dostosowywać się, czy zmieniać swój) jego kryteria. :) A co do wychowania, to jasne - dużą część prawd przekazanych nam przez rodziców powinniśmy przyjąć, ale tylko w kwestii świadomego wyboru, jako ludzie dorośli. Nie jako "prawda absolutna", tylko jako kryterium które zostało przez nas rozważone i zaakceptowane lub nie.


Cytuj
Faktycznie , jeśli mamy głód , to większość dostosuje się do sytuacji , i zacznie mordować .
Ale człowiek z prawdami moralnymi , z wdrukami(zasadami) , nie będzie mordować , bo ma kryteria które nie są dobre na tę chwilę.
Człowiek, który jako swoje kryteria na tę chwilę wybrał "nie mordowanie", albo znajdzie inną opcję przeżycia (ot - będzie kradł ze sklepu, ale nikogo nie zabije), albo umrze przez swoje przekonania. Obu (a właściwie wszystkich trzech) przypadków nie należy rozważać jako dobre czy złe, bo to są po prostu inne.

Cytuj
Skąd wiesz co jest dla ciebie dobre ?
Czy masz ogromne zasoby wiedzy , i ogromne zasoby starożytnych książek , i czas na ich poznanie?
Ale to jest moje życie! Kto to ma wiedzieć, skoro ja nie wiem? Dlaczego nie mogę cpać, jeśli mam taką chęć i uważam, że to całkiem spoko? Albo korzystać z prostytucji? Jeśli heroina i panienka okażą się niedobre? OK, moje kryteria były niedobre, zmieniam je, bo kryteria nie są stałe.

Cytuj
A czy ograniczenie dziecka jest złe. Dziecko chce alkochol , chociaż jest za małe. Dziecko chce loda , chociaż ma chore gardło. Dziecko się lekko ubrać , chociaż jest zimno. Czy my nie jesteśmy podobni do dzieci ?
"Dziecko nie jest istotą ludzką, jest tylko poczwarką człowieka. Nie można wychowywać dziecka na dobrego człowieka. Można mu tylko pomóc być dobrą poczwarką" - to niedokładny cytat z Midasa Dekkersa, który mi się bardzo podoba, bo dokładnie obrazuje nasze przeciwstawne sposoby myślenia. Nie, człowiek dorosły nie jest podobny do dziecka, bo dziecko nie jest podobne do dorosłego. To jest właśnie to, co boli mnie w naszym obecnym systemie państwa opiekuńczego, że władza myśli, że należy się każdym opiekować.

Cytuj
" Ale mogę przeskoczyć zespół myślicieli" - żaden wielki myśliciel tak nie powie.
Wielkiego myśliciela chwalą ludzie , ale nigdy on sam siebie nie chwali.
Szczęściem - nie jestem wielkim myślicielem. Jestem co najwyżej "myślicielem lokalnym" - rozważam tylko i wyłącznie siebie i swoje otoczenie, nie żadne systemy filozoficzne. I sięgałem po pracę wielkich filozofów, żeby wyrobić sobie swoje poglądy.

Cytuj
Wielki myśliciel nie twierdzi że coś na pewno wie.
No i tutaj się zgadzamy :)

Cytuj
Jest nawet bezpośredni dowód , dawany nam , ludziom , który potwierdza autentyczność Stwórcy.
Niestety nie każdy o nim słyszał.
Nie wiem czy nie zrozumiałeś mnie źle. Żadna z moich opinii nie wyklucza istnienia Boga, ja wierzę w Niego. Moje opinie dotyczą tylko i wyłącznie codziennych wyborów życiowych - A czy B? Skoro A, to dlaczego nie B? Co jest takiego w B, że wybiorę je nad A? Co byłoby, gdybym poszukał jeszcze opcji C? :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2010, 15:30:53 wysłana przez Charibo »

Offline dfTruF

  • Użytkownik

# Styczeń 09, 2010, 14:01:53
...
Lepiej zaproponuj coś lepszego dla tych którzy przetrwali katastrofę. Inaczej skończy się to pętlą: totalitaryzm->katastrofa->chaos->oddanie wolności za cenę porządku->totalitaryzm->katastrofa...
...


Nie koniecznie w taką pętlę. Ludzkość generalnie żyje w pętli konfliktów i pokoju. Istnieje jeszcze coś takiego jak eksploracja kosmosu i kolonizacja planet, co wpływa na kształt cyklu władzy centralnej. Kolonizacja działa stymulująco w początkowej fazie na władzę centralną, a potem na wolny handel. Gra "Era ideologii" dopuszcza możliwość kolonizacji innych planet.

Offline dfTruF

  • Użytkownik

# Styczeń 09, 2010, 15:05:56
Szczerze mówiąc to enklawa na uboczu, jakaś mała komuna zbliżona do samowystarczalności, ale współpracująca z innymi podobnymi wspólnotami to świetna sprawa. Od dłuższego czasu przygotowuję coś podobnego z przyjaciółmi.
...


Ile kosztuje założenie takiej najtańszej enklawy na uboczu?
Tzn. kawałek ziemi, coś do transportu, magazyn.
Jest gdzieś w internecie dokładne How-To co trzeba zrobić i w jakich urzędach?
Uprawa zboża i ziemniaków odpada, wymaga zbyt dużego pola, a później miejsca w magazynie.
Pozostaje eksperymentowanie z małą hodowlą rzadkich odmian roślin, drzew, grzybów, zwierząt, albo produkcja biogazu z odchodów? 

Offline dfTruF

  • Użytkownik

# Styczeń 10, 2010, 22:08:28
...
Z powodu dfTruF , który robi grę o anarchizmie , zmieszanego z monarchizmem , i wychodzi kokos
...


Kokos to rarytas.


~*~

"Look around you. See the faces of our warriors. Their blood sings with righteousness and their faith is strong because they have seen me walk through the fire with them, leading them in glorious battle."

++ Idaeus (book: 'The Ultramarines', Graham McNeill) ++

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Styczeń 11, 2010, 00:41:00

Ile kosztuje założenie takiej najtańszej enklawy na uboczu?
Tzn. kawałek ziemi, coś do transportu, magazyn.
Jest gdzieś w internecie dokładne How-To co trzeba zrobić i w jakich urzędach?
Uprawa zboża i ziemniaków odpada, wymaga zbyt dużego pola, a później miejsca w magazynie.
Pozostaje eksperymentowanie z małą hodowlą rzadkich odmian roślin, drzew, grzybów, zwierząt, albo produkcja biogazu z odchodów? 


Trudno określić koszty takiego przedsięwzięcia. Wiele zależy od potrzeb mieszkańców, ogólnych założeń. Jedynak najwięcej problemów sprawiają prawne bzdety. Takiego miejsca nie tworzy się w rok albo dwa. Taka wspólnota rozwija się przez cały czas swojego istnienia. Na początek trzeba wybrać miejsce. Czy zagospodarować stare nieużytki, kupić całe gospodarstwo czy zacząć od zera. Czy robić to w Polsce, czy przenieść się do Włoszech, albo Hiszpanii, gdzie o wiele łatwiej rozwijać taką enklawę. Trzeba się też zastanowić na ile zgodna z prawem ma być taka wspólnota. Czy iść całkowicie pod prąd i squatować stare gospodarstwo, czy wciągnąć się w prawne gierki. (czasami prostsze i bardziej realne jest to pierwsze). Trzeba się zastanowić czy mieszkać w typowym domu, czy kombinować z alternatywami jak dom z trzciny, albo earthship (mnie osobiście pociąga to ostatnie). Dalej woda i kanalizacja. Podłączyć się do sieci czy wykopać studnię (niektórym wystarcza rzeka). Bez podłączenia do kanalizacji też można sobie poradzić, a nawet wykorzystać te "odpady". Zostaje jeszcze prąd: sieć, wiatr, słońce, rzeka? Zależy od potrzeb i warunków, niektórzy nie potrzebują wcale. Ogrzewanie wiąże się z budową domu. Jeśli mamy dom pasywny, lub zbliżony do pasywnego jest o wiele łatwiej. W Hiszpanii takiego problemu właściwie nie ma. Mi podoba się pomysł pompy ciepła. Żarełko, tutaj jest wiele możliwości ale większość alternatywnych społeczności to prawie wyłącznie wegetarianie i weganie. Ja też nie tknę mięsa, ale hodowanie krowy, kozy albo kur to nie jest wielki problem. Co do roli to zależy ona od tylu czynników że jest to rozmowa na osobny temat. Niektóre z tych pomysłów wydają się kosztowne, ale okazuje się że wszystko można zrobić samemu po minimalnych kosztach. Oczywiście trzeba w to włożyć ogrom pracy, ale mało które zajęcie daje tyle satysfakcji.

//edit
W internecie można znaleźć info o projekcie Dziadowice, Jest rozwijany w Polsce i całkiem nieźle im idzie.

Offline dfTruF

  • Użytkownik

# Styczeń 11, 2010, 16:46:41
...
Trzeba się zastanowić czy mieszkać w typowym domu, czy kombinować z alternatywami jak dom z trzciny, albo earthship
...


Istnieje może taka alternatywa jak dom podziemny? Tzn. kopie jamkę o określonej kubaturze, zabudowuje ściany bez budowania konstrukcji naziemnej. Czyli taka piwnica mieszkalna. Wiem, że to trzeba by było zrobić na wzgórzu, żeby nie zalewało po dużym deszczu, czy po wylewie jakiejś rzeki. To chyba nie byłoby takie drogie? Rozwiązanie w sam raz na agresywny klimat.




~*~
"Even experienced sailors need good maps."

++ (game manual: 'Patrician III') ++

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Styczeń 11, 2010, 22:03:37
Earthship to w pewnym sensie coś takiego. Z tym że ważną jego częścią jest duże okno, skierowane na południe i nachylone pod odpowiednim kontem, tak żeby w zimie wykorzystywać nawet minimum promieni słonecznych, a latem odbijać nadmiar. Dodatkowo budowa earthshipu wiąże się wykorzystaniem odpadów takich jak szklane butelki i zużyte opony, których koszt wynosi ułamek tradycyjnych materiałów budowlanych. Najlepsze jest to ze tradycyjny dom choć kosztuje majątek nie dorówna swoją izolacją termiczną earthshipowi.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2010, 22:11:41 wysłana przez 0pako0 »

Offline dfTruF

  • Użytkownik

# Styczeń 12, 2010, 19:26:55
Trudno określić koszty takiego przedsięwzięcia. Wiele zależy od potrzeb mieszkańców, ogólnych założeń. Jedynak najwięcej problemów sprawiają prawne bzdety. Takiego miejsca nie tworzy się w rok albo dwa. Taka wspólnota rozwija się przez cały czas swojego istnienia.


Istnieje może gdzieś jakaś baza informacyjna o tego typu projektach na świecie? Tzn. lokalizacja, dokładny opis struktury funkcjonalnej, jak to działa od strony organizacyjnej, co tam można robić, a co jest zabronione, czy dana enklawa potrzebuje nowych ludzi, czy jest otwarta na każdego z zewnątrz, jaki ma regulamin, kulturę pracy itd.





~*~
"She said, 'You cannot but mean that you must be thinking you have done deeds of greater daring than that of talking to women.'"

++ (book: 'The Laxdaela Saga') Thorgerd ++
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2010, 19:38:44 wysłana przez dfTruF »

Offline 0pako0

  • Użytkownik

# Styczeń 12, 2010, 22:01:41
Słyszałem o kilku alternatywnych społecznościach w europie, każdy działa trochę inaczej. Od Szkockiej ekowioski Findhorn, poprzez Hiszpańskie komunistyczne miasto Marinaleda po Wolne Miasto Christiania będące dzielnicą Duńskiej Kopenhagi. Dawniej była spora ilość wspólnot działających nielegalnie, ale mogły przetrać jedynie te które poszły na ustępstwa z rządami, a wiele nie dostało nawet takiej możliwości. Niestety obecnie europejscy przywódcy prowadzą wspólna politykę walki z alternatywami. Można jednak dokopać się do wzmianek na temat istniejących enklaw, ale nie ma się co dziwić, że niektóre z nich nie "reklamują" się w internecie. Natomiast w krajach Ameryki Łacińskiej mieszkańcy mają możliwość samostanowienia o której my możemy tylko pomarzyć. Rządy nie mogą tam sobie pozwolić na taki totalitaryzm jak u nas, a społeczeństwo jest na o wiele wyższym poziomie w tych sprawach. W wielu tamtejszych krajach podobnych społeczności nie można nawet nazywać alternatywnymi ponieważ są czymś naturalnym.

W internecie jest za to bardzo dużo informacji o anarchistycznych (i nie tylko) squatach.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2010, 22:57:06 wysłana przez 0pako0 »