Warsztat.GD

Produkcja gier => Design => Wątek zaczęty przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 16:23:07

Tytuł: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 16:23:07
witam
od razu przepraszam za długość tego posta ale w przeciwieństwie do dużej ilości osób piszących w tym dziale mam konkretny przemyślany pomysł którego niestety nie jestem w stanie sam zrealizować. ale po kolei na początek chciałbym wam przybliżyć początek historii tego świata w którym będzie się toczyła gra. jest to projekt do intro gry aczkolwiek nie mam talentu pisarskiego.
Cytuj
-To ty Firoku?- zapytał człowiek stojący przy bramie, był zakapturzony odziany w szarą kapotę. Z pod kaptura przy każdym oddechu wydobywał się kłęb pary. Człowiek ten wyglądał na niespokojnego jakby na coś czekał lecz pewnego siebie. 
   -Tak Arturze to ja.- odezwał się głos za rogu uliczki. Po chwili z cienia wyłonił się wysoki mężczyzna o długich brązowych włosach ubrany w niedrogie acz eleganckie szaty. Po wyglądzie uszu można było wnioskować że był elfem.
   -Oni już wiedzą, musimy się spieszyć.
   -Ale jak? Przecież trzymaliśmy wszystko w tajemnicy, nikt z nas się nie ujawniał. Prawda?- zapytał zakapturzony mężczyzna.
   -Dowiedzieli się dziś rano. Jeden z naszych musiał się bronić i zabił 2 Orków, zaczepili go w karczmie „Śniący Smok”. Gdyby ich nie zabił sam z pewnością by zginą. Nie mam o to do niego pretensji.
   -Czyli znowu musimy uciekać czy to się nigdy nie skończy?
   -A czy woda będzie kiedyś sucha?- zapytał Firok z lekkim uśmiechem na ustach -Gdyby nie wydarzenia w III Erze Werty może dziś bylibyśmy uważani za równych innym istotom lecz na dzień dzisiejszy musimy się ukrywać.
   -Pieprzony dar- po tych słowach Artur spluną na ziemię. –Nigdy nie zrobiliśmy nikomu krzywdy. Eeee… No dobra nigdy nie zrobiliśmy celowo. Przecież każdego z nas uczyłeś że naszych umiejętności nie wolno wykorzystywać w tym celu. Powinni zrozumieć że my nie chcemy ich krzywdzić, przecież co by nam to dało? Strach? I tak wszyscy omijają nas szerokim łukiem.
   -Istoty tego świata mają złe doświadczenia Arturze. Boją się wszystkiego czego nie znają i nie rozumieją a wystarczy im nawet mały incydent żeby skojarzyć nasze moce ze złem tego świata.
   -Wiem, wszystko przez tego cholernego Gnora, że też musiało mu odbić. Czemu się tak stało? Byłeś jego uczniem powinieneś go znać dobrze.
        Firok zrobił zmieszaną minę wskazującą na brak ochoty wyjaśniania poczynań mistrza, jednak uczeń nalegał i w końcu uległ. Opowiedział mu historię Gnora Rateruka potężnego maga który potrafił władać materią według własnych potrzeb. Artur usłyszał o wielkiej miłości tego maga do życia i poszanowania wszystkiego co żywe.
        Ów władca mocy tak jak wszyscy posiadacze mocy magicznej urodził się już z tym darem. Jako niemowle gdy był głodny sam tworzył sobie pokarm i zabawki a gdy dorósł postanowił zbadać to czym władał. To on był pierwszym który zapanował w pełni nad mocą, ćwicząc wiele lat w samotności a że był Minotaurem dobrze się czuł w leśnej głuszy gdzie nikomu nie mógł zrobić niechcący krzywdy.  Po opanowaniu swych umiejętności Gnor ruszył w podróż swego życia. Gdy przemierzał krainę za krainą zaobserwował że nie tylko on posiadał moc, jednak osoby obdarowane nie cieszyły się popularnością w większych skupiskach ludności co go bardzo zdziwiło. Były uważane za nawiedzone wokół których dzieją się dziwne rzeczy. Minotaur podawał tym odmieńcom pomocną dłoń i stawał się ich nauczycielem. Uczył ich jak panować nad swym darem i tworzyć rzeczy dobre i pożyteczne.
        Firok był jednym z pierwszych których zauważył Gnor. Działo się to w elfickim mieście zwanym Qweras leżącym pośrodku Lasu Przodków. Młody elf zaciekawił Minotaura gdyż nie był odludkiem w swym środowisku, przeciwnie, był zawsze otoczony przyjaciółmi i ze względu na swą urodę pięknymi elfkami. Chłopak zdawał sobie sprawę z własnych umiejętności nawet udało mu się wyszkolić we władaniu ogniem jednak tym że może władać innymi żywiołami nie zdawał sobie sprawy. Gnor Rateruk zaproponował swoje nauki zdolnemu elfowi w celu poznania w pełni swych możliwości.
  -Widzisz młody elfie, ta moc którą teraz posiadasz nie jest do końca opanowana i możesz być panem żywiołów, władcą ognia, wody, ziemi i powietrza. Proponuję ci  wiedzę jak możesz nad tym wszystkim zapanować i co musisz  uczynić by stać się potężny. Ja sam byłem zagubiony, czułem jak to co we mnie siedzi chce się wydostać i stworzyć coś dobrego. Tak…  Pomaganie jest czymś wspaniałym jednak trzeba panować nad mocą żeby nie narobić więcej szkód niż pożytku.
  -Ale ja nie mam nic żeby ci zapłacić mistrzu. Żyję tylko z tego co uda mi się zapracować a i to ledwo starczy na jedzenie. Przykro mi.-powiedział ze smutkiem elf i szykował się do odejścia.
  -Czekaj!- złapał go za rękę Gnor -Ja nic nie chcę. Wszystko czego potrzebuję potrafię sam stworzyć więc poco miał bym brać cokolwiek od ciebie mój mały.
Na twarzy Firoka widać było coraz większy uśmiech rysujący się na ustach po wypowiedzeniu tych słów przez maga. Od tego momentu Firok został uczniem Gnora i podróżował razem z nim po całym kontynencie Werty.
        Rateruk prowadził nauki dla około dziesięciu zdolnych adeptów magii w różnym wieku lecz traktował ich wszystkich jednakowo z wyjątkiem jednej kobiety o imieniu Loka która była katogiem czyli człowiekiem kotem.
Mag zakochał się w Loce ze wzajemnością i wkrótce się pobrali a po długich staraniach mieli dziecko. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi, jednak ich szczęście nie trwało wiecznie. Podczas jednej z wypraw rekrutacyjnych  zawędrowali do ludzkiej osady zwanej Zielony Gród.  Rozdzielili się by znaleźć jakieś uzdolnione osoby. Loka poszła z małym na targ gdzie wszyscy zaczęli im się dziwnie przyglądać. Ludzie znani ze swego ograniczenia nie mogli zrozumieć skąd mógł się wziąć taki stwór jakim było ich dziecko powstałe z połączenia cech Minotaura i katoga. Wszyscy zaczęli szydzić z biednego małego, poszturchiwać aż w końcu bić. Tego matka nie mogła już znieść i rzuciła się na tłum, jednak ze złości nie mogła opanować własnych mocy i swą mocą zniszczyła kilka straganów. Ze strachu mieszkańcy postanowili zgładzić tego demona wraz z demonicznym dzieckiem.
       Gdy Gnor przybył na miejsce było już za późno. Żona z dzieckiem już nie żyli. Mag wpadł we wściekłość, nagle poczuł że jego serce ogarnia ciemność i ból. Przez jego ciało zaczęła przechodzić ogromna fala energii która uchodziła z niego w straszliwy sposób niszcząc po kolei ulice za ulicą i uśmiercając znajdujących się tam ludzi. Zginęli wszyscy łącznie z siódemką uczniów Minotaura. Jedynymi którym udało się ujść z życiem było dwójka adeptów magii: Firok i Daryt którzy byli akurat na przedmieściach i fala mocy Gnora nie doszła do nich.
Zaniepokojeni świecącą kopułą która była nad miastem, wysyłającą olbrzymią energię, pobiegli w tamtą stronę. Jednak nim zdążyli dotrzeć do miasta kopuła zniknęła i dwaj magowie zastali tylko zgliszcza i pozostałości po tym co można było kiedyś nazwać miastem. W czasie sprawdzania czy ktoś ocalał zobaczyli na środku placu który kiedyś był targiem klęczącego i płaczącego Gnora. Gdy się zbliżyli usłyszeli jego słowa cedzone przez łzy.
  -Ona nie żyje… Nasze dziecko też… Wszyscy nie żyją… Co ja zrobiłem!!!
Uczniowie natychmiast do niego podbiegli.
  -Mistrzu co się stało?- zapytał Daryt. Jednak w odpowiedzi usłyszał tylko jedno powtarzające się zdanie.
  -Co ja zrobiłem?!
  -Nauczycielu gdzie są wszyscy? Gdzie reszta twych uczniów?- pytał wciąż Daryt co chwila spoglądając na Firoka który uważnie się przyglądał swojemu mistrzowi. Nagle elf zaniepokoił się.
  -Daryt! Odsuń się natychmiast!- krzykną cofając się.
  -Ale to jest nasz mistrz. On by nas nie opuścił.- stwierdził młody mag wyraźnie odmawiając odstąpienia nauczyciela.
  -To już nie jest nasz mistrz, coś się w nim zmieniło wyczuwam to. I to coś chce się wydostać! Szybko uciekaj pietrać czasu!!!
 -Ale ja…- zaczął Daryt gdy Gnor szeroko otworzył oczy. Już nie płakał tylko tępo wpatrywał się w niebo
 -CO JA ZROBIŁEM!!!- krzyk rozdarł jego gardło i z ust oraz oczu trysnął strumień energii który rozprzestrzenił się na twarz a potem powoli na całe ciało.
 -Uciekaj!- krzyczał Firok do przyjaciela.
 -Nie… Nie mogę się ruszyć.- stwierdził z przerażeniem gdy energia zaczęła obejmować i jego.
Gnor i Daryt stopili się w jedną kulę która emanowała energią i świeciła bardzo jasnym światłem na które nie dało się patrzeć bezpośrednio. Gdy oczy Firoka  przyzwyczaiły się do blasku świecący okrąg zabłysł jeszcze jaśniejszym światłem i uniósł się szybko w stronę nieba.
      Po tym zajściu zbiegło się wielu ludzi z okolicznych osiedli podmiejskich  którzy widzieli kopułę nad Zielonym Grodem. W krótkim okresie czasu mieszkańcy pobliskich wiosek skojarzyli przybycie nowych z tymi okropnymi wydarzeniami. Zaczęli zadawać Firokowi wiele pytań na które nie znał odpowiedzi, a że był elfem o wielkiej dobroci i prawdomówności postanowił wszystko opowiedzieć zebranym. Było to błędem gdyż po zakończeniu wyjaśnień można było słyszeć rzadkie ale donośne okrzyki.
  -Nie chcemy cię tu! Jesteś taki sam jak on! Sprowadzisz na nas to samo nieszczęście.
Pomału tłum zaczął podłapywać hasła i po piętnastu minutach cały zebrany tam motłoch był gotów zlinczować Firoka. Ten musiał się ratować ucieczką używając żywiołu powietrza aby się w nie unieść i przelecieć w pobliski las gdzie na pewno go nie znajdą.
      -I to jest ta historia Arturze o którą prosiłeś, właśnie dla tego musimy się ukrywać. Nie trzeba było wiele czasu aby plotka o zniszczeniu miasta przez magów rozniosła się na cały kontynent Werty.
      -To niesprawiedliwe! Dlaczego mamy cierpieć za grzechy Gnora skoro oprócz ciebie nikt go nie widział a co dopiero znał? Przecież to absurd. Możemy to w ogóle jakoś zmienić?- zapytał adept magii.
     -Tak. I właśnie dlatego wszyscy się udam do mojego rodzinnego miasta  Qweras. Przednimi długa droga więc zbierz wszystkich i spotkamy się pod główną bramą o 4. niech zabiorą tylko to co niezbędne po tym incydencie w tawernie na pewno będą nas szukać więc nie możemy zwracać na siebie zbyt wiele uwagi.
     -Tak jest mistrzu!- powiedział Artur jednak już do pleców odchodzącego Firoka.
Widząc to mężczyzna poprawił kaptur i ruszył w przeciwną stronę szukać swych przyjaciół z Bractwa Worknatu-tajnego stowarzyszenia magów.
     Wiedział że musi się spieszyć. Zadzieranie tubylcami zawsze kończyło się źle a co dopiero zabijanie ich. Artur miał nadzieję że ci dwaj Orkowie byli nie tutejsi albo chociaż Nielubiami w tych okolicach. Jego wątpliwości rozwiało ogłoszenie rozwieszone na jednym ze sklepów
-„Poszukuje się człowieka odpowiedzialnego za zabójstwo 2 Orków. Prawdopodobnie jest magiem. Należy zachować ostrożność. Za pomoc w schwytaniu przestępcy wysoka nagroda. ”
Za taką cenę jaką zobaczył na samym dole nie wahał by się ani chwili z wydaniem obcego człowieka ale przecież chodziło tu o któregoś z jego przyjaciół z bractwa. Nie mógł by tak postąpić więc przyspieszył kroku starając się nie myśleć o tym więcej i skupić na swoim zadaniu. Jednak nie wiedzieć czemu myśli powędrowały mu w inną stronę. Zastanawiał się co on zrobił by  gdyby go złapano. Nauki mistrza Firoka były silnie w nim zakorzenione jednak czy na tyle żeby nie zabić w obronie własnego życia? Wszak czy warto stracić to co najcenniejsze w imię zasad? Nie! Artur nie chciał o tym myśleć w tych kategoriach. Przecież nie trzeba od razu zabijać żeby się bronić, jest jeszcze ucieczka lub obezwładnienie przeciwnika. Więc czemu tamten mag zabił? Może psychiczne obciążenie było tak ciężkie do zniesienia że coś w nim pękło. Przecież każdy ma czasem złe chwile szczególnie żyjąc cały czas w ukryciu i o ile na co dzień magowie ukrywają się w lesie muszą od czasu do czasu wracać do osad by pozyskiwać młodych adeptów magii aby nie byli ciemiężeni.
      Zakapturzony mężczyzna otrząsną się z rozmyślań gdyż właśnie doszedł do opuszczonego budynku wyglądem przypominającym bardziej ruiny niż dom. To właśnie w tym miejscu mieli się wszyscy spotkać w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. Artur wygwizdał proste dwa tony co miało być sygnałem wyjścia z ukrycia. Zaraz po tej melodii drzwi otworzyły  się ze przenikliwym skrzypem i dobiegł za nich cichy głos.
  -Można wyjść, jest bezpiecznie?.
  -Tak. Nikogo nie ma.
  -A gdzie jest mistrz?- zapytał cienkim głosem młody chłopiec wyglądający na trzynaście lat.
  -Jest bezpieczny Jadynie. Czeka na nas wszystkich przy głównej bramie. Zabierzcie tylko rzeczy niezbędne, nic ponad to. Musimy jeszcze dziś wyruszyć.- powiedział władczym tonem Artur. –Czy są wszyscy?
  -Tak Arturze. Sama sprawdziłem.
  -Dziękuję ci Aine. Na ciebie zawsze mogę liczyć.- wypowiedź maga był przepełniona ciepłem za co kobieta obdarzyła go uśmiechem.
Szli w pośpiechu omijając główne, dobrze oświetlone ulice poruszając się samymi zaułkami. Było ich wszystkich siedem osób.
      Zostali zrekrutowani w ten sam sposób w jaki czynił to sto dwadzieścia lat temu sam Gnor. Firok nie zaprzestał misji rozpoczętej przez jego mistrza. Uznał że członka żadnej rasy nie wolno zostawić samego jeżeli tego sam nie chce z jego mocą. Wiele osób po incydencie w Zielonym Grodzie bało się do niego dołączyć nie tyle ze strachu przed nim ale przed napiętnowaniem w społeczeństwie. Elf mimo to się nie poddawał i wyszkalał coraz to nowych magów których nie przerażało znienawidzenie ze wszystkich stron  a interesowała ich wiedza władania mocą. Uczniowie przychodzili i odchodzili, nigdy nie słysząc odmowy z jego ust. Niektórzy tak jak Artur zostawali przy boku mistrza pragnąc nauczyć się jak najwięcej o sobie i o sile jaką mogą władać. Firok cenił sobie właśnie tych którzy nie uważali się za najlepszych już po paru naukach gdyż wiedział że z reguły źle się to kończy. A właśnie ten zakapturzony mężczyzna który właśnie prowadził grupę wystraszonych adeptów był jego największą nadzieją. Artur już nieraz pokazał że ma ogromny talent i cechy przywódcze stawiające go w postaci idealnego kandydata na następcę. Mistrz wiedział że nie będzie żył wiecznie i nie chciał poświęcić całego swego życia na nauki. Miał dwieście lat co w przeliczeniu na wiek ludzi dawało około dwadzieścia pięć wiosen. Elfy podobnie jak ludzie pragną się ustatkować w tym wieku i założyć rodzinę. Firokowi marzył się dom w środku lasu z dala od wytykających go palcami ludzi. Jednak jak dotąd nie mógł o tym nawet myśleć. Czuł że coś czuje do Aine jednak nie był pewien swego uczucia. Gdy nadchodziła z Arturem poczuł ogromną ulgę że nic jej nie jest. Nie zdradzał jednak swej radości.
   -Musimy iść, zaczyna świtać.- powiedział chłodno.
Wszyscy opuścili miasto w ciszy nie zadając żadnych pytań.
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 16:24:15

Rasy:
w grze będzie istnieś kilka ras w które gracz będzie się mógł wcielić: ludzie,minotaury, katogi, elfy, lizardzi oraz hybrydy: humanoidy pochodzenia zwierzęcego czyli minotaury,katogi i lizardzi mogą się dowolnie łączyć natomiast ludzie tylko z elfami.
rasa prócz wyglądu różnić się będą możliwością używania itemów tj:człowiek nie będzie mógł używać ani broni ani odzienia elfa,katog nie będzie mógł wypić mikstury uzdrawiającej przygotowanej dla minotaura. hybrydy będa mogły sobie wybierać przy tworzeniu postaci czy chcą używać zbroi i broni jednego czy drugiego z rodziców oraz które eliksiry na niego działają. przy czym problem polega na tym że ceny będą się diametralnie różnić od siebie. każda rasa zaczyna z innej lokacji.

Świat:

w początkowej fazie gry dostępne będzie 5 głównych miast dla każdej z raz + lokalizacje pomiędzy nimi.
w dalszej fazie projektu będą dodawane dodatkowe lokalizacje zarówno w powietrzu jak i pod ziemią oraz dodatkowe lokalizacje na powierzchni. w grze będą w każdym z miast postacie sterowane przez system gry. gdy którakolwiek z nich zauważy że na obszarze miasta używamy magi zostaje na nas nasłana straż. aby tego uniknąć musimy szybko zmienić strój. gdy do miasta następnym razem wejdziemy w tym samym stroju w którym nas zauważona zostajemy od razu rozpoznani.

Gra:
gracz jest magiem i nie ma tu żadnych innych klas. oczywiście na początku jest wyspecjalizowany w danym rodzaju czaru jednak nie ogranicza to w żadnym stopniu jego umiejętności pozyskania innych specjalności magi. gracz zaczyna z jednym czarem ofensywnym i jednym defensywnym(o czarach będzie w kolejnych punktach).gracz może się przyłączyć do sił dobra lub zła. siły dobra podlegają Firokowi natomiast siły zła Gnorowi(który powrócił z innego wymiaru ale o tym się gracz dowie w trakcie rozgrywki). w początkowej fazie gdy gracz nie należy jeszcze do żadnej ze stron ma możliwość potrenowania jak woli rozwiązywać questy czy woli to zrobić łatwą(złą) czy trudniejszą(dobrą) drogą. np aby odzyskać pieniądze dla wieśniaka od kupca za owieczkę możemy je wymusić lub rozwiązać zadanie od kupca za które otrzymamy pieniądze w równowartości owieczki. jednak po pewnym czasie gdy będziemy musieli się określić która ze stron wybiramy decydujące będzie którą opcje wybieraliśmy częściej i w przypadku gdy więcej razy byliśmy źli a chcemy być w siłach dobra  to musimy się namęczyć aby zrobić tyle zadań po "bożemu" aby przewyższyć o 1 ilość niedobrych sprawunków.

Gildie:

po osiągnięciu danego levelu i danego czaru będzie można stworzyć gildię. gildia może tylko zrzeszać członków dobra lub zła czyli strony którą się wybierze. główną siedzibę możemy umiejscowić gdziekolwiek na terenie sił dobra i powiększa to jego teren o dodatkowe kółko wokół naszej siedziby o 10km.przez co inni mogą o ten obszar budować swoje siedziby, czemu właśnie tak. ponieważ pierwsza gildia która się stworzy będzie musiała być najsilniejsza gdyż będzie miała najwięcej czasu na rozbudowę. zabawa zaczyna się gdy zaczyna brakować miejsca i tereny gildi zła i dobra zaczynają się nakładać na siebie wtedy obie(lub więcej jeżeli kilka terenów do siebie dotyka) siedziby zaczynają starcie wyznaczone na daną datę i godzinę. osoby które zginą nie mogą wrócić do walki i wygrywa ta gildia która po prostu przeżyje.
Bonusy z bycia w gildi: w zależności od posiadanego terenu każdy z klanowiczów dostaje co pewną jednostkę czasu doświadczenie.ze wszelkich korzyści materialnych(czytaj tam gdzie dostaje się pieniądze) zostaje oddany mały procent do skarbca gildii. skarbiec zostaje obrabowany gdy gildia przegrywa starcie i pieniądze zostają przelane na konto zwycięskiej gildii. pieniądze można wydawać na zabezpieczenie i rozbudowę siedziby gildi aby było trudniej ją zdobyć.

Questy:
obecnie mam wymyślone kilka naście questów jednak nie będę ich tu opisywać gdyż mogło być to troszkę nudne.

System gry:

w grze widok będzie z 3 osoby. layout podobny do diablowskiego tj:po obu stronach ekranu wskaźniki życia i many pośrodku czat,ikony czarów,opcje czynności typu:usiądź,połóż się itp.
świat 3D. kilka podstawowych czarów będzie dostępnych od początku resztę będziemy się musieli nauczyć podczas gry u mistrzów. gra będzie darmowa jednak nie bójcie się wasza praca nie będzie miała takiego charakteru. otóż jak wiadomo takie gry często są bardzo wciągające i im człowiek się bardziej wciąga chce być lepszy i tu zaczyna się haczyk bo będą istnieć systemy punktów które będzie można wykupywać i za nie tworzyć specjalne czary. system podobny do tego znanego z morrowinda czyli w zależności czy czar ma być na dystans czy na dotyk,ilość pkt życia które zabiera oraz koszt manny będą wyrażane w tych punktach które potrzebujemy do osiągnięcia celu. przykładowo jeżeli chcemy żeby czar działał na odległość 100m na obszarze o promieniu 5m zabierał 1000pż i tylko 1pkt manny to musimy dość sporo wybulić. na tym systemie będzie się opierać zarobek ale również na czynnikach takich jak tworzenie specjalnych itemów i zmiana wyglądu bohatera.

Czary:
czary będą pochodziły z kilku kategori: ogień,woda,powietrze,ziemia,materia
ogień: wiadomo czary takie jak kula ognia,ściana ognia, wszelkiego rodzaju podpalenia
woda: czary uzdrawiające lub zabierające jakieś właściwości
powietrze: lewitacja włąsna i innych przeciwników(możliwość ciśnięcia nim)
ziemia: golemy,unieruchamiania,lawiny
materia: tworzenie przedmiotów,pułapek;

kogo szukam:
szukam wszystkich zainteresowanych. grafików programistów,webdesignerów i każdego kto w jakikolwiek sposób chciałby pomóc. oferuję w zamian za pomoc udział w ewentualnych zyskach z tego projektu. problem jest taki że nie jestem w stanie zatrudnić ludzi a w ciemno też mało kto chce się podjąć tego zadania. uważam że projekt ma szansę powodzenia. zrobiłem wywiad środowiskowy wśród osób grających w tego typu gry i uważają że jeżeli gra będzie dobrze zrobiona ma gigantycznie szanse powodzenia w szczególności na rynku azjatyckim.
prosił bym o rady jak i o zgłaszanie się osób chętnych. od razu chciał bym też zaznaczyć że czegoś tak rozbudowanego jeszcze nie robiłem tym bardziej że jestem programistą javy a wolał bym to zrobić w C++ z wiadomych przyczyn;) więc co mogę oferować od siebie? cóż mam konkretny pomysł na najdrobniejszy szczegół gry, nie jest to projekt typu zróbcie mi jakąś tam grę,zamierzam napisać muzykę do niej jak i stworzyć wszystkie inne dźwięki w grze. osoby chętnie proszę pisać na adres Gierappa2@tlen.pl z którymi podpiszę umowę o dzieło. osoby mające jakiś pomysł co do gry proszę pisać tutaj.

Cytuj
zastrzegam sobie wszelkie prawa do wyżej wymienionego tekstu wszelkie próby wykorzystania go bez mojej zgody będą stanowiły pogwałcenie praw autorskich i owocowały wkroczeniem na drogę prawną
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Grabarz w Październik 23, 2007, 16:37:14
"Nihil novi sub sole"
Jak mniemam nie jesteś programistą:)
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: dzemeuksis w Październik 23, 2007, 16:44:49
No właśnie. Grabarz chciał powiedzieć: "co takiego wyróżnia Twoją wymarzoną grę od innych na tyle, żeby zyskała rzeszę zwolenników gwarantującą sukces projektu?". Co jest "miodkiem"? Z opisu to nie bardzo wynika.

edit: Jeszcze mnie frapuje jedna sprawa. Przeczytałem opowiadanie oraz, dość pospiesznie, opis gry i nasuwa mi się pytanie (może czegoś nie doczytałem): skoro magowie są tak słabi/nieliczni, że muszą się ukrywać, to w jaki sposób ich walka zostaje niezauważona przez resztę świata? I właściwie po co walczą między sobą? Skoro to ludzie są zagrożeniem dla magów, a nie magowie dla ludzi, to jaki imperatyw skłania magów do bratobójczych walk? Czy dobrzy magowie poczuwają się do ochrony świata przed złymi? Ale wygląda na to, że to magów trzeba chronić przed światem! Jak to jest?
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 18:01:07
No właśnie. Grabarz chciał powiedzieć: "co takiego wyróżnia Twoją wymarzoną grę od innych na tyle, żeby zyskała rzeszę zwolenników gwarantującą sukces projektu?". Co jest "miodkiem"? Z opisu to nie bardzo wynika.

edit: Jeszcze mnie frapuje jedna sprawa. Przeczytałem opowiadanie oraz, dość pospiesznie, opis gry i nasuwa mi się pytanie (może czegoś nie doczytałem): skoro magowie są tak słabi/nieliczni, że muszą się ukrywać, to w jaki sposób ich walka zostaje niezauważona przez resztę świata? I właściwie po co walczą między sobą? Skoro to ludzie są zagrożeniem dla magów, a nie magowie dla ludzi, to jaki imperatyw skłania magów do bratobójczych walk? Czy dobrzy magowie poczuwają się do ochrony świata przed złymi? Ale wygląda na to, że to magów trzeba chronić przed światem! Jak to jest?
fakt skupiłem się bardziej na opisie co w grze jest, zamiast na grywalności.  więc może pierwsze pytanko na temat miodka:P
otóż gra ma zawierać elementy oklepane w innych mmorpg jednak ujęte w troszkę inny sposób. zauważyłem że gry z tego gatunku które mają "coś nowego" nie zyskują rzeszy zwolenników w przeciwieństwie do właśnie oklepanych standardów trochę unowocześnionych.
innowacyjne ma być przede wszystkim zdobywanie terenu przez gildie,gdyż celem gry jest doprowadzenie do sytuacji w której zostają tylko dwa obozy.jeden zły i jeden dobry aby tego dokonać należy pokonać wszystkie dobre lub złe obozy(w zależności od naszej strony) lub zawiązywać sojusz między sobą i tworzyć większe koalicje. jak wiadomo nigdy nie jest tak że każdy każdego lubi więc nie rozpatruję sytuacji że od razu wykrystalizują się liderzy po obu stronach barykady. dodatkowym atutem ma być bronienie swojej twierdzy. jak pisałem wyżej wysiłkiem całego klanu można ją ulepszać i robić pułapki lub dodatkowe urządzenia atakujące wroga. system takiej rozgrywki przykuł do monitorów niezliczoną ilość graczy w grach przez przeglądarkę takich jak np: travian,ogame itp. gry się nie wygra bez gildii więc trzeba ciężko pracowań na jej umocnienie. co jeszcze "nowego". zmiana systemu produkcji przedmiotów tu aby sobie zrobić np łóżko lub zbroje można ją sobie wyczarować poświęcając odpowiednią ilość manny lecz wcześniej musimy się od kogoś nauczyć tej umiejetności. nie wspomniełem o tym wyżej jednak mam również pomysł na system mistrz-uczeń mianowicie można wziąć pod opiekę jakiegoś nooba i uczyć go swoich umiejętności oraz wspierać pkt exp. czyli np jeżeli lepszy gracz zabije smoka to słabszy dostaje też procent. na to miast gdy uczeń coś sprzeda mistrz też dostaje od tego swój udział. mają istnieć też takie rzeczy jak możliwość latania,budowania domostw i twierdz ograniczone oddziaływanie na teren. ale to akurat można znaleźć w innych grach choć nie wiem czy akurat w jakiejś są wszystkie te elementy na raz. poza tym mam zamiar wprowadzić ranking klanów bo nic tak nie mobilizuje do działania jak porównania;) jednak uważam że kluczowym motorem rozgrywki było by powiększanie klanu przez zagarnianie terenów przeciwnika,łączenie się w większe sojusze oraz rozbudowywanie swych twierdz aby były nie do zdobycia gdyż może się np tak zdarzyć że twierdza będzie tak potężna że aby ją zdobyć będzie potrzeba połowę graczy z siły przeciwnej do tego walka nie jest bezcelowa o czym będzie za chwilkę.

teraz co do pytania o fabułę
o istnieniu magów wszyscy wiedzą nie jest to tajemnicą jednak przez wydarzenia z przeszłości jak i teraźniejszości(tutaj właśnie chodzi wątek złych magów) ludzie boją się zarówno tych złych jak i dobrych. w końcu osobiście wolał bym nie sprawdzać czy dany mag jest dobry czy zły:P można to porównać do fabuły X-man. są siły dobra które walczą o zaakceptowanie jak i zła które chcą ludzi podporządkować sobie korzystając z wrodzonych umiejętności. obie strony walczą o swoje"ideały" i w zależności która ze stron wygra 1 edycje serwera następna będzie podporządkowana wydarzeniom z przeszłości czyli jeżeli wygrają źli mieszkańcy miast będą od razu się na nas rzucać nie zadając pytań źli będą mieli większy teren startowy jeżeli wygrają dobrzy, magowie nie będą się musieli ukrywać w mieście i będą tylko karani za walki. także myślę że trochę miodka będzie:) ja bym chciał żeby mój nick był wypisany gdzieś że to ja zmieniłem historię serwera. wybaczcie że nie o wszystkim napisałem na samym początku ale nie wiedziałem co was tak naprawdę zainteresuje więc proszę o pytania a na pewno chętnie odpowiem:)

Cytuj
"Nihil novi sub sole"
Jak mniemam nie jesteś programistą:)
czy jestem w sumie nie mi to oceniać w każdym bądź razie o ile z javą sobie radzę bez problemu na razie o tyle c++ jest dla mnie czarną magią. wskaźniki BLEEE ;)
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: RageX w Październik 23, 2007, 19:37:34
wskaźniki BLEEE ;)
Wskaźniki mniam. Preprocessor a fuj. Debuggery do C++, a fuj. WINAPI - Oh SHIT! :)

Ale w życiu, do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Nie życzę powodzenia - jesteś skazany na porażkę... Wbijam ci w ten sposób - ale zapewniam cię że lepiej ja tobie teraz, niźli ty sam sobie za kilka lat. Temat może nie do poprawczaka, ale i tak za dużo sukcesu tobie nie wróżę, dopóki kilku prostych praw logiki sobie nie przyswoisz.
W każdym razie pozdrawiam. :)
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 20:36:21
no cóż trudno. jednego potencjalnego gracza mniej ;D ;)
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: taki_tam w Październik 23, 2007, 20:43:26
Gierappa2 obawiam się że już dwóch graczy mniej. RageX mówi to bo jest na tyle doświadczonym koderem że wie iż taki projekt nie ma szans powstać. Na takie rzeczy potrzeba studio, pracowników, legalne oprogramowania, licencje, a co za tym idzie naprawdę dużą sumę pieniędzy i zapewne w hooj wielu innych rzecz o których ja sam sobie sprawy nie zdaje.

Pozdrawiam! ;) kompustelnik taki_tam
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 20:53:35
otóż nikt się mnie nie zapytał czy mam takowe studio i oprogramowanie a tu was zaskoczę że mam :P z tej listy nie mam pracowników jak i pieniędzy. otóż u mnie w szkole jest taka instytucja jak inkubator dzięki której jeżeli będę miał ludzi dostanę najnowszy sprzęt studio multimedialne łącznie z skanerem 3d jak i blueboxem jak i wszystkie inne potrzebne narzędzia. więc może nie warto czasem skreślać kogoś bo się nam wydaje że coś tam ;) przecież pisałem że potrzebuję ludzi którzy chcą wykonać projekt na razie bez płatnie nie mówiłem nic o tym że potrzebuję sprzętu.
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: taki_tam w Październik 23, 2007, 20:56:17
Nie mówiłeś nic że potrzebujesz sprzętu, ale nie powiedziałeś również że go masz ;)

btw. za darmo na tak wielki projekt jakim jest MMORPG nie wiem czy się ktoś znajdzie.

Pozdrawiam! ;) kompustelnik taki_tam
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 23, 2007, 21:16:18
Nie mówiłeś nic że potrzebujesz sprzętu, ale nie powiedziałeś również że go masz ;)

btw. za darmo na tak wielki projekt jakim jest MMORPG nie wiem czy się ktoś znajdzie.

Pozdrawiam! ;) kompustelnik taki_tam
nie mówiłem bo bez ludzi go mieć nie będę i tu jest ten paradoks.
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Złośliwiec w Październik 23, 2007, 21:20:58
od razu przepraszam za długość tego posta ale w przeciwieństwie do dużej ilości osób piszących w tym dziale mam konkretny przemyślany pomysł którego niestety nie jestem w stanie sam zrealizować

A w czym tkwi owo "przeciwieństwo"? :P
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Ocelot w Październik 24, 2007, 14:08:48
Może jakiś mniej ambitny projekt albo spróbuj realizacji jako totalnej konwersja którejś z istniejących gier np. Obliwiona (to oczywiście nie do mmorpg'a ;) ).
Z tego co piszesz, masz historię i questy, możesz mieć środki na grafikę, animacje, dźwięk, brakuje silnika (drobnostka ;) ) wykorzystaj więc gotowca. Oczywiście nie wszystko co sobie wymarzyłeś, zaimplementujesz ale może wystarczy.
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Październik 24, 2007, 23:05:12
jeżeli chodzi o silnik opcje obecnie sa dwie. albo wykorzystam któryś z komercyjnych(jeżeli zbierze się ekipa która będzie prężnie działać) lub ubłagam moich znajomych aby użyczyli mi swojego silnika który z tego co widziałem zapowiada się obiecująco(nie wiem czy mogę się powoływać na osobę która go stworzyła jednak uważam że jest genialny) chciałbym sie pochwalić że obecnie do zespołu dołączyło juz parę osób mam :
osobę zajmującą sie szeroko pojętą komunikacją serwera(gracz-serwer,bazy,zarzadzaniem serwera)
grafika("plansza",postacie,lokacje)
dźwięk(czyli ja :P )
wszystkich chętnych nadal zapraszam do współpracy. oraz dziękuję wszystkim za komentarze czy pozytywne czy nie jednak każdy coś wnosi i liczę się z nimi. co zapewne dziwne prosił bym też głównie o komentarze co się wam nie podoba i co byście zmienili.
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Netrick w Październik 25, 2007, 11:20:24
Ja bym poprawił masę literówek w opowiadaniu.
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: tzeentch w Październik 28, 2007, 14:56:46
Kilka spraw, które rzucają się od razu w oczy.

1) Podział na dobro i zło - IMO sztuczny. Czym wyróżniają się dobrzy? Tylko nie mów o szlachetności charakteru itp.
Dlaczego źli są źli? Co to znaczy? Niszczą i zabijają? Żądza władzy? To wszystko oklepane i dalekie od logiki.
Dlaczego jest między nimi antagonizm? Co napędza ten konflikt?

2) Spolaryzoawnie graczy na tylko 2 obozy - dobrze, ale dlaczego wydaje ci się, że do ostatecznej konfrontacji dojdzie dopiero na koniec i siły będą zrównoważone? Jeśli bycie dobrym mam być trudne, a złym łatwe, to spodziewaj się szybkiej przewagi złych i pogromu dobra na wczesnym etapie servera - musi być balans i uważam, że powinno być więcej frakcji. Powołujesz się na Travke i Ogame - a tam właśnie tak jest. Uważam, że gracze pownni tworzyć mniejsze obozy, a podziały między nimi nie powinny przebiegać koniecznie na linii dobro/zło. 2 obozy będą nudne, wiele = zabawa i polityka w grze...

3) Może warto dodać element interakcji ze światem w formie rekrutacji zwolenników, tworzenia wojsk i dowodzenia nimi w walce. Nawet mur magiczny padnie pod gradem kamieni z machin oblężniczych, nawet maga może zabić stalowy miecz. To mogłoby zrównoważyć siły dobro/zło - hasła o szczytnym celu przyciągną więcej woja, niż zwykła wyprawa łupieżcza.

4) Interakcja ze światem - polityka. Przekupywanie doradców różnych królów, zdobywanie poparcia na dworze/w senacie/ gdziekolwiek jako rozwinięcie pkt 3 - czyli konfliktu zbrojnego na szeroką skalę.

5) trzeba doszlifować historię
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Gierappa2 w Listopad 03, 2007, 10:18:02
TheWayGame.prv.pl (http://TheWayGame.prv.pl) ruszył serwis poświęcony grze co prawda jest w powijakach ale mam nadzieję że się rozkręci;) pozdrawiam
Tytuł: Odp: MMORPG "droga"
Wiadomość wysłana przez: Grabarz w Listopad 03, 2007, 12:23:56
Mam nadzieję, że zapał starczy na długo :)

Polecam Tao Programowania (http://rudy.mif.pg.gda.pl/~bogdro/tao_programowania.txt), szczególnie księga 5.3 ;)