Autor Wątek: Granice moddingu  (Przeczytany 10214 razy)

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Listopad 16, 2009, 18:14:20
Pojęcie tej granicy jest dość płynne. Nikomu nawet szczególnie nie chce się w to wnikać, jeśli potrzeba rozeznać się w kwestiach prawnych obostrzeń.

Mam pewną zagwozdkę filozoficzną. Chodzi o kultową grę Planescape: Torment wydaną 10 lat temu. Rozdzielczość i zasobożerność gry są tak skromne, że dałoby się przenieść ją całą na zajebistofony typu Motorola Droid. Cała historia i assety pozostałyby oryginalne. Powiedzmy, że ktoś zdecydowałby się na takie portowanie.
Od strony developreskiej: fan chcący przenieść grę musiałby napisać silnik od zera. Zatem nie modding, ale silnikologia.
Od strony gracza: to ta sama gra, ale na inne urządzenie. W samej grze nie zmienia się nic, więc to mniej niż modding. Ale wykorzystanie obecnej wersji OpenGL ES mogłoby nawet dać nieco ładniejszą grafikę niż oryginalny Torment. Czyli jakby modyfikacja gry, ale nie ingerująca w mechanikę.
Od strony prawnej: produkt taki stworzony i wydany za darmo, ale korzystający z oryginalnych zasobów gry byłby niezgodny z licencją gry, jak mniemam. Zatem proszenie się o pozew? Czy też może właściciele marki byliby chętni zgodzić się na dystrybucję.

Co wy myślicie?

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline Solgar

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2009, 18:35:27
Pojęcie tej granicy jest dość płynne. Nikomu nawet szczególnie nie chce się w to wnikać, jeśli potrzeba rozeznać się w kwestiach prawnych obostrzeń.

Mam pewną zagwozdkę filozoficzną. Chodzi o kultową grę Planescape: Torment wydaną 10 lat temu. Rozdzielczość i zasobożerność gry są tak skromne, że dałoby się przenieść ją całą na zajebistofony typu Motorola Droid. Cała historia i assety pozostałyby oryginalne. Powiedzmy, że ktoś zdecydowałby się na takie portowanie.
Od strony developreskiej: fan chcący przenieść grę musiałby napisać silnik od zera. Zatem nie modding, ale silnikologia.
Od strony gracza: to ta sama gra, ale na inne urządzenie. W samej grze nie zmienia się nic, więc to mniej niż modding. Ale wykorzystanie obecnej wersji OpenGL ES mogłoby nawet dać nieco ładniejszą grafikę niż oryginalny Torment. Czyli jakby modyfikacja gry, ale nie ingerująca w mechanikę.
Od strony prawnej: produkt taki stworzony i wydany za darmo, ale korzystający z oryginalnych zasobów gry byłby niezgodny z licencją gry, jak mniemam. Zatem proszenie się o pozew? Czy też może właściciele marki byliby chętni zgodzić się na dystrybucję.

Co wy myślicie?

Takiego czegoś na pewno nie można nazwać moddingiem. To był by klasyczny przykład reverse engineeringu. Jak byś miał pecha, to by cię pozwali ;). Nie o takie rzeczy ludzie się w ameryce pozywają ;].

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Listopad 16, 2009, 18:37:09
Cytuj
Od strony prawnej: produkt taki stworzony i wydany za darmo, ale korzystający z oryginalnych zasobów gry byłby niezgodny z licencją gry, jak mniemam. Zatem proszenie się o pozew? Czy też może właściciele marki byliby chętni zgodzić się na dystrybucję.
To czemu się ich nie zapytasz?


Co do pozostałych pytań, to są bez sensu - to tak jakby dyskutować precyzyjnie od jakiej gęstości zupa staje się sosem, a do jakiej jest jeszcze zupą. ;)

Offline Solgar

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2009, 18:43:21
Co do pozostałych pytań, to są bez sensu - to tak jakby dyskutować precyzyjnie od jakiej gęstości zupa staje się sosem, a do jakiej jest jeszcze zupą. ;)

Mylisz się. Zupa od sosu różni się przeznaczeniem. Gęstość jest cechą tej konkretnej zupy lub sosu i nie wyznacza granicy przejścia zupy w sos i sosu w zupę. Zupę wcinamy jako danie, a sos na coś wylewamy i jest dodatkiem do dania. Także można równie dobrze wcinać zupę gęstą jak i rzadką i tak samo można polewać sosem gęstym jak i rzadkim. :P :D

Offline Kuba D.

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2009, 18:53:05
Nie musisz pisać silnika i korzystać z oryginalnych assetów, może da się jakiś emulator napisać żeby oryginalna wersja chodziła na "zajebistofonach".

Offline bies

  • Użytkownik

# Listopad 16, 2009, 20:33:47
Primo: jeśli chciałbyś pliki gry rozprowadzać to nie ma tu miejsca na pozew tylko jest odpowiedzialność karna.

Secundo: jak rozprowadzasz tylko swoje exe i nie użyłeś żadnego narzędzia zabraniającego Ci go rozprowadzać to nie widzę problemu. Takie exe będzie Twoje -- moim zdaniem możesz je sobie nawet sprzedawać (IANAL).

Tertio: sądzisz, że jesteś sprytny i tylko Ty na to wpadłeś? Sprawdź: http://gemrb.sf.net/

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Listopad 17, 2009, 00:17:43
Tertio: sądzisz, że jesteś sprytny i tylko Ty na to wpadłeś? Sprawdź: http://gemrb.sf.net/
Pewnie, że nie. W temacie czułem się wręcz, dlatego otworzyłem wątek. Problem, jak zaznaczyłem, raczej filozoficzny.
A za linka dziękuję :)

Offline matmis

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2009, 16:23:26
Emulatory i reimplementacje silników do starych gier to dość powszechne zjawisko, i niekoniecznie bezprawne (np. zob. art.75.2.3 ust.o pr.aut. - ten który mówi w jakich sytuacjach można w PL dezasemblować). Nie jest to jednak typowy modding.

Pytasz, czy może właściciele marki byliby chętni zgodzić się na dystrybucję...? Mogą się zgodzić, mogą sypnąć pozwem, a mogą też kompletnie nas ignorować, i nie dam głowy, ale najczęściej chyba ma miejsce ten ostatni wariant (tzn, jeśli nie ma oczywistych naruszeń praw).

A jeśli chodzi o granice moddingu w sensie "frontier" a nie "boundary", to w tej chwili moim ulubionym case-study jest Ultima 5: Lazarus. Tam właśnie jest taka sytuacja, że właściciel praw do oryginału, czyli przedsiębiorstwo Electronic Arts, nic nie powiedziało, ani nie pozwoliło, ani nie zabroniło.



« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2009, 11:39:02 wysłana przez matmis »

Offline Krzysiek K.

  • Redaktor
    • DevKK.net

# Grudzień 01, 2009, 16:39:18
Ten wątek wydaje mi się zahaczać o paradoks siekiery dziadka: dziadek ma siekierę, która służy mu wiernie już 20 lat; co prawda w tym czasie zdążył już z dziesięć razy wymienić trzonek i parę razy głowę, ale dla niego nadal jest to ta sama stara dobra siekiera. ;)

Offline matmis

  • Użytkownik

# Grudzień 01, 2009, 18:24:31
A gdy dziadek daje siekierę synowi, a ten potem wnukowi, to dla siekiery wciąż jest to ten sam stary dobry dziadek.  ::) 

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 01, 2009, 21:12:14
A to bardzo ciekawa metafora. Zapamiętać.

@Matmis
Takie zabawy przypominają więc sytuację CyanogenMod na Androida. Chłopaki zmodyfikowali czy odblokowali jakoś funkcję, nie pamiętam już jaką, będącą zastrzeżoną przez Google'a. I choć twórcy Androida uznali ten hack za nieszkodliwy i nawet go chwalili, to prawnicy Google i tak zagrozili pozwem. Nie tyle ze względu na sam hack, a precedens ;/

Bethesda gryzie się z Interplayem w sprawie Fallout MMO, a fanowski FOnline działa bez żadnych problemów.

Offline matmis

  • Użytkownik

# Grudzień 02, 2009, 17:51:51
CyanogenMod - z tego co tam piszą pod tym linkiem, to kazali im przestać rozpowszechniać gotową zmodyfikowaną całość, lecz wolno im rozpowszechniać to co zmienia tą całość, swego rodzaju "patch". Brzmi sensownie - podobnie do tego Lazarusa trzeba kupić osobno podstawę (tj. Dungeon Siege) - wątpliwości tyczą się tylko braku pozwolenia na remake Ultimy. Natomiast to, co opisujesz, że jakiś hack był zabraniany, to brzmi jak zupełnie inna sprawa - masz innego linka do szczegółow?

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Grudzień 02, 2009, 20:06:05
Niestety nie, zawieruszył się ;/

Offline Acanther

  • Użytkownik
    • Portfolio

# Marzec 21, 2010, 16:07:20
Gdybyś zrobił coś takiego , daj znać ;)
A tak serio, robisz i piszesz mail do BioWare, z gameplayami.
Naprawde duża szansa że to kupią, lub pozwolą Ci sprzedawać ze wspólnym zyskiem.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Marzec 21, 2010, 19:41:20
Acanther, mógłbyś wyjaśnić, co miałeś na myśli?  ::)
Po co BioWare miałoby kupować mod?