Warsztat.GD

Programowanie => Platformy => Linux => Wątek zaczęty przez: blackhawk w Październik 15, 2008, 18:46:11

Tytuł: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 15, 2008, 18:46:11
Sam już nie wiem co zrobić z Linux'em. Szczerze miałem wielką nadzieję co do tego OS'a licząc na przyjemną w nim pracę. Jak się okazuje: nic błędniejszego. Będąc początkującym już z początku wszystko zaczęło mnie denerwować. Pierwsze było zarządzanie pakietami i cholerne piekło ich zależności.

Oczywiscie swieżo po instalacji włączyłem firefox'a by się trochę dowiedzieć. Z konieczności zainstalowałem flash'a. I tutaj wystąpił pierwszy problem dotyczący okropnie dużego zużycia procesora (100% podczas ogladania filmow na youtube.com) Po wielu reinstalacjach na inne wersje udało mi się spaść jedynie na 80% -_-

Sam Code::blocks takze szwankowal. Proste zaznaczanie linii kodu kończyło się na przycinaniu się programu (jakby lecial na ok 10-15 fps'ach). Funkcje OGL'a choc po dolaczeniu nagłówków ich nie widzi, z SDL'em wyglada to podobnie (nie widzisz wszystkich funkcji, można powiedzieć że tylko stałe) - choć jako główny projekt wybrałem właśnie SDL'a.

Postanowiłem więc wypróbować inne środowisko i padł wybór na Anjutę. Okazała się konieczna instalcja GTK+ (później także: Pango, ATK, GLIB i pare pomniejszych). Na Pango stanalem. Po wpisaniu "sudo make" i poprzednim "sudo ./configure" wystepuja jakies bledy których pojac zbyt nie moge. Zauwazylem tez ze foldery w ktorych robilem kompilacje nie mozna usunac i zostaly "smieci" na pulpicie. Przed chwila po restarcie komputera Ubuntu przestal widziec moich dwóch partycji NTFS. Podczas uruchamiania zaczął (nie wiadomo dlaczego) sprawdzac liste sterownikow.

Huh... Nie tego się spodziewałem... Nie wiem teraz czy poprostu przereinstalowac system i zaczac wszystko od nowa - nie mam pojecia jak cofnac wszystkie zmiany. A moze warto zmienic system na nieco bardziej przyjazny? (chyba że nie ma takiego ^^)

PS. Nie dziwie się gdybyście się śmiali z tego postu ;p w końcu jestem nowicjuszem jeśli chodzi o Linux.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: BTM w Październik 15, 2008, 18:55:08
A moze warto zmienic system na nieco bardziej przyjazny? (chyba że nie ma takiego ^^)
Oczywiście - polecam Windows XP lub Vista - tu wszystko "just works" :)

I teraz proszę mnie upiec w flamewarze.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: therealremi w Październik 15, 2008, 19:00:26
Nie ma w tym nic dziwnego, ze nie kazdy ma czas i ochote na bawienie sie w administrowanie systemem, uczenie sie komend konsoli czy instalowanie programow ze zrodel.
Nie wiem jak to jest z Ubuntu. Ja moge polecic Mandrive (pare dni temu wyszla wersja 2009). Zarzadzanie pakietami jest bardzo zautomatyzowane - instalator sam wyszukuje wszystkie zaleznosci i proponuje ich automatyczne zainstalowanie. Oczywiscie dziala to sprawnie tylko dlatego, ze community tworzy rpmy Mandrivy dla prawie wszystkich waznych programow Linuxowych. Jak chcesz cos skompilowac ze zrodel, to niestety duzo tu zalezy od skryptow kompilujacych i instalujacych dany soft, za ktore juz nie odpowiada nikt od Mandrivy.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Październik 15, 2008, 19:17:52
Blackhawk: Nie poddawaj się tak szybko. Na początku każdy ma problemy, wszystko wszystko wydaje się dziwne i trudne. Ja natomiast nie wyobrażam sobie życia bez archa/ubuntu. Na początek polecam Ubuntu. To takie distro które instaluje się po to, aby działało od palca, bez żadnego grzebania. I tak jest w rzeczywistośći. Nie bardzo rozumiem twoje problemy (poza powolnym flashem, który rzeczywiście jest powolny ;)), ubuntu świetnie radzi sobie z zależnościami, kompilacja też nie jest niczym specjalnie trudnym, choć rzeczywiście zależy w dużej mierze od oskryptowania.

Ubuntu ma świetny community, które pomoże Ci rozwiązać problemy w błyskawicznym tęmpie. Faktem jest to, że trzeba poświęcić trochę czasu na czytanie dokumentacji/innych pomocy naukowych, ale zapewniam Cię że przyniesie to satysfakcjonujące efekty.

Tak btw. to pingwiny są genialną platformą dla programisty, co prawda windziarze zaprotestują tutaj - ale wiadomo że każdemu pasuje co innego.

Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: BTM w Październik 15, 2008, 19:24:56
Ubuntu ma świetny community, które pomoże Ci rozwiązać problemy w błyskawicznym tęmpie. Faktem jest to, że trzeba poświęcić trochę czasu na czytanie dokumentacji/innych pomocy naukowych, ale zapewniam Cię że przyniesie to satysfakcjonujące efekty.
Ew. rzeczony community powie Ci, że "to se ne da" - vide suspend na laptopach Toshiba z kartą ATI i BIOS-em Phoenix :]
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 15, 2008, 19:30:33
W Ubuntu mam Menadżer pakietów Synaptics który wiele pakietów już posiada (ale jak wiadomo nie wszystkie) - uzywam go glownie do deinstalacji (chociaz moje skompilowane programy okazaly sie byc dla niego nie widoczne). Sciaganie pakietow i instalacja jest rowniez przez 'apt-get'. Nie boję się wklepywania komend przez terminal o ile wszystko jest względnie wyjaśnione jak to robić. Potrzebuje jedynie jakiegos w miare szybkiego i stabilnego OS'a.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: swiru w Październik 15, 2008, 19:37:39
Huh... Nie tego się spodziewałem... Nie wiem teraz czy poprostu przereinstalowac system i zaczac wszystko od nowa - nie mam pojecia jak cofnac wszystkie zmiany. A moze warto zmienic system na nieco bardziej przyjazny? (chyba że nie ma takiego ^^)

PS. Nie dziwie się gdybyście się śmiali z tego postu ;p w końcu jestem nowicjuszem jeśli chodzi o Linux.
Sorki ale zero konkretów ;) Zapodaj przykład rozwiąże się.
Co do zależności, to mi one niezawadzają.

Ps. U mnie manager pakietów sam sprawdza zależności ;)

Cytuj
uzywam go glownie do deinstalacji (chociaz moje skompilowane programy okazaly sie byc dla niego nie widoczne).
To chyba jest logiczne...
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 15, 2008, 19:42:12
1. Nie wiem po kompilujesz Anjute ze zrodel. W Ubuntu jest bardzo dobrze zorganizowany system pakietow i tylko kiedy masz dobre repozytoria instalacja kazdego programu sprowadza sie do dwoch klikniec
2. Adobe zlewa na Linuksa i wersja Flash'a pod ten system jest po prostu zalosna. Linux nie jest temu winien...

Reszty problemow kompletnie nie zrozumialem ;p To co napisales to sorki, ale jakis taki straszny belkocik...

Cytuj
Funkcje OGL'a choc po dolaczeniu nagłówków ich nie widzi, z SDL'em wyglada to podobnie (nie widzisz wszystkich funkcji, można powiedzieć że tylko stałe) - choć jako główny projekt wybrałem właśnie SDL'a.

IMO Linuks niestety powoli staje sie ofiara swej najwiekszej zalety - czyli Open Source... Brak jakiegokolwiek standardu, setki a moze i tysiace biblitoek robiacych to samo i bedacych kompletnie niekompatybilnych miedzy soba - co powoduje wlasnie pieklo zaleznosci, kilka srodowisk graficznych rozniacych sie obsluga i sposobem pisania programow... mozna tak w nieskonczonosc wymieniac. Wszystko to powoduje ze Linuks jest beznadziejnie trudny w obsludze dla zwyklego uzytkownika... Owszem, ma zastosowania ogromne przy serwerach, systemach wbudowanych etc. Ale smiem twierdzic ze Linuks nie nadaje sie jako desktopowy system, choc sie bardzo stara. A to ze z Uniksopodobnego systemu da sie zrobic desktopa pokazal Apple swoim Mac OSX - zintegrowana i nowoczesna architektura, dziecinnie prosty na zewnatrz interfejs a dla chetncych wciaz konsola i bash. Moim zdaniem Linuch mialby szanse, ale tylko gdyby zostawiajac jadro i sterowniki, przeprojektowac caly system od nowa - od niskopoziomowych bibliotek, zintegrowanego systemu konfiguracji po menedzera okien po srodowisko graficzne...

Uff, no to teraz mi sie dostanie :D Mimo ze naprawde podziwiam ten projekt... Ale milosnicy lunksika - zrozumcie ze zwykly czlowiek jest bezradny wobec takiej gmatwaniny...
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Październik 15, 2008, 19:45:46
Potrzebuje jedynie jakiegos w miare szybkiego i stabilnego OS'a.

Well, ubuntu spełnia wszystkie te wymagania, choć z szybkością bywa różnie ;) Bez wątpienia super szybki i super stabilny (nie zawsze dla początkujących :D) jest Arch, ale wymaga trochę więcej grzebania.

@BTM: pff, napisał szybki i stabilny, a ty mi z windowsem wyjeżdżasz:F
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: BTM w Październik 15, 2008, 19:47:01
Potrzebuje jedynie jakiegos w miare szybkiego i stabilnego OS'a.
Wciąż - Windows :]
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: SirMike w Październik 15, 2008, 19:54:56
PS. Nie dziwie się gdybyście się śmiali z tego postu ;p w końcu jestem nowicjuszem jeśli chodzi o Linux.

Jestem zagorzalym uzytkownikiem Linuksa ale wiesz co?... kupiłem Viste, wygodna, dopracowana i po prostu dziala ;)
Linuksa zostawilem sobie do zabawy i nauki pisania przenosnego kodu, czasem skrobne na nim jakas gierke w OpenGL. Gdybym nie gral w gry to pewnie wywalilbym Windowsa w cholere.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: swiru w Październik 15, 2008, 19:56:18
Potrzebuje jedynie jakiegos w miare szybkiego i stabilnego OS'a.
Wciąż - Windows :]
Stabilny... (3 miechy)
No dałbym fotkę z rozjechanym Aero ;p ale udało mi się to opanować ...
(http://img220.imageshack.us/img220/8721/beztytuuva6.jpg)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: SirMike w Październik 15, 2008, 19:57:33
Potrzebuje jedynie jakiegos w miare szybkiego i stabilnego OS'a.
Wciąż - Windows :]
Stabilny...
(http://www.img232.imageshack.us/my.php?image=beztytuudy6.jpg)

Jest kurewsko stabilny, bajka o niestabilnym Windowsie skonczyla sie pare lat temu :) EOT bo bedzie flejm.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: neonek w Październik 15, 2008, 20:14:13
Ja jestem użytkownikiem Ubuntu i jestem bardzo zadowolony, bardzo szybki, stabilny, nie potrzebuje dogrywać oddzielnie sterowników, po prostu cud miód. A Winda jak Winda, XP był nawet nawet, ale Vista już nie. Mam Viste na lapku jakiś niecały rok. Codziennie, jakieś dwa trzy razy wywala mi komunikat o przywróceniu sprawności po poważnej awarii. Szczerze polecam Linuksa, Ubuntu dla początkującego jest świetny. Windows najwyżej do grania (i to nie zawsze). Jeśli chodzi o zależności na Linuksie, apt sobie z tym radzi, nawet bardzo dobrze, reszta też.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Charibo w Październik 15, 2008, 20:29:01
Jeśli masz pieniądze/legalną kopię, to również polecę Windowsa. Linux jest bardzo fajną zabawką - darmowe płyty Ubuntu latają wyjątkowo dobrze. Poza tym można sobie kawę położyć na nich. :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: BTM w Październik 15, 2008, 20:30:57
Ja jestem użytkownikiem Ubuntu i jestem bardzo zadowolony, bardzo szybki, stabilny, nie potrzebuje dogrywać oddzielnie sterowników, po prostu cud miód. A Winda jak Winda, XP był nawet nawet, ale Vista już nie. Mam Viste na lapku jakiś niecały rok. Codziennie, jakieś dwa trzy razy wywala mi komunikat o przywróceniu sprawności po poważnej awarii. Szczerze polecam Linuksa, Ubuntu dla początkującego jest świetny. Windows najwyżej do grania (i to nie zawsze). Jeśli chodzi o zależności na Linuksie, apt sobie z tym radzi, nawet bardzo dobrze, reszta też.
Wiesz, z takim podejściem to ja mogę powiedzieć "Redhat był nawet spoko, ale Mandrivia już nie - prawie co pół godziny wywala mi komunikat o krytycznym błędzie systemu i konieczności reinstalacji" a to dlatego, że zacząłem wszystko z .tgz kompilować a nie RPM jak pan Linus przykazał ;-)

Ja miałem XP prze 5 lat i zawiesił się dwa razy (przez GTA3) a Vista mi się na razie (pół roku) ani razu nie powiesił.

Tu naprawdę nie ma co dyskutować, bo "jeden woli ogórki, a drugi ogrodnika córki" :>
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: JCJ w Październik 15, 2008, 20:32:15
Macie coś do Ubuntu! ;D ;D >:(

A tak na poważnie...
Cytat: neonek
[...]Ubuntu dla początkującego jest świetny[...]
Niestety, tego bym nie powiedział. Słyszałem że Mandriva do nauki lepsza.
Co do Ubuntu:
-ni ma wirusów;
-i niebieskiego ekrany śmierci;
-ni ma za łatwa(bo o to chodziło);
-je stabilna;
A ZUE argumenty:
-Błe, fuj. Opera się zacina;
-Nie polecam dla początkującego kodera(cholerny(za przeproszeniem) g++!).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: cyberion w Październik 15, 2008, 20:50:01
Potrzebuje jedynie jakiegos w miare szybkiego i stabilnego OS'a.
Wciąż - Windows :]
Stabilny...
(http://www.img232.imageshack.us/my.php?image=beztytuudy6.jpg)

Jest kurewsko stabilny, bajka o niestabilnym Windowsie skonczyla sie pare lat temu :) EOT bo bedzie flejm.
Oj zdziwiłbyś się ... mój Windows XP działa kilka dni (max. obciążony), czasem nawet z tydzień i nawet nie raczy się zwiesić ;) Wszystko zależy od konfiguracji ;) U mnie 1.6 GHz i 768 MB RAM-u :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Wyszo w Październik 15, 2008, 20:52:47
Pół roku używałem Linuksa jako głównego systemu: Ubuntu (najprostszy), Vector Linux (mój ulubiony, oparty na Slacku, szybki, konfigurowalny i dość przyjemny), Mandriva i kilka mniejszych dystrybucji.

Wnioski?

- Strasznie szpanersko jest jak odpalasz kompa i kumple gapią się na twój pulpit - a tam tapeta, żadnych ikon, żadnego paska skrótów czy z listą otwartych okien, absolutnie nic tylko sam pulpit. Odpalanie aplikacji skrótem klawiszowym do odpalenia okienka: uruchom. To było fajne :]

- Drivery do mojej karty graficznej od ATI były.... hmm... zamiast sypać epitetami powiem tylko, że ta sama gra skompilowana w release pod windowsem wyciągała 200FPS, na pingwinie w porywach do 50-ciu. Na otwartych było lepiej, ale z tego co pamiętam w zamian za to nie było pełnej akceleracji sprzętowej, już nie pamiętam dokładnie.

- z Vimem i narzedziami konsolowymi (z którymi on sam się świetnie integruje) DA SIę pracować na co dzień. W sumie nawet wygodniej niż na początku myślałem. Przy czym pierwszy tydzień-dwa używania to błądzenie we mgle...

- Visual Studio nie działa :D (co za zaskoczenie :P)

- Przez te pół roku 70% czasu spędzonego przy kompie to było konfigurowanie, doinstalowywanie, czytanie co i jak, zastanawianie się: czemu to nie działa, itp. 10% standardowe szperanie po forach, "sprawdzanie poczty", gg, itp, i tylko 20% programowanie. Tragedia.

- początkujący linuksiarz -> Ubuntu

- Zanim nie spędziłem tego czasu nad Linuksem nie wiedziałem że Windows jest taki wspaniały :D

Ujmując to krótko: jeśli chcesz się bawić, bo masz za dużo czasu, to Linuks jest super. Jeśli chcesz jednak możliwie sporo czasu spędzić na programowaniu, to nie warto nawet instalować Linuksa. Chyba że zależy ci na kompilacjach kompatybilnych z tym systemem (nie wiem czy jest sens, skoro to nie jest nawet 1% rynku...).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Październik 15, 2008, 21:13:16
Jeśli chcesz jednak możliwie sporo czasu spędzić na programowaniu, to nie warto nawet instalować Linuksa. Chyba że zależy ci na kompilacjach kompatybilnych z tym systemem (nie wiem czy jest sens, skoro to nie jest nawet 1% rynku...).

Są dwie opcje, albo jesteś kiepskim programistą ;) albo nie opanowałeś dostatecznie systemu skoro miałeś problemy z programowaniem pod pingwinem.

Tak całkiem serio, to racja leży po środku. Well, dla przeciętnego zjadacza kromki chleba komputer to hardware + windows, nie hardware + system operacyjny i wiadomo nie od dziś, że Windziarz będzie się kaleczył podczas pracy z Linuxem, a Pingwiniarz będzie dostawał ataków padaczki podczas pracy z Windą. Kwestia nawyków. Ofkors można pracować tu i tu, ale nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia ;)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: civis w Październik 15, 2008, 21:33:26
dla przeciętnego zjadacza kromki chleba komputer to hardware + windows, nie hardware + system operacyjny
a hardware + software to dla kogo? dla nerda? :D
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Antrykot w Październik 15, 2008, 21:42:44
A ja polecam linuksa, choćby dlatego, że warto zobaczyć, że da sie coś zrobić w inny, czasem lepszy, czasem gorszy sposób.
Weźmy choćby terminal. Jak powiedziałem kiedyś w technikum że to jest wygodne, to robili wielkie oczy :)
Zamykanie sie i obstawanie tylko przy swoim nie przyniesie nic dobrego. Linux jest nie dla wszystkich, ale powiem szczerze, że każdy koder, zna sie na tyle, żeby swobodnie móc sie nim posługiwać.

//edit
Pamiętam jak ja zarzekałem sie przed kumplem z 5lat temu, że linux jest do d :P Ostatnio nie włączyłem windy chyba przez 3 miesiące...ciekawe czy ona tam wogóle jeszcze jest :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: cyberion w Październik 15, 2008, 21:46:03
Linux jest nie dla wszystkich, ale powiem szczerze, że każdy koder, zna sie na tyle, żeby swobodnie móc sie nim posługiwać.
Hmm... jest wiele nakładek pod konsolę... ale i tak warto znać polecenia konsoli :)

BTW. ludziom się może też nie chcieć uczyć czegoś nowego jak w pracy mają głównie produkty firmy M$ ;D
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Charibo w Październik 15, 2008, 22:02:13
Cytuj
BTW. ludziom się może też nie chcieć uczyć czegoś nowego jak w pracy mają głównie produkty firmy M$
Fakt, to jest jedna z wielu dobrych rzeczy, jakie Microsoft zrobił dla branży. :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: meehav w Październik 15, 2008, 22:12:39
Z Ubuntu tez mialem problemy, te kreatory az za bardzo probowaly ulatwic mi zycie. Aktualnie zarowno na serwerze jak i na desktopie mam openSuse i nie narzekam :) Serdecznie polecam.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: swiru w Październik 15, 2008, 22:20:39
Cytuj
BTW. ludziom się może też nie chcieć uczyć czegoś nowego jak w pracy mają głównie produkty firmy M$
Fakt, to jest jedna z wielu dobrych rzeczy, jakie Microsoft zrobił dla branży. :)
Czyli uzależnianie jest dobre ? Popierasz dilerów ?
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: cyberion w Październik 15, 2008, 22:23:29
Cytuj
BTW. ludziom się może też nie chcieć uczyć czegoś nowego jak w pracy mają głównie produkty firmy M$
Fakt, to jest jedna z wielu dobrych rzeczy, jakie Microsoft zrobił dla branży. :)
Czyli uzależnianie jest dobre ? Popierasz dilerów ?
Nie, wręcz przeciwnie jak w pracy jest OpenOffice to widzę po innych tą frustrację... a do prac biurowych nawet Linux by wystarczył :) Mój kumpel programuje w Javie pod linuxem w Eclipse i chwali sobie ten system :P

Z Ubuntu tez mialem problemy, te kreatory az za bardzo probowaly ulatwic mi zycie. Aktualnie zarowno na serwerze jak i na desktopie mam openSuse i nie narzekam :) Serdecznie polecam.
Kiedyś jak wystartowało mi Kubuntu 8.04 z Live CD (na dvd) to monitor wygasał.... (LG Flatron F750B) i myszka Logitech RX 1000 w ogóle nie była wykrywana :( dopiero jak podpiąłem ją przejściówką na PS/2 :( Ale najnowsze Kubuntu 8.04.1 czy jakoś tak ;D już działa świetnie :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Solgar w Październik 15, 2008, 22:24:39
Ja nie mam zadnych problemow z Ubuntu, a dokladniej Xubuntu. Z hardware sie dogaduje od poczatku instalacji, tylko Envy sie przydalo do nowych sterow do grafiki. Menedzer pakietow i apt-get to fajoskie rozwiazanie, ale niestety paczki sa zazwyczaj staaaare. Czesc programow z ktorych korzystam sam skompilowalem. Jak np wine czy codeblocks. ./configure ./make ./make install i po klopocie. Jest to moj pierwszy linux i naprawde nie narzekam. Tylko jedna rzecz mi sie baaardzo nie podoba. Emulator z WTK dziala na Ubuntu jakies 3x wolniej niz na Windows :-\.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: BTM w Październik 15, 2008, 22:25:52
Cytuj
BTW. ludziom się może też nie chcieć uczyć czegoś nowego jak w pracy mają głównie produkty firmy M$
Fakt, to jest jedna z wielu dobrych rzeczy, jakie Microsoft zrobił dla branży. :)
Czyli uzależnianie jest dobre ? Popierasz dilerów ?
Nie, wręcz przeciwnie jak w pracy jest OpenOffice to widzę po innych tą frustrację... a do prac biurowych nawet Linux by wystarczył :) Mój kumpel programuje w Javie pod linuxem w Eclipse i chwali sobie ten system ;P
Odejdź ty ode mnie. Wczoraj musiałem otworzyć dokument Word'a pod Open Office 3.0

Cytuj
Ja: Otwórz dokument, Open Office
Open Office: Nie mogę tego zrobić. MY GOD! IT'S FULL OF TABLES!

Nie otworzył się. Prosty dokument - tabelka na 5 stron z 3 kolumnami i komentarzami.

P.S. darmowe ePunkty dla każdego kto skumał nawiązanie w cytacie ;-)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 15, 2008, 23:25:01
Chyba przereinstaluje sobie Linux'a i wszystko zaczne robić od samego początku (mam czas:)). Zastanawiam sie jak dobrze wykorzystac Synaptics i apt-get'a. Np. sciagajac bodajze biblioteke Cario uzylem tylko jednej linijki z apt i wszystko było ładnie i szybko (zamiast bawic sie w kompilacje) Znowu jak sprawic by Synaptics wykrywal nowe paczki (np. te sciagniete)? Czytalem gdzies ze zeby działało GTK do Anjuty wystarczy dosciagnac lib'a libgtkcostam-dev i podobno wszystko powinno grac... Tylko skad to miałem z początku wiedzieć.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: cyberion w Październik 15, 2008, 23:31:18
Miałem kiedyś okazję popracować na naszym polskim PLD, ale niezbyt głośno o nim :(
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Wyszo w Październik 15, 2008, 23:38:12
Jeśli chcesz jednak możliwie sporo czasu spędzić na programowaniu, to nie warto nawet instalować Linuksa. Chyba że zależy ci na kompilacjach kompatybilnych z tym systemem (nie wiem czy jest sens, skoro to nie jest nawet 1% rynku...).

Są dwie opcje, albo jesteś kiepskim programistą ;) albo nie opanowałeś dostatecznie systemu skoro miałeś problemy z programowaniem pod pingwinem.

NIGDY nie twierdziłem że nie jestem kiepskim programistą, wręcz przeciwnie, najpewniej jeszcze przez najbliższych przynajmniej kilka lat będę twierdził że jestem ;) Ale przeczytaj jeszcze raz mojego posta - Linuks jest jak dla mnie kiepską platformą programistyczną (właściwie to wcale tak nie uważam, ale roboczo możemy to tak nazwać) nie dlatego że ma złe narzędzia (chociaż w tym wypadku musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa - przed przesiadką nigdy nie miałem styczności z Vimem, GDB czy make - a z tego właśnie korzystałem - głównie żeby empirycznie sprawdzić dlaczego wielu programistów tak chwali sobie Vima/Emacsa), tylko dlatego że zanim poznasz narzędzia, które chcesz poznać, zanim przestaniesz bawić się w zmienianie co tydzień managera okien i jego ponowną konfigurację (żeby zobaczyć ile da się wycisnąć z IceWM, a ile z Fluxboxa) minie mnóstwo czasu, który mógłbyś poświęcić na używanie znanych ci narzędzi i zwyczajne programowanie :) I tyle. Inną sprawą jest kwestia kompatybilności (i stabilności emulacji) softu z Windowsa, ale myślę że nie ma sensu tego roztrząsać w tym wątku.

Oczywiście moje argumenty będą zupełnie nietrafione jeśli komuś wystarczy, że zainstaluje ubuntu, synapticiem ściągnie anjutę i będzie się cieszył że fajnie jest kompilować pod linuksem, wtedy faktycznie nie straci czasu ani na konfigurację systemu, a poznanie nowych narzędzi zajmie b. mało czasu.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: dragomir w Październik 16, 2008, 00:09:41
Jeśli chcesz jednak możliwie sporo czasu spędzić na programowaniu, to nie warto nawet instalować Linuksa. Chyba że zależy ci na kompilacjach kompatybilnych z tym systemem (nie wiem czy jest sens, skoro to nie jest nawet 1% rynku...).

Są dwie opcje, albo jesteś kiepskim programistą ;) albo nie opanowałeś dostatecznie systemu skoro miałeś problemy z programowaniem pod pingwinem.

NIGDY nie twierdziłem że nie jestem kiepskim programistą, wręcz przeciwnie, najpewniej jeszcze przez najbliższych przynajmniej kilka lat będę twierdził że jestem ;) Ale przeczytaj jeszcze raz mojego posta - Linuks jest jak dla mnie kiepską platformą programistyczną (właściwie to wcale tak nie uważam, ale roboczo możemy to tak nazwać) nie dlatego że ma złe narzędzia (chociaż w tym wypadku musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa - przed przesiadką nigdy nie miałem styczności z Vimem, GDB czy make - a z tego właśnie korzystałem - głównie żeby empirycznie sprawdzić dlaczego wielu programistów tak chwali sobie Vima/Emacsa), tylko dlatego że zanim poznasz narzędzia, które chcesz poznać, zanim przestaniesz bawić się w zmienianie co tydzień managera okien i jego ponowną konfigurację (żeby zobaczyć ile da się wycisnąć z IceWM, a ile z Fluxboxa) minie mnóstwo czasu, który mógłbyś poświęcić na używanie znanych ci narzędzi i zwyczajne programowanie :) I tyle. Inną sprawą jest kwestia kompatybilności (i stabilności emulacji) softu z Windowsa, ale myślę że nie ma sensu tego roztrząsać w tym wątku.

Oczywiście moje argumenty będą zupełnie nietrafione jeśli komuś wystarczy, że zainstaluje ubuntu, synapticiem ściągnie anjutę i będzie się cieszył że fajnie jest kompilować pod linuksem, wtedy faktycznie nie straci czasu ani na konfigurację systemu, a poznanie nowych narzędzi zajmie b. mało czasu.

nie rozumiem tego co piszesz. najpierw twierdzisz ze jezeli ktos chce kodzic na linuksie to potrzebuje kupy czasu aby opanowac wszystkie smaczki typu vim, obsluga konsoli etc. a potem NAGLE sie okazuje ze jednak na linuksie mozna analogicznie jak na windowsie - sciagnac jakies IDE i po prostu kompilowac... zapewniam Cie ze pod windowsem tez mozna pisac w notatniku (no dobra, kiepskie odniesienie do vima ale wiadomo o co chodzi) i kompilowac z linii polecen... tylko po co skoro mozna sciagnac jakiegos visuala?

ja sam jestem szczesliwym uzytkownikiem linuksa juz od 4, moze nawet 5 lat. ahh, pamietam poczatki, faktycznie byly trudne. cala trudnosc tak naprawde lezy w przejsciu na nowy system operacyjny - uzytkownik od lat przyzwyczajony do windowsa i znajacy go na wylot bedzie mial trudnosci w nauczeniu sie nowej "logiki" systemu, jakkolwiek prosta/trudna by ona nie byla. i to dziala w 2 strony - czlowiek cale zycie uzywajacy linuksa probujac przejsc na windowsa doswiadczy z pewnoscia podobnych rozterek i zawiedziony wroci do linuksa bo przeciez lubimy to co dobrze znamy :p

ja jednak bylem naprawde "napalony" na linuksa i postanowilem ze definitywnie na niego przejde, udalo sie za 3 podejsciem (3 instalacje mandrivy, ah xD). dzis nie uzywam niczego innego i mam trudnosci w obsludze windowsa :P vista i jej nowe elementy wydaja mi sie skomplikowane (bo *nieznane*), a te cale aplety i monity bezpieczenstwa smieszne... : ]

a kodze w eclipse kompilujac w gcc, nigdy nawet nie musialem uczyc sie pisania makefileow bo eclipse wszystko robi za mnie samo (aczkolwiek to sie przydaje ;p ale da sie bez tego)

edit:

Cytuj
Nie otworzył się. Prosty dokument - tabelka na 5 stron z 3 kolumnami i komentarzami.

no bejbe, to otworz w wordzie dokument z openoffica. nie rozumiem czemu zawsze wszystko ma dzialac tak jednostronie? ze od openoffica to mozna wymagac a word to co, standard jakis? sa firmy/instytucje gdzie ludzie uzywaja tylko openoffica i sytuacja ma sie analogicznie jak w wypadku firm/instytucji ktore uzywaja tylko worda, no dajcie kurde spokoj ; \
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: bies w Październik 16, 2008, 00:30:57
Co do MSO (anegdotka z mojej firmy z przed około 2 tyg.): siedzę sobie i słucham kolegów w pracy. - Artur - Michał wpada do pokoju - coś mi się rozjeżdża w wydruku umowy dla Ery. - Ale o co chodzi, u mnie działa. Którego masz MSO? - 2003. - Dziwne, ja też 2003, wersja językowa PL. - Aaaa, ja mam EN. Nawet specjalnie się z nich nie śmiałem. Tak się akurat składa, że mamy różne wersje językowe softu MS w firmie.

blackhawk: Co do Twoich problemów. Ubuntu na pewno ma jakąś dokumentację i stosowne fora. Od siebie mogę tylko dodać, że pod w miarę nowym Linuksem (nowszym niż 4 lata) nie kompiluje się własnoręcznie niczego (albo bardzo mało i to z --prefix do własnego katalogu). A zależności załatwia menadżer pakietów. W *buntu to będzie pewno Synaptic.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: swiru w Październik 16, 2008, 00:46:17
Inną sprawą jest kwestia kompatybilności (i stabilności emulacji) softu z Windowsa, ale myślę że nie ma sensu tego roztrząsać w tym wątku.
Moze i sie przyczepie
GNU/Linux nie był, nie jest i nie będzie tym czym ma być, ReactOs :)
Więc nie na miejscu jest kwestia kompatybilności bo jej niema.

Ps. Zanim zainstalowałem aktualizacje, dotarło kolejne kilka łatek :O
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Wyszo w Październik 16, 2008, 00:54:10
(tu cytat ze mnie)
nie rozumiem tego co piszesz. najpierw twierdzisz ze jezeli ktos chce kodzic na linuksie to potrzebuje kupy czasu aby opanowac wszystkie smaczki typu vim, obsluga konsoli etc. a potem NAGLE sie okazuje ze jednak na linuksie mozna analogicznie jak na windowsie - sciagnac jakies IDE i po prostu kompilowac... zapewniam Cie ze pod windowsem tez mozna pisac w notatniku (no dobra, kiepskie odniesienie do vima ale wiadomo o co chodzi) i kompilowac z linii polecen... tylko po co skoro mozna sciagnac jakiegos visuala?
[/quote]
No pewnie że można kodzić analogicznie jak na windowsie - co więcej - można używać tych samych narzędzi co na windowsie. Sam napisałeś, że używasz Eclipse - no popatrz, tego samego mógłbyś używać i pod Windowsem. Ale w takim razie po co w ogóle instalować linuksa i się przesiadać? No właśnie: po co ludzie to robią? Nie po to, żeby dostać gotowy system, w którym mogą wygodnie kompilować (jak pod Windowsem), tylko po to żeby poznać jakąś alternatywę, a to wiąże się z poznaniem narzędzi, 'grzebaniem' w systemie, instalowaniem Bóg jeden wie czego. A linuch jest bardzo podatny na konfigurowanie - można w nim zmienić bardzo, bardzo dużo - ja na przykład w ogóle nie używałem belek tytułowych okienek, wyłączyłem ich wyświetlanie. Pod Windowsem byłoby to niemożliwe! Linuks prowokuje do eksperymentów (z instalacją nowego oprogramowania, konfiguracją istniejącego czy instalacją nowego distro), które zabierają dużo czasu. I ostatecznie po takich zabawach nagle użytkownik uświadamia sobie że właściwie to żadne opcje w stylu: wspomniany brak wyświetlania belek tytułowych okien, czy wiedza o różnicach między dystrybucjami nie są mu wcale potrzebne i tylko stracił czas na ich poznawanie. Nagle zaczyna widzieć, że potrzebna jest mu identyczna funkcjonalność, jak pod Windowsem.

Przykład z Vimem i make był właśnie po to, żeby pokazać że taki właśnie szary user (ja) instaluje linuksa nie po to żeby mieć darmowy system, albo podziwiać jak ładnie okienka się animują w Compiz Fusion, ale właśnie po to żeby poznać nowe narzędzia i eksperymentować.

Mam nadzieję że wyjaśniłem mój punkt widzenia i nikt mnie nie będzie prosił o doprecyzowanie. Można się nie zgadzać, można kontynuować słowne utarczki. Ja się wycofuję z tej "batalii", sami możecie ocenić czy "z tarczą" czy "na tarczy". Nie zaśmiecajmy koledze wątku, bo obawiam się że ten post może pobudzić dyskusję w stronę: co lepsze Linux czy Windows? a tego nie chcemy (dlatego wycofuję się z dyskusji :P). Poza tym czuję się trochę nie w porządku głosząc bezsensowność przesiadki na pingwinka, skoro sam mam nawet w tej chwili zainstalowane dwa systemy (XP i Vector Linux) i - mniej więcej dwa-trzy razy na tydzień uruchamiam ten mniej znany :)

@blackhawk:
Bies ma rację, nie ma sensu kompilować samemu skoro masz dużo dostępnych paczek. Jeśli nie pobierasz z poziomu terminala to wystarczy kliknąć na ikonę, paczka sama się zainstaluje, nie musisz w jakiś specjalny sposób dodawać do synaptica. Natomiast jeśli nie masz najnowszej wersji systemu, możesz ręcznie nakłonić synaptica żeby przeszukiwał również paczki z tej nowszej wersji (/etc/apt/sources.list, dało się też graficznie gdzieś w opcjach synaptica to wyklikać, ale nie powiem dokładnie bo od dawien dawna nie miałem ubuntu).

@swiru:
Jestem tego świadom, jednak czasami chciałbym sobie jednak włączyć takiego GtkRadianta - a tu co? Niby Wine go obsługuje, a w praktyce traci stabilność po ~10 minutach pracy :|
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: bies w Październik 16, 2008, 01:08:55
No pewnie że można kodzić analogicznie jak na windowsie - co więcej - można używać tych samych narzędzi co na windowsie. Sam napisałeś, że używasz Eclipse - no popatrz, tego samego mógłbyś używać i pod Windowsem. Ale w takim razie po co w ogóle instalować linuksa i się przesiadać? No właśnie: po co ludzie to robią?
Np. dlatego, że man, find, sh, rxvt, make czy bash na Windows działają słabo (wiem, że działają słabo bo przez dobry rok używałem ich do pracy pod WinXp zanim dałem sobie spokój).

Przykład z Vimem i make był właśnie po to, żeby pokazać że taki właśnie szary user (ja) instaluje linuksa nie po to żeby mieć darmowy system, albo podziwiać jak ładnie okienka się animują w Compiz Fusion, ale właśnie po to żeby poznać nowe narzędzia i eksperymentować.
Vim (szczególnie GVim) akurat pod Windows działa zupełnie dobrze -- jedynie wyjście do shella jest kłopotliwe bo bash itp. (wiem, bo... jak wyżej). Instalować Linuksa po to aby poużywać Vima lub make -- bez sensu.

Jestem tego świadom, jednak czasami chciałbym sobie jednak włączyć takiego GtkRadianta - a tu co? Niby Wine go obsługuje, a w praktyce traci stabilność po ~10 minutach pracy :|
GtkRadiant działa pod Linuksem bez Wine (bo niby dlaczego miałby nie działac -- Gtk + zlib + parę innych bibliotek które wszystkie wywodzą się z Linuksów/Uniksów).

To jest jasne, że nie potrzebujesz Linuksa -- no to nie używaj. Ale weź pod uwagę, że są ludzie którzy potrzebują i oni nie tracą czasu na bezsensowną konfigurację pasków okien (aha, to pod Windows też można zrobić wymieniając shell).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: toxic w Październik 16, 2008, 01:23:01
Cytuj
Ja: Otwórz dokument, Open Office
Open Office: Nie mogę tego zrobić. MY GOD! IT'S FULL OF TABLES!
P.S. darmowe ePunkty dla każdego kto skumał nawiązanie w cytacie ;-)

Dostanę ePunkty? :-) (http://en.wikipedia.org/wiki/2001_Book)

//ciach//
:/
Mam nadzieję, że dożyję kiedyś czasów, w których wyznacznikiem 'szarości usera' nie będzie system operacyjny.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Wyszo w Październik 16, 2008, 01:47:21
To jest jasne, że nie potrzebujesz Linuksa -- no to nie używaj. Ale weź pod uwagę, że są ludzie którzy potrzebują i oni nie tracą czasu na bezsensowną konfigurację pasków okien (aha, to pod Windows też można zrobić wymieniając shell).
Do zastosowań domowych ??? Bo o takich chyba cały czas mówimy? W takim razie poproszę o przykład.

A tak nawiasem mówiąc to sądzę że bardzo pokaźna część fanatyków linucha to takie same dzieciaki jak ja, które podniecają się tym jak wygląda system z Berylem czy Compizem, które w dyskusji nie potrafiłyby udowodnić wyższości jednego systemu nad drugim.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: kitpz2 w Październik 16, 2008, 02:06:34
Matko, jestem zarejestrowany na tym forum od kilku lat a prawie nigdy się nie wypowiadałem bo nie potrzebowałem (głównie czerpałem od was wiedzę :P ) ale jak to przeczytałem to aż ręce opadają...

@Wyszo: czy jestem fanatykiem "linucha" czy nie tego nie wiem, ale od mojego pierwszego kontaktu z ubuntu nie mam zamiaru wracać do windowsa. Dlaczego? Z wielu powodów, na praykład dlatego że nie muszę łazić po necie aby ściągnąć jakieś oprogramowanie, uruchamiam "Synaptica" (program do zarządzania pakietami) wpisuje nazwę programu, albo co chcę aby robił i od razu pojawia mi się oprogramowanie które mnie zainteresuje. Jest go mnóstwo, każde z opisem, a żeby się nie pogubić, programy wspierane przez twórców ubuntu są oznaczone dodatkową ikonką. W taki oto sposób mogę zainstalować wszystko w parę sekund (czas ściągania z neta, oczywiście ściąga się też automatycznie). Do tego system sam pilnuje czy mam wszystkie programy (pisząc wszystkie mam na myśli wszystko od jądra systemu na jakiejś gierce czy Code::Blocks kończąc) w najnowszej wersji, jak pojawia się nowa wersja to pojawia mi się ładna ikonka czekająca aż nią kliknę i wybiorę co chcę instalować a co nie. Nie ma problemów z niedziałającymi wersjami, brakami dlli/bibliotek bo system sam o to dba żeby wszystko było. Nie muszę się przejmować wirusami bo takowych po prostu nie ma, a nawet jak jakiś by się pojawił to nie może się uruchomić puki ja sam mu nie dam uprawnień do uruchamiania się, nawet gdybym był głupi i go uruchomił to i tak nie ma możliwości uszkodzenia systemu, wgrania się innym użytkownikom itd bo nie ma do tego uprawnień. Mam "PulseAudio" dzięki któremu mogę sobie leżąc w łóżku odtwarzać muzykę na laptopie słuchając jej na głośnikach podłączonych do stacjonarnego komputera po drugiej stronie pokoju. To tylko pierwsze 3 zalety jakie wpadły mi do głowy.
A i żeby nie było, nie używam compiza czy innego beryla bo nie lubię latających okienek i innych upiększeń. Do tego 90% oprogramowania z Windows (w tym gier) działa bez problemu na wine i nie mam z nimi żadnych problemów.
Poza tym udowadnianie wyższości jednego systemu nad innym jest bez sensu. Ja nie używam Windowsa bo mi nie odpowiada to jak działa/nie działa. Innym nie odpowiada Ubuntu/Linux i używają Unixa/BeOSa/Haiku/Windowsa/QNXa/BSD/innych systemów :P.

Więc bardzo Cię proszę, nie pisz takich rzeczy bo trolujesz obrażając innych.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: bies w Październik 16, 2008, 02:37:29
To jest jasne, że nie potrzebujesz Linuksa -- no to nie używaj. Ale weź pod uwagę, że są ludzie którzy potrzebują i oni nie tracą czasu na bezsensowną konfigurację pasków okien (aha, to pod Windows też można zrobić wymieniając shell).
Do zastosowań domowych ??? Bo o takich chyba cały czas mówimy? W takim razie poproszę o przykład.
A skąd ja mam wiedzieć co to są Twoje ,,zastosowania domowe''? Ja np. z domu programuje zdalnie u różnych klientów. Ale powiedzmy, że Usenet to zastosowanie domowe -- slrn na Windows działa średnio. Internet to zastosowanie domowe -- kazehakase na Windows nie działa w ogóle, Vimperator działa średnio, czcionki w WinXP to kompletna tragedia w porównaniu do DejaVu i Terminusa (np. odpisując na Twój post widzę Terminusa). Metoda wygładzania również mi nie pasuje. Dalej już nie piszę, bo nie wiem, czy np. nie uznasz RAID-u za zastosowanie pr0 a nie domowe (z resztą nt. dysków, FS-a i obsługi tychże przez Windows niewiele można powiedzieć dobrego -- poza transakcyjnym NTFS w Viście i 2008 prawie nic).

// edit
Część z tego można przewalczyć (np. jakoś pewnie przeniósłbym czcionki na Windows). W części można zacisnąć zęby i używać np. 40tude Dialog zamiast slrn albo K-Meleon zamiast kazehakase. Wygładzanie czcionek można dostrajać (na Viście, pod Xp chyba nie). Tylko po co, skoro mogę używać Linuksa?
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: yfan w Październik 16, 2008, 02:47:35
A czy na Ubuntu jest Pasjans?
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: toxic w Październik 16, 2008, 04:10:16
A czy na Ubuntu jest Pasjans?

Taki może być? (http://forum.warsztat.gd/index.php?action=dlattach;topic=8470.0;attach=1236)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 17, 2008, 00:20:49
Huh... prze reinstalowałem suczkę ;D Tzn. Ubuntu. Nie wiem jakim cudem ale nie zauważyłem w "Dodaj/Usuń aplikacje" możliwości wyboru także instalacji niewspieranych oficjalnie przez ludzi od Ubuntu. Teraz mam setki nowych programów do ściągnięcia ;D

edit:
Udało mi się zainstalować NetBeans jednak nie mam pojęcia jak odpowiednio "skonfigurować" go do używania c++. Niby mam wgranego plugin'a C++ ale wszystko wyglada okropnie: brak podkreslania skladni, czegos w stylu intellisense itp. A niby na stronie glownej screen prezentuje co innego: http://www.netbeans.org/features/cpp/

Jestem pewien że te wszystkie bajery da się zainstalować tylko nigdzie nie mogę znaleźć jakieś paczki czy czegoś w tym rodzaju.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Październik 17, 2008, 02:10:38
Udało mi się zainstalować NetBeans jednak nie mam pojęcia jak odpowiednio "skonfigurować" go do używania c++. Niby mam wgranego plugin'a C++ ale wszystko wyglada okropnie: brak podkreslania skladni, czegos w stylu intellisense itp. A niby na stronie glownej screen prezentuje co innego: http://www.netbeans.org/features/cpp/

Jestem pewien że te wszystkie bajery da się zainstalować tylko nigdzie nie mogę znaleźć jakieś paczki czy czegoś w tym rodzaju.

Takie narzędzie masz wywoływane standardowo na żądanie w netbeans (ctrl+spacja jeśli dobrze pamiętam), automatycznie masz dla obiektów i struktur po "." lub "->" - nie wiem czy da się przestawić na automatyczne podpowiadanie zawsze bo używam eclipse.

//Edit @down: ja wiem czy to wada - za częste podpowiadanie, czy auto-uzupełnianie potrafi tylko zirytować/spowolnić pracę ;p - a tak masz proste skróty do auto-uzupełnienia, naprawy słowa czy pomocy kontekstowej i wywołasz je jak potrzebujesz w ułamek sekundy.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: cyberion w Październik 17, 2008, 02:17:58
Udało mi się zainstalować NetBeans jednak nie mam pojęcia jak odpowiednio "skonfigurować" go do używania c++. Niby mam wgranego plugin'a C++ ale wszystko wyglada okropnie: brak podkreslania skladni, czegos w stylu intellisense itp. A niby na stronie glownej screen prezentuje co innego: http://www.netbeans.org/features/cpp/

Jestem pewien że te wszystkie bajery da się zainstalować tylko nigdzie nie mogę znaleźć jakieś paczki czy czegoś w tym rodzaju.

Takie narzędzie masz wywoływane standardowo na żądanie w netbeans (ctrl+spacja jeśli dobrze pamiętam), automatycznie masz dla obiektów i struktur po "." lub "->" - nie wiem czy da się przestawić na automatyczne podpowiadanie zawsze bo używam eclipse.
Na automatyczne się nie da... niby wada, ale zawsze można CTRL + SPACE. Ja używam NetBeans IDE Early Access for PHP i to samo CTRL + SPACE (no ale nie rośnie baza jak w vizualu*.suo chyba że się mylę ;))
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 17, 2008, 07:37:16
*.ncb ;)

.suo to ustawienia uzytkownika

Zainstalowales plugin do C++ w NetBeans ?
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Kos w Październik 17, 2008, 08:44:40
No pewnie że można kodzić analogicznie jak na windowsie - co więcej - można używać tych samych narzędzi co na windowsie. Sam napisałeś, że używasz Eclipse - no popatrz, tego samego mógłbyś używać i pod Windowsem. Ale w takim razie po co w ogóle instalować linuksa i się przesiadać? No właśnie: po co ludzie to robią?
Np. dlatego, że man, find, sh, rxvt, make czy bash na Windows działają słabo (wiem, że działają słabo bo przez dobry rok używałem ich do pracy pod WinXp zanim dałem sobie spokój).
A ja używam sobie na windzie pakietu mingw + msys, więc przezornie zapytam - czemu make na Windows działałby (przy typowych zastosowaniach, ofc) gorzej niż ten linuksowy?
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: shyha w Październik 17, 2008, 09:22:13
(...)
// edit
Część z tego można przewalczyć (np. jakoś pewnie przeniósłbym czcionki na Windows). W części można zacisnąć zęby i używać np. 40tude Dialog zamiast slrn albo K-Meleon zamiast kazehakase. Wygładzanie czcionek można dostrajać (na Viście, pod Xp chyba nie). Tylko po co, skoro mogę używać Linuksa?

1. Tu będziemy się różnić, bo ostatnio (tydzień temu) trochę na linuxie posiedziałem i wygładzanie czcionek to straszna porażka tam była (nie pytaj o szczegóły menadżera okien czy silnika ich wyświetlania czy cokolwiek w tym stylu bo po prostu nie wiem co tam było).
2. Można na XP dostrajać wygładzanie w ładny sposób. Musisz tylko sobie zassać odpowiedniego PowerToysa (ClearTypeTuner) http://www.microsoft.com/windowsxp/Downloads/powertoys/Xppowertoys.mspx
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: kitpz2 w Październik 17, 2008, 10:03:11
A cokolwiek w ogóle próbowałeś skonfigurować? Wygładzanie jest o wiele leprze niż na windows i konfiguracja jest bardzo dobra:
http://img.wklej.org/images/55229zrzutekranu-Preferencje_wyglądu.png (http://img.wklej.org/images/55229zrzutekranu-Preferencje_wyglądu.png)
http://img.wklej.org/images/28062zrzutekranu-Szczegóły_dotyczące_renderowania_czcionek.png (http://img.wklej.org/images/28062zrzutekranu-Szczegóły_dotyczące_renderowania_czcionek.png)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: shyha w Październik 17, 2008, 10:41:25
Właśnie nie "leprze" tylko gorsze - żeby czcionki ładnie wyglądały musiały być ogromne, a ja w xtermie czy innych tego typu narzędziach wolę małe czcionki - a te były (a) beznadziejnie poszarpane przy wyłączonym wygładzaniu, lub (b) beznadziejnie nieczytelne przy włączonym. Ot cała sprawa.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: bies w Październik 17, 2008, 13:05:52
Właśnie nie "leprze" tylko gorsze - żeby czcionki ładnie wyglądały musiały być ogromne, a ja w xtermie czy innych tego typu narzędziach wolę małe czcionki - a te były (a) beznadziejnie poszarpane przy wyłączonym wygładzaniu, lub (b) beznadziejnie nieczytelne przy włączonym. Ot cała sprawa.
Terminus, czcionka bitmapowa, bez wygładzania. -misc-fixed-medium-r-normal-* -- też czcionka bitmapowa. DejaVu Sans (strony html), Liberation Sans (GUI Gtk). Włączony RGB-subpixel-rendering. Przykłady:
http://img119.imageshack.us/my.php?image=screenshotef9.png (http://img119.imageshack.us/my.php?image=screenshotef9.png) -- urxtv
http://img380.imageshack.us/my.php?image=screenshotwx1.png (http://img380.imageshack.us/my.php?image=screenshotwx1.png) -- FF.

Kos: bo sporo rzeczy działa wolniej (find, man, gcc). Bo brak jest porządnego shella do używania z make. Tzn. jest bash ale jest sporo programów poza bashem których używam w skryptach. Część jest przeniesiona na Windows (gnuwin32), ale część nie. Bo MSYS ma te swoje ścieżki, winbash (tigris.org) tych ścieżek już nie rozumie. Gnuwin32 też ich nie rozumie. Jest jeszcze Cygwin ale to zupełnie inny świat. I wreszcie bo nie ma symlinków do licha.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 17, 2008, 13:13:02
Nigdy bym nie pomyslal ze wygladzanie czcionek moze miec jakies wieksze znaczenie.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Wyszo w Październik 17, 2008, 14:10:26
@bies:
Nigdy bym nie pomyślał, że ktoś kto krytykuje wyłączenie pasków tytułowych okien (jako coś, co jest bez sensu) może być tak zagorzałym głosicielem wyższości czcionek (i ich wygładzania) w Linuxie nad tymi w Windowsie (bo przypominam że podałeś argument o wygładzaniu czcionek jako jedną z głównych zalet tego systemu, zaraz obok dobrego oprogramowania). Tak nawiasem mówiąc to od Windowsa XP możemy sobie włączyć wygładzanie czcionek (choć nie jest to opcja domyślna) i wtedy wygląda to dokładnie tak, jak pokazałeś na przykładowym screenie z Firefoxa w wersji pingwinowej. Zostawmy to, niech każdy używa takiego systemu, jaki mu się podoba i takich fontów, jakie lubi.

A piszę tego posta właściwie tylko po to, żeby sprostować, że Vimperator od mniej-więcej 7 miesięcy (może dłużej) działa już dobrze pod Windowsem (odpowiedź na jeden z argumentów biesa z poprzedniej strony wątku). Z wcześniejszymi wersjami były duże problemy (na tyle duże że praktycznie nie dało się tego używać - chyba że ktoś lubi zamykać i odpalać od nowa przeglądarkę co 15 minut), teraz już nie ma żadnych.

P.S.
szkoda, że nie gadamy o tym przy piwie, wtedy ta dyskusja miałaby sens, każdy by wyjaśnił dokładnie co jak i dlaczego :]
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 17, 2008, 14:53:01
Chodzi o to że w tutorialach dotyczących ustawień NetBeans pod C++ mowa jest o jakimś: NetBeans C/C++ Pack 6.0, Linux którego nie widzę nigdzie do ściągnięcia. Zastanawiam się czy to ten pack który włączałem w Plugins (chociaż tak się nie nazywa) czy to w ogóle inny pack.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: bies w Październik 17, 2008, 15:23:39
Wyszo: nie, krytykuję ,,bezsensowne wyłączanie pasków tytułowych''. Albo Ci to jest potrzebne i wtedy taka konfiguracja ma sens. Albo nie jest i wtedy to sensu nie ma (a napisałeś, że nakonfigurowałeś się przez jakiś długi czas tylko po to aby dojść do wniosku, że Ci to niepotrzebne). Wygładzanie czcionek podałem, bo to coś w miarę ogólnego (te ,,zastosowania domowe''). Zalety Linuksa które są dla mnie kluczowe to bardzo specyficzne zastosowania. Np. używanie FS do zarządzania kontaktami, mailami, dokumentami, konfiguracja RAID i wielopoziomowego backupu albo automat do synchronizacji między różnymi komputerami -- a wszystko to bardzo mocno oskryptowane (bardzo mało mam rozwiązań ,,z pudełka''). Tylko, żeby wyjaśnić np. zarządzanie projektem w C++ musiałbym napisać całkiem spory artykuł dokładnie opisujący konfigurację Vima, gita, skrypty make, rozłożenie bibliotek, zależności między projektami jako symlinki w FS. Ale mi się nie chce. A czcionki, wygładzanie czy kerning widać na pierwszy rzut oka. Z drugiej strony czcionki są dość kluczowe -- w końcu spędzam sporo czasu patrząc w monitor.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 17, 2008, 15:56:09
Ja po prostu nie rozumiem zeby samo wygladzanie czcionek bylo argumentem na "przeciw" jakiemus systemowi operacyjnemu :)

@shyha
A tak w ogole: Uzywam Linuxa od czasu do czasu i naprawde ja nie wiem gdzie widziales "straszna porazke" Moznaby jakies screeny zapodac czy cos, a nie tak z kapelusza - i to jeszcze zaznaczajac ze "nie pytaj o szczegóły menadżera okien czy silnika ich wyświetlania" - tak to kazdy kto nie widzial Windowsa na oczy (;)) moglby przez przypadek znalezc sie przy Win NT 4 i powiedziec dokladnie to samo co ty :)

 Screen jaki zapodal bies pokazuje bardzo ladne wygladzanie czcionek i ja nie wiem czemu uwazasz ze "takie to standarowo w XP" jest ( wydaje mi sie ze jednak nie ). Nie rozumiem dlaczego pod Windowsem ma byc "lepsze" wygladzanie i pod jakim wzgledem :)

ps: zaraz sie poswiece i zrobie screeny z 4 moich OS'ow - maja domyslne ustawienia co do wygladzania wiec bedzie mozna porownac...

@blackhawk - Pluginy do NB jako ze pisane w Javie pewnie nie sa w pakietach - sciagniesz z poziomu samego srodowiska. Najlepiej jednak bedzie jak sciagniesz NetBeans bezposrednio ze stronki tego srodowiska.

Mimo wszystko do C++ polecam Eclipse - CDT ( plugin dla Eclipse do C++ ) jest lepszy niz NetBeans pod tym wzgledem a edytor przewyzsza ten z VS
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: bies w Październik 17, 2008, 16:13:35
Ok, zrobiłem test na WinXP (SP2). Nie mam czasu na zabawę z PowerToys (prawdę powiedziawszy na pisanie tej wiadomości mam czas tylko dlatego, że ktoś w Erze popsuł połączenie między dwoma serwerami ;D ). Testy:
http://img185.imageshack.us/my.php?image=stdfb8.png (http://img185.imageshack.us/my.php?image=stdfb8.png) -- standardowe wygładzanie
http://img147.imageshack.us/my.php?image=ctmz6.png (http://img147.imageshack.us/my.php?image=ctmz6.png) -- ClearType.
Niestety, oba przypadki są gorsze od tego co mam na Linuksie. Standard jest prawie w ogóle nie wygładzony. ClearType zbyt się rozmywa. Używam dość dobrego LCD.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 17, 2008, 16:45:45
Ok:

Windows XP SP2
http://img61.imageshack.us/img61/9950/xpfontskk6.png

Windows Vista Ultimate
http://img61.imageshack.us/img61/346/vistafontsfr8.png

Mac OS X Leopard
http://img184.imageshack.us/img184/51/osxfontsve8.png

Ubuntu 8.04
http://img235.imageshack.us/img235/8352/ubuntufontspy3.png
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 17, 2008, 18:30:36
Ehhh.. do tej pory najlepszym IDE dla mnie okazał się Code::blocks w którym przynajmniej łatwo było się ogarnąć co i jak się robi. Wszystko wyglądało podobnie jak w VC++ - jednym przyciskiem kompilacja, drugim uruchamianie. Jeśli zaś chodzi o Eclipse (zainstalowałem) to tutaj naprawdę trudno jest cokolwiek znaleźć. Ciągłe wybieranie w menu Build Project a później klikanie na projekcie Run as -> Local C++ App jest irytujące. Liczyłem na coś bardziej przejrzystego...;/
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Październik 17, 2008, 18:52:20
Ehhh.. do tej pory najlepszym IDE dla mnie okazał się Code::blocks w którym przynajmniej łatwo było się ogarnąć co i jak się robi. Wszystko wyglądało podobnie jak w VC++ - jednym przyciskiem kompilacja, drugim uruchamianie. Jeśli zaś chodzi o Eclipse (zainstalowałem) to tutaj naprawdę trudno jest cokolwiek znaleźć. Ciągłe wybieranie w menu Build Project a później klikanie na projekcie Run as -> Local C++ App jest irytujące. Liczyłem na coś bardziej przejrzystego...;/
A od czego masz te przyciski?
(http://img131.imageshack.us/img131/5904/toolgu4.png)
Jak są zmiany w kodzie to strzałka kompiluje i uruchamia (młotek to sam build) - dodatkowo masz skróty klawiaturowe.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Październik 17, 2008, 19:40:15
Ehhh.. do tej pory najlepszym IDE dla mnie okazał się Code::blocks w którym przynajmniej łatwo było się ogarnąć co i jak się robi. Wszystko wyglądało podobnie jak w VC++ - jednym przyciskiem kompilacja, drugim uruchamianie. Jeśli zaś chodzi o Eclipse (zainstalowałem) to tutaj naprawdę trudno jest cokolwiek znaleźć. Ciągłe wybieranie w menu Build Project a później klikanie na projekcie Run as -> Local C++ App jest irytujące. Liczyłem na coś bardziej przejrzystego...;/
A od czego masz te przyciski?
(http://img131.imageshack.us/img131/5904/toolgu4.png)
Jak są zmiany w kodzie to strzałka kompiluje i uruchamia (młotek to sam build) - dodatkowo masz skróty klawiaturowe.

Młotek zmienia typ bulidu na release/debug. Ok. Jednak klikanie na Run nic nie daje poza 1 razem. Mogę byle co wstawić w kod a i tak nic się nie skompiluje. Po użyciu clean narzeka na brak binarki do odpalenia.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: shyha w Październik 17, 2008, 19:56:27
@shyha
A tak w ogole: Uzywam Linuxa od czasu do czasu i naprawde ja nie wiem gdzie widziales "straszna porazke" Moznaby jakies screeny zapodac czy cos, a nie tak z kapelusza - i to jeszcze zaznaczajac ze "nie pytaj o szczegóły menadżera okien czy silnika ich wyświetlania" - tak to kazdy kto nie widzial Windowsa na oczy (;)) moglby przez przypadek znalezc sie przy Win NT 4 i powiedziec dokladnie to samo co ty :)

 Screen jaki zapodal bies pokazuje bardzo ladne wygladzanie czcionek i ja nie wiem czemu uwazasz ze "takie to standarowo w XP" jest ( wydaje mi sie ze jednak nie ). Nie rozumiem dlaczego pod Windowsem ma byc "lepsze" wygladzanie i pod jakim wzgledem :)

ps: zaraz sie poswiece i zrobie screeny z 4 moich OS'ow - maja domyslne ustawienia co do wygladzania wiec bedzie mozna porownac...

vashpan. Wróć do pierwszej mojej wiadomości w temacie. Nie mogę nic o systemie powiedzieć bo po prostu nie pamiętam. To nie był mój komp. Jak chcesz sprawdzić to idź do centrum szkoleniowego Oracle w Wawie na Siennej (sala 2) i sam sobie sprawdź.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Październik 17, 2008, 20:07:13
Młotek zmienia typ bulidu na release/debug. Ok. Jednak klikanie na Run nic nie daje poza 1 razem. Mogę byle co wstawić w kod a i tak nic się nie skompiluje. Po użyciu clean narzeka na brak binarki do odpalenia.
Młotek zmienia przy okazji budując w wybranym - jak nie (to oddziałowe też na Run) to musisz mieć coś poprzestawiane w opcjach projektu/programu.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 17, 2008, 20:37:16
@shyha
A tak w ogole: Uzywam Linuxa od czasu do czasu i naprawde ja nie wiem gdzie widziales "straszna porazke" Moznaby jakies screeny zapodac czy cos, a nie tak z kapelusza - i to jeszcze zaznaczajac ze "nie pytaj o szczegóły menadżera okien czy silnika ich wyświetlania" - tak to kazdy kto nie widzial Windowsa na oczy (;)) moglby przez przypadek znalezc sie przy Win NT 4 i powiedziec dokladnie to samo co ty :)

 Screen jaki zapodal bies pokazuje bardzo ladne wygladzanie czcionek i ja nie wiem czemu uwazasz ze "takie to standarowo w XP" jest ( wydaje mi sie ze jednak nie ). Nie rozumiem dlaczego pod Windowsem ma byc "lepsze" wygladzanie i pod jakim wzgledem :)

ps: zaraz sie poswiece i zrobie screeny z 4 moich OS'ow - maja domyslne ustawienia co do wygladzania wiec bedzie mozna porownac...

vashpan. Wróć do pierwszej mojej wiadomości w temacie. Nie mogę nic o systemie powiedzieć bo po prostu nie pamiętam. To nie był mój komp. Jak chcesz sprawdzić to idź do centrum szkoleniowego Oracle w Wawie na Siennej (sala 2) i sam sobie sprawdź.

Wiem, czytalem... Ale nie warto mowic w przypadku linuksa ktory mozna skonfigurowac na n-sposobow, w ten sposob ze "wygladzanie w linuksie sucks" - choc co sam przyznales, nie wiesz za bardzo co to bylo za srodowisko czy dystrybucja i jak skonfigurowana. Zobacz na screeny co zrobilem, Ubuntu wypada moim zdaniem bardzo dobrze.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: shyha w Październik 17, 2008, 20:44:54
Jeju.... używałem tego, to czego ktoś tu zrzut ekranu podrzucił - i nic. Nie ustawiłem tak, żeby mi się podobało. Na tym co ty podrzuciłeś też mi się nie podoba. Podoba mi się w miarę minimalistyczne wygładzanie w XP/Vista. Dalej twierdzę, że jak to napisałeś 'wygładzanie w linuxie sucks', choć to nie do końca moje słowa.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 17, 2008, 22:22:00
No coz, o gustach sie nie dyskutuje. Jak dla mnie wygladzanie z Visty i Ubuntu Linuksa jest praktycznie takie same.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Październik 17, 2008, 22:32:44
vashpan: To nie gust, tylko zepsuty wzrok ;)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: kitpz2 w Październik 18, 2008, 01:50:59
@blackhawk jak chcesz Code::Blocks to bez problemu się go instaluje, dodaj do repozytoriów wpisując w konsoli:
wget -q http://lgp203.free.fr/public.key -O- | sudo apt-key add -
wget -q http://apt.wxwidgets.org/key.asc -O- | sudo apt-key add -
sudo gedit /etc/apt/sources.list
na końcu pliku wklej:
deb http://lgp203.free.fr/ubuntu/ hardy universe
deb http://apt.wxwidgets.org/ hardy-wx main
i zapisz, teraz w konsoli wpisz:
sudo apt-get update
sudo apt-get install codeblocks
I po chwili masz Code::Blocks
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Asmodeusz w Październik 20, 2008, 12:18:45
Tytuł wątku jest proroczy dla usera - "Ubuntu i ciągłe problemy" - w końcu Ubuntu (czy inny linux) to nadal ciągłe problemy. Brak sterowników (ATi HD4xxx), brak wsparcia dla nowych technologii (kart połączonych w SLI system po prostu nie widzi, NVIDIA nie wspiera SLI dla pingwina pod 64-bit), brak dużych, enterprise'owych narzędzi (z kategorii Adobe Acrobat, Adobe Photoshop, 3ds max, Visual Studio), wszystko porozrzucane na setki pakietów, pakiecików, paczek itd. Nic tylko wziąć rm i posprzątać ;)

Jeśli chcesz się pobawić czymś uniksowym - zainwestuj w Mac. Wygodne, sprawne, działa od razu out-of-box, dobre IDE (XCode momentami przebija Visual Studio), masa sprawnego, działającego softu (jakby działał źle lub nie działał to by nikt tego nie kupił), do tego pełne możliwości systemu bazowanego na BSD - jest bash, jest katalog /etc, jak chcesz się bawić, proszę ;)
Wady: cena MacBooka/iMaca/Mac Pro, cena Mac OS X, cena softu pod Mac OS X (tu jest mniej darmowego softu, niż na 64-bit Vistę, a to już wyczyn ;) ).

Dodając do Windows vs. Linux - linuksa mi się zainstalować nie udało - przez SLI sypie się instalator. Vista zainstalowała się, sama pobrała drivery i działa jak nowa.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: shyha w Październik 20, 2008, 13:11:42
(...)
Dodając do Windows vs. Linux - linuksa mi się zainstalować nie udało - przez SLI sypie się instalator. Vista zainstalowała się, sama pobrała drivery i działa jak nowa.
To ja dodam, że nie mam SLI (8800GT) i też mi się nie udało zainstalować :D - nie widzi kompaktu, z którym przecież startuje ;) (cdek na SATA).  Z CDkiem na IDE i tak się Xy nie odpalają. Nowy openSUSE (liveCD) się wprawdzie odpalił z SATA ale nie podmontował żadnej partycji a grafika tylko w podstawowych trybach Vesa.
Dla równowagi dodam, że zajęło mi 3 tygodnie doprowadzenie do takiego stanu, żeby Vista zaczęła normalnie działać (tzn. po wgraniu SP1).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 20, 2008, 13:43:24
@Asmodeusz
Akurat "brak wsparcia dla nowoczesnych technologii" to nie jest przeciez wina tworcow linuksa - raczej brak dobrej woli i opieszalosc AMD czy NV... Rownie dobrze Nvidia mogla by nie wspierac sterownikow dla Windowsa ale po prostu nie moze :D. To samo z narzedziami... Brutalny rynek i kropka.

Co do pakiecikow - racja, to cena i najwieksza wada open source - brak standardu i "wiodacego" rozwiazania...

OS X - absolutnie sie zgadzam. To jest IMO najlepszy system desktopowy dla komputerow x86 obecnie...
Dla scislosci moze dodam ze nie trzeba miec Mac'a by miec OSX ;) Kto sie interesuje ten wie... Bez wiekszych problemow - mozna wierzyc lub nie, ale instalacja Leoparda na zwyklym PC, jak sie ma szczescie do sprzetu ( tzn. po instalacji wszystko dziala od razu - a jest to bardzo prawdopodobne ) wymaga o wiele mniej klikniec niz chociazby Visty nie wspominajac o Linuksie. A po wlaczeniu wszystko dziala out of the box. Sterowniki nvidii tez sa na pokladzie wiec nawet tego nie trzeba robic :) W odroznieniu od Windowsa ;p Oczywiscie Apple nijak tego nie popiera (aczkolwiek zwalczac tez za bardzo nie zwalcza) a i legalnosc takiej operacji budzi watpliwosci. Jednakze - jest to calkowicie mozliwe i w PELNI dzialajace - lacznie z cala kupa programow "Mac only".

Co do darmowego softu - dla mnie ilosc jest wystarczajaca, jedyne co mnie boli to brak dobrych darmowych edytorow, zwyklych edytorow :( Chyba ze o jakims nie wiem :)

@shyha - miales raczej pecha... ;) Aha - jak chcesz miec inna grafike niz VESA pod LiveCD ?? Po instalacji raczej wszystko byloby ok :)


Aha - moj ostatni problem z Vista 64bit. Podczas gry w 32bitowe gry 3D, ze 3 razy komputer po prostu sie zresetowal ( bez bsoda - chyba, bo nie :znalazlem katalogu Minidump w katalogu Visty gdzie w starszych NT ladowaly zrzuty pamieci po bsodach - chyba ze w 6 cos sie zmienilo ). Mam nadzieje ze to jakis problem 64btowych sterow Nvidii, bo pod innymi systemami problemu nie ma. ( Pod XP np. )
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Październik 20, 2008, 16:53:34
Tytuł wątku jest proroczy dla usera - "Ubuntu i ciągłe problemy" - w końcu Ubuntu (czy inny linux) to nadal ciągłe problemy. Brak sterowników (ATi HD4xxx), brak wsparcia dla nowych technologii (kart połączonych w SLI system po prostu nie widzi, NVIDIA nie wspiera SLI dla pingwina pod 64-bit), brak dużych, enterprise'owych narzędzi (z kategorii Adobe Acrobat, Adobe Photoshop, 3ds max, Visual Studio), wszystko porozrzucane na setki pakietów, pakiecików, paczek itd. Nic tylko wziąć rm i posprzątać ;)
Cóż ati i mój znajomy mówi coś innego (sam nie jestem właścicielem ati hd z serii 4xxx, więc muszę polegać), i sterowniki są jak najbardziej do pobrania ze strony ati. Też masz inne zdanie co do obsługi sli niż producent http://us.download.nvidia.com/XFree86/Linux-x86_64/177.80/README/chapter-25.html - może zwyczajnie go nie włączyłeś ;].
Co do enterprise'owych narzędzi to adobe faktycznie nie ma chodź firma zmienia swoje nastawienie do linuksa, ci di reszty to maya, softimage, blender, eclipse ;p.
Co do "Ubuntu i ciągłe problemy" to muszę się zgodzić, bo mimo 10 lat używania linuksa sam mam z nim problemy (instalowałem dla testów i same problemy) - na szczęście są dystrybucje takie jak arch (tobie zapewne się nie spodoba, bo na początku trzeba przez 1-2 dni pogrzebać, ale nie sprawia problemów takich jak ubuntu/vista ;p) lub sabayon, który jest łatwy dla początkującego i dobrze działający ;].

Dla scislosci moze dodam ze nie trzeba miec Mac'a by miec OSX ;) Kto sie interesuje ten wie...
Tylko z legalnością to raczej na bakier ;p

@shyha - miales raczej pecha... ;) Aha - jak chcesz miec inna grafike niz VESA pod LiveCD ?? Po instalacji raczej wszystko byloby ok :)
Żaden problem jak użyjesz europejskich dystrybucji jak sabayon (ma out-of-box zamknięte programy, sterowniki i programy objęte patentami w stanach).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: .misha. w Październik 20, 2008, 17:34:34
Mam zainstalowane Ubuntu 8.04 w wersji "Hoża Hawajka" na quadzie 3GHz, GTX 280, 4GB ram i sporo roznego innego "zlomu" na pokladzie. Nie mialem jakichkolwiek problemow z instalacja systemu. Wszystko "zainstalowalo sie" bez mojego udzialu. Jeynie do wspomnianej karty graficznej nie bylo jeszcze paczek, wiec pobralem drivery z nvidia.com i zainstalowalem je "recznie".

Ogolnie postawienie systemu od zera + podstawowy zestaw narzędzi w przypadku Ubuntu to szybki i bezbolesny proces. W wersji Hoża Hawajka po zainstalowaniu systemu, na pulpicie znajduje się jeszcze link do skryptu, ktory sciaga i instaluje wszystkie kodeki, flashe, drivery itp. Poza tym Synaptic doskonale wyrecza z przeszukiwania sieci w poszukiwaniu ulubionych programow.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Asmodeusz w Październik 20, 2008, 17:48:42
Też masz inne zdanie co do obsługi sli niż producent http://us.download.nvidia.com/XFree86/Linux-x86_64/177.80/README/chapter-25.html - może zwyczajnie go nie włączyłeś ;].
Byłoby fajnie, gdyby system w ogóle wykrywał jakąkolwiek kartę grafiki. 64-bit distro SuSE, Ubuntu, Slackware - żadne się nie ładuje (a trzeba jakoś zainstalować) z powodu braku karty graficznej w systemie. Sprawdzone na GF9800GX2 (karta jest widziana w WinVista x64 jako dwie fikcyjne GF9800GX spięte w SLI) i parce dwóch GTX260.
Co do ATi HD4xxx - odpal mi to z akceleracją i SM4 na 64-bit pingwinie. Jak to zrobisz (czyli napiszesz driver), masz gwarantowane zatrudnienie u ATi :P

Zauważam, że pecha ma każdy, kto ma co rzadszy (zwykle high-end) sprzęt i chce poużywać linuksa.

@OSX - po to się kupuje MacBooka i jako drugi OS instaluje na nim Vistę/XP - w ten sposób jest 100% legalnie, a przy okazji lap trzyma na baterii w miarę przyzwoity czas.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: vashpan w Październik 20, 2008, 19:59:30
Dla scislosci moze dodam ze nie trzeba miec Mac'a by miec OSX ;) Kto sie interesuje ten wie...
Tylko z legalnością to raczej na bakier ;p

Napisalem ze o tym sa dyskusje. Nie jest do konca powiedziane ze na bakier a Apple jakos nie kwapi sie ze sciganiem. Swoja droga taki "Hackintosh" moze zachecic  ludzi do kupna prawdziwego Mac'a. Mnie zachecil :D Juz postanowilem ze jako laptopa kupie sobie MacBooka wlasnie...

@Asmodeusz:

Czemu ty sie dziwisz ? Nie po to NV robi high-endowe karty zeby sobie w bashu pod linuksem polecenia wpisywac :D To sa karty do gier, a do gier to Windows... Poza tym - Linux nie jest mainstreamowym systemem wiec jest raczej oczywiste ze dla Linuks nvidii priorytetu nie stanowi. I tak jest lepiej niz bylo jeszcze pare lat temu...

Poza tym - nijak to sie ma do wad samego systemu czy nawet lenistwa programistow Linuxa - jezeli do kogokolwiek miec pretensje to do Nvidii przeciez.....

A o co kaman z tym slabym trzymaniem baterii ? Mam nadzieje ze mowiles o tym, ze OSX na nie applowych laptopach slabo trzyma baterie ( brak odpowiednich sterownikow do zarzadzania energia ? ) ? bo jak widzisz wyzej mam zamiar MacBooka zakupic ;)


Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Antrykot w Październik 21, 2008, 00:10:59
A ja wróce jeszcze do 64bit. Teraz działam na debianie 64b, ale szczerze powiedziawszy to nie polecam. Zainstalowałem taki że by był bardziej pro ;P, a tu sie okazało że zysku żadnego, a tylko same straty, bo paczek mniej i flash na operze nie działa.
Jak ktoś nie ma fafnastu slotów pamięci po kilka GB ramu, to polecam stare dobre i386 :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: .misha. w Październik 21, 2008, 12:27:07
Ja Ubuntu uzywam w 32bit wersji.. z 64bit zrezygnowalem. Jedyna niedogodnosc to przyciety ram.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Listopad 11, 2008, 20:04:55
Już na Linux'ie udało mi się przesiedzieć łącznie z kilkadziesiąt godzin i czuje się w nim coraz lepiej. Oczywiście problemy wszędzie można znaleźć i tu zwracam szczególną uwagę na Firefox'a który niestety działa w kratkę (główną przyczyną jest flash). Jeśli chodzi o programowanie to używam Code::Blocks. Inne IDE niestety nie dały się skonfigurować, przystosować do użytkowania, mimo godzin męczenia się z nimi (Anjuta, Kdevelop, Eclipse, NetBeans). Póki w systemie zbyt wiele rzeczy nie posiadam zastanawiam się nad tym by znowu nie prze reinstalować OS'a. Podobno wersja Ubuntu 8.10 jest polepszona (choć nie wiem czy w ogóle to w jakiś sposób odczuje). Oglądałem się także nieco za Fedorą - wygląda na porządną, ma duże wsparcie dla koderów.

Tak na końcu dodając: Code::Blocks potrafi się czasami po prostu bez powodu i ostrzeżenia wyłączyć, ponadto mechanizm uzupełniania składni pozostawia wiele do życzenia.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: JCJ w Listopad 11, 2008, 21:52:15
Właśnie, ma kto najnowszą wersję Ubuntu(ja też mam, :D).

I jak sie pracuje?


Już na Linux'ie udało mi się przesiedzieć łącznie z kilkadziesiąt godzin i czuje się w nim coraz lepiej. Oczywiście problemy wszędzie można znaleźć i tu zwracam szczególną uwagę na Firefox'a który niestety działa w kratkę (główną przyczyną jest flash). Jeśli chodzi o programowanie to używam Code::Blocks. Inne IDE niestety nie dały się skonfigurować, przystosować do użytkowania, mimo godzin męczenia się z nimi (Anjuta, Kdevelop, Eclipse, NetBeans). Póki w systemie zbyt wiele rzeczy nie posiadam zastanawiam się nad tym by znowu nie prze reinstalować OS'a. Podobno wersja Ubuntu 8.10 jest polepszona (choć nie wiem czy w ogóle to w jakiś sposób odczuje). Oglądałem się także nieco za Fedorą - wygląda na porządną, ma duże wsparcie dla koderów.

Tak na końcu dodając: Code::Blocks potrafi się czasami po prostu bez powodu i ostrzeżenia wyłączyć, ponadto mechanizm uzupełniania składni pozostawia wiele do życzenia.
Proszę, bez zbędnych problemów(ja niestety musiałem przeinstalować):
http://www.ubuntu.com/getubuntu/upgrading
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Listopad 11, 2008, 22:37:08
Hmm.. Wolę jednak prze reinstalować. I tak muszę poprzesuwać sobie nieco partycje by więcej miejsca w Pingwina włożyć. Mam teraz jakieś 1,8GB wolnego :)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: kamykadze w Listopad 12, 2008, 13:21:13
Jeśli chodzi o programowanie to używam Code::Blocks. Inne IDE niestety nie dały się skonfigurować, przystosować do użytkowania, mimo godzin męczenia się z nimi (Anjuta, Kdevelop, Eclipse, NetBeans).

Dziwne, bo u mnie na Ubuntu Netbeans śmiga aż miło patrzeć i z instalacją nie było problemów.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: JCJ w Listopad 12, 2008, 16:14:58
Jeśli chodzi o programowanie to używam Code::Blocks. Inne IDE niestety nie dały się skonfigurować, przystosować do użytkowania, mimo godzin męczenia się z nimi (Anjuta, Kdevelop, Eclipse, NetBeans).

Dziwne, bo u mnie na Ubuntu Netbeans śmiga aż miło patrzeć i z instalacją nie było problemów.
Moim zdaniem C::B jest najlepszy.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Listopad 12, 2008, 16:54:09
JCJ: A moim zdaniem ssiesz.

Chodzi o to, że jeżeli już wyrażasz opinie na dany temat to poprzyj ją argumentami. Bo takie ochłapy to można potraktować co najwyżej jako nabijanie sobie postów.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Listopad 12, 2008, 16:55:28
Zainstalowałem wersję 8.10 i jest okropnie okrojona. Nie było ani graficznej konsoli, ani Compizu. Doszły jedynie jakieś bzdety :) Czy to dlatego że wcześniejsza wersja PL 8.04.1 była jakoś specjalnie przygotowana? Słyszałem, że podczas instalacji 8.10 od samego początku mamy np inny standardowy Theme (ja takiego nie mam).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: rm-f w Listopad 12, 2008, 17:01:47
Moim zdaniem C::B jest najlepszy.
Jednak nic nie przebije edytora + make + gdb + skrypty :> IDE w 100% konfiguralny, no chyba że kolorowe ikonki są dla ciebie cool ;]
Sprawdź poza tym pw.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Listopad 12, 2008, 17:15:24
Zainstalowałem wersję 8.10 i jest okropnie okrojona. Nie było ani graficznej konsoli, ani Compizu. Doszły jedynie jakieś bzdety :)

Cytuj
inalna wersja 8.10 będzie oferowała krótszy czas logowania w GNOME. Kolejna zmiana dotyczy obsługi animacji w technologii Flash - użytkownik będzie mógł wybrać alternatywną wtyczkę do obsługi tego formatu. Pojawi się konto gościa oraz większa kompatybilność z modemami GSM/UMTS. Warto również zwrócić uwagę na aplikację dbającą o czystość systemu po aktualizacjach oraz opcję pobierania sterowników do drukarek  za pośrednictwem Internetu. Oprócz tego Ubuntu 8.10 będzie instalowało się szybciej z płyty DVD oraz oficjalnie już obsłuży przenoszenie systemu z klucza USB. Ostatni kluczowy element to oficjalna obsługa przenoszenia systemu z klucza USB.

Jeżeli to są dla Ciebie jakieś bzdety i ważniejszy jest dla Ciebie domyślnie zainstalowany Compiz to najlepiej pozostań przy windzie.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: JCJ w Listopad 12, 2008, 17:39:56
JCJ: A moim zdaniem ssiesz.

Chodzi o to, że jeżeli już wyrażasz opinie na dany temat to poprzyj ją argumentami. Bo takie ochłapy to można potraktować co najwyżej jako nabijanie sobie postów.
Hmm...
Dlaczego?
Bo bardzo dobrze się na nim pisze. Do tego pluginy... I nie muszem bawić się z g++ w konsoli(co robiłem dotychczas).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: iiasiey w Listopad 12, 2008, 19:13:52
Cytuj
I nie muszem bawić się z g++ w konsoli(co robiłem dotychczas).
No... to nie jest jakaś wyjątkowa cecha C::B akurat :P
Ale btw podzielam twoją opinię, z tych środowisk, których próbowałem, C::B jest najlepszy. Ciężko mi powiedzieć, dlaczegoo. Jest po prostu wygodny. Lubię jeszcze Geany, ale do mniejszych rzeczy. Co ciekawe chodzi mi wolniej niż C::B (pojęcia nie mam, dlaczego :/ ).

Do 8.10 aktualizowałem i nie zauważyłem jakichś wielkich zmian (poza estetycznymi na górnym pasku :P ). Działa jak dawniej ;)
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Listopad 12, 2008, 19:54:10
Hmm...
Dlaczego?
Bo bardzo dobrze się na nim pisze. Do tego pluginy... I nie muszem bawić się z g++ w konsoli(co robiłem dotychczas).
Jeśli piszesz że coś jest najlepsze to warto powiedzieć dlaczego. Obsługuje systemy kontroli wersji cvs, svn bazzar, git? A może inne języki przydatne przy programowaniu gier (cg/hlsl, glsl, lua, python, java/C#(toole))? Ma narzędzia UML? Można w nim pisać na np. android? Posiada narzędzia do profilowania kodu? Z tego co wiem nie, a to wszystko dostarcza mi eclipse (a to tylko ułamek z jego zalet ;]).
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Knopi w Listopad 12, 2008, 20:05:00
Jeżeli to są dla Ciebie jakieś bzdety i ważniejszy jest dla Ciebie domyślnie zainstalowany Compiz to najlepiej pozostań przy windzie.

żal.... Co ma do tego Windows ? Że niby użytkownicy Windozy przekładają efekciarstwo nad praktyczność ? Jak dla mnie Compiz to jest szczyt głupoty, szpanerstwa i wszystkie innego z czego bierze się zło. Jak widzę tych pr0, którzy mi próbują udowodnić, że Linuks jest lepszy od Wina bo przy ruszaniu okienkiem ono się trzęsie jak galareta, albo można je podpalić albo ten strasznie użyteczny sześcian to mi się otwiera w kieszeni nóż, którego nie posiadam.

I ogólnie nie pisałbym tutaj nic ale co ma do tego wszystkiego Windows ?

A co do tematu to ogólnie mnie Linuksy zniechęciły strasznie. Na początku miałem Mandrake'a potem Mandrivę , działała fajnie ale kompletnie nie widziałem sensu w używaniu na codzień. Potem moi znajomi mieli fazę na Debiana to też zainstalowałem, bawiłem się z nim 6 dni i 6 nocy a 7 odpocząłem i stwierdziłem, że wcale nie ma w nic wspaniałego - nie dla mnie. Potem zrobiłem sobie ten test na jakilinux.org i zainstalowałem Fedorę. To było naprawdę okropne doświadczenie. Wszystko się d*pcyło... Kompletnie wszystko. ostatnio zainstalowałem sobie Kubu i mi się bardzo podobał... Nawet sobie go wykoksiłem ładnie i byłem z niego dumny ale pewnego pięknego dnia podczas uruchamiania systemu poprosił mnie system o zdiagnozowanie wyjścia serwera X'ów. Odmówiłem. Zrestartował się system i wyskoczył GRUB Error ileś tam. Olałem to kompletnie. Format i po problemie. Po każdym użyciu jakiegokolwiek distro Linuksa wracałem do XPka z miłością nieporównywalnie większą niż przed bo po prostu tam działa wszystko... Jestem sobie w stanie w pełni  dostosować system do moich potrzeb przy niewielkim wysiłku. Jestem w stanie naprawić wszystko i posiadać każdy program lub jego odpowiednik.

Dla mnie perfidnie idiotycznym argumentem jest to, że pod Linuksem nie ma BSoD'ów. BSoD to nie jest losowy błąd generowany przez Windows po upływie n minut tylko oznacza, że coś się seryjnie psuje... Jak mnie zaczęły atakować BSoDy to w tym samym czasie Ubuntu mi się po prostu cięło... Okazało się, że jest problem z zasilaczem. Ja tam przynajmniej nie zauważyłem jakiegoś wspaniałego Linuksowego odpowiednika BSoDów, który by pomagał.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: lucypher w Listopad 12, 2008, 21:18:59
Jak widzę tych pr0, którzy mi próbują udowodnić, że Linuks jest lepszy od Wina bo przy ruszaniu okienkiem ono się trzęsie jak galareta, albo można je podpalić albo ten strasznie użyteczny sześcian to mi się otwiera w kieszeni nóż, którego nie posiadam.

ASDAS:f Daj mi do nich kontakt, z chęcią się z nich pośmieję.

Jestem sobie w stanie w pełni  dostosować system do moich potrzeb przy niewielkim wysiłku. Jestem w stanie naprawić wszystko i posiadać każdy program lub jego odpowiednik.

Z konfiguracją linuxa nie mogłeś sobie poradzić bo wystąpiły problemy z łącznikiem pewno.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: dragomir w Listopad 12, 2008, 22:01:53
Dla mnie perfidnie idiotycznym argumentem jest to, że pod Linuksem nie ma BSoD'ów. BSoD to nie jest losowy błąd generowany przez Windows po upływie n minut tylko oznacza, że coś się seryjnie psuje... Jak mnie zaczęły atakować BSoDy to w tym samym czasie Ubuntu mi się po prostu cięło... Okazało się, że jest problem z zasilaczem. Ja tam przynajmniej nie zauważyłem jakiegoś wspaniałego Linuksowego odpowiednika BSoDów, który by pomagał.

No faktycznie idiotyczny bo "linuksowe BSoDy" to po prostu kernel panic, a na wysyp jadra systemu nie pomoze juz nic, niezaleznie od tego czy to jadro windowsa czy linuksa. Mysle ze mogles pomylic ten argument z ogolnym przekonaniem o braku "zwiech" na linuksie, poniekad prawdziwym. Linux, dzieki podzialowi na rozne "poziomy" moze dzialac niezaleznie od dzialania kazdego z tych "poziomow" (nie wiem jak to prosto opisac ;p ), w kazdym razie zawieszenie sie interfejsu graficznego w windowsie konczy zwykle zabawe, w linuksie wystarczy dostac sie do terminala i zrestartowac co sie popsulo (to naprawde nieraz ratuje zycie, kiedy np. jedna aplikacja unieruchamia caly system ale mozna ja ubic "od tylu" i wszystko dziala jak dawniej). wada tego rozwiazania jest to ze np. interfejsy graficzne chodza w linuksie zauwazalnie wolniej niz w windowsie, ale naszczescie tylko na slabszych pecetach :p

a co do Compiza to nie uzywasz przypadkiem za mocnych slow (jezeli w ogole adekwatnych) opisujac go jako szczyt glupoty i szpanerstwa? mnie tam compiz jedynie zycie ulatwia bo wiekszosc jego zalet zostala skopiowana z maca, a tam wszystko ma praktyczne zastosowanie :) nie potrafie juz zyc bez expo czy tego "uzytecznego szescianu" dzieki ktoremu moge wydajnie pracowac mieszac na pulpitach wiecej okien... a galarete wyrzucilem bo byla denerwujaca, fakt :p
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Listopad 12, 2008, 22:09:02
Jak dla mnie Compiz to jest szczyt głupoty, szpanerstwa i wszystkie innego z czego bierze się zło. Jak widzę tych pr0, którzy mi próbują udowodnić, że Linuks jest lepszy od Wina bo przy ruszaniu okienkiem ono się trzęsie jak galareta, albo można je podpalić albo ten strasznie użyteczny sześcian to mi się otwiera w kieszeni nóż, którego nie posiadam.
Podałeś efekty zupełnie nie przydatne, poprawiające co najwyżej wrażenia estetyczne (cube to przecierz ładniejsze opakowanie wirtualnych pulpitów, a resztę podanych efektów nie ma żadnej przydatności). Jednak są pluginy, które są przydatne (grupowanie okien, zakładkowanie ich (wiele okien wrzucasz do jednego jako "zakładki") czy nawet powiększanie dowolnego obszaru)... mimo to sam bardzo żadko/wcale korzystam z efektów pulpitu, bo imo więcej straty niż zysku (inną sprawą jest, że zysku jest dużo więcej niż w przypadku efektów visty, które są tylko wizualnym udogodnieniem, a nie funkcjonalnym).

Jestem sobie w stanie w pełni  dostosować system do moich potrzeb przy niewielkim wysiłku. Jestem w stanie naprawić wszystko i posiadać każdy program lub jego odpowiednik.
Ja właśnie dlatego używam linuksa ;]. Powodem jest to że Ty znasz windowsa, a linuksa nie za bardzo, a ja znam linuksa, a windowsa kiepsko.

Okazało się, że jest problem z zasilaczem. Ja tam przynajmniej nie zauważyłem jakiegoś wspaniałego Linuksowego odpowiednika BSoDów, który by pomagał.
Jak zauważysz nieodpowiedznie działanie komputera to sprawdź "dmesg" (wyświetla informacje od jądra), a jak jest naprawdę poważny błąd to się pojawia "kernel panic".
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Wyszo w Listopad 13, 2008, 01:15:31
Jak dla mnie Compiz to jest szczyt głupoty, szpanerstwa i wszystkie innego z czego bierze się zło. Jak widzę tych pr0, którzy mi próbują udowodnić, że Linuks jest lepszy od Wina bo przy ruszaniu okienkiem ono się trzęsie jak galareta, albo można je podpalić albo ten strasznie użyteczny sześcian to mi się otwiera w kieszeni nóż, którego nie posiadam.
Podałeś efekty zupełnie nie przydatne, poprawiające co najwyżej wrażenia estetyczne (cube to przecierz ładniejsze opakowanie wirtualnych pulpitów, a resztę podanych efektów nie ma żadnej przydatności). Jednak są pluginy, które są przydatne (grupowanie okien, zakładkowanie ich (wiele okien wrzucasz do jednego jako "zakładki") czy nawet powiększanie dowolnego obszaru)... mimo to sam bardzo żadko/wcale korzystam z efektów pulpitu, bo imo więcej straty niż zysku (inną sprawą jest, że zysku jest dużo więcej niż w przypadku efektów visty, które są tylko wizualnym udogodnieniem, a nie funkcjonalnym).

Heh, jeśli chcesz znaleźć coś faktycznie przydatnego do zarządzania oknami, to obczaj XMonad, StumpWM, wmii albo AwesomeWM (tego używałem) - po prostu któryś tiling window manager. Główną wadą takiego rozwiązania jest to, że trzeba dużo aplikacji ręcznie (wpisać nazwy do pliku konfiguracyjnego) ustawić, żeby się odpalały "normalnie", za to wygoda operowania na oknach jest całkiem spora (zwłaszcza że w końcu można wygodnie robić wszystko z tymi oknami z klawiatury).

Pulpity na sześcianie to ja miałem i pod Windowsem. Wywaliłem na rzecz VirtuaWin. Wolę, żeby przeskok na inny pulpit trwał... nic niż wyświetlała się jakaś szpanerska kostka, która w sumie tylko rozprasza.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: skoti w Listopad 13, 2008, 07:01:33
Heh, jeśli chcesz znaleźć coś faktycznie przydatnego do zarządzania oknami, to obczaj XMonad, StumpWM, wmii albo AwesomeWM (tego używałem)...

Pulpity na sześcianie to ja miałem i pod Windowsem. Wywaliłem na rzecz VirtuaWin. Wolę, żeby przeskok na inny pulpit trwał... nic niż wyświetlała się jakaś szpanerska kostka, która w sumie tylko rozprasza.
Ja wolę enlightenment 17, ale nie można zaprzeczyć przydatności niektórych pluginów compiz'a czy tego chcesz czy nie - kostkę zawsze możesz sobie wyłączyć i zostawić tylko przydatne pluginy i połączyć zalety compiza z np. AwesomeWM.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: blackhawk w Listopad 13, 2008, 17:06:32
Nie wiem dlaczego fakt że wspomniałem o compizie odrazu nasunął ludziom mysli, że tak bardzo potrzebne mi są jego szpanerskie bajery. Wprost przeciwnie, mam słabszy procesor i nieco większe znaczenie ma dla mnie szybkość działania. Dziwiło mnie to jedynie dlatego, że sporo osób instalując linux'a (początkujących) zwraca dość znaczną uwagę na takie udogodnienia i są one na pewien sposób także dobrym wabikiem :) A compiz był mi potrzebny tylko po to by włączyć Metacity, bo na zwykłych ustawieniach występowały artefakty graficznie po najechaniu na niektóre ikonki.
Tytuł: Odp: Ubuntu i ciągłe problemy.
Wiadomość wysłana przez: Asmodeusz w Listopad 19, 2008, 08:53:45
Ja niestety zauważyłem jeden poważny problem związany z ubuntu (oraz innymi linuksami) i SLI. Żadne sterowniki, żadna opcja nie pozwala odpalić na x86-64 karty w SLI. W 9800GX2 działa mi tylko jeden rdzeń, w 2x GTX260 działa tylko jedna karta, w 2x 9800GX2 działa tylko jeden rdzeń jednej karty. Może ktoś się z tym wcześniej spotkał i ma jakieś rozwiązanie problemu? Google na ten temat milczy, a ja mam dość już grzebania w systemie, przeglądania co się da przejrzeć i kombinowania z odpaleniem pełnej mocy kart.

Poza tym: do codziennego używania kompa nie jest źle - wygodne, proste, ładne i sprawne. Rodzeństwo, zostawione samo sobie z ubuntu nie narzeka ;)