Autor Wątek: Jak założyć firmę w IT  (Przeczytany 5026 razy)

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2009, 15:17:16
O, to może jeszcze oświecisz nas jak sprawdzić ile sprzedaje konkurencja (i jaki ma przychód na kopi czegoś)?

Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2009, 21:08:05
Najlepiej po prostu zapytać :)

Nie zawsze wiadomo po ile konkurencja sprzedaje, nie wiesz ilu ludzi w okolicy ma już jakieś rozwiązanie i czy jest z niego zadowolona, to możesz sprawdzić pytając, ankietując... można się wiele dowiedzieć od ludzi.

Pozdr.
P.

Offline bies

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2009, 21:21:08
O, to może jeszcze oświecisz nas jak sprawdzić ile sprzedaje konkurencja (i jaki ma przychód na kopi czegoś)?
Jak konkurencja jest duża to ma dane dla inwestorów opublikowane (nie wiem jak szczegółowe w przypadku gamedev). Jak jest mniejsza to może mieć np. nadgorliwego księgowego składającego bilans do sądu. Ponadto za parę złotych można wynająć wywiadownie.

Tylko weź pod uwagę, że pracuję w innej branży -- więc sposoby nie do końca muszą zadziałać w przypadku gamedev.

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2009, 21:37:39
Jak konkurencja jest duża to ma dane dla inwestorów opublikowane
To nie jest kwestia wielkości a typu firmy. Informacji o Valve czy id nie znajdziesz, bo nie są to firmy publiczne.

Vipa

  • Gość
# Wrzesień 28, 2009, 22:40:05
To ja odpowiem mniej konkretnie :D.
Najpierw biznes plan. Jak nie ma pomysłu to po jego przeczytaniu sami zrezygnujecie.
Z reguły jedna osoba ma kontakty i potrafi coś sprzedać a druga ma kasę albo potrafi coś stworzyć. W tym drugim przypadku na dzisiejsze czasy samobójczy kredyt. I rejestrujecie działalność.
Jeżeli kontakty są dobre a tworzenie przebiega bezproblemowo po roku osiągacie realny zysk. Tia, pierwszy rok to same problemy. Okaże się, że o połowie rzeczy nie mieliście pojęcia a przedstawiane przez was wizje były nierealne.
Zysk jest uzależniony od tego co robicie - im większe koszty i większe ryzyko finansowe, tym powinien być większy. Akcent na powinien.
Jeżeli przebolejecie pierwsze dwa lata i przez ten czas osiągniecie zadowalający zysk dzieląc go na okres, można iść dalej. Jak nie to gratuluję nabytego doświadczenia, którym z chęcią podzielicie się na forum :D. Jak się uda to znowu dwie drogi: albo zmieniacie branżę na inną ale podobną, albo kontynuujecie to co robicie osiągając zysk współmierny do możliwości inwestycyjnych.

W przypadku projektowania stron. Na początek, aby osiągnąć jakikolwiek zysk, szukacie nie ma co ukrywać frajerów, którym sprzedajecie coś prostego po astronomicznej cenie. O to niestety bardzo łatwo, celujcie na przykład w małe przedsiębiorstwa, które chcą zaistnieć w sieci i nie mają o tym bladego pojęcia. Jak nie chcą, to wmawiacie im, iż nawet prosta strona internetowa podwoi zysk ich "kiosku z owocami". Takich firm jest tysiące. 95% się nie zgodzi - 5% to wasz target. Do tego nie potrzeba badań rynku.
Jak już odłożycie trochę (co niestety trzeba będzie robić by następny okres przeżyć), rozpocznie się okres szukania większych projektów po niższej cenie, aby zbudować sobie coś na kształt marki. Słowem - "zobacz - zrobiłem już to i to! Wiem co robię i jestem w tym dobry".
Trochę to potrwa więc na to potrzebna była ta kasa.
I tak mijają 3 lata, ze zbudowaną świadomością swojej (po 3 latach znikomej) marki u klienta, zdobywacie w końcu większe projekty za większą kasę. Po pewnym czasie celujecie coraz wyżej...

Tak naprawdę to każde zdanie powinno się kończyć: "A jak nie to do widzenia". Miejcie świadomość, iż takich firm są setki. Najlepiej znaleźć jakąś niszę, w którą nikt nie chce wejść, dobrze obmyślić jej zagospodarowanie i to zrealizować. W Polsce ostatnie 5 lat to kopiowanie pomysłów z zachodu. Więc szansa jest w tym gdy ktoś po prostu zacznie myśleć nad tym co robi. Jeżeli tego wam nie zabraknie to sukces.
Dlaczego piszę ciągle "wam"? Bo w pojedynkę to nawet na piwo trudno iść.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2009, 23:04:41
Vipa im dalej w las tym ładniejszego masz avatara :)

Ale z pomysłem Twoim polemizowałbym. Ty proponujesz "powolne" ale "sukcesywne" dobijanie się do marki, kasy itd. Ja proponuję pomysł i jego realizację. Czyli z grubsza coś co zrobili założyciele google. Mieli pomysł, zrealizowali (w oparciu o pieniądze Oracle jeśli się nie mylę), a teraz rządzą. Nie trzeba się dobijać do marki, wystarczy jeśli wiesz co i jak zrobić, bo jak nie wiesz, to prawdopodobnie po 10 latach dorobisz się garba i pensji urzędnika w gminie. Albo masz siłę przebicia, pomysł, kreatywność, albo produkujesz kolejną szarą firmę, z pracownikami w szarej strefie, przynoszącą zysk, ale szefowanie w niej niewiele się będzie różniło od etatu.

Pozdr.
P.

Vipa

  • Gość
# Wrzesień 28, 2009, 23:08:54
Gdyby to było takie proste... Leżałbym już na wyspie z parasolką w drinku. Od pracy się nie ucieknie. To jak z totolotkiem, 30 milionów ludzi w Polsce gra bo paru się udało.
Lepiej od razu się przyzwyczaić do faktu, iż własna działalność to nie jest 8h i do domku.

A z avatarem się staram :D.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Wrzesień 28, 2009, 23:40:33
Fakt, czekam na kolejny avatar :)

Z poniższym nie polemizuję wcale. Zrealizować (pomijając "wymyślenie" i zaprojektowanie) to nie jest spokojnie 8h w biurze, to raczej 8h w biurze, kolejne 8h w domu, a potem jeszcze po pracy przy piwie małe uzgodnienia co dalej. Odpoczniesz jak oddasz i odbierzesz pieniądze, a to i tak nie dłużej niż 1 niedzielę, bo kto stoi w miejscu cofa się w porównaniu do innych. Miałem na myśli, na przykładzie firmy produkującej strony internetowe, pominięcie 3 lat żmudnego dorabiania się marki. Pomyśleć, pokombinować, znaleźć klienta, zrobić rewolucję. Bez pomysłu za daleko nie zajedziesz. Można wykonywać zlecenie po zleceniu i tyle, albo znaleźć klienta z "wyzwaniem", którego nikt nie chce podjąć i po prostu mu sprostać :D

Pozdr.
P.

Offline MadBonsai

  • Użytkownik
    • Ifrit

# Wrzesień 29, 2009, 12:00:05
Co do Google i Oracle, owszem, mylisz się  :P
Pierwszy okres działalności był opłacony przez samego Page'a i Brina. Długie miesiące zajęło znalezienie inwestora (jeden z funduszy inwestycyjnych z Doliny Krzemowej), który wyłożył grube miliony na rozwój i jeszcze zgodził się na bycie udziałowcem mniejszościowym. Po drodze twórcy Google'a uderzali do takich korporacji jak Yahoo - które stwierdziło, że wyszukiwarki nie mają przyszłości, a już na pewno nie da się na nich zarobić ;D W tamtych czasach wierzono, że ludzie będą skupiać się wokół portali tj. Yahoo, AOL.
Najwięksi gracze nie byli zainteresowani rewolucyjną wyszukiwarką. Zresztą mniejsi też nie. Inwestor został znaleziony "po znajomości", wcześniej było dość prawdopodobne, że Google zwinie interes.

Historia Google jest bardziej podobna do tego, co opisał Vipa.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Wrzesień 29, 2009, 12:37:50
A moim zdaniem do mojego scenariusza. Mieli wizję, zrealizowali ją, potem brakło im kasy (realizacja dużego marzenia), szukali inwestora...
Bynajmniej nie robili sobie marki małymi projekcikami za małą kasę itp. itd. Google wypłynęło pewnego dnia i zostało, a teraz się umacnia, bo chłopaki nie robią sobie wolnego tylko walą dalej, i o to chodzi.

Pozdr.
P.

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Wrzesień 29, 2009, 12:40:30
Po pierwsze: inwestora szukali od początku. Po drugie: oni poza marzeniami mieli masę doświadczenia w odpowiednich dziedzinach. To jest ewidentny kontrprzykład na to, że samymi chęciami można dużo zdziałać.

Offline pawelek

  • Użytkownik

# Wrzesień 29, 2009, 13:09:44
Po pierwsze od początku to oni chcieli sprzedać silnik wyszukiwarki, a jak to się nie udało postanowili założyć firmę i zarobić coś na tym. Kto im dał pieniądze - nie wiem (słyszałem, żśe Oracle), nie interesuje mnie ich historia. Oczywiście, że będąc doktorantami mieli sporo doświadczenia naukowego (bo jednak projekty naukowe trochę się różnią od konsumenckich), ale chcieli i zrobili. Samymi chęciami niewiele, trzeba jeszcze 2x tyle pracy do tego dołożyć, ale jak już się dołoży to można... Zauważyć też można, że to byli w sumie goście po studiach, ale z pomysłem. Pomysł jest najważniejszy, a potem jego sprzedanie - najlepiej sprzedać nie wykonany pomysł, a potem mając pieniądze, po prostu go wykonać, ale również najtrudniej niestety :)

Pozdr.
P.

P.S. Obiecuję więcej się tu nie wypowiadać, bo zrobiłem OT za który przepraszam.

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Wrzesień 29, 2009, 13:15:08
Nie rozumiesz koncepcji "inwestora". :-\

Offline pik_pok

  • Użytkownik

# Wrzesień 29, 2009, 13:18:19
Google, Amazon, Ebay, czy Yahoo to całkiem inna sprawa wszystko się działo w dolinie krzemowej trzeba było tylko mieć dobry pomysł i znaleźć inwestora a ich akurat tam nie brakowało.

jak ktoś jest ciekawy jak powstawały google, amazon, ebay, przegladarki (netscape i wojna z microsoftem)
to niech na youtube poszuka "prawdziwa historia internetu" .

Co do firmy którą kiedyś w przyszłości chciałbym założyć to muszę wiedzieć ile trzeba mieć $ i kogo i jakie osoby i w jakiej ilości zatrudnić. Nie zatrudnię chyba samych 10 programistów i nikogo wiecej... na poczatek powinienem zatrudnić tyle osób żeby firma mogła dobrze funkcjonować ale nie tyle ile mi do łba strzeli.

Jak widać nikt nie zdradzi jak zaczynał i dlaczego tyle pieniędzy tyle pracowników a nie inaczej ???
 

Offline ConayR

  • Użytkownik

# Wrzesień 29, 2009, 13:21:39
Może pora iść na jakieś studia z zarządzania? ;) A tak przy okazji - jednym ze sposobów na obniżenie kosztów jest outsourcing. Wszystko - od grafiki po kod - można zlecić zewnętrznym firmom. Przykładowo kumpel w Bostonie zajmuje się pisaniem kodu na platformy mobilne dla firm trzecich. Outsourcing (i offshoring) są lekko ryzykowne, ale wiele osób po taki sposób na kontrolę kosztów sięga z powodzeniem.