Autor Wątek: The Apocalypse: Slincer / Preludium  (Przeczytany 7310 razy)

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Styczeń 02, 2010, 16:11:09
Jeden "fail" może zniszczyć całą atmosferę budowaną przez kilka godzin rozgrywki.
Tu nawet nie chodzi o jeden fail, bo fail jednego to win drugiego. ;) Mnie postapo specjalnie nie kręci, ale rozumiem dlaczego dla wielu ludzi taki setting jest urokliwy. Rozumiem też, że w grze praktycznie nieodzowne są elementy nieprawdopodobne, bo bez nich nie nada się wyjątkowego koloru grze. A jak coś jest niejakie, to jest... no, nijakie. :) Dlatego można (należy!) przymknąć oko na takie rzeczy jak zakłócenia magnetyczne, EMP, szczątkowa elektronika czy mutowanie genów. Wpisuje się to dobrze w realia świata.

Ale nie podoba mi się, kiedy ktoś sprzedaje taki pomysł pisząc, że chce wiarygodnego świata. Ok, chcieć może, ale trzeba być w stanie ten świat uwiarygodnić w oczach odbiorcy. A masa drobnych elementów zgrzyta potwornie. Z mojego punktu widzenia wskazuje to na ograniczone, pobieżne tylko przebadanie tematu i absolutnie zero nacisku na uzasadnienie kluczowych elementów settingu.

W bardzo wielu miejscach można odnieść wrażenie, że nikt nie próbował nawet podważyć proponowanych pomysłów. "Tak będzie fajnie, tak zostaje" - bez głębszej myśli, czy to w ogóle ma ręce i nogi. Zgadzam się z oceną 0xCAFE, że to powinno poleżeć trochę, nabrać mocy urzędowej, a następnie świeżym, krytycznym okiem autorzy powinni całość ponownie przemielić: kwestionować każdy element z osobna i w połączeniu z innymi. Przetrwa taką próbę? Super. Nie przetrwa? W takim razie coś nie zostało dogłębnie przemyślane. Tyczy się to warstwy merytorycznej i językowej tekstu.

Tak po prawdzie to trudno stwierdzić, czy niektóre nielogiczności są efektem niedbalstwa, czy braku wiedzy. Na niedbalstwo pewnie się nic nie poradzi, ale braki w wiedzy można i należy uzupełnić. Wskazane byłoby poszerzanie wiedzy między kolejnymi wersjami dokumentu, pozwoliłoby to na bardziej krytyczne spojrzenie na pierwotny twór.

Przypomina mi to taką sytuację sprzed kilku miesięcy, kiedy wytknąłem komuś rażące błędy w tekście pisanym w języku angielskim. W odpowiedzi padło: ja tych błędów nie widzę! No jasne, ciężko jest przeskoczyć własne braki. Ja też błędy popełniam, ale przynajmniej staram się raz-dwa razy przeczytać coś co spłodziłem i każde miejsce, które wzbudza najmniejsze chociażby wątpliwości, sprawdzam (ze słownikiem, jeśli to kwestia językowa, albo z jakimiś materiałami źródłowymi, jeśli to kwestia merytoryczna). Nie uda mi się poprawić wszystkiego, ale część z pewnością i następnym razem części z tych błędów nie powtórzę.

//edyta
Post 2^9. Sweet! ;D
« Ostatnia zmiana: Styczeń 02, 2010, 16:15:14 wysłana przez ConayR »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline kuba

  • Użytkownik

# Styczeń 02, 2010, 16:47:18
Tak więc mówię, że kolejne dokumenty, będą pod tym względem sprawdzane przez cały team i komentowane na forum deweloperskim.
Dzięki za uwagi, głównie Tobie ConayR ;]

Offline setaneiro

  • Użytkownik

# Styczeń 02, 2010, 18:17:56
Pierwszy raz zajmowałem się pisaniem tego rodzaju dokumentu. Rozumiem wszystkie Wasze opinie.
Szczególnie tej dotyczącej języka. Styl jakiego użyłem.. chciałem po prostu sprawdzić reakcję na zderzenie czytelnika z czymś takim. Co do samych błędów, faktycznie zauważyłem. Zabawne jest jednak, że czytając to samemu n-ty raz i tak nie zauważysz wszystkiego. I co więcej - takie bezlitosne wytykanie błędów jest i pożądane ale idąc tą drogą można przyczepić się do każdego zdania gdziekolwiek. Polski jest na tyle niewdzięcznym językiem, że taki Miodek przyczepić by się mógł nawet do złego akcentowania podczas mówienia "Dzień Dobry".
Co nie zmienia faktu, że troszkę to nie wyszło. I z tego co tu czytam to większość zażaleń spowodowana jest właśnie tym brakiem zrozumienia tekstu przez sknocenie jego zapisu (.. Mea culpa.

(...)błędy merytoryczne (8% dawnej populacji kraju to więcej niż 1 mln)
Albo nie doczytałeś albo faktycznie źle napisane. Jednak chodziło o to, że z tego 1kk ludzi wymrze 70%. Te 30%, które przetrwa to (i tu właśnie przecinek się najwyraźniej źle ustawił) to nie 8% ale 0,8% (0.3kk podzielić na ~37kk).
Tak tylko się czepiam i zwracam uwagę, że nie wszystkie zauważone błędy merytoryczne to nasza wina.

Cytat: 0xCAFE
Wiele pomysłów wydaje się wpisane, bo fajnie brzmiały. Nie widzę powodu, dla którego wojna atomowa miałaby spowodować to, że ludzie przestali nagle umieć czytać i korzystać z kalendarza.
W obecnych czasach podobno zauważa się delikatne uwcześnienie młodych ludzi pod względem wykształcenia w niektórych krajach (jak słynne ankiety dot. poziomu wiedzy uczniów amerykańskich). Czy czas, gdy dla nas podstawowa wiedza okazuje się nieprzydatna, podstawowe systemy społeczne się załamały a większość ludzi marzy nie o tym by poczytać sobie "Wojnę i pokój" Tołstoja tylko użyć papieru z książki jako podpałki pod ogień, który posłuży do upichcenia świeżo złapanego szczura/zdobycznej konserwy ma być czasem ludzi światłych i wykształconych? TO jest dopiero wątpliwe.
Co do kalendarza - tak jest wygodniej. Mimo wszystko nie robimy gry "dokumentalnej", ten świat jest naszym światem i możemy sobie w nim pofantazjować. To s-f w końcu. Przykład: Fallout 3 i miasto Megatona - miasto zbudowane na leju po niewybuchu atomówki, która dalej nam leży i można ją zdetonować? Instant win! Ba, jakoś to nawet zaakceptowano!

@ConayR
Lubie takie posty.

W pełni zgodzić mogę się jedynie co do Twoich uwag odnośnie języka.
Samej dyskusji na temat treści fabularnej nie zamierzam w sumie poruszać. Ani to miejsce ani zbytnio czas. Jeśli masz jakieś uwagi czy chęć dalszej rozmowy na ten temat zapraszam na PW.

Co do EMP -> głupia myśl przewodnia? To nie jest myśl przewodnia. Raczej jedna z zależności dlaczego świat po wojnie jest taki jaki jest.
Cytuj
Bezsensowne jest moim zdaniem uzasadnienie przerwania pracy nad genem odporności na radioaktywność. (pomijam sens samego genu i zakładam, że jest częścią koloru tego świata) Każde państwo spodziewające się katastrofy nuklearnej starałoby się taki gen wyprodukować. Zaprzestanie prac to jakiś absurd.
Zespół Downa jako efekt radiacji? Słabe.
Wielki absurd. Nie wiem czemu gdzieś wcięło zdanie, że to wybuch wojny (czyli zrzucenie atomówek) zatrzymał badania.
Zespół Downa jako efekt bezprecedensowego krzyżowania się osobników. Sprawdź jak sytuacja wygląda w takiej Islandii. Mała populacja i jeden z największych odsetków chorych.

Część fabularna to taki żart. Jeno źle opisany najwyraźniej.

Co jednak do użycia postapokaliptycznej rzeczywistości - to, że hasło "postapo" ostatnio bywa często używanym jest tylko marketingowym ścierwem. Bo postapokalipsa brzmi dramatyczniej od pięknych i zawsze mądrych.. tfu, elfów oraz kosmicznie złego ubertwardziela demona-czarnoksiężnika (ewentualnie smoka). Z gier, których tytuły teraz pamiętam będące rzeczywiście światami postapokaliptycznymi jest tylko Fallout 3. Wszystkie STALKERy i insze Borderlandsy to tytuły typowo postkatastroficzne... kiedykolwiek wypadek w elektrowni czarnobylskiej określony był jako Apokalipsa? Gdybym miał coś z tarczycą lub 90% populacji świata musiałoby przymusowo żreć jodynę uznałbym to za apokalipsę. Dla Prypeci może i była to apokalipsa ale jak sytuacja w grze ma się do reszty świata? A "postapokaliptyczny" setting w Borderlands? Bo jest tam pustynia i niebezpieczne żyjątka? Och, dla mnie to był instant win kiedy natknąłem się na taką wzmiankę. Apokalipsa się czymś charakteryzuje, prawda? Nie paroma mutkami, pustym miastem i jakąś tam katastrofijką przewijaną w tle opowieści. Apokalipsa to ogólnoświatowa wojna atomowa, pandemia zabójczego wirusa czy inne brzydkie cuś, które doprowadza gatunek, niekoniecznie ludzki, na skraj zagłady. A tak szumnie wokół tych gier przewijające się hasło "postapokaliptyczności" tytułu to tylko marketing. Bo postapo to coś innego elfie księżniczki zawsze dziewice czy kolejne fps-y toczące się w realiach któregoś tam konfliktu. Niedługo przyjdzie ogólnoświatowa moda na coś innego. Cyberpunk może?

Cytat: ConayR
Zresztą wciąż dzwoni mi w głowie pierwsza strona, na której widnieje obraz teoretyków, którym już raz się nie udało. I którzy po roku nauki chcą, by mechanikę weryfikowali programiści.
Teoretyzujemy? Bo jesteśmy teoretykami. Jak inaczej mamy siebie nazwać? W życiu nie tykaliśmy się tworzenia gier i nie mając pojęcia jak nasze zamierzenia wyjdą w praktyce musimy podchodzić do sprawy czysto teoretycznie. A że może brzmieć to amatorsko. Fajno, daj nam się więc popławić w naszej amatorszczyźnie póki możemy. Gdy a nuż coś nam wyjdzie i zabraknie nam wytłumaczenia, wtedy się zacznie dla nas problem.
Co do weryfikacji - mechanika nie była pisana przez programistę, więc lepiej by ktoś z wiedzą usiadł i jeszcze raz przebadał dokument pod względem wykonywalności napisanych przez nas rozwiązań.

Tak, wiem już. Ten dokument to kupa niedbalstwa i niedopatrzeń.


Offline kuba

  • Użytkownik

# Styczeń 02, 2010, 21:10:56
Jedno sprostowanie - miałem doczynienia z Tworzeniem gier, jednak nie takiej skali i nie w grupie. (podejrzewam że Setowi chodziło o designerow :) )
A tak w ogóle, to dobrze ze sam się tutaj odezwał.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Styczeń 15, 2010, 17:09:23
(...)błędy merytoryczne (8% dawnej populacji kraju to więcej niż 1 mln)
Albo nie doczytałeś albo faktycznie źle napisane. Jednak chodziło o to, że z tego 1kk ludzi wymrze 70%. Te 30%, które przetrwa to (i tu właśnie przecinek się najwyraźniej źle ustawił) to nie 8% ale 0,8% (0.3kk podzielić na ~37kk).
Tak tylko się czepiam i zwracam uwagę, że nie wszystkie zauważone błędy merytoryczne to nasza wina.
Czyja zatem? :P

Cytuj
Cytat: 0xCAFE
Wiele pomysłów wydaje się wpisane, bo fajnie brzmiały. Nie widzę powodu, dla którego wojna atomowa miałaby spowodować to, że ludzie przestali nagle umieć czytać i korzystać z kalendarza.
W obecnych czasach podobno zauważa się delikatne uwcześnienie młodych ludzi pod względem wykształcenia w niektórych krajach (jak słynne ankiety dot. poziomu wiedzy uczniów amerykańskich). Czy czas, gdy dla nas podstawowa wiedza okazuje się nieprzydatna, podstawowe systemy społeczne się załamały a większość ludzi marzy nie o tym by poczytać sobie "Wojnę i pokój" Tołstoja tylko użyć papieru z książki jako podpałki pod ogień, który posłuży do upichcenia świeżo złapanego szczura/zdobycznej konserwy ma być czasem ludzi światłych i wykształconych? TO jest dopiero wątpliwe.
Nigdy większość ludzkości nie marzyła o tym, by poczytać Tołstoja. Ale każdemu umiejętność czytania przydaje się, by poczytać Facebooka, opis produktu, nazwę czegokolwiek. Nie kwestionuję samego pomysłu analfabetyzmu. Jednak takie totalne zdiocienie musiało zająć wiele pokoleń. I to musi być wypisane w design docu, choć w samej grze byłoby przekazywane poprzez wzmianki w dialogach, obrazy.
Tak czy inaczej, ludy najbardziej prymitywne posiadały jakieś swoje pismo, które znały chociaż elity.

Cytuj
Co do kalendarza - tak jest wygodniej. Mimo wszystko nie robimy gry "dokumentalnej", ten świat jest naszym światem i możemy sobie w nim pofantazjować. To s-f w końcu. Przykład: Fallout 3 i miasto Megatona - miasto zbudowane na leju po niewybuchu atomówki, która dalej nam leży i można ją zdetonować? Instant win! Ba, jakoś to nawet zaakceptowano!
Oj... uważaj na takie uzasadnienie rzeczy we własne gry elementem z innej gry. Klimaty może podobne, ale nie ma to automatycznego odniesienia to Preludium. Atomica w Megatonie pasowało dzięki temu, że cała otoczka wokół tego było prawidłowo skonstruowana. I od poczatku gracz wiedział, że twórcy puszczają do niego oczko.
Co do kalendarza, faktycznie da się bez tego przeżyć :)

Cytuj
Niedługo przyjdzie ogólnoświatowa moda na coś innego. Cyberpunk może?
Cyberpunk zawsze się gdzieś tam przewija. Jak i klimaty post-apo. I jakoś nie zauważyłem, żeby którykolwiek z tych klimatów został wyeksploatowany. Powstało ledwie parę dobrych gier. Jakoś nie widać wielkiej różnorodności. Nie ma przeciwko, jeśli zapewnicie tam coś świeżego.

Cytuj
Tak, wiem już. Ten dokument to kupa niedbalstwa i niedopatrzeń.
No już. Nie obrażamy się. Głowa do góry i pracować ciężko dalej :) Każdy dokument w pierwszej wersji jest byle jaki. No chyba, że masz już doświadczenie w pisaniu jakiegoś rodzaju dokumetnacji i jedziesz jak ze schematu ;)


BTW, Conayr, czymś się napędzasz, że piszesz tyle tekstu na raz? Arabska kawa wysokooktanowa? ;)

Offline kuba

  • Użytkownik

# Styczeń 15, 2010, 22:10:07
Cytuj
No już. Nie obrażamy się. Głowa do góry i pracować ciężko dalej Smiley
Nikt się nie obraża :D

Offline kuba

  • Użytkownik

# Styczeń 24, 2010, 19:39:54
Pilnie poszukujemy Level Designerów
Wymagania:
- Bujna wyobraźnia
- Znajomość tematu PostApokalipsa
- Umiejętność przejrzystego pisania (tak aby nawet największy głąb (w tym przypadku ja ;) ) mógł ze zrozumieniem odczytać tekst)

Mile widziane:
- Znajomość edytora UE3 (do późniejszego składania leveli)

Oferujemy:
- Pracę w miłym zespole, który składa się z osób dość doświadczonych w swych dziedzinach (Design, koncepty, grafika etc)
- Naukę pracy w zespole
- Naukę wykorzystywanego przez nas silnika oraz SVN

Prosił bym jednak nie zgłaszać się bez próbek - może być to nawet mała, stronnicowa próbka, żebym chociaż widział czy jest "bezproblemowo" :)
Warunki/Regulamin projektowania leveli znajduje się u nas na forum (deweloperskim).

kontakt: konicki.jakub@disturbiagames.com / konicki.jakub@gmail.com
gg: 6840925

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Styczeń 24, 2010, 21:25:42
Cytuj
- Znajomość tematu PostApokalipsa
Que? Piszcie trochę bardziej po polsku. Dziękuję :peace:

Offline kuba

  • Użytkownik

# Styczeń 24, 2010, 21:35:28
Cytuj
tak aby nawet największy głąb (w tym przypadku ja ;) ) 
A całe ogłoszenie pisałem Ja... :D

Offline lukeingforward

  • Użytkownik
    • Łukasz Wasilewski

# Marzec 02, 2010, 15:40:18
Moze to kogos zainteresuje:)

http://www.youtube.com/watch?v=fq0MGRVW4Yw

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Marzec 02, 2010, 15:46:34


Offline kuba

  • Użytkownik

# Marzec 02, 2010, 18:39:59

Offline rm-f

  • Użytkownik
    • Tu trolluje

# Marzec 02, 2010, 18:47:53
Ta gra (chyba lepiej gry) wyglądają na kolejne DN:F... :] kuba, to juz chyba trzecia gra którą pamiętam tylko z conceptów.... to chyba źle co?

Offline kuba

  • Użytkownik

# Marzec 02, 2010, 19:05:47
Po pierwsze, druga gra. Po drugie, obie gry mają prototypy. A wiesz dlaczego pierwsza gra została wstrzymana? Nabyłem dużo doświadczenia dzięki tamtemu projektowi, umiem mierzyć siły na zamiary. Proszę, poczekaj trochę z takimi porównaniami.