Autor Wątek: Krótko: Profit  (Przeczytany 11216 razy)

Stefan

  • Gość
# Grudzień 28, 2009, 23:27:00
Cytat: ConayR
Pewnie na twoje maile nawet nikt nie odpisze dopóki im nie pokażesz gotowego dema i pod warunkiem, że jakiś anonimowy exek będzie akurat w dobrych humorze.
Demo nie jest warunkiem uzyskania biletu. Maile czytane są wszystkie.
A co jest jak ktoś nie jest uznanym developerem? Link do postów z warsztatu? Paszport Polsatu? :)
Nie napisałem, że maile nie są czytane :) To że są czytane niewiele zmienia :)

Cytat: ConayR
Cytuj
A potem możesz się spodziewać odgórnych zaleceń w stylu: atak piłą mechaniczną daje za dużo krwi, a kostium głównego bohatera jest za mało różowy ;)
Platform holder nie narzuca designu, może mieć jedynie obiekcje do sposobu wykorzystania części platformy (np. sposobu integracji avatarów na 360). Podobno także zdarzają się "silne sugestie" odnośnie ceny gry.
A to wiesz skąd? Polecam obejrzeć materiał z making of Gears of War: pokazane jest tam jak Bleszinski z Epica konferuje z jakąś panią menedżer z Microsoftu na temat wyrzucenia z gry piły mechanicznej.

Cytat: ConayR
Cytuj
Tak więc uświadom sobie ryzyko związane z zamkniętymi platformami, zwłaszcza jeśli chcesz się specjalnie uczyć ich technologii.
Na Xbox Live akurat nic nie mam, ale to pewnie przez to, że jak już napisał MDW, zwykły śmiertelnik nie ma prawa się tam dostać.
Przeczy temu seria klasyków z Atari...
Atari to zwykły śmiertelnik?

Cytat: ConayR
Cytuj
Nie mogę znaleźć niedawnego wywiadu Cliffa Harrisa, w którym wypowiadał się dlaczego nie pisze na konsole, może ktoś ma linka? bo dosyć ciekawy.
Z kolei Paul Johnson od lat pisze, że woli wydać jedną grę na XBLA niż kilka gdzieś indziej. Można znaleźć dewelopera wspierającego nawet najbardziej pokrzywiony punkt widzenia.
To nie jest żadne widzimisie, że się nie chce pisać na konsole. Cliff Harris chciał zrobić wersję swojej gry na Wii, niestety nie miał tyle czasu i nerwów, żeby to dopiąć. Między innymi Nintendo kazało mu wynająć biuro "bo w jego domu ich devkit nie będzie wystarczająco bezpieczny".
Przypominam, że mówimy o developerze, który jeszcze nie otrzymał błogosławieństwa Microsoftu i nie wiadomo czy je otrzyma. To raczej zmienia punkt widzenia. To jest ryzyko poświęcić czas i wysiłek na pisanie gry pod tą technologię (jeśli ktoś jeszcze jej nie zna), bez pewności, że zostanie ona dopuszczona do rynku.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 29, 2009, 00:13:15 wysłana przez therealremi »

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Moriquendi

  • Użytkownik

# Grudzień 28, 2009, 23:52:38
Bez ryzyka nie ma kokosów.

Offline really

  • Użytkownik

# Grudzień 29, 2009, 00:30:58
Do tego Casuala się przez rok nie robi, miesiąc, dwa
Myślę, że pół roku to minimum na zrobienie porządnego casuala. Dlaczego firmy typu PopCap, czy chociażby Codeminion nie zasypują rynku produkcjami? Bo na przyniesienie niezłego zysku szanse mają tylko najlepsze gry, a zrobienie takiej to nie jest prosta sprawa.


Offline nilphilus

  • Użytkownik
    • wordpress

# Grudzień 29, 2009, 00:39:13
Dłużej chyba trwa wymyślanie :-)

Ale nawet jak pół roku, to ile myślisz takich gier w ciągu pół roku zrobi zespół 10 programistów? po 2-3 na jeden project, co daje już 5, albo prawie 4 ukończone gry - a część gier nie ukrywajmy, jest robiona n 95% kodu innej gry, tutaj dajmy takie Lotos Deluxe i Zuma Deluxe mają sporo podobieństw (nie wiem czy to ta sama firma, ale nie o to idzie) - na dobrą sprawę tylko inna grafika.

A koniec końców, samemu można zrobić całkiem fajną grę - baa... nawet przynoszącą bardzo duże dochody - roller coaster tycoon przyniósł bodajże 8mln$ z czego oczywiście 2mln$ przypadło twórcy, a reszta wydawcy [chyba na devblogi.pl to czytałem (czyli tłumaczenie ;p)]

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Grudzień 29, 2009, 01:35:29
No właśnie, ale czy ktoś bierze pod uwagę że do casuala też potrzebne jest pewne zaplecze? Zwłaszcza że nie wystarczy do tego kulejący silnik i masa contentu, trzeba mieć znakomitą mechanikę gry + promocję. Odpada 3 grafików 3D? Super, ale dochodzi do tego jeszcze koszt stworzenia i utrzymania community (strona gry, jakiś system osiągnięć itd, itd)

Cytuj
Dobrze. Ale czemu z góry zakładasz, że jedynie płatny soft jest efektywny?
Niepłatne Linux+Eclipse służą mi doskonale. Nie uważam, bym szastał swoim czasem.
Blender czasem jest gorszy od Maxa, a czasem lepszy (świetny sculpting). Warto rozważyć darmowy soft, który jest coraz lepszy, a często w zupełności starcza. Używanie Maxa do casuali jest mocno dyskusyjne.

Blender ma świetny sculpting? Chłopie, proszę. :) Pokaż mi profesjonalistę który używa blendera zamiast ZBrusha.
Co do środowisk to nie chcę oczywiście rozpętywać kolejnej wojny na temat IDE, nie miejsce i czas na to, ale korzystałem z Eclipse i nie mówię tego co mówię z kosmosu. :) IDE to coś więcej niż edytor tekstu z kolorowaniem składni.

Zwłaszcza że jeżeli mowa o casualach to nie myślałeś raczej o użyciu C# niż C++? A nie powiesz mi chyba że jest na świecie człowiek, który chciałby z własnej woli korzystać z monodevelop? :)

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 29, 2009, 02:10:13
Coraz bardziej podoba mi się ta dyskusja. Nieustanny dopływ opinii do zbicia ;)

Cytuj
Super, ale dochodzi do tego jeszcze koszt stworzenia i utrzymania community (strona gry, jakiś system osiągnięć itd, itd)
Do casuala???
Chłopie, stawiasz serwis informacyjny na Wordpressie, forum na czymkolwiek, jakiś plugin do karmy na forum i hula. Community zlezie się samo, jeśli gra jest dobra i jako tako promowana. Albo i nie zlezie, bo community uzna, że nie ma po co przyłazić na forum. A może nie być celu, jeśli skończyłeś grę, podobała się i... tyle. Tworzenie społeczności rozpoczyna się w czasie tworzenia gry. Nie trzeba do tego specjalnego pracownika w przypadku gry indie (bo o chyba tego typu casualach cały czas mówimy?) - to byłby zdecydowany przerost formy nad treścią. Chyba, że inwestujesz w to naprawdę ciężkie pieniądze i stać cię na to. Żadną koniecznością to nie jest.
Często nawet i AAA mają biedne wizytówki www. Game developer ma robić gry, nie strony. Masz mało środków, to spokojnie możesz postawić ją na CMS-ie. Masz więcej pieniędzy do rozdania, wynajmujesz freelancera i tworzy ci ciekawy design. Masz naprawdę dużo środków, tworzysz zajefajną stronkę. Ale nie jest też to nic koniecznego.
Farmville, obecnie najpopularniejszy multiplayer na świecie, ma "ledwie" stronę aplikacji na Facebooku. Wszystko zależy ;)

Cytuj
Zwłaszcza że jeżeli mowa o casualach to nie myślałeś raczej o użyciu C# niż C++? A nie powiesz mi chyba że jest na świecie człowiek, który chciałby z własnej woli korzystać z monodevelop? Smiley
Szczerze? Myśląc o casualach nie myślę nawet nigdy o C++.
Głównym celem stworzenia C# było posiadanie czegoś jak Java, ale zamkniętego na platformy MS i przez nich rozwijane (po drodze był jeszcze nieudany J#). Nie twierdzę, że to źle. Developerzy C# wymyślili parę rozwiązań, które potem skopiowano do Javy. Ale C# nigdy nie był projektowany tak, by niezależni developerzy mieli tu pole do popisu.

Jeśli uważasz, iż cena za licencję i korzystanie zamkniętych rozwiązań jest warta zalet produktu nad innymi, to twoja sprawa.
Nie będę spierał się na temat Blendera, Maxa, VS, Eclipse, czegokolwiek. Istotne jest zauważenie, że "płatny soft" nie jest równoznaczne z "jedyny, słuszny soft dla firmy". Możesz zapłacić 50 K za licencję, możesz zapłacić 0. Jaki sens ma wykłócanie się o listę softu dla nieistniejącego studia?

Offline Dab

  • Redaktor
    • blog

# Grudzień 29, 2009, 02:21:09
Głównym celem stworzenia C# było posiadanie czegoś jak Java, ale zamkniętego na platformy MS i przez nich rozwijane (po drodze był jeszcze nieudany J#). Nie twierdzę, że to źle. Developerzy C# wymyślili parę rozwiązań, które potem skopiowano do Javy. Ale C# nigdy nie był projektowany tak, by niezależni developerzy mieli tu pole do popisu.

Znaczy się przeciętny odbiorca casuali to zagorzały Linuksowec, że aplikacje .NET to dla niego no-go? ;)

Cytuj
Nie będę spierał się na temat Blendera, Maxa, VS, Eclipse, czegokolwiek. Istotne jest zauważenie, że "płatny soft" nie jest równoznaczne z "jedyny, słuszny soft dla firmy". Możesz zapłacić 50 K za licencję, możesz zapłacić 0. Jaki sens ma wykłócanie się o listę softu dla nieistniejącego studia?

Sure, każdy ma swoje gusta i guściki, ja tylko podkreślam że nie zawsze (i w trochę dłuższej perspektywie) darmowy soft != oszczędność.

Stefan

  • Gość
# Grudzień 29, 2009, 02:22:57
Cytuj
Cytuj
Super, ale dochodzi do tego jeszcze koszt stworzenia i utrzymania community (strona gry, jakiś system osiągnięć itd, itd)
Do casuala???
Chłopie, stawiasz serwis informacyjny na Wordpressie, forum na czymkolwiek, jakiś plugin do karmy na forum i hula. Community zlezie się samo

Albo forum.gamedev.pl. Gdyby nie to forum, w życiu nie dowiedziałbym się o niejakim 0xCAFE i jego poczynaniach.  :D Więc tutaj drogi 0xCAFE mylisz się i to grubo.

Cytuj
Jeśli uważasz, iż cena za licencję i korzystanie zamkniętych rozwiązań jest warta zalet produktu nad innymi, to twoja sprawa.
Nie będę spierał się na temat Blendera, Maxa, VS, Eclipse, czegokolwiek. Istotne jest zauważenie, że "płatny soft" nie jest równoznaczne z "jedyny, słuszny soft dla firmy". Możesz zapłacić 50 K za licencję, możesz zapłacić 0. Jaki sens ma wykłócanie się o listę softu dla nieistniejącego studia?
A tutaj się zgodzę z tobą. Ponieważ złej baletnicy nawet rąbek u spódnicy (itd.)

Offline nilphilus

  • Użytkownik
    • wordpress

# Grudzień 29, 2009, 02:23:02
Jaki jest sens płacenie 50k za licencję skoro nawet nie będzie potrzeby wykorzystania 10% tego co oferuje dane IDE ;-)

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 29, 2009, 03:01:29
Cytuj
Cytuj
Super, ale dochodzi do tego jeszcze koszt stworzenia i utrzymania community (strona gry, jakiś system osiągnięć itd, itd)
Do casuala???
Chłopie, stawiasz serwis informacyjny na Wordpressie, forum na czymkolwiek, jakiś plugin do karmy na forum i hula. Community zlezie się samo

Albo forum.gamedev.pl. Gdyby nie to forum, w życiu nie dowiedziałbym się o niejakim 0xCAFE i jego poczynaniach.  :D Więc tutaj drogi 0xCAFE mylisz się i to grubo.
Nie widzę związku między budowaniem społeczności wokół gry a śledzeniem moich poczynań ;)
Społeczności nie zgarnie się łopatą z ulicy. Przyjdą, jeśli ciekawa będzie gra, świat gry, lub charakterystyczne cechy gry (np. modding). Gry typu Zagraj-Zapomnij nie ściągną ludzi na forum.
Budowanie społeczności polega na dbaniu o tych, co już przyleźli. Gość, który zobaczy żyjącą społeczność, sam chętniej się przyłączy.

Jeśli nie zamierzasz tworzyć serwisu społecznościowego, a jedynie dać ludziom miejsce do dyskusji o grze (i wszystkim, co powiązane), to cudów nie zdziałasz. Stawiasz forum, wydzielasz moderatorów, dbasz o newsy, kontakt developer-gracz, czasem drobny konkursik i tyle. Moderatorami zostają sami gracze, stronę stawia i administruje jeden z twórców gry. Gdzie tu dodatkowe koszty? Poza czasem spędzonym na zapoznanie się z CMS-ami?
Póki nie tworzysz społeczności dla superprodukcji, nie masz co się martwić kosztami utrzymania społeczności.

Offline nilphilus

  • Użytkownik
    • wordpress

# Grudzień 29, 2009, 03:20:14
Społeczność skoncentrowana w okół casuala... naprawdę, ale to naprawdę chciałbym takową zobaczyć ;-]


A co do 'śledzenia poczynań', śmiało, wymień mi 10 nazwisk głównych programistów głównych graczy na tym rynku, też nie potrafisz, więc to czy znasz mnie, 0xCAFE czy kogokolwiek innego z tego forum nie ma najmniejszego znaczenia, a już na prawno porównania ze społecznością.

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Grudzień 29, 2009, 05:13:38
A co jest jak ktoś nie jest uznanym developerem? Link do postów z warsztatu? Paszport Polsatu? :)
Nie napisałem, że maile nie są czytane :) To że są czytane niewiele zmienia :)
Zmienia sporo, bo jeśli potrafisz się sprzedać - masz szansę. Jakość komunikacji ma kolosalne znaczenie. Jeśli zminimalizujesz w liście boilerplate i w zwięzły, konkretny sposób pokażesz się od najlepszej strony, przynajmniej zwrócisz na siebie uwagę i nawet w przypadku odmowy, budujesz sobie imię. Platform holderzy od czasu do czasu zgłaszają się do deweloperów, którzy mogliby stworzyć konkretną grę: podstawą usług typu XBLA jest zrównoważone portfolio, więc jakoś muszą sobie poradzić kiedy np. brakuje gier o hodowaniu zwierząt i uprawie roślin. Przykładowo mimo iż pierwsza gra od NinjaBee ("Outpost Kaloki X") nie była świetna, miała masę błędów (np. niemożliwe acziki), firma miała dobre relacje z MS i to MS zasugerował wsparcie dla Avatarów w "A Kingdom for Keflings" ("launch title" dla NXE). Możesz nie mieć na koncie gier na konsole ani nawet projektów komercyjnych, jeśli Twoje Portfolio jest sensowne a Ty jesteś komunikatywny, masz wciąż szanse na publikację. Z Twoim podejściem można by zapytać: to jak to jest, że ludzie bez 20 lat doświadczenia w CV dostają pracę? No zwyczajnie, mają zdolności i potrafią się sprzedać.

Cytuj
A to wiesz skąd? Polecam obejrzeć materiał z making of Gears of War: pokazane jest tam jak Bleszinski z Epica konferuje z jakąś panią menedżer z Microsoftu na temat wyrzucenia z gry piły mechanicznej.
Tylko że Microsoft nie będzie wydawcą Twojej gry i nie będzie razem z Tobą budował IP. A to, wyobraź sobie, ma znaczenie. Microsoft bał się jak wizerunkowo wpłynie wydanie gry w której tnie się ludzi piłą. Identycznie postępuje Nintendo i nie dotyczy to designu jako takiego a poziomu brutalności w grach na platformie.

Cytuj
Atari to zwykły śmiertelnik?
Przeczytałem "śmietnik", mój błąd. :)

Cytuj
To nie jest żadne widzimisie, że się nie chce pisać na konsole. Cliff Harris chciał zrobić wersję swojej gry na Wii, niestety nie miał tyle czasu i nerwów, żeby to dopiąć. Między innymi Nintendo kazało mu wynająć biuro "bo w jego domu ich devkit nie będzie wystarczająco bezpieczny".
Straszne, rzeczywiście. Jest to wyraźnie na WarioWorld opisane. DevKity i oprogramowanie są nadziane tajemnicami handlowymi. Konsole to platformy zamknięte: platform holder ma prawo chronić swoje IP domagając się bezpiecznego składowania devkitów. Typowy płacz pecetowego dewelopera, który nie potrafi pojąć idei "zamkniętej platformy".

Cytuj
Przypominam, że mówimy o developerze, który jeszcze nie otrzymał błogosławieństwa Microsoftu i nie wiadomo czy je otrzyma. To raczej zmienia punkt widzenia.
Jasne, że zmienia. Cliffski nie ma żadnego doświadczenia w pisaniu na konsole, więc należy z dystansem traktować jego opinię na ten temat.

Cytuj
To jest ryzyko poświęcić czas i wysiłek na pisanie gry pod tą technologię (jeśli ktoś jeszcze jej nie zna), bez pewności, że zostanie ona dopuszczona do rynku.
Hę? Na 360 pisze się w C/C++ z użyciem DirectX. Pisz na Windę, będziesz mógł przenieść swoją grę. Nie bezboleśnie (coś takiego nie istnieje) ale biorąc pod uwagę złożoność gier Cliffskiego - wystarczająco łatwo. Będziesz miał grę na PC a z błogosławieństwem MS także na 360.

Offline kombain

  • Użytkownik

# Grudzień 30, 2009, 01:04:37
Co do softu od MS: jest coś takiego jak BizSpark - można kupić VS TS i zdaje się, że też systemy operacyjne za 100$ (sto dolarów). Kruczek tkwi w tym, że firma kupująca nie może istnieć dłużej niż trzy lata i nie może tworzyć oprogramowania "pod klucz", tylko sprzedawać pudełkowe wersje. Coś w sam raz dla młodych twórców gier.

Jasne, że MS nie dopuszcza każdego do swojego kanału dystrybucji. Gdyby każdy mógł się dostać bez problemu to dobre gry tonęłyby w górze śmieci. Pisząc w XNA możesz przynajmniej sprzedawać gry na dwie platformy a nie na jedną (zresztą jeśli chcemy, możemy sprzedawać wersję pecetową poza XBLA - vide World of Goo)

Offline yarpen

  • Użytkownik

# Grudzień 30, 2009, 12:53:44
Wywiad z Cliffskim jest tutaj:http://www.indievision.org/?p=677 (na tej samej stronie jest Making of GSB).
A co do tematu, to jezeli ktos chce sie bawic w gry, zeby zarobic kupe kase, to moze sobie odpuscic, bo zabiera sie do tego od zlej strony. Nie to, ze sie nie da, ale to zla motywacja. Lepiej robic cos, co Cie naprawde kreci.

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Grudzień 30, 2009, 17:41:37
Jezeli ktos chce sie bawic w gry, zeby zarobic kupe kase, to moze sobie odpuscic, bo zabiera sie do tego od zlej strony. Nie to, ze sie nie da, ale to zla motywacja. Lepiej robic cos, co Cie naprawde kreci.
Prawdziwa historia, taka o życiu. :-*