Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - DanielMz25

Strony: [1] 2 3 4
1
Szkółka / Odp: [OpenGL] Zmiana zgodnie z perkusją muzyki
« dnia: Październik 10, 2017, 19:52:34 »
Nie wiem

2
Szkółka / Odp: Czy uczyć się programowania w języku Lua?
« dnia: Wrzesień 05, 2017, 10:21:09 »
Jeśli nie to raczej nie ma po co, chyba że dla wiedzy.

Nie no. Lua ma też inną bardzo fajną zaletę, tj. daje możliwość oskryptowywania elementów mapy, gdzie skrypt jest wczytywany razem z mapą, a więc nie musi być przebudowywany razem z kodem gry i nie jest w ogóle używany dopóki nie wczytamy mapy.
Co prawda można osiągnąć ten efekt też przez wczytywanie razem z mapą dynamicznych bibliotek, ale jednak skrypt wydaje się ciekawszym rozwiązaniem. Dynamiczne biblioteki byłoby trzeba budować oddzielnie dla różnych platform (chyba że jest coś o czym nie wiem, z chęcią zapoznałbym się z takim rozwiązaniem ) :)

3
OpenGL / Odp: Biblioteki openGL 1.1 a nowsze czy to istotne ?
« dnia: Luty 15, 2017, 13:30:54 »
Hej, skoro już offtopujecie, to chciałem się was zapytać jak wiele potu i krwi będzie wymagało przeniesienie gamedevowego projektu z GCC na visuala? Kuszą mnie zalety bardziej rozbudowanego edytora i intellisense ale nie mam odwagi porzucać tego co do tej pory zainwestowałem. Używanie VS z GCC mija się z celem, próbowałem.

Dokładnie tak jak Mergul napisał. Musisz załatwić wszystkie liby pod visuala i w zależności od projektu, albo zadziała od razu, albo będą jakieś dodatkowe problemy w stylu: MS inaczej zinterpretował, jakże luźny standard C++a, niż twórcy GCC. Albo robiłeś nieświadomie jakieś błędy na które GCC Ci pozwalał, a Visual podchodzi do tego bardziej rygorystycznie.

Problemem jest na pewno [...]duże różnice między dystrybucjami, piekło dynamicznych libek i ich wersji generalnie.

Całkowita racja. "Piekło" to dobre określenie :D Żeby działało na wybranym linuxie i na Windowsie nie trzeba wcale aż tak dużo zachodu... Ale żeby działało na kilku głównych dystrybucjach linuxa, przykładowo Arch,Debian,SUSE... Różnice nawet w obrębie jednej dystrybucji bywają czasem tak duże, że nie da się tego bezstresowo obejść.
Macie może na to jakieś patenty?

4
OpenGL / Odp: Biblioteki openGL 1.1 a nowsze czy to istotne ?
« dnia: Luty 14, 2017, 16:25:19 »
Programowanie gier pod Linuxa to generalnie katorga (mimo że to system dużo bardziej przyjazny do programowania), raczej nie polecał bym początkującym.

Ja tego jakoś nie odczułem żeby to była katorga. Pobieram z repo OpenGLa OpenALa, SDLa i już mam prawie wszystko czego mi potrzeba. Zero zamodzielnego kompilowania bibliotek, nie trzeba dodawać żadnych ścieżek, jedna komenda w konsoli i już. Być może chodzi Ci o jakieś UNITy i UE, albo hmmm. Może to zależy od dystrybucji linucha. Albo... Sam nie wiem. Piszemy multiplatformowy silnik jednocześnie na (win/Linux/Android) , i jak dotąd to Windows sprawiał więcej problemów chyba. Oczywiście nie ma nawet porównania do androida który jest bardzo wyczulony na wszelkie najmniejsze błędy, nie mniej w starciu Windows vs Linux, zdecydowanie łatwiej mieliśmy na linuxie. Bardzo rzadko byliśmy zmuszani do samodzielnego kompilowania libów, a jeśli już to z cmake jest to na prawdę bardzo proste.
Faktycznie, pewne problemy mogą sprawiać sterowniki do GPU... Ale obecnie nie jest już z nimi tak źle.. Ostatnio zdaje się nawet że otwarte sterowniki Vulkana (bodajże dla Intela) prześcignęły te zamknięte... Także czy jest tak ciężko? Nie powiedziałbym.

5
OpenGL / Odp: Biblioteki openGL 1.1 a nowsze czy to istotne ?
« dnia: Luty 12, 2017, 21:45:29 »
Oczywiście że wiem że Visual to standard. Ale przecież, co z pewnością przyznasz, IDE jest rzeczą drugorzędną, więc nikt nie powie, że nie nadaję się do tego czy tamtego, bo nie jestem "programistą Visuala". NIe?
Apple i Google też nie lubię. Wkurza mnie ich polityka, ale przecież odciąć się od nich nie da, prawda?
Nie mówię że nie używam Visuala tylko dlatego że to Microsoft, tylko że moje zapatrywania i sympatie mają wpływ na moje wybory, chociażby podświadomy, ale na pewno mają. Tylko i aż tyle.

A czy jestem odludkiem? Trochę tak, żeby rozwijać skilla programistycznego trzeba czasem trochę poodludkować ;)
Czy cyfrowym odludkiem? Też trochę tak, żeby pisać własny silnik trzeba trochę nim być, wszyscy inni robią w UNITy i UE.

Co do vi, to nie używam tego, nie wyobrażam sobie jak z tym pracować. Ale jeśli ktoś to robi, to nie nazwę go przez to złym programistą. Dlatego o tym napisałem, że napisałeś o tym używaniu Visuala jakby to była jakaś zbrodnia, używanie czegokolwiek innego.
Tymczasem dobry programista, poradzi sobie nawet z notatnikiem. Zabawa z wyborem IDE na początku swojej przygody z programowaniem to strata czasu i zajmują się tym głównie tacy konfiguratorzy, którzy po pół roku nauki programowania, nie mają nic, po za idealnie skonfigurowanym pod siebie IDE.

6
OpenGL / Odp: Biblioteki openGL 1.1 a nowsze czy to istotne ?
« dnia: Luty 12, 2017, 17:06:23 »
Wiem że trudno w to uwierzyć, ale jest visuao studio pod linuxa! Może Ci się nie podobać, ale lepszych nie ma

Nie wiedziałem. Ale wierzę Ci na słowo.
Być może to że nie podoba mi się darmowy Visual wynika tylko z tego że nie lubię monopolisty microsofta i jego polityki, być może z tego że po prostu nie widziałem najnowszego Visuala, albo mam skrzywione spojrzenie na rzeczywistość. Nie mniej nie wiem nawet skąd zdziwienie że każdy używa takiego środowiska jakie mu pasuje. Niektórzy używają vi i nie wyobrażają sobie niczego innego, każdy ma jakieś swoje powody. Jeśli nie pracuję w korpo mogę używać co mi się tylko wymarzy.

7
OpenGL / Odp: Biblioteki openGL 1.1 a nowsze czy to istotne ?
« dnia: Luty 12, 2017, 15:33:01 »
Jaką można mieć wymówkę aby nie używać Visual Studio 2015/2017? będącego standardem w branży i jednocześnie dostępnego za darmo?

Linux? Wiem że ciężko w to uwierzyć, ale istnieje życie po za Microsoftem. Sam nie mam nawet na laptopie Windowsa. Odpalam go sporadycznie na stacjonarce, kilka razy na rok, jak trzeba coś przetestować na Windzie.
Po za tym Visual mi się nie podoba, nie prezentuje tak naprawdę jakiś super ultra możliwości czy wygody. Ot IDE jak IDE.
Słyszałem kiedyś że ten płatny z jakimiś wtyczkami to jest rzeczywiście skok w porównaniu do CB i innych linuxowych darmówek, nie mniej darmowy Visual nie jest w niczym lepszy.

Nornik. Zapomnij o OpenGL 1.1.
Open GL2.1 jeszcze może się jakoś przydać, jako OGL ES 2 który jest jeszcze używany na starszych fonach, ale 1.0 już raczej nigdzie... Najlepiej ogarnij SDL2, OpenGL 3.3... ALbo OpenGL 2.1, bo jest łatwiejszy, dużo łatwiej wystartować. A środowisko jest rzeczą drugorzędną, pobierz sobie tego Visuala, jak Ci podpasuje to ok, jak nie to rób w czymś innym.
Inna sprawa to kompilator. Ponieważ Visualowy kompilatorek, łyka inne liby niż MinGW(gcc). Dlatego zwróć uwagę czy pobierasz odpowiednie libki.

8
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 27, 2017, 16:11:43 »
To nie jest tak że Ty żartujesz. Po prostu nie piszesz poważnie.

9
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 25, 2017, 20:04:20 »
Równie dobrze można napisać: ludzie byliby szczęśliwsi gdyby panowała akceptacja pedofilii, zoofilii, zabijania, kradzenia etc. To są po prostu bzdury. Ludzie nie są szczęśliwi kiedy spełniają swoje wszystkie zachcianki, tylko kiedy uczą się akceptować to co mają, a nie szukać dziury w całym. Ludzie są szczęśliwsi kiedy nie skupiają się na swoich problemach, kiedy nie rozczulają się nad sobą.
Każdemu się wydaje że gdyby mógł zrobić to czy tamto to byłby szczęśliwy. Że jak by mógł codziennie przelecieć inną panienkę to byłby szczęśliwy, że jakby miał dużo pieniędzy to byłby happy, że jakby był najsilniejszy, najszybszy, podziwiany etc. Tymczasem to wszystko GÓWNO PRAWDA.
Nie ma takiego poziomu na którym będziesz happy, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak lekkie narkotyki nie dają szczęścia, to sięga się po twarde. Jak seks nie daje szczęścia, to się zaczynają jakieś eksperymenty, trójkąty, czworokąty, padalstwo, zoofilie i inne. Nie ma czegoś takiego że jak bym miał coś tam, to bym był szczęśliwy, bo dopóki szukasz dziury w całym, to będziesz ZAWSZE nieszczęśliwy.

10
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 23, 2017, 15:41:12 »
Ale to jest właśnie sedno tego o czym piszę - na jednych zadziała "near death experience", a innych publicznych obciach, na kogoś innego nazywanie leniem itd. - ale nie ma jednej, uniwersalnej metody (póki co), która potrafiłaby zmienić życie każdego na lepsze. Znam jedną, która jest blisko, ale nie mogę o niej pisać. Tak czy owak, kluczowe są dwie rzeczy: robić coś inaczej, niż do tej pory; i niekoniecznie robić to, co robią wszyscy.
Zgadzam się, dlatego dążenie do prawdy jest moim zdaniem dobrem obiektywnym.

Co do twojego przykładu, to jednak konkluzja wynika tylko z patrzenia przez pryzmat twojego stanu umysłu. Każdy może mieć absolutnie dowolne motywacje. Nikt nie musi też jeść. Znajomość arytmetyki tym bardziej nie jest konieczna do przeżywania życia - tak jak można z powodzeniem być przez 40 lat kierowcą nie rozumiejąc za bardzo praw fizyki. Arytmetyka może mieć dla ciebie wartość, dla kogoś innego nie musi mieć żadnej. Lud Piraha zna dwa liczebniki, czy ich życia są obiektywnie gorsze od naszych? Nie wiem, czy warto posuwać się do takich stwierdzeń, więc się nie posuwam.
Też się zgadzam, nie uważam że każdy musi być mistrzem matematyki, nie uważam że każdy musi być super inteligentny, ale uważam też że są pewne wartości obiektywne, których odrzucenie prowadzi nieuchronnie do samounicestwienia.

No, ale teraz piszesz coś innego niż przedtem. Doświadczanie problemów jest subiektywne, każdy robi to inaczej. Że nie należy się użalać, to najczęściej prawda - zadawanie pytań to jednak zwykle nie jest użalanie się, no chyba że jest to kokieteria.
Jak wyżej, uważam dążenie do prawdy za dobro obiektywne, więc zadawanie pytań także :)

Wprowadzając jednak do równania "obozy koncentracyjne" wyznaczyłeś hierarchię wartościowania problemów, jakby istniały obiektywne wydarzenia sprawiające, że problemy danego delikwenta nie są wcale problemami, bo "tamci mieli gorzej". Niekoniecznie mieli.
Mieli gorzej. Obiektywnie mieli gorzej i nawet ciężko zestawiać te dwa problemy. Nie mniej rozumiem i przyjmuję że każdy jest na innym etapie wewnętrznego rozwoju, każdy ma inne dary i talenty, i każdy inaczej radzi sobie z problemami. Nie mniej powinniśmy równać w górę a nie w dół i brak predyspozycji to tylko wymówka do poprzestania na tym co się ma. To cierpienia i trudności nas kształtują, a uciekanie przed nimi prowadzi do stagnacji. Ci sami ludzie którzy z własnej woli oddawali życie za rodzinę/przyjaciół/ojczyznę, być może nie byliby w stanie tego zrobić gdyby nie przeżyli przedtem wielu innych trudności.
Walka z przeciwnościami, chociaż jest strasznie trudna i nieraz upokarzająca, to jest jedynym sposobem dojrzewania. Ludzie kiedy żyli w trudnych czasach, dorastali szybciej.

Zastanawia mnie jednak, skąd bierzesz to przekonanie, że "trzeba wziąć się w garść i iść dalej". Wcale nie trzeba. Można umrzeć z głodu. Również implikacja "jeśli tak nie robisz, to nie jesteś prawdziwym mężczyzną", wygląda na bezpodstawne stwierdzenie.
Trzeba wziąć się w garść i iść dalej, jeśli nie jest się egoistą, z egoistycznego punktu widzenia faktycznie nieraz najlepszy jest strzał w łeb. Nie mniej jeśli spojrzymy na sprawę szerzej, to na naszym samobójstwie nie zyskuje nikt, a wszyscy tracą.

Miałem wrażenie, że odrzucasz właśnie zadawanie pytań i kwestionowanie odpowiedzi, o których "wszyscy wiedzą, że jest tak i tak". Zgadzam się zatem co do jednego, że ślepa wiara w cokolwiek jest zazwyczaj głupia.
Zgoda

No właśnie, i ja nie widzę niczego złego w byciu leniem, egoistą i pasożytem, tak na marginesie. Każdy może sobie żyć jak chce i żadne życie nie jest lepsze i gorsze - dla mnie, oczywiście, można uważać inaczej.
Tutaj się diametralnie różnimy. Gdyby wszyscy myśleli w ten sposób, ludzkość wyginęła by dawno temu. Moim zdaniem człowiek żyjący tylko dla siebie, robi krzywdę nie tylko innym ale także sobie, ponieważ zapatrzenie w siebie czyni nas słabymi i bardziej podatnymi nie tylko na problemy psychiczne/duchowe, ale nawet na choroby.
Szczerze, to nawet nie wyobrażam sobie, jak można nie czuć się źle z tym że bierzemy a nie próbujemy dać nic od siebie. Ale odczucia są całkiem subiektywne i nie są żadnym argumentem w żadnej sprawie.

No ale znowu wprowadzasz tu założenie, jakoby "dawanie światu", "jest wartość" (ciekawe, jak ją zmierzyć) były jakimiś absolutnie dobrymi rzeczami. Nie muszą być, można być człowiekiem i mieć w dupie świat. Ty uważasz, że to coś złego - ok, masz do tego prawo. Ale z twoich wypowiedzi wynika, że jest to jakieś uniwersalne prawo kosmosu, ja natomiast kwestionuję to założenie, bo moim zdaniem jest ono całkowicie bezpodstawne.
Nie jestem filozofem, ale z tego co słyszałem, to filozofia zna dwa sposoby poznawania świata(nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa).
Arystoteles uważał że prawdę odkrywamy poprzez badanie materii (ponieważ to co widzimy, świat materialny, jest jedynym co możemy uznać za pewnik).
Z kolei Plotyn stwierdził że obiektywne jest jedynie to że On sam istnieje (stąd późniejsze Kartezjuszowe "Myślę więc jestem").
Teraz jeśli popatrzymy na świat przez pryzmat Plotyńskiego postrzegania świata, to rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że jedynym moim celem jest robienie tak żebym miał dobrze.
Ale jeśli przyjmiemy spojrzenie Arystotelesa, to nie jesteśmy nikim wyjątkowym, szczególnym, a więc dobro staje się sumą dóbr uczynionych poszczególnym ludziom/cywilizacjom/ideom. Kalkulując w ten sposób logicznym staje się to że więcej dobra uczynimy dając innym, niż będąc egoistą.
Wydaje mi się logiczne że jeśli nie odrzucimy logikę plotyna, to wszystko co znamy nieuchronnie wskazuje na wyższość służenia innym nad służeniem tylko samemu sobie.

Dodam na koniec, że może wydawać ci się, że jestem skrajnym relatywistą, ale tak nie jest. Jestem pod tym względem agnostykiem - może i istnieje absolutna prawda na dowolny temat, może nawet da się ją znaleźć i w jakiś sposób potwierdzić (nie wiem, może np. przez bezpośrednie doświadczenie), ale nie widzę póki co żadnych przesłanek, który by na to wskazywały. Dostrzegam natomiast wszędzie, że ludzka percepcja w każdym aspekcie zależy głównie od obserwatora. Może być też tak, że jest to specyfika mojej percepcji i widzę wszystko "niewłaściwie". M.in. dlatego próbuję rozmawiać na ten temat tutaj i gdzie indziej, rozmowa czasem jest dobrym impulsem zmieniającym sposób postrzegania. Ale póki co, do niczego mnie nie przekonałeś.
Bardzo mi się podoba to że można z tobą dyskutować w sposób merytoryczny bez obrażania się. Sam nie uważam żebym znał całą prawdę i staram się cały czas do niej dążyć. Z tym że jako tradycyjny katolik nie idę sam od zera, tylko staram się podążać za mądrościami poprzednich pokoleń. Uważam że prawdą obiektywną jest Bóg i jesteśmy w stanie go poznać, jeśli z pokorą będziemy szukać, uznając własne umysłowe ograniczenia (nie jesteśmy w końcu doskonali).

11
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 23, 2017, 04:23:15 »

"Ciężar" problemów również nie jest obiektywny, i wybacz, ale dla niektórych osób wyjście do sklepu, w którym będą na nich patrzeć inni ludzie, jest znacznie większym problemem niż umieranie w Auschwitz.
Zdarza się i tak. Nie mniej jeśli ktoś ma taki problem to jest to problem i należy go rozwiązywać a nie użalać się nad sobą, bo to do niczego nie prowadzi.

Oczywiście nie zrozumie tego ktoś, kto poznał już wszystko i w dodatku wszystko mierzy jedną miarą.
Uwierz mi, zrozumie. Sam bywam zapatrzonym w siebie egoistą i nieraz użalam się nad sobą. Ale to nie znaczy że to jest dobre. Trzeba wstać, wziąć się w garść i iść dalej. Tak robią mężczyźni, a dzieci szukają wymówek.

Gorzej, że młodsi i mniej doświadczeni niepotrzebnie wzorują się na takich mędrcach, szukając problemów nie tam, gdzie leżą, a tam, gdzie wskazuje je im papież, wódz czy ktoś-tam inny.
Teraz nie rozumiem? Czyli jeśli ktoś młody i niedoświadczony pyta starszego to to jest złe? Idiotyzmem jest odrzucanie wiedzy starszych i przodków. Nie po to tyle pokoleń przeżywało pewne problemy żeby teraz ich potomkowie wchodzili w to samo gówno.  Nie uważam oczywiście że należy słuchać mądrzejszych bez zastanowienia. Nie mniej człowiek potrzebuje krytyki i autorytetów. Ponieważ jako istota naturalnie egoistyczna nie widzi własnych wad.

No bo skoro wszyscy chodzą do pracy, to znaczy, że jesteś leniem i pasożytem, jeśli nie chodzisz, nie?
Możesz nie chodzić bo nie możesz/nie umiesz. Nie koniecznie oznacza to że jesteś leniem i pasożytem. Ale jeśli berzesz coś od innych i nie próbujesz nawet dać nic od siebie... To tak. Jesteś leniem, egoistą i pasożytem. Weź się w garść i spróbuj to zmienić.

Ale w takim razie, czy jeśli nie rozumiesz równań różniczkowych, to znaczy to, że jesteś kompletnym idiotą? Przecież inni byli w stanie się nauczyć.
Nie koniecznie kompletnym idiotą, ale geniuszem też nie jesteś.

Wstaw sobie zamiast RR cokolwiek, w czym nie jesteś dobry, następnie każdy powód tego stanu rzeczy nazwij wymówką wynikającą z egoizmu (być może dzięki lepszej znajomości matematyki ułatwiłbyś życie współpracownikom, ale wolałeś oglądać "Grę o tron"), niedojrzałości (to bardzo nieodpowiedzialne nie rozumieć mechaniki kwantowej) oraz nadmiernego subiektywizmu (wszyscy wiedzą, że krzywe eliptyczne są bardzo ważne; niedorzecznie jest uważać inaczej).
To zdanie jest skrajnie tendencyjne i nacechowane emocjonalnie :/ Nikt nie może robić wszystkiego. Nie każdy może być najlepszy, każdy ma inne talenty. Każdy żyje w innym miejscu. Każdy ma inne warunki bytowe. Ale każdy ma też wybór, czy siądzie i będzie płakać, czy też zapomni o swoich problemach weźmie się w garść i wyciśnie swój maks, z tego co dostał. Nawet jeśli dla kogoś bardziej utalentowanego, ten jego maks będzie wyglądał żałośnie. To jest to zwycięstwo człowieka nad samym sobą, coś co warto naśladować, coś dla czego warto żyć. Jeśli dasz swój maks światu, bliskim, ojczyźnie... To jest wartość, a nie kula w łeb i po kłopocie.

12
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 22, 2017, 22:57:03 »
Wydaje mi się że brak chęci do pracy może być również wynikiem jakiejś biochemii mózgu. [...]zastanawiam się czy czasem nie zapisywać co jadłem albo prowadzić jakiś dziennik żeby wpaść na trop co powoduje takie napady weny twórczej.

To faktycznie ma sporo sensu co mówisz. W dzisiejszych czasach kiedy mamy nadmiar żywności, do tego niezdrowej, kontrolowanie siebie może być faktycznie zbawienne dla naszej wydajności. Też kiedyś zapisywałem co jem, niestety szybko się w tym zapisywaniu zniechęciłem, ale chyba jeszcze raz spróbuję. Swoją drogą, jeśli będziesz zapisywać, to możesz się podzielić efektami swoich "badań".
Moja kochana mama interesuje się trochę medycyną naturalną i poleciła mi cynamon, goździki, gałkę muszkatałową i kardamon, ponoć ma wspomagać pracę mózgu i mówcie co chcecie (placebo?) ale mi pomaga.

Niedojrzałością jest raczej zakładanie, że wszyscy patrzą na świat tak samo jak ty, a jeśli nie patrzą tak samo, to powinni. Do czego prowadzi wiara w jeden 'prawdziwy' podział na dobro i zło nie trzeba chyba mówić.

Nie oceniam ludzi którzy popełniają samobójstwo, nie wiem czy w ich przypadku dałbym sobie radę, być może nie. Nie mniej jeśli ludzie w obozach zagłady i na zsyłce potrafili wziąć się w garść i walczyć o życie. Jeśli ludzie potrafili sami iść na ochotnika do obozów śmierci żeby organizować w środku ruch oporu. To jak teraz mam nazwać człowieka który strzela sobie w łeb bo nie ma "dobrych warunków pracy"? Określenie "niedojrzały" wydaje mi się nie jest jakieś mocno krzywdzące, sam się uważam za człowieka trochę rozpieszczonego, ale to że teraz prawie wszyscy mężczyźni są nie w pełni męscy nie jest powodem do tego żeby uznawać to za jakiś standard i nie nazywać rzeczy po imieniu.
A słowo "egoizm". Tak uważam że samobójstwo to egoizm, ponieważ nie popełnia się harakiri, aby służyć komuś, tylko dla siebie. Dla skrócenia swojego bólu, zmycia swojej wyimaginowanej plamy na honorze. Gdyby ten głupi samuraj nie robił sobie z bebechów kaszanki, mógłby jeszcze służyć swoimi zdolnościami na niejednym polu walki, czy też w jakikolwiek inny sposób. Kończąc ze sobą, daje tylko pokaz swoich problemów z logicznym myśleniem.

Po opublikowaniu "Cierpień Młodego Wertera" wielu biednych głupców poszło w jego ślady. To pokazuje jak bardzo akceptacja samobójstwa i mówienie o nim jako o czymś cool sprawia że ludzie się decydują na ten idiotyczny krok. Czytałem kiedyś że od samobójstw ginie więcej ludzi niż od wypadków samochodowych. Dlatego kiedy ktoś pisze o tym uciekaniu od problemów jak o jakiejś sensownej alternatywie, to to mnie wkurza. Jak jest ciężko, to popatrz na tych co mają ciężej i weź się w garść zamiast użalać się nad sobą. Wtedy będziesz godny naśladowania, nawet jeśli przegrasz, bo walczyłeś. Tyle w temacie.

Aaaaa: "Do czego prowadzi wiara w jeden 'prawdziwy' podział na dobro i zło nie trzeba chyba mówić." to chyba raczej odwrotnie... Wiara w brak obiektywnego dobra prowadzi do wielu wynaturzeń.
To Fryderich Nietzsche twierdził że dobro jest rzeczą czysto subiektywną. A że na jego filozofii opierał się niemiecki faszyzm, to chyba mówić nie trzeba.

13
Dyskusje / Odp: Jak pracują freelancerzy?
« dnia: Styczeń 22, 2017, 18:32:02 »
Samobójstwo nigdy nie jest lepszą opcją. Samobójstwo to jest właśnie niedojrzałość i egoizm.

14
A rezerwacja pól którą opisałem dlaczego odpada?? rezerwujesz sobie pole że za 5 jednostek czasu będzie zajęte na 1 jednostkę czasu. I teraz jak inna jednostka szuka drogi. To już wie że jeśli dojdzie na to pole za 5 jedostek, to wtedy będzie to pole zajęte, więc traktuje je tak jak by była tam przeszkoda, pomimo że jej tam jeszcze nie ma (taka kontrola lotów).

A jak jednostka się zatrzymuje, to traktujemy ją jak zajęte pole, chyba że po prostu damy mu większy koszt i zwyczajnie kiedy ktoś próbuje na nie wejść, to przesuwamy jednostkę która przeszkadza.

No kurcze. To nie jest może idealne, ale zawsze coś :)

15
Takie rozwiązania na szybko, chociaż problem znam tylko teoretycznie bo jeszcze nigdy RTSa nie pisałem.
Możesz wysyłać wektor w kierunku w którym idzie jednostka (na kilka metrów w przód) i jeśli jednostka napotka inną jednostkę to skręcać trochę w prawo/lewo.
Druga opcja to zapisywać w nodach czas w jakim będzie on zajęty... Tj podczas przesuwania jednostek zapisywać w kilku najbliższych nodach np że za ok 10s będą one zajęte. Znalazłem tę metodę bodajże gdzieś tutaj: https://takinginitiative.files.wordpress.com/2011/05/thesis.pdf

Nie wiem czy znajdziesz jakieś jedyne słuszne rozwiązanie, bo chyba takich nie ma i każde ma swoje wady i zalety, nie pozostaje nic innego jak eksperymentowanie i dalsze grzebanie w sieci. Chociaż na warsztacie są osoby które już robiły własne RTSy więc może ktoś pomoże. :) Jak znajdziesz rozwiązanie to się podziel :)

Strony: [1] 2 3 4