Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Vault 11th

Strony: [1] 2 3 4
1
Cześć wszystkim!

Organizujemy Global Game Jam w Warszawie, już w najbliższy piątek. Tutaj szczegóły, jak można się zarejestrować: https://globalgamejam.org/2020/jam-sites/warsaw-campus-jam-2020

Global Game Jam to 48-godzinny game jam odbywający się w lokacjach na całym świecie. Można robić gry w czym się chce - i nie muszą to być gry wideo, mogą być planszówki lub cokolwiek, co chcecie.
Temat zostanie ogłoszony w piątek na rozpoczęciu jamu.

Nasza lokacja będzie otwarta przez cały czas trwania jamu, będzie też pizza.

Adres to: Plac Konesera 10, Warszawa, 03-736

Zapraszamy!

2
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 25, 2017, 15:42:59 »
Chodzi o styl życia, który akceptuje samobójstwo jako normalny wybór, równie dobry jak inne wybory.

3
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 25, 2017, 12:27:05 »
Jak napisał Daniel, są pewne podstawowe wartości wymagane dzisiaj do godnego życia, przetrwania, odnalezienia się we współczesnym świecie. Jeśli ktoś czuje się dobrze z myślą, że może umrze z głodu to wcale nie znaczy, że jest szczęśliwym człowiekiem. To znaczy, że ma zaburzenie psychiki i powinien jak najszybciej otrzymać pomoc. Jeśli ktoś czuje się dobrze bez podstaw matematyki, których uczą w klasach 0-3 podstawówki, to wcale nie znaczy, że jest "mądry inaczej", tylko, że jest głupi jak niewielu.
Ok, to jest podstawowa różnicy między moim podejściem do życia, a waszym. Dowodem bowiem tego, że nie ma żadnych wspólnych wartości, jest to, że jakąkolwiek "potencjalną wartość" zaczniesz rozważać, będziesz mógł podzielić ludzi na takich, co się z tobą zgadzają, "zgadzają, ale", prawie zgadzają, nie zgadzają, mają w dupie, itd. Zatem te wartości, aby istniały, musiałyby być niezależne od opinii i stylu życia ludzi, a dane z góry (przez kogo? przez co?). "Zaburzenie psychiki" nie jest żadnym obiektywnym kryterium, a tylko zdaniem grupy wierzącej w jakieś wartości o tych, co je odrzucają.

Co więcej, nawet pojęcia takie jak "godne życie", nie mają żadnego absolutnego znaczenia. Jeśli weźmiesz Amerykanina i zapytasz o warunki "godnego życia", to zapewne okaże się, ze 90% populacji Indii nie żyje godnie. Ale jeśli popatrzysz na to jak żyją z bliska, zauważysz że ogromna ich liczba nie aspiruje nawet do "bardziej godnego życia". Czy to znaczy, że mają zaburzenia psychiczne?

Jeśli zaś przyjmiesz, że nie należy patrzeć na to globalnie, a jedynie w relacji do warunków panujących w danym kraju, otoczeniu, etc. - to wtedy twoja definicja szczęścia w praktyce oznaczać będzie skrajny konformizm. Niewielu do tej pory spotkałem w życiu szczęśliwych konformistów.

Nie są to żadne ścisłe argumenty, mogę mieć błędne obserwacje, zapewne opieram wiele z nich na własnych "cognitive biasach", itd. itd. Zmierzam jednak do tego, że podział który przedstawiłeś - podział na znacznie większą grupę ludzi "zdrowych i normalnych", oraz raczej niewielką "nienormalnych lub chorych" - równie dobrze może okazać się nie czystym skutkiem obserwacji (tzn. że te grupy istniały sobie wcześniej, zauważyłeś że istnieją i je nazwałeś), ale przyczyną depresji wielu osób. Jeśli taki podział wziął się z powietrza (przykład: w szkole trzymałeś się na uboczu i słuchałeś post-metalu, cała reszta uznała cię za odmieńca i nienormalnego) i nie oznaczał wcale, że masz zaburzenia psychiczne, mógł stać się przyczyną takich zaburzeń. Niewiele rzeczy generuje tak głęboki dysonans poznawczy, jak różnica między tym, co sam o sobie myślisz, a tym, co o tobie mówią inni, zwłaszcza w dużej liczbie.

Mój wniosek jest ogólnie taki, że ludzie byliby zdrowsi i szczęśliwsi, gdyby panowała większa akceptacja 'niemainstreamowych' stylów życia, łącznie z akceptacją wyboru samobójstwa jako tak samo normalnej drogi, jak inne. Zapoznaj się z historią np. Yukio Mishimy - to dobry przykład samobójstwa, które dla wielu osób jest nieskończenie bardziej sensowne, niż np. życia przeciętnych pracowników korporacji.

4
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 23, 2017, 13:43:57 »
@Vault - tu pojawia się inna kwestia. Tych równań nie musimy ogarniać. Nawet nie wiem co to jest, a nazywam siebie programistą. Natomiast musimy jeść i każda osoba powinna być w stanie wyjść do ludzi i być samodzielna, bo to podstawa do przeżycia. Jeśli ktoś operuje swoim budżetem, a nie potrafi dodawać i odejmować, posiada sprawny umysł, ale nie chce się nauczyć podstawowych działań, to chyba możemy go nazwać kompletnym idiotą. Miałem takiego w zakładzie kiedyś - mówił dwadzieścia tysięcy, ale nie wiedział jak to zapisać. Grał w lotka, a gdyby wygrał to nawet nie wiedziałby ile.

Wbrew pozorom, leń i pasożyt może zmotywować bardziej niż definicja depresji na Wikipedii. Długo myślałem na ten akurat temat i uważam, że gdybyśmy jasno oddzielali stan normalny od nienormalnego, oraz osobowość silną, od słabej, czyli ustalali jasny wzorzec jak żyć by żyć dobrze, ludzie częściej wierzyliby w możliwość wyjścia z trudnej sytuacji, zamiast w utwierdzenie "tak jestem w trudnej sytuacji i trudno mi się z niej wydostać".

Ale to już moje przemyślenia. Według mnie dzisiaj uczymy się tolerancji, definicji, wyjątków i syndromów przez co wydaje nam się, że wszystko co ludzkie jest normalne. A ludzie naprawdę silni i nietolerancyjni dzięki temu nas wykorzystują.
Ale to jest właśnie sedno tego o czym piszę - na jednych zadziała "near death experience", a innych publicznych obciach, na kogoś innego nazywanie leniem itd. - ale nie ma jednej, uniwersalnej metody (póki co), która potrafiłaby zmienić życie każdego na lepsze. Znam jedną, która jest blisko, ale nie mogę o niej pisać. Tak czy owak, kluczowe są dwie rzeczy: robić coś inaczej, niż do tej pory; i niekoniecznie robić to, co robią wszyscy.

Co do twojego przykładu, to jednak konkluzja wynika tylko z patrzenia przez pryzmat twojego stanu umysłu. Każdy może mieć absolutnie dowolne motywacje. Nikt nie musi też jeść. Znajomość arytmetyki tym bardziej nie jest konieczna do przeżywania życia - tak jak można z powodzeniem być przez 40 lat kierowcą nie rozumiejąc za bardzo praw fizyki. Arytmetyka może mieć dla ciebie wartość, dla kogoś innego nie musi mieć żadnej. Lud Piraha zna dwa liczebniki, czy ich życia są obiektywnie gorsze od naszych? Nie wiem, czy warto posuwać się do takich stwierdzeń, więc się nie posuwam.

Zdarza się i tak. Nie mniej jeśli ktoś ma taki problem to jest to problem i należy go rozwiązywać a nie użalać się nad sobą, bo to do niczego nie prowadzi.
Uwierz mi, zrozumie. Sam bywam zapatrzonym w siebie egoistą i nieraz użalam się nad sobą. Ale to nie znaczy że to jest dobre. Trzeba wstać, wziąć się w garść i iść dalej. Tak robią mężczyźni, a dzieci szukają wymówek.
No, ale teraz piszesz coś innego niż przedtem. Doświadczanie problemów jest subiektywne, każdy robi to inaczej. Że nie należy się użalać, to najczęściej prawda - zadawanie pytań to jednak zwykle nie jest użalanie się, no chyba że jest to kokieteria. Wprowadzając jednak do równania "obozy koncentracyjne" wyznaczyłeś hierarchię wartościowania problemów, jakby istniały obiektywne wydarzenia sprawiające, że problemy danego delikwenta nie są wcale problemami, bo "tamci mieli gorzej". Niekoniecznie mieli.

Zastanawia mnie jednak, skąd bierzesz to przekonanie, że "trzeba wziąć się w garść i iść dalej". Wcale nie trzeba. Można umrzeć z głodu. Również implikacja "jeśli tak nie robisz, to nie jesteś prawdziwym mężczyzną", wygląda na bezpodstawne stwierdzenie.

Cytuj
Teraz nie rozumiem? Czyli jeśli ktoś młody i niedoświadczony pyta starszego to to jest złe? Idiotyzmem jest odrzucanie wiedzy starszych i przodków. Nie po to tyle pokoleń przeżywało pewne problemy żeby teraz ich potomkowie wchodzili w to samo gówno.  Nie uważam oczywiście że należy słuchać mądrzejszych bez zastanowienia. Nie mniej człowiek potrzebuje krytyki i autorytetów. Ponieważ jako istota naturalnie egoistyczna nie widzi własnych wad.
Miałem wrażenie, że odrzucasz właśnie zadawanie pytań i kwestionowanie odpowiedzi, o których "wszyscy wiedzą, że jest tak i tak". Zgadzam się zatem co do jednego, że ślepa wiara w cokolwiek jest zazwyczaj głupia.

Cytuj
Możesz nie chodzić bo nie możesz/nie umiesz. Nie koniecznie oznacza to że jesteś leniem i pasożytem. Ale jeśli berzesz coś od innych i nie próbujesz nawet dać nic od siebie... To tak. Jesteś leniem, egoistą i pasożytem. Weź się w garść i spróbuj to zmienić.
No właśnie, i ja nie widzę niczego złego w byciu leniem, egoistą i pasożytem, tak na marginesie. Każdy może sobie żyć jak chce i żadne życie nie jest lepsze i gorsze - dla mnie, oczywiście, można uważać inaczej.

Cytuj
Nie koniecznie kompletnym idiotą, ale geniuszem też nie jesteś.
To zdanie jest skrajnie tendencyjne i nacechowane emocjonalnie :/ Nikt nie może robić wszystkiego. Nie każdy może być najlepszy, każdy ma inne talenty. Każdy żyje w innym miejscu. Każdy ma inne warunki bytowe. Ale każdy ma też wybór, czy siądzie i będzie płakać, czy też zapomni o swoich problemach weźmie się w garść i wyciśnie swój maks, z tego co dostał. Nawet jeśli dla kogoś bardziej utalentowanego, ten jego maks będzie wyglądał żałośnie. To jest to zwycięstwo człowieka nad samym sobą, coś co warto naśladować, coś dla czego warto żyć. Jeśli dasz swój maks światu, bliskim, ojczyźnie... To jest wartość, a nie kula w łeb i po kłopocie.
No ale znowu wprowadzasz tu założenie, jakoby "dawanie światu", "jest wartość" (ciekawe, jak ją zmierzyć) były jakimiś absolutnie dobrymi rzeczami. Nie muszą być, można być człowiekiem i mieć w dupie świat. Ty uważasz, że to coś złego - ok, masz do tego prawo. Ale z twoich wypowiedzi wynika, że jest to jakieś uniwersalne prawo kosmosu, ja natomiast kwestionuję to założenie, bo moim zdaniem jest ono całkowicie bezpodstawne.

Dodam na koniec, że może wydawać ci się, że jestem skrajnym relatywistą, ale tak nie jest. Jestem pod tym względem agnostykiem - może i istnieje absolutna prawda na dowolny temat, może nawet da się ją znaleźć i w jakiś sposób potwierdzić (nie wiem, może np. przez bezpośrednie doświadczenie), ale nie widzę póki co żadnych przesłanek, który by na to wskazywały. Dostrzegam natomiast wszędzie, że ludzka percepcja w każdym aspekcie zależy głównie od obserwatora. Może być też tak, że jest to specyfika mojej percepcji i widzę wszystko "niewłaściwie". M.in. dlatego próbuję rozmawiać na ten temat tutaj i gdzie indziej, rozmowa czasem jest dobrym impulsem zmieniającym sposób postrzegania. Ale póki co, do niczego mnie nie przekonałeś.

5
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 23, 2017, 00:48:12 »
"Ciężar" problemów również nie jest obiektywny, i wybacz, ale dla niektórych osób wyjście do sklepu, w którym będą na nich patrzeć inni ludzie, jest znacznie większym problemem niż umieranie w Auschwitz. Oczywiście nie zrozumie tego ktoś, kto poznał już wszystko i w dodatku wszystko mierzy jedną miarą. Gorzej, że młodsi i mniej doświadczeni niepotrzebnie wzorują się na takich mędrcach, szukając problemów nie tam, gdzie leżą, a tam, gdzie wskazuje je im papież, wódz czy ktoś-tam inny. No bo skoro wszyscy chodzą do pracy, to znaczy, że jesteś leniem i pasożytem, jeśli nie chodzisz, nie? Ale w takim razie, czy jeśli nie rozumiesz równań różniczkowych, to znaczy to, że jesteś kompletnym idiotą? Przecież inni byli w stanie się nauczyć. Wstaw sobie zamiast RR cokolwiek, w czym nie jesteś dobry, następnie każdy powód tego stanu rzeczy nazwij wymówką wynikającą z egoizmu (być może dzięki lepszej znajomości matematyki ułatwiłbyś życie współpracownikom, ale wolałeś oglądać "Grę o tron"), niedojrzałości (to bardzo nieodpowiedzialne nie rozumieć mechaniki kwantowej) oraz nadmiernego subiektywizmu (wszyscy wiedzą, że krzywe eliptyczne są bardzo ważne; niedorzecznie jest uważać inaczej).

6
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 22, 2017, 21:14:43 »
Samobójstwo nigdy nie jest lepszą opcją. Samobójstwo to jest właśnie niedojrzałość i egoizm.
Niedojrzałością jest raczej zakładanie, że wszyscy patrzą na świat tak samo jak ty, a jeśli nie patrzą tak samo, to powinni. Do czego prowadzi wiara w jeden 'prawdziwy' podział na dobro i zło nie trzeba chyba mówić.

7
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 21, 2017, 18:19:21 »
To akurat nie jest dorosłość, tylko różnorodność. Różni ludzie mają różne możliwości adaptacji do różnych warunków. Dla jednych ludzi warunki, jakie opisujesz, Reg, nie są przeszkodą nie do przeskoczenia, dla innych lepszą opcją wydaje się nawet samobójstwo niż takie życie.

8
Compo i bitwy / Odp: Warsztat Winter of Code 2017
« dnia: Styczeń 20, 2017, 11:49:30 »
Gdyby zwiększyć nieco ilość czasu, np. do kalendarzowego końca zimy, być może byłoby większe zainteresowanie (no i większe szanse na ukończenie).

9
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 18, 2017, 10:53:20 »
  • Regularnie robię sobie długą przerwę - nawet do trzech miesięcy. Warto nie wydawać wszystkiego na bieżąco, tylko odkładać właśnie w tym celu.
  • Na niektórych zobowiązania działają motywująco, na niektórych odwrotnie. Tak jest w prawie każdej kwestii zresztą. Znaj siebie, świadomie - sporządź sobie listę wszystkich aspektów, jakie ma praca zdalna (na przykład: zbliżający się deadline; zbliżający się deadline, gdy jesteś ciągle daleko od zakończenia; deadline daleko, nie trzeba jeszcze zap*******; przekazywanie pozytywnych/negatywnych wiadomości klientom, etc. etc.), następnie bardzo uczciwie zapisz sobie, jakie wzbudzają one w tobie uczucia, jakie jest twoje typowe zachowanie w obliczu danej sytuacji; jakie ma to zwykle konsekwencje; czy zdarzało się, że pozytywne rozwiązanie krytycznej sytuacji było szczęśliwym trafem, ale (błędnie) zareagowałeś na nie tak, jakby to był efekt twojej zajebistości, etc.
  • Efektywna praca w domu to suma nawyków (większość może być zupełnie nieświadoma, vide #2), wewnętrznego dialogu, jaki ze sobą prowadzisz w głowie (myśli są często niezależne od naszej woli, a ponadto nie musimy wcale niektórych akceptować, chociaż to automatyczny odruch - świadomość tej możliwości dużo zmienia).
  • Nie możesz spodziewać się regularnie innych rezultatów, jeśli ciągle będziesz postępował w ten sam sposób - nie obawiaj się zmian w życiu i sposobie działania.
  • Nie u każdego człowieka motywacja musi poprzedzać pracę - czasem jest odwrotnie i jest to normalne. Kiedy nie robisz absolutnie nic, spróbuj porobić coś produktywnego przez 5 minut - 5 minut każdy da radę, a zawsze o lepiej niż 0. Gdy się nieco rozkręcisz, próbuj 10, 15, itd. Może się okazać, że motywacja jednak powstanie.
  • Jeszcze raz: znaj siebie. Niektórzy lepiej myślą w zgiełku rozmów, niektórzy najlepsze pomysły mają, gdy komuś coś próbują wytłumaczyć (można zacząć tłumaczyć, zanim samemu się rozumie, a zrozumienie potrafi przyjść w trakcie); inni z kolei potrzebują absolutnej ciszy, albo samotności z muzyką. Problem polega na tym, że nikt nas nie uczy np. w szkole, że jest całe spektrum możliwych sposobów pracy, nauki, itd. - musisz poeksperymentować.
  • Oddzielne pomieszczenie używane tylko do pracy ma duży sens - kiedy jesteś w biurze, gdzieś z tyłu głowy działa to poczucie "jestem w pracy, pewnych rzeczy tu nie mogę robić". To też jest rodzaj nawyku, który można sobie wyrobić nawet w domu. A jeśli nie w domu, to spróbuj w jakiejś kawiarni z wifi. Albo zagadaj do np. jakiegoś wujka, czy mógłbyś przychodzić do niego na parę godzin dziennie, etc. - tutaj możesz być kreatywny, bo nie wiadomo z góry, co zadziała.
  • Może być cię w tym momencie na to nie stać, ale tak w ogólności warto jest mieć drugą osobę, która zarządzałaby "firmowymi" pieniędzmi (nie musi to jednak być akurat twój przypadek).
  • Może najważniejszy punkt: znaj siebie. ;) A dokładniej, staraj się być do bólu szczery sam ze sobą. Patrz na świat taki, jakim jest. Wbrew pozorom to cholernie trudne. Trzeba świadomie modyfikować swoje nawyki, myśli, nawet percepcję - bo jeśli do tej pory tego nie robiłeś, to twój sposób postrzegania świata w tym momencie jest wypadkową przypadkowych zdarzeń z dotychczasowego życia.
  • Lepiej podjąć błędną decyzję, rozumiejąc konsekwencje, niż nie podjąć żadnej. Podejmowanie decyzji to kolejny skill, którego nikt nas nie uczył, a jest bardzo ważny w pracy na swoim.
  • Pracuj nie tylko w swoim biznesie, ale też nad swoim biznesem. Co się da, organizuj w dobrze zdefiniowane procesy (systemy), aby nie musieć kolejny raz o nich myśleć. Rób sobie "checklisty". Sporządzaj plany na 1 rok, 3 lat, 10 lat do przodu. Modyfikuj je, gdy cele przestają mieć znaczenie, ale znów: bądź w tym szczery. Co 3 miesiące rób sobie 'remanent' - oceniaj, gdzie stoisz 'teraz' względem tych planów, a następnie koryguj kurs następnych trzech miesięcy. Naturalne jest, że będziesz poruszał się zygzakiem, nie ma innej opcji, bo świat jest zbyt nieprzewidywalny - po to są korekty, by jednak dopłynąć do celu.
  • Kiedy naprawdę nie możesz zmusić się do pracy, spróbuj chociaż czytać bieżącą literaturę. Postaw sobie challenge, że przez następny miesiąc, codziennie wymyślisz jakiś temat, do którego dopiszesz 10-30 świeżych pomysłów. Rozmawiaj z ludźmi z branży (studenci politechniki organizują bardzo często eventy typu: "noc z linuksem", "C# tips & tricks", etc, obadaj meetupy). Rozmowa na poziomie potrafi zmotywować.
Powodzenia

10
Design / Odp: Pomysł: Questy komponowane przez graczy
« dnia: Kwiecień 20, 2016, 13:14:39 »
Jeśli chodzi o nazwanie możliwości, to jasne, jakiś content trzeba stworzyć. Raz.
Ale nie trzeba się rozdrabniać aż tak, jak piszesz - przede wszystkim związki przyczynowo-skutkowe da się wydedukować automatycznie z odpowiedniego opisu.

Podobnie z 'duszą' NPCa i wagami - biorąc pod uwagę, że ludzie w realu raczej kurczowo trzymają się życia, też użyłbym raczej jakiegoś algorytmu ewolucyjnego do stworzenia zestawu osobników (z jakimś warunkiem gwarantującym, że będą 'problemogenni'. ;)

Ofc. to tylko hipoteza, jak znajdę czas, to postaram się ją udowodnić. Mam (mniej, więcej) plan, jak to wszystko zrobić, ale nie mam czasu. ;(

11
Gry / Odp: Gra ktoś w DarkSouls 3 na PC.
« dnia: Kwiecień 19, 2016, 14:40:35 »
Zrobiłem prosty kalkulator optymalnej klasy dla żądanych statystyk:
https://battlecalculator.com/dark-souls-3-class-selector/

12
Design / Odp: Pomysł: Questy komponowane przez graczy
« dnia: Kwiecień 19, 2016, 14:32:42 »
No właśnie to jest kluczowy element potrzebny do realizacji pomysłu: zaprojektować engine w taki sposób, żeby ilość rzeczy do zaprogramowania była minimalna.

Jaki zestaw może być minimalny? 3 rodzaje istotnych obiektów:
1) Przedmiot
2) Postać
3) Grupa
+ baza relacji między nimi, relacja to po prostu słowo w zdaniu ID1 REL ID2.
Silnik jest świadomy bazy relacji w każdym punkcie czasu i może śledzić zmiany.

Być może wystarczyłoby w kompozytorze pozwolić wybierać ID z listy wszystkich znanych bohaterowi obiektów i REL z listy wszystkich słów określających relacje, w postaci text fielda z typeaheadem.

13
Design / Odp: Pomysł: Questy komponowane przez graczy
« dnia: Kwiecień 19, 2016, 14:01:59 »
Content jest właściwie niepotrzebny, jeśli postaci nie są z szablonu i mają wystarczającą ilość pojęć, którymi operują. Wydaje mi się nawet - ale nie mogę tego na razie udowodnić - że wystarczy, iż każdy NPC będzie miał swoją wewnętrzną (ważoną i dynamiczną, ofc.) listę 'chcę' i 'nie chcę', aby historie tworzyły się same.

Np. załóżmy, że Antonio nie chce stracić swojego kupieckiego biznesu. Kiedy w mieście pojawia się nowy kupiec Rodrigo, Antonio może stać się źródłem dość ogólnego celu: pozbyć się Rodrigo.

Rodrigo może mieć swoje 'chcę' i 'nie chcę'. Wiadomo, że prawdopodobnie nie chce umrzeć, więc zawsze zostają klasyczne groźby, ale jeśli nie chce umrzeć bardzo mocno, być może chodzi z obstawą.
Może bardzo chcieć, by jego córka dobrze wyszła za mąż - może graczowi uda się zaaranżować takie małżeństwo w zamian za odejście Rodrigo z miasta.
Może bardzo bać się bobrów i możesz to wykorzystać. Etc. etc. The point is: milion możliwych dróg.

Z jednej strony, gra mogłaby tylko wyświetlać jako quest 'pozbyć się Rodrigo, dla: Antonio'. Ale wtedy właściwie nagroda byłaby jedna, bo wydaje mi się, że gra nie miałaby realnej możliwości wyceny, które akcje jakie podjąłeś były rzeczywiście istotne dla rozwiązania problemu. W tym celu jest quest composer - bo gracz zasadniczo nie ma trudności z zaplanowaniem serii zdarzeń i zauważeniem, jak są ze sobą powiązane...

Oczywiście, to bardzo teoretyczne gadanie, dopóki nie zrobię jakiegoś prototypu, to mogę sobie tylko gdybać, być może pomysł w ogóle nie nadawałby się do grania.

14
Design / Pomysł: Questy komponowane przez graczy
« dnia: Kwiecień 18, 2016, 20:48:52 »
http://grzegorzgolda.com/how-to-create-infinite-quest-system-for-rpg-game/
Po angielsku, bo bloga w tym języku prowadzę, niemniej może kogoś zainteresuje.

System presented here can be used as an addition to classic NPC-oriented quests, but I think it would work best in a rogue-like game, as it fits nicely into randomly generated content.

The basic idea is this: in order to earn experience and advance a character, allow the players to compose their own quests.

Let’s assume that there are no NPC quests whatsoever. When a hero is interacting with NPCs, she is gathering information about what they want, desire, fear, etc. They can of course ask the hero to help them, but that doesn’t result in formal entry in the quest system log.

Instead, player has a separate “Quest Composer” screen, where he can create (though not delete) new quests, and each quest comprises goals.
Goals can be anything – ‘become king’, ‘kill Antonio’, ‘get 1000 gold’, ‘become owner of a farm’, etc. Whenever the player adds a goal, game engine computes an experience reward appropriate for goal difficulty w/r to current game state and hero statistics. Goals can have some additonal conditions attached, like ‘in 1 hour’, ‘spending not more than 500 gold’, and so on.

However, what makes it more interesting is composition. Goals can be arranged into logical trees with ‘or’ and ‘and’ nodes.
Nodes affect likeliness of quest completion – i.e. it’s harder to complete two goals connected with ‘and’ than only one, and it’s easier to complete a quest composed of two ‘or’-connected goals than both of them considered as single. Engine takes this into account when computing rewards – multiplying rewards for ‘and’ nodes, dividing for ‘or’ nodes.



Exact algorithms for computation may not be so obvious and will require extensive testing. It’s also not very obvious if it will actually be a fun to play with such a system, but I guess answer to this question requires a good prototype.

Engine should generate some goals according to the game context, i.e. information gathered from the NPCs. Solving their problems should be rewarded as in any classic RPG, but players could also add some constraints and connected goals to create more challenge for themselves and increase rewards.

I think that it can be some solution to the problem of engaging content generation. Shifting a burden of creating story to the player’s responsibilites may at first be hard, I guess – gamers are not very used to such a system – but on the other hand it introduces new dimension in gameplay and even more possibilities for meta-game (like, “let’s see who can create and complete the hardest quest!”).

15
C++ / Odp: Visual C++ Wątki.
« dnia: Styczeń 20, 2016, 11:20:28 »
Może boost?

Strony: [1] 2 3 4