Autor Wątek: zabezpieczenie antypirackie / licencja dołączona do programu  (Przeczytany 1739 razy)

therealremi

  • Gość
# Sierpień 01, 2009, 13:19:50
Mam 2 pytania:

1. Czy jest jakikolwiek sens stosowania zabezpieczeń opartych na kluczach (czyli kodach albo plikach licencji)? Wydaje mi się, że nie, że mogłoby to być skuteczne tylko wtedy gdybym wymagał połączenia z internetem przy każdorazowym uruchomieniu programu (żeby sprawdzić czy 2 instancje programu nie pracują na tym samym kluczu) co byłoby dla mnie awykonalne a dla usera zbyt uciążliwe. Doszedłem zatem do wniosku, że nie będzie żadnych zabezpieczeń. Tylko czy jeśli mój soft będzie sobie swobodnie pływał po internecie (nie trzeba nic kombinować żeby go uruchomić) to będzie to wystarczająca motywacja dla firm (docelowych klientów) do płacenia za niego?

2. O co chodzi z tymi długaśnymi licencjami które trzeba akceptować przy instalacji każdego softu a których nikt nie czyta? Konieczne to jest dla komercyjnego softu? Ktoś słyszał że brak tego czegoś naraziło jakiegoś producenta softu na nieprzyjemności? Czy jeśli nie napisze, że umywam ręce od szkód spowodowanych moim programem, to automatycznie narażam się na jakieś konsekwencje?


Offline Mr. Spam

  • Miłośnik przetworów mięsnych

Offline dzemeuksis

  • Użytkownik
    • Blog quodmeturbat

# Sierpień 01, 2009, 13:37:42
Ad. 1
Po co sprawdzać za każdym razem? Nie wystarczyłoby przy pierwszym uruchomieniu? Firma, która nabędzie od Ciebie soft za kasę, nie będzie nikomu za darmo udostępniać swojego klucza (ew. zarejestrowanej kopii programu), bo niby w imię czego miała by to robić. A jeśli nawet się coś takiego zdarzy, to dzięki indywidualnemu kluczowi będziesz od razu znał źródło wycieku i mógł pociągnąć winowajcę do odpowiedzialności.

Ad.2
Nie jest konieczne, żeby była tak długaśna. W każdym razie nie w Polsce. Niemniej jednak zawsze warto zastrzec w dwóch zdaniach, że nie bierzesz odpowiedzialności za żadne szkody powstałe pośrednio lub bezpośrednio na skutek używania Twojego programu, itp.

Edit: Jeszcze odnośnie pierwszego punktu - tak naprawdę nie musi być nawet pierwszego sprawdzania online. Wystarczy, że klucz/plik licencyjny niezbędny do pełnego działania programu będziesz dostarczał osobno lub każda sprzedana pełna wersja będzie miała w jakiś sposób zaszyte informacje o nabywcy.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2009, 13:45:18 wysłana przez dzemeuksis »

Offline Esidar

  • Użytkownik

# Sierpień 01, 2009, 14:51:59
Po co sprawdzać za każdym razem? Nie wystarczyłoby przy pierwszym uruchomieniu?
I będzie tak jak z InstallShield.. mamy oryginał ale klucz się rejestruje przy instalacji a potem wyrejestrowuje przy odinstalowywaniu. I teraz komp nam padł, programu nie da się odinstalować więc klucz wisi na ich serwerze a ich support nam powiedział tylko "no trudno".


Firma, która nabędzie od Ciebie soft za kasę, nie będzie nikomu za darmo udostępniać swojego klucza (ew. zarejestrowanej kopii programu), bo niby w imię czego miała by to robić.
Żeby np. odsprzedać. Wiele firm się zraża z tego powodu np. do 3dMax którego licencja zakazuje odsprzedaży programu (po rozprawie sądowej w USA, teraz dopisali że zakazuje się odsprzedaży bez pozwolenia Autodesku).



Firmy używają oryginałów, niezależnie od tego czy są zabezpieczone czy nie. Ci co kupują programy, szukają ich w sklepach internetowych. Ci co piracą, szukają ich na torentach. Jak ktoś ma używać piratów to i tak będzie używał piratów a każde zabezpieczenie da się złamać a zabezpieczenia zazwyczaj są upierdliwe tylko dla użytkowników legalnych egzemplarzy.